Kategoria: Gry Wideo

  • Nowy Hitman na wieloletnim hiatusie. IO Interactive stawia na Project 007

    Nowy Hitman na wieloletnim hiatusie. IO Interactive stawia na Project 007

    Plotki o zakończeniu serii Hitman okazały się przesadzone, jednak fani Agenta 47 nie mają powodów do radości. IO Interactive potwierdziło, że prace nad nową odsłoną Hitmana zostały zawieszone na czas nieokreślony. Studio koncentruje się teraz na innych projektach, a sytuację komplikuje wycofanie się Xboxa z finansowania Project Fantasy – nowego IP duńskiego dewelopera.

    • Nowy Hitman został oficjalnie zawieszony – zespół IO Interactive koncentruje się na Project 007
    • Project Fantasy stracił wsparcie Xboxa, co może oznaczać zwolnienia w studiu, choć gra nie została anulowana
    • Hitman: World of Assassination nadal otrzymuje wsparcie i pozostaje dostępny na Xbox One oraz Xbox Series X|S
    • Serial Hitman od Hulu został skasowany po 9 latach od ogłoszenia – scenarzysta Derek Kolstad nazwał projekt „martwym”

    Hitman na bocznym torze

    IO Interactive przyznało, że plany dotyczące serii Hitman są obecnie odłożone. W rozmowie z mediami przedstawiciele studia stwierdzili, że nowa gra o Agencie 47 jest „na hiatusie”. To nie oznacza anulacji, ale nie podano konkretnego terminu powrotu.

    Decyzja ta jest zrozumiała, ponieważ studio ma wiele pracy. Project 007, gra o Jamesie Bondzie, to ogromne przedsięwzięcie, które pochłania większość zasobów zespołu. Dodatkowo, Project Fantasy, sieciowe RPG, miało powstawać przy wsparciu finansowym Xbox Game Studios, ale to wsparcie zostało ograniczone.

    Xbox wycofuje się z Project Fantasy

    Xbox wycofuje się z Project Fantasy

    Microsoft zakończył współpracę z IO Interactive przy Project Fantasy. Projekt nie został anulowany – studio zapewnia, że pozostaje w niego „w 100% zaangażowane” – ale utrata finansowania to poważny cios. W branży pojawiają się spekulacje o możliwych zwolnieniach, choć IO Interactive na razie nie potwierdziło konkretnych liczb.

    Co to oznacza dla posiadaczy Xboxów? Wbrew doniesieniom sugerującym koniec marki Hitman, sytuacja nie jest dramatyczna. Hitman: World of Assassination wciąż działa na Xbox One i Xbox Series X|S, można go normalnie kupić i grać bez przeszkód. Problemy dotyczą jedynie nowego IP studia, a nie serii o łysym zabójcy.

    Serialowy Hitman też nie powstanie

    Dodatkowo, projekt serialu Hitman od Hulu i Fox 21 został definitywnie anulowany. Derek Kolstad, scenarzysta serii John Wick, który miał napisać scenariusz, podczas festiwalu South by Southwest stwierdził: „Ten projekt jest już martwy”.

    Kolstad wyraził swoje rozczarowanie, mówiąc, że uwielbia świat Hitmana i postać Agenta 47, ale rzeczywistość jest brutalna – sam scenariusz to za mało, nikt nie chce go kupić i zrealizować. Po dwóch przeciętnie przyjętych filmach (z Timothym Olyphantem w 2007 roku i Rupertem Friendem