Kategoria: Gry Wideo

  • World of Warships świętuje premierę singla Sabatonu „Yamato” metalową aktualizacją

    World of Warships świętuje premierę singla Sabatonu „Yamato” metalową aktualizacją

    Wargaming ogłosiło, że nowa aktualizacja do World of Warships wprowadza singiel Sabatonu „Yamato” do gry, dostępny od 13 marca do 16 kwietnia. To druga współpraca obu marek; w 2019 roku gracze mogli usłyszeć utwór „Bismarck”, który stał się częścią morskich potyczek.

    • Nowy singiel Sabatonu „Yamato” trafia do World of Warships wraz z kolekcją „Legendy Sabatonu”, która zawiera dowódcę, kamuflaże i utwory.
    • Wokalista Joakim Brodén użycza głosu i zmienia ścieżkę dźwiękową na metalowe kawałki, gdy obejmuje dowództwo okrętu.
    • Aktualizacja „Yamato” przynosi powrót Operacji, nową Przepustkę Wydarzenia oraz zmiany balansu lotniskowców.
    • Mobilne wersje gry World of Warships: Blitz i Legends również otrzymają zawartość z Sabatonem, jednak w późniejszych terminach.

    Muzyczny hołd dla pancernika, który przeszedł do legendy

    Nowy utwór Sabatonu opowiada historię japońskiego pancernika Yamato – jednego z największych okrętów wojennych w historii, zatopionego w 1945 roku podczas operacji Ten-gō. To kontynuacja tematu podjętego wcześniej przy singlu o Bismarcku.

    Zespół podszedł do tematu z rozmachem. Basista Pär Sundström przyznał, że fani od lat prosili o kawałek poświęcony Yamato. Współpraca z Wargamingiem nie ogranicza się tylko do muzyki w tle bitew.

    Dowódca oparty na Joakimie Brodénie to pełnoprawna postać z nagranymi kwestiami dialogowymi. Gdy gracz postawi go za sterami, standardowa ścieżka dźwiękowa zamienia się w metalową symfonię – brzmią wtedy zarówno „Yamato”, jak i starszy „Bismarck”.

    Co poza Sabatonem? Operacje i bitwa pod Matapanem

    Co poza Sabatonem? Operacje i bitwa pod Matapanem
    Źródło: images.gram.pl

    Aktualizacja „Yamato” to nie tylko muzyczna współpraca. Wargaming przywraca do stałego trybu trzy Operacje, które zadebiutowały w ubiegłym roku: „Konwój Arktyczny”, „Tokyo Express” i „Ofensywa na Pacyfiku”. Gracze znajdą tam wyzwania taktyczne oraz historyczne scenariusze bitew morskich.

    Dodatkowo wprowadzono nową Przepustkę Wydarzenia oraz specjalne upamiętnienie 85. rocznicy bitwy u przylądka Matapan, gdzie w marcu 1941 roku brytyjska Royal Navy zadała Regia Marina decydujący cios w walce o kontrolę nad Morzem Śródziemnym.

    W mechanice gry zmiany dotkną lotniskowców – twórcy modyfikują ich działanie, poprawiają balans na mapie Okinawa oraz rozpoczynają nowy sezon bitew klanowych. Całość uzupełniają elementy związane z celebracją Chińskiego Nowego Roku, co zwiększa zawartość aktualizacji.

    Czy World of Warships trafi na Xbox?

    World of Warships w podstawowej wersji jest dostępne wyłącznie na PC. W sklepie Microsoftu można znaleźć produkt o tej nazwie, jednak dotyczy on wersji pecetowej, a nie natywnej gry na konsole Xbox.

    Osobna gra World of Warships: Legends jest dostępna na konsole, ale nie jest to ta sama produkcja co flagowe World of Warships od Wargamingu. Zawartość związana z Sabatonem trafi również do Legends, ale dopiero między 30 marca a 4 maja.

    Współpracę z Sabatonem można śledzić na PC, urządzeniach mobilnych i konsolach, jednak główna aktualizacja „Yamato” dotyczy podstawowej wersji gry.

    Metal na falach – czy to się sprawdza?

    Ciężkie brzmienie gitar i epickie historie morskich starć idealnie się ze sobą łączą, co czyni tę współpracę wyjątkową. Sabaton od lat buduje swój wizerunek na historycznych opowieściach wojennych, więc Yamato doskonale wpisuje się w ich dyskografię.

    Możliwość dowodzenia okrętem przy akompaniamencie metalowego hymnu zmienia atmosferę bitew, nadając jej nowy wymiar. Dla fanów gier wojennych i mocniejszego grania to idealna propozycja.


    Źródła

  • Polskie studio Bloober Team triumfuje: Silent Hill 2 Remake przyciągnął 5 milionów graczy, także na Xbox

    Polskie studio Bloober Team triumfuje: Silent Hill 2 Remake przyciągnął 5 milionów graczy, także na Xbox

    Konami oficjalnie potwierdziło, że Silent Hill 2 Remake stworzony przez krakowskie studio Bloober Team osiągnął 5 milionów graczy na całym świecie, uwzględniając sprzedaż cyfrową, fizyczną oraz użytkowników usług subskrypcyjnych. To ważny moment dla polskiej branży gier, zwłaszcza że znaczący wzrost liczby graczy wynika m.in. z premiery na konsolach Xbox Series X/S w listopadzie 2025 roku.

    Kluczowe informacje

    • 5 milionów graczy to łączny wynik sprzedaży i pobrań w ramach abonamentów takich jak PS Plus – dane z końca stycznia 2026
    • Premiera na Xbox Series X/S w listopadzie 2025 dała nowy impuls produkcji i podwoiła wcześniejszą bazę użytkowników
    • Bloober Team po premierze udowodniło, że zasługuje na miano czołowego studia horrorów, co otworzyło drogę do kolejnych głośnych projektów
    • Rekordowe tempo – wcześniej gra sprzedała 2,5 miliona egzemplarzy, a po debiucie na konsoli Microsoftu liczby znacznie wzrosły

    Droga do 5 milionów – od PlayStation po Xbox

    Jeszcze w październiku 2025 roku Konami raportowało o 2,5 miliona sprzedanych kopii Silent Hill 2 Remake. Wtedy gra była dostępna wyłącznie na PlayStation 5 i PC. Sytuacja zmieniła się, gdy pod koniec 2025 roku tytuł trafił do abonentów PS Plus oraz zadebiutował na Xbox Series X/S.

    Wejście do ekosystemu Xbox przyczyniło się do drugiej fali popularności. Nowi gracze mogli po raz pierwszy zmierzyć się z koszmarami Silent Hill, a starsi fani chętnie wracali do mglistego miasteczka na sprzęcie Microsoftu. W efekcie liczba graczy w ciągu kilku miesięcy niemal się podwoiła.

    Choć Konami nie podaje precyzyjnego podziału na platformy, fakt, że po premierze na Xbox wynik wzrósł z 2,5 do 5 milionów, mówi sam za siebie. Dla Bloober Team to potwierdzenie, że decyzja o rozszerzeniu dostępności gry była trafna.

    Bloober Team przestał być underdogiem

    Bloober Team przestał być underdogiem

    Krakowskie studio długo było niedoceniane. Krytycy zarzucali mu wtórność i przeciętność. Jednak Silent Hill 2 Remake stał się przełomem. Jacek Zięba, dyrektor w Bloober Team, przyznał, że po tym sukcesie zespół przestał się czuć jak wieczny „underdog” branży.

    Deweloperzy podeszli do remake'u z dużą dbałością o szczegóły. Anna Oporska-Szybisz podkreślała, że zespół przeanalizował lata teorii fanowskich, zwłaszcza dotyczących Labiryntu. Chcieli oddać hołd interpretacjom społeczności, które narastały przez ponad dwie dekady od premiery oryginału z 2001 roku.

    Efekt? Krytycy i fani zgodnie przyznali, że remake nie tylko nie zniszczył dziedzictwa, ale wzniósł je na nowy poziom. Groza, dźwięk, gęsta atmosfera – wszystko zyskało nowy wymiar przy jednoczesnym zachowaniu charakteru pierwowzoru.

    Co dalej? Cronos na horyzoncie

    Co dalej? Cronos na horyzoncie

    Sukces Silent Hill 2 Remake sprawił, że Bloober Team ma dziś zupełnie inną pozycję negocjacyjną. Studio już pracuje nad nową marką – Cronos: The New Dawn, która niedawno trafiła do graczy. Premiera w cieniu wielkiego hitu Konami na pewno zwiększyła jej rozpoznawalność.

    Rok 2026 jawi się jako wyjątkowo korzystny dla fanów horrorów. Równolegle ze świetnym wynikiem polskiego remake’u, Resident Evil Requiem pobiło rekordy, osiągając 5 milionów kopii w zaledwie 5 dni. Apetyt na strach wydaje się większy niż kiedykolwiek.

    Podsumowanie

    Sukces Silent Hill 2 Remake na poziomie 5 milionów graczy to nie tylko powód do dumy dla Bloober Team, ale także dowód na to, że polskie studia potrafią udźwignąć kultowe marki. Premiera na Xbox Series X/S znacząco przyspieszyła osiągnięcie tego pułapu, pokazując, jak ważna jest obecność w wieloplatformowym ekosystemie. Dla fanów horrorów na konsolach Microsoftu to jasny sygnał – mgła opadła nad Silent Hill także na ich sprzęcie.


    Źródła

  • Onimusha: Way of the Sword na Xbox Series x/s to pewniak. Switch 2 może dołączyć

    Onimusha: Way of the Sword na Xbox Series x/s to pewniak. Switch 2 może dołączyć

    Capcom potwierdził, że Onimusha: Way of the Sword zadebiutuje w 2025 roku na konsolach Xbox Series X/S, PlayStation 5 oraz na komputerach PC. Pojawiają się także spekulacje dotyczące wersji na Switch 2, jednak posiadacze konsol Microsoftu mogą być spokojni, ponieważ ich platforma już znajduje się na liście wydania, a ewentualny debiut na Switch 2 nie wpłynie na dostępność gry na Xboxie.

    Kluczowe fakty

    • Onimusha: Way of the Sword to nowa produkcja Capcomu, która została oficjalnie zapowiedziana na Xbox Series X/S, PS5 i PC.
    • Premiera planowana jest na 2025 rok, jednak konkretna data nie została jeszcze ujawniona.
    • Plotka od leakera Nasha Weedle’a sugeruje, że gra może również trafić na Switch 2, a w planach jest amiibo przedstawiające Miyamoto Musashiego.
    • Xbox Series X/S to standardowa platforma dla gier Capcomu, co potwierdzają tytuły takie jak Monster Hunter oraz nadchodząca Pragmata.

    Onimusha powraca – co już wiemy?

    Seria Onimusha zdobyła uznanie dzięki samurajskim motywom i dynamicznym walkom. Way of the Sword ma być nowoczesną odsłoną tej serii, zaprojektowaną z myślą o nowej generacji konsol. Gra ma być mroczną przygodową akcją osadzoną w feudalnej Japonii, z elementami nadprzyrodzonymi.

    Capcom zaprezentował jedynie krótkie teasery, ale wiadomo, że gra korzysta z silnika RE Engine, który napędza Resident Evil Village oraz Street Fighter 6. Użytkownicy Xbox Series X/S mogą więc liczyć na płynność rozgrywki, szybkie ładowanie i wysoką jakość grafiki. Wersje na konsole Microsoftu będą porównywalne z tymi na PS5.

    Plotki o Switch 2 – ciekawostka, nie rewolucja

    Plotki o Switch 2 – ciekawostka, nie rewolucja
    Źródło: images.gram.pl

    Zgodnie z informacjami Nasha Weedle’a, Onimusha: Way of the Sword może również zadebiutować na Switch 2. Dodatkowo, planowane jest wydanie amiibo z głównym bohaterem, Miyamoto Musashim, legendarnym szermierzem.

    Dla graczy Xbox to głównie ciekawostka. Capcom od lat stawia na multiplatformowość i nie preferuje jednego producenta sprzętu. Przykładem jest Resident Evil Requiem, który trafił na Switch 2, podczas gdy seria Monster Hunter regularnie pojawia się na konsolach Xbox. Informacje o Switch 2 nie wpływają na dostępność gry na platformach Microsoftu.

    Co to oznacza dla posiadaczy Xboksa?

    Dla graczy korzystających z Xbox Series X lub Series S najważniejsza informacja jest jasna: Onimusha: Way of the Sword będzie dostępna na ich platformie, a Capcom nie planuje pominięcia tej wersji. Multiplatformowa strategia wydawcy zapewnia, że gra zadebiutuje jednocześnie na PS5 i PC, bez opóźnień czy ograniczeń zawartości.

    Dodatkowo, można się spodziewać, że gra wykorzysta możliwości Xbox Series X, takie jak tryb wydajności w 60 klatkach na sekundę, wsparcie dla szybkiego wznawiania oraz opcję grania w chmurze dla subskrybentów Game Pass Ultimate. Nawet jeśli Switch 2 otrzyma własną wersję, posiadacze Xboksa będą mieli dostęp do gry na bardziej wydajnym sprzęcie.

    Jedyną niewiadomą pozostaje data premiery. Na ten moment Capcom informuje jedynie o 2025 roku, nie podając konkretnego miesiąca. Możliwe, że więcej szczegółów zostanie ujawnionych w nadchodzących miesiącach, być może podczas letnich pokazów lub dedykowanego streamu wydawcy.


    Źródła

  • Battlefield 6 na Xbox Series x za 140 zł w Allegro Days – sprawdź promocję

    Battlefield 6 na Xbox Series x za 140 zł w Allegro Days – sprawdź promocję

    Od 12 marca 2026 roku, w ramach akcji Allegro Days, pudełkowe wydanie Battlefield 6 na konsolę Xbox Series X jest dostępne w cenie 140,60 zł. To niemal połowa ceny, jaką trzeba zapłacić w oficjalnym sklepie Microsoftu, gdzie gra kosztuje 339,90 zł. Gracze, którzy śledzą promocje, mają teraz doskonałą okazję, aby wzbogacić swoją bibliotekę o najnowszą odsłonę popularnej strzelanki od Electronic Arts.

    Najważniejsze informacje

    • Cena w Allegro Days – wersja pudełkowa Battlefield 6 na Xbox Series X kosztuje 140,60 zł, a na PlayStation 5 – 149,62 zł
    • Oficjalna cena – w Xbox Store gra wyceniona jest na 339,90 zł, co oznacza oszczędność około 200 zł
    • Darmowa dostawa – posiadacze Allegro Smart! mogą zamówić grę bez dodatkowych kosztów
    • Tylko konsole obecnej generacji – promocja dotyczy wyłącznie Xbox Series X|S i PS5, brak oferty na Xbox One
    • Gra nie dla PC – oferta Intel Gamer Days z darmowym kodem Battlefield 6 obejmuje wyłącznie wersję Steam i nie działa na konsolach Xbox

    Battlefield 6 – ile kosztuje i gdzie kupić najtaniej?

    Kampania Allegro Days przyniosła znaczną obniżkę na pudełkowe wydania gier. Najtańszy wariant Battlefield 6 na Xbox Series X kosztuje 140,60 zł. Wersja na PlayStation 5 jest o 9 zł droższa, ale dla posiadaczy konsol Microsoftu ta oferta jest najbardziej korzystna. W pudełku znajduje się pełna gra z polskim dubbingiem, co eliminuje problemy z językiem.

    Różnica między ceną w Allegro a Xbox Store jest znaczna – normalnie za cyfrową kopię trzeba zapłacić 339,90 zł. To pokazuje, że świąteczne wyprzedaże potrafią ożywić sprzedaż pudełkowych edycji, nawet w czasach, gdy wielu graczy preferuje zakupy w cyfrowych sklepach.

    Warto również wspomnieć o ofercie Kinguin, gdzie preorder Battlefield 6 na Xbox Series X|S można znaleźć w cenie 224,26 zł z kodem rabatowym GG10SEP (bez kodu 244,26 zł). To nadal wyraźnie więcej niż w Allegro Days, ale dla tych, którzy nie zdążą na promocję, pozostaje solidną alternatywą.

    Co oferuje Battlefield 6 na konsolach Xbox?

    Battlefield 6 to strzelanka skupiająca się na intensywnych walkach – od starć piechoty po potyczki czołgów i myśliwców. Na Xbox Series X gra działa w rozdzielczości 4K przy 60 klatkach na sekundę, co ma duże znaczenie w dynamicznych bitwach. System Kinesthetic Combat umożliwia płynne kontrolowanie ruchów żołnierza, a zniszczalne otoczenie to element, który fani serii cenią – można burzyć ściany i przebijać sufity, co daje przewagę.

    Wydanie pudełkowe zawiera pełną grę bez dodatkowych opłat za przepustkę sezonową (choć przepustka na sezon 2 jest dostępna osobno). Od 17 lutego gracze mogą korzystać z drugiego sezonu rozgrywek, który wprowadził nową mapę, poprawki balansu broni i usprawnienia techniczne. To dobry moment na rozpoczęcie gry, ponieważ serwery są aktywne, a matchmaking szybko znajduje drużyny.

    Czy warto skorzystać z promocji?

    Jeśli jeszcze nie masz Battlefield 6 na Xbox Series X, teraz jest idealny moment – 140,60 zł za pełną wersję pudełkową to bardzo atrakcyjna cena. Nawet jeśli w przyszłości gra trafi do subskrypcji Xbox Game Pass, fizyczna kopia zapewnia pewność, że tytuł pozostanie w twoim posiadaniu na zawsze. Dodatkowo polski dubbing i aktywne aktualizacje sprawiają, że gracze nie muszą obawiać się o brak wsparcia.

    Pamiętaj, że promocja Allegro Days trwa ograniczony czas. Jeśli jesteś posiadaczem Xbox Series X lub Series S, warto sprawdzić dostępność od razu – pudełkowe edycje szybko znikają z magazynów.


    Źródła

  • Diablo 4: Lord of Hatred przywraca legendarne rozwiązania z Diablo 2. Nowy system craftingu i Kostka Horadrimów

    Diablo 4: Lord of Hatred przywraca legendarne rozwiązania z Diablo 2. Nowy system craftingu i Kostka Horadrimów

    Blizzard szczegółowo przedstawił zmiany w systemie łupów, które wejdą w życie w Diablo 4: Lord of Hatred. Od 28 kwietnia 2026 roku gracze na konsolach Xbox Series X|S oraz innych platformach będą mogli ponownie korzystać z przedmiotów w stylu Kostki Horadrimów znanej z Diablo 2. Studio przywraca mechanikę, która ma szansę całkowicie odmienić endgame, sprawiając, że nawet zwykłe, białe dropy staną się cennym łupem.

    Kluczowe informacje o zmianach

    • Powrót przedmiotów niskiej jakości – białe i niebieskie itemy będą miały szansę na wylosowanie potężnych afiksów, które dotąd były zarezerwowane tylko dla legendarnych przedmiotów.
    • Nowy artefakt rzemieślniczy inspirowany Kostką Horadrimów umożliwi ulepszanie, przekształcanie i łączenie przedmiotów zgodnie z opracowanymi recepturami.
    • Filtr łupów pozwoli na wyświetlanie tylko przedmiotów z wybranymi statystykami, co zredukuje wizualny chaos i ułatwi podejmowanie decyzji.
    • Premiera 28 kwietnia 2026 roku na Xbox Series X|S, PC, PS4 i PS5 – wraz z nowymi klasami, podniesionym limitem poziomu do 70 oraz przebudowanymi drzewkami umiejętności.

    Zmiany w systemie łupów – dlaczego Blizzard wprowadza nowości

    Obecnie endgame Diablo 4: Lord of Hatred polega głównie na ignorowaniu przedmiotów, które nie świecą na pomarańczowo. Colin Finer, odpowiedzialny za systemy w grze, przyznał, że obecny system stał się monotematyczny. „Gra straciła na różnorodności. Gracze przyzwyczajają się do jednego koloru, co sprawia, że całość traci teksturę" – powiedział. Dlatego w Diablo 4: Lord of Hatred każdy przedmiot będzie mógł mieć większy afiks (greater affix), czyli mocną właściwość, którą dotychczas widywaliśmy tylko na legendarnym ekwipunku.

    To oznacza, że nawet białe czy niebieskie przedmioty, które wypadają z potworów, mogą stać się potencjalnymi ulepszeniami. Jeśli znajdzie się egzemplarz z pożądanym greater affix, można go umieścić w nowym artefakcie i ulepszyć do jakości legendarnej. Gracze będą przeszukiwać dropy w poszukiwaniu konkretnych statystyk, zamiast bezmyślnie rozmontowywać nieprzydatne przedmioty.

    Kostka Horadrimów w nowej odsłonie

    Sercem systemu craftingu będzie artefakt przypominający Kostkę Horadrimów z Diablo 2. To mroczna, gotycka wersja magicznego stołu rzemieślniczego. Wrzucamy do niego przedmioty i materiały, aby uzyskać coś nowego. Znane przepisy obejmują:

    • połączenie trzech identycznych unikalnych przedmiotów w jeden nowy unikat tego samego typu,
    • przemianę zwykłego (białego) przedmiotu w unikat o tym samym rodzaju – to znaczne ułatwienie w zdobywaniu potężnego wyposażenia,
    • ulepszanie przedmiotów z greater affix do rangi legendarnych.

    Dodatkowym elementem ryzyka jest transfiguracja. Po znalezieniu odpowiedniego przedmiotu gracz może zaryzykować i wylosować dodatkowe efekty, co wiąże się z zablokowaniem dalszych modyfikacji. Mechanika przypomina system sanktyfikacji z jedenastego sezonu i, choć efekty nie będą tak ekstremalne, mogą znacząco wzmocnić ekwipunek.

    Twórcy nie wykluczają również, że w niektórych przypadkach będzie możliwe stworzenie przedmiotów mitycznych, chociaż szczegóły tej mechaniki pozostają tajemnicą.

    Filtr łupów i koniec monotonii

    Filtr łupów i koniec monotonii

    Wraz z dodatkiem pojawi się zaawansowany filtr łupów, który pozwoli ustawić widoczność przedmiotów według wybranych statystyk. Jeśli ktoś potrzebuje wyłącznie premii do trafień krytycznych, gra będzie wyróżniać tylko takie dropy, a inne przygaszać. To rozwiązanie idealnie współgra z nowym systemem craftingu, w którym nawet biały item z odpowiednim greater affix może stać się celem polowania.

    Blizzard nie planuje zmniejszać liczby wypadających przedmiotów. „Wciąż będzie mnóstwo rzadkich i wartościowych dropów, które wykorzystamy w transmutacji. Nie usuwamy łupów z gry – sprawiamy, że stają się bardziej skoncentrowane i znaczące" – dodał Finer.

    Nowe klasy, drzewka umiejętności i limit 70

    Nowe klasy, drzewka umiejętności i limit 70

    Diablo 4: Lord of Hatred to nie tylko rzemiosło. Dodatek wprowadzi dwie nowe klasy: powracającego Paladyna oraz jeszcze nieujawnioną profesję. Drzewka umiejętności wszystkich ośmiu klas zostaną przebudowane, oferując do dwunastu unikalnych konfiguracji na każdą umiejętność (wobec obecnych dwóch). Limit poziomów wzrośnie do 70, a dla weteranów przygotowano dodatkowe poziomy trudności.

    Kiedy i na czym zagramy

    Diablo 4: Lord of Hatred zadebiutuje 28 kwietnia 2026 roku na konsolach Xbox Series X|S, a także PC, PlayStation 4 i PlayStation 5. Jeśli Blizzard wprowadzi obiecane zmiany, dodatek ma szansę przywrócić dawną magię łupów i craftingu, za którą gracze tęsknią od czasów Diablo 2. O tym, czy każdy drop znów będzie ekscytować, przekonamy się już za kilka tygodni.


    Źródła

  • Klockowe Mario i Luigi podbijają świat – a co z zestawami LEGO inspirowanymi grami na Xbox?

    Klockowe Mario i Luigi podbijają świat – a co z zestawami LEGO inspirowanymi grami na Xbox?

    Firma LEGO kontynuuje współpracę z Nintendo. Po sukcesie zestawu LEGO Super Mario: Mario & Standard Kart, który zadebiutował wiosną 2025 roku, do sprzedaży trafia nowy model wyścigowy, w którym główną rolę odgrywa Luigi z bolidem Mach 8. Kolekcjonerzy i fani Mario Kart już składają zamówienia w przedsprzedaży, które biją rekordy. Niestety, dla posiadaczy konsol Xbox ta wiadomość jest rozczarowująca – mimo dużego potencjału, Microsoft wciąż nie ma oficjalnych zestawów LEGO opartych na swoich popularnych markach. Czy nadszedł czas na zmiany? Przyjrzyjmy się faktom.

    Kluczowe informacje o nowym zestawie LEGO Super Mario

    • Zestaw #72050 nosi nazwę Mario Kart – Luigi i Mach 8 i jest przeznaczony dla osób powyżej 18. roku życia.
    • W zestawie znajduje się 2234 klocki, z których można zbudować figurkę Luigiego oraz jego pojazd, a całość umieszczona jest na specjalnej podstawce ekspozycyjnej.
    • Oficjalna cena w sklepie LEGO wynosi 779,99 zł, a premiera zaplanowana jest na 1 kwietnia – przedsprzedaż rozpoczęła się wcześniej.
    • To już drugi zestaw z serii Mario Kart w ofercie LEGO, po modelu z Mario i Standard Kart (#72037), który zawierał 1972 elementy i został przyjęty entuzjastycznie.

    Sukces LEGO i Nintendo – przepis na kolekcjonerski hit

    Współpraca LEGO z Nintendo trwa od 2020 roku i z każdym rokiem się rozwija. Początkowo koncentrowała się na interaktywnych zestawach dla dzieci z elektroniczną figurką Mario, ale szybko rozszerzyła się o serie dla dorosłych fanów, w tym realistyczne modele z Mario Kart. To odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie rynku na ekskluzywne gadżety, które łączą nostalgię z wysoką jakością wykonania. Zainteresowanie jest tak duże, że LEGO zapowiedziało premierę klasycznej minifigurki Mario na 2027 rok, a pojawiają się także plotki o figurkach Luigiego, Yoshiego czy Bowsera.

    Nintendo umiejętnie łączy swoje IP z produktami lifestyle’owymi, a LEGO jest naturalnym partnerem. Gry z serii Mario Kart, dostępne wyłącznie na konsolach Nintendo, sprzedały się w dziesiątkach milionów egzemplarzy, co sprawia, że zestawy mają dużą szansę na sukces. A co z ekosystemem Xbox, który również ma globalną społeczność i wiele kultowych postaci? Dlaczego fani Microsoftu nie mają podobnych możliwości?

    Xbox i świat klocków – historia straconych szans

    Xbox i świat klocków – historia straconych szans
    Źródło: images.gram.pl

    Na półkach sklepowych można znaleźć serie LEGO powiązane z PlayStation (np. zestawy z Horizon Forbidden West) oraz z Nintendo. Xboxa tam brakuje. Czy to oznacza, że gry na konsolach Microsoftu nie zasługują na podobne traktowanie? Wręcz przeciwnie – uniwersum Xbox ma wiele tytułów, które mogłyby być przeniesione do świata klocków.

    Pod szyldem Xbox Game Studios powstają marki takie jak Halo, Gears of War, Forza Horizon, Sea of Thieves, Psychonauts czy Perfect Dark. Każda z nich ma oddanych fanów, a ich światy oferują ikoniczne pojazdy, lokacje i postaci, które mogłyby stać się hitami w formie zestawów LEGO. Wyobraźmy sobie zestaw z Warthogiem i Master Chiefem, gokart z Forzy Horizon z festiwalu w Meksyku, albo piracki statek z Sea of Thieves z figurką Kapitana Flamehearta. To brzmi jak świetny pomysł.

    Niestety, dotychczas jedyną poważniejszą próbą zaistnienia Xboxa w świecie konstrukcyjnych zabawek była współpraca z firmą Mega Bloks, która wypuściła serię osadzoną w uniwersum Halo. Zestawy te, choć doceniane przez fanów, nigdy nie zdobyły takiej popularności jak produkty LEGO. Brakuje także spójnej strategii – Microsoft nie dostrzega potencjału marketingowego i emocjonalnego, jaki niosą za sobą oficjalne klockowe adaptacje.

    Które gry na Xbox zasługują na własną linię LEGO?

    Gdyby Microsoft zdecydował się podążyć śladem Nintendo i Sony, wybór tytułów byłby ogromny. Oto krótka lista propozycji, które mogłyby odnieść sukces:

    • Halo Infinite – seria FPS-ów. Warthog, Pelikan, pierścień Zeta Halo, a także figurki Master Chiefa, Arbitera i Cortany. To mogłoby być flagowe zestaw dla dorosłych kolekcjonerów.
    • Forza Horizon 5 – festiwal motoryzacyjny w Meksyku to raj dla fanów motoryzacji. Zestawy mogłyby łączyć modele aut (Bugatti, Ferrari) z elementami krajobrazu i figurkami kierowców.
    • Sea of Thieves – pirackie przygody w otwartym świecie. Galeon z ruchomymi żaglami, postacie Gracza, szkielety i legendarny Kraken – taki zestaw miałby duże szanse na sprzedaż.
    • Gears of War – brutalna saga o walce z Szarańczą mogłaby być zaskakująco atrakcyjna w formie klocków. Lancele, bunkry, a przede wszystkim potężne pancerze COG i przeciwnicy – to mogłoby przyciągnąć starszych fanów.
    • Psychonauts 2 – nieco bardziej niszowa, ale barwna i kreatywna produkcja. Psychodeliczne lokacje i postacie Raza czy Loboto byłyby gratką dla miłośników oryginalnych zestawów.

    Każda z tych gier to bogaty świat, który w rękach projektantów LEGO mógłby rozkwitnąć w formie zestawów zarówno dla dzieci, jak i dla kolekcjonerów.

    Dlaczego Microsoft powinien wreszcie zainwestować w klocki?

    To połączenie marketingu, sprzedaży i budowania więzi z graczami. Zestawy LEGO generują przychody z licencji oraz wzmacniają świadomość marki, trafiając do osób, które na co dzień nie grają. Dzieci budujące Warthoga z tatą mogą w przyszłości wybrać Xboxa jako swoją pierwszą konsolę. Dorośli fani, którzy ozdobią półkę modelem z ukochanej gry, stają się bardziej lojalni.

    Są sygnały, że coś może się zmienić. W 2023 roku LEGO wypuściło zestaw inspirowany grą Minecraft – choć to tytuł multiplatformowy, jego właścicielem jest Microsoft. Być może to pierwszy krok do głębszej integracji. Pojawiają się także plotki o nowych liniach LEGO dla dorosłych, gdzie coraz częściej sięga się po licencje z gier wideo. Jeśli trend się utrzyma, Xbox nie może dłużej stać z boku.

    Póki co, widząc premierę Luigi i Mach 8, fani Xboxa mogą odczuwać zazdrość. Klockowe Mario i Luigi ścigają się na biurkach, a my wciąż czekamy na zestaw, który pozwoli nam powiedzieć: „To jest gra, w którą gram na Xbox”. Miejmy nadzieję, że przedstawiciele Microsoft Gaming i LEGO w końcu usiądą do rozmów – bo wyobraźnia graczy już dawno wyprzedziła rzeczywistość.


    Źródła

  • Nowy Yoshi nie dla Xbox – oto co zamiast niego mogą ograć posiadacze konsol Microsoftu

    Nowy Yoshi nie dla Xbox – oto co zamiast niego mogą ograć posiadacze konsol Microsoftu

    Sympatyczny zielony dinozaur Yoshi powraca w grze Yoshi and the Mysterious Book, która właśnie trafiła do przedsprzedaży. Niestety, fani konsol Microsoftu nie będą mogli w nią zagrać, ponieważ tytuł jest dostępny wyłącznie na Nintendo Switch 2 i zadebiutuje 21 maja 2026 roku. Cena w polskich sklepach wynosi obecnie około 259 zł. To kolejny przypadek, gdy interesująca platformówka omija Yoshi.

    Kluczowe fakty o nowej grze z Yoshim

    • Yoshi and the Mysterious Book to platformówka książkowa, w której Yoshi eksploruje strony mówiącej księgi imieniem Mr. E.
    • Gra łączy trójwymiarowego bohatera z dwuwymiarowymi planszami stylizowanymi na rysunki i papierowe motywy.
    • Premiera została wyznaczona na 21 maja 2026 roku i tytuł ukaże się tylko na Nintendo Switch 2.
    • Produkcja jest skierowana głównie do młodszych graczy, oferując przystępne tempo i prostszą mechanikę.
    • Za rozgrywkę odpowiada Nintendo, które nie planuje wydawania gry na innych platformach.

    Co tracimy – następca Crafted World

    Yoshi and the Mysterious Book to duchowy spadkobierca wydanego w 2019 roku Yoshi's Crafted World. Tamta gra zebrała pozytywne recenzje, chwalono ją za uroczy styl wizualny i pomysłowe poziomy. Nowa odsłona wprowadza motyw książki.

    Fabuła opowiada o tym, jak na wyspie Yoshiego z nieba spada niezwykła, mówiąca księga o imieniu Pan Encyklopedia. W jej wnętrzu kryją się opisy tajemniczych stworzeń. Dinozaur postanawia wejść do środka i pomóc w zbadaniu tych dziwnych istot. W trakcie zabawy gracze odkrywają kolejne stwory i zapisują swoje obserwacje.

    Rozgrywka łączy klasyczną platformówkę z aktywnościami takimi jak zrywanie dmuchawców. Styl wizualny robi wrażenie – Yoshi jest trójwymiarowy, a plansze przypominają dwuwymiarowe rysunki. Całość wygląda jak ilustrowana książka dla dzieci. Szkoda tylko, że to wszystko pozostanie poza zasięgiem posiadaczy konsol Microsoftu.

    Co zamiast Yoshiego? Platformówki dostępne na Xbox

    Co zamiast Yoshiego? Platformówki dostępne na Xbox
    Źródło: images.gram.pl

    Skoro Yoshi nie trafi na Xbox, warto przypomnieć sobie, co ciekawego w tym gatunku oferuje platforma Microsoftu. Jest w czym wybierać, szczególnie jeśli szukacie czegoś dla siebie albo młodszych graczy.

    • New Super Lucky's Tale to najbliższy odpowiednik przygód Yoshiego. Kolorowa platformówka 3D z sympatycznym liskiem w roli głównej oferuje mnóstwo prostych, ale wciągających poziomów. Gra jest dostępna w Game Passie, więc można ją sprawdzić bez dodatkowych kosztów.

    • Psychonauts 2 to propozycja dla tych, którzy szukają lepszej historii. Produkcja Double Fine łączy platformówkę 3D z unikalnym stylem artystycznym i humorem. Nie jest tak prosta jak Yoshi, ale nastolatki i dorośli świetnie się w niej odnajdą.

    • Spyro Reignited Trilogy to remaster trzech klasycznych odsłon przygód fioletowego smoka. Czysta platformówka 3D, która mimo upływu lat trzyma się świetnie. Poziomy są kolorowe, a rozgrywka satysfakcjonująca.

    • Crash Bandicoot 4: It's About Time stawia na większe wyzwanie. To platformówka wymagająca precyzji, ale dająca mnóstwo frajdy. Na Xbox dostępna jest też cała trylogia Crash Bandicoot N. Sane Trilogy.

    Warto również zwrócić uwagę na mniejsze tytuły jak Unravel Two, gdzie sterujemy postaciami z włóczki i rozwiązujemy zagadki w pięknych, skandynawskich krajobrazach. Albo Rayman Legends – starsza, ale wciąż fantastyczna platformówka 2D od Ubisoftu.

    Czy Yoshi doczeka się podobnej gry?

    Mało prawdopodobne, by Yoshi kiedykolwiek pojawił się na konsolach Microsoftu. Nintendo od lat trzyma swoje marki blisko siebie i nie wypuszcza ich na obce platformy. Podobnie było z Yoshi's Crafted World, które również pozostało exclusive'em.

    Microsoft inwestuje w gry dla młodszych graczy – wystarczy spojrzeć na nadchodzące produkcje czy rozwój Game Passa, gdzie co miesiąc pojawiają się nowe tytuły familijne. Każda platforma ma swoje mocne strony, a Yoshi radzi sobie całkiem nieźle, nawet bez zielonego dinozaura.

    A jeśli tęsknicie za podobnym klimatem, New Super Lucky’s Tale czeka na was w Game Passie.


    Źródła

  • Demo Pragmaty przekracza 2 miliony pobrań — wielki sukces Capcomu jeszcze przed premierą

    Demo Pragmaty przekracza 2 miliony pobrań — wielki sukces Capcomu jeszcze przed premierą

    Capcom ogłosił, że wersja demonstracyjna nadchodzącej gry sci-fi Pragmata osiągnęła 2 miliony pobrań, a tyle samo osób dodało tytuł do swojej listy życzeń. Te dane zostały udostępnione przez japońskiego wydawcę na kanałach społecznościowych gry, który podziękował graczom za pozytywny odzew. Sukces jest tym bardziej zaskakujący, ponieważ produkcja miała wiele opóźnień, a konkretna data premiery została potwierdzona dopiero niedawno.

    Kluczowe fakty o sukcesie dema Pragmaty

    • Ponad 2 miliony pobrań wersji demonstracyjnej „Sketchbook” na wszystkich platformach
    • Równa liczba wpisów na listy życzeń — dokładnie tyle samo graczy czeka na premierę
    • Demo dostępne za darmo na PC, a wersje konsolowe będą dostępne wkrótce
    • Gra zmierza na Xbox Series X/S, obok PlayStation 5, PC i Nintendo Switch 2
    • Premiera przesunięta na 17 kwietnia 2026 — tydzień wcześniej niż pierwotnie planowano

    Co takiego oferuje demo „Sketchbook”?

    Wersja demonstracyjna zatytułowana „Sketchbook” wprowadza graczy w intrygującą historię. Gracz wciela się w astronautę Hugha Williamsa, który wraz z androidową towarzyszką Dianą musi przedostać się przez zimną księżycową stację badawczą. Gra łączy dynamiczną strzelankę trzecioosobową z elementami logicznymi.

    W rozgrywce kluczowa jest współpraca między bohaterami. Hugh odpowiada za walkę, natomiast Diana wykorzystuje swoje umiejętności hakerskie, aby manipulować systemami pancerza przeciwników. Dzięki temu tworzy luki w ich obronie, co daje graczowi szansę na zadanie decydujących ciosów. Taki system angażuje różne umiejętności gracza i odróżnia Pragmatę od innych gier w tym gatunku.

    Demo obsługuje obecnie język angielski i japoński, a pełna wersja gry ma być dostępna w innych językach. Należy również pamiętać, że niektóre funkcje mogą różnić się od finalnej edycji — to standardowa praktyka przy tego typu przedpremierowych pokazach.

    Droga na rynek — od tajemniczego projektu do hitowego dema

    Droga na rynek — od tajemniczego projektu do hitowego dema

    Historia Pragmaty to przykład produkcji, która długo pozostawała w cieniu. Zapowiedziana przed laty, stała się symbolem opóźnień w procesie deweloperskim. Gracze zaczęli żartować z kolejnych przesunięć, a tytuł regularnie pojawiał się w zestawieniach najbardziej wyczekiwanych gier.

    Sytuacja zmieniła się w ostatnich miesiącach. Podczas prezentacji Capcom Spotlight wydawca potwierdził ostateczne okno wydawnicze i wyjaśnił przyczyny opóźnień. Co więcej, gra zadebiutuje 17 kwietnia 2026, a nie jak wcześniej planowano 24 kwietnia.

    Co oznacza ten sukces dla posiadaczy Xbox Series X/S?

    Dla graczy na konsolach Microsoftu to dobra wiadomość. Pragmata zmierza na Xbox Series X/S w tym samym dniu premiery co inne platformy, a duże zainteresowanie demem sugeruje, że tytuł ma potencjał, aby stać się jedną z ważniejszych premier tego roku. Entuzjazm społeczności, mierzony zarówno pobraniami wersji demonstracyjnej, jak i wpisami na listy życzeń, wskazuje na silny start marketingowy na rynku konsol nowej generacji.

    Takie liczby przed premierą są rzadkością. Capcom najwyraźniej trafił w oczekiwania graczy, którzy szukają świeżego podejścia do sci-fi — połączenia akcji, taktycznej współpracy i łamigłówek w realiach księżycowej stacji badawczej. Jeśli demo jest zapowiedzią tego, co czeka nas w pełnej wersji, kwietniowa premiera może być jednym z najważniejszych wydarzeń w kalendarzu growym 2026 roku.

    Dla tych, którzy jeszcze nie mieli okazji sprawdzić produkcji w akcji, demo „Sketchbook” jest dostępne do pobrania — warto dać mu szansę, zwłaszcza że do premiery zostało już tylko kilka tygodni.


    Źródła

  • Ratowanie Świata w Fortnite za darmo na Xbox – przełomowa data 16 kwietnia 2026

    Ratowanie Świata w Fortnite za darmo na Xbox – przełomowa data 16 kwietnia 2026

    Fani Fortnite na konsolach Xbox mogą się cieszyć z nowego ogłoszenia. Epic Games potwierdziło, że tryb Ratowanie Świata – kooperacyjny survival, który zainicjował całą serię – stanie się darmowy od 16 kwietnia 2026 roku, również na Xbox Series X|S i Xbox One. To istotna zmiana dla społeczności Xbox, która przez lata musiała płacić za dostęp do tego popularnego trybu, podczas gdy Battle Royale zyskał popularność jako gra free-to-play.

    Kluczowe informacje

    • 16 kwietnia 2026 – Ratowanie Świata przechodzi na model free-to-play na wszystkich platformach, w tym Xbox Series X|S i Xbox One.
    • Xbox Cloud Gaming również otrzyma darmowy dostęp, co umożliwi grę w chmurze posiadaczom Game Pass Ultimate.
    • Nowi gracze zamiast V-Dolców będą zdobywać Talony Rentgenowskie – specjalną walutę przeznaczoną wyłącznie do zakupów w trybie Ratowanie Świata.
    • Fundatorzy (osoby, które kupiły tryb przed 30 czerwca 2020 r.) zachowają możliwość zarabiania V-Dolców i otrzymają dodatkowe nagrody.
    • Posiadacze Nintendo Switch (pierwszej generacji) oraz urządzeń mobilnych nie będą mogli zagrać – tryb wymaga mocniejszego sprzętu.

    Od płatnego dodatku do darmowej przygody – historia Ratowania Świata

    Ratowanie Świata to pierwotna koncepcja Fortnite. Zanim tryb Battle Royale zyskał popularność, Epic Games rozwijało kooperacyjną grę, w której gracze budowali forty, walczyli z hordami potworów i zbierali surowce. Tryb zadebiutował w 2017 roku jako płatny early access, a zapowiedź przejścia na model free-to-play pojawiła się w 2018 roku. Prace nad skalowaniem serwerów i dostosowaniem mechanik opóźniły ten proces, aż do teraz. Po niemal dekadzie Epic Games w końcu udostępnia Ratowanie Świata za darmo, odpowiadając na oczekiwania graczy, którzy nie chcieli płacić za dostęp, widząc, że sąsiedni tryb jest dostępny bez opłat.

    Co oznacza darmowy dostęp dla posiadaczy Xbox?

    Od 16 kwietnia każdy użytkownik Xbox Series X|S lub Xbox One będzie mógł pobrać Ratowanie Świata bez opłat – wystarczy wejść do menu Fortnite i wybrać tryb. Epic potwierdziło również wsparcie dla Xbox Cloud Gaming, co oznacza, że abonament Game Pass Ultimate pozwoli na grę w chmurze bez konieczności instalacji. Rozgrywka w Ratowaniu Świata to kooperacja dla do 4 graczy, budowanie baz, tworzenie broni i rozwój bohaterów, wszystko w charakterystycznym kreskówkowym stylu Fortnite. Dla wielu fanów Xbox to szansa na poznanie „oryginalnego Fortnite’a” bez wydawania pieniędzy.

    V-Dolce tylko dla weteranów – zmiany w ekonomii

    Największa zmiana dotyczy waluty premium. Dotychczas gracze mogli zdobywać V-Dolce (używane także w Battle Royale) za wykonywanie zadań w Ratowaniu Świata. Od 16 kwietnia nowi gracze będą otrzymywać wyłącznie Talony Rentgenowskie – oddzielną walutę, którą można wydać jedynie na Lamy z łupem i inne przedmioty w tym trybie. Fundatorzy, którzy kupili dostęp przed końcem czerwca 2020 roku, zachowają możliwość zdobywania V-Dolców, a w dniu premiery free-to-play otrzymają bonus w postaci Superładowarek (do wzmacniania broni, pułapek i bohaterów) oraz 10 000 sztuk złota. Talony Rentgenowskie dla nowych graczy to sprawiedliwe rozwiązanie, które nie wpłynie na ekonomię Battle Royale, ale jednocześnie daje poczucie progresji.

    Kontrowersje w tle – ceny V-Dolców idą w górę


    Źródła

  • Tides of Annihilation zachwyca na nowym gameplayu – chińska gra akcji pokazuje epickie walki w zrujnowanym Londynie

    Tides of Annihilation zachwyca na nowym gameplayu – chińska gra akcji pokazuje epickie walki w zrujnowanym Londynie

    Studio Eclipse Glow Games zaprezentowało podczas CES 2026 nowy materiał z nadchodzącej gry Tides of Annihilation, ujawniając zaawansowane technologie graficzne, które napędzą ten tytuł na Xbox Series X|S i innych platformach. Gra osadzona jest w zniszczonym przez inwazję z innego wymiaru Londynie i skierowana do fanów dynamicznych gier akcji z elementami legend arturiańskich.

    Co wiemy o grze

    • Eclipse Glow Games to nowe studio, ale w jego zespole znajdują się weterani, którzy wcześniej pracowali przy seriach Assassin's Creed, Yakuza i Persona.
    • Gwendolyn, główna bohaterka, poszukuje Świętego Graala, aby ocalić siostrę i naprawić świat po katastrofie wymiarowej.
    • Dual Frontline Battle System pozwala na przyzywanie widmowych Rycerzy Okrągłego Stołu i kontrolowanie ich w trakcie walki.
    • Gra będzie dostępna na Xbox Series X|S, PC i PlayStation 5, a także wspiera funkcję Xbox Play Anywhere.
    • Choć nie podano konkretnej daty premiery, krążą plotki o jesieni 2026 roku.

    Technologiczny popis na Unreal Engine 5

    Nowy zwiastun, zaprezentowany w ramach prezentacji NVIDII, potwierdził, że Tides of Annihilation będzie jednym z tytułów demonstrujących możliwości DLSS 4.5. Gra wykorzysta również pełny Path Tracing, technologię, która fizycznie symuluje każdy promień światła, odbicie i cień w czasie rzeczywistym.

    Zrujnowany Londyn prezentuje się imponująco. Ikoniczne miejsca brytyjskiej stolicy, mimo że mocno przeobrażone przez inwazję, zachwycają szczegółowością i klimatem. Światło przesączające się przez zniszczone budynki, odbicia w kałużach i dynamiczne cienie nadają całości niepokojący, ale hipnotyzujący charakter.

    Grafika w grze celuje bardzo wysoko, a Eclipse Glow Games nie zamierza oszczędzać na wizualnym rozmachu. Dobra wiadomość dla posiadaczy Xbox Series X|S – konsola Microsoftu radzi sobie z Unreal Engine 5 coraz lepiej, co sugeruje solidną optymalizację.

    Walka, która robi różnicę

    Walka, która robi różnicę

    System Dual Frontline Battle to kluczowy element rozgrywki. Gwendolyn nie walczy sama – w starciach towarzyszą jej widmowe formy Rycerzy Okrągłego Stołu, których może przyzywać, zmieniać ich konfiguracje i dostosowywać umiejętności do sytuacji na polu bitwy.

    W pokazanym materiale widzimy walkę z czarownicą Tyronoe, gdzie gracz kontroluje jednocześnie Gwendolyn i Sir Lamoraka. Starcia są dynamiczne, przeciwnicy są wymagający, a epicka ścieżka dźwiękowa podkręca napięcie. Widać pewne podobieństwa do serii Souls, chociaż Tides of Annihilation stawia na widowiskowość.

    Przeciwnicy pochodzą z arturiańskich legend, ale mają mroczną, wymiarową estetykę. Każdy typ wroga ma swój charakter i wymaga innego podejścia.

    Czego jeszcze możemy się spodziewać

    Czego jeszcze możemy się spodziewać

    Gra cieszy się dużym zainteresowaniem na Steamie, gdzie zajmuje 33. miejsce na liście najbardziej wyczekiwanych tytułów. To dobry wynik jak na debiutancki projekt studia z Chengdu, które dopiero buduje swoją markę.

    Według nieoficjalnych informacji Eclipse Glow Games planuje premierę między wrześniem a październikiem 2026 roku. Jeśli termin się potwierdzi, jesień zapowiada się ekscytująco dla fanów gier akcji. W obsadzie głosowej pojawią się Jennifer English i Aliona Baranova, znane z Baldur's Gate 3.

    Podsumowanie

    Tides of Annihilation ma potencjał, aby wprowadzić świeżość na rynku gier. Połączenie arturiańskich legend z zrujnowanym Londynem oraz wsparcie technologii DLSS 4.5 i Path Tracingu sugeruje graficzną ucztę. Obiecujący system walki oraz doświadczony zespół deweloperski zwiększają oczekiwania.

    Czekamy na konkretną datę premiery i pierwsze testy wydajności na Xbox Series X|S. Jeśli Eclipse Glow Games spełni obietnice przedstawione w materiałach, fani dynamicznych gier akcji będą mieli wiele do odkrycia w nadchodzących jesiennych wieczorach.


    Źródła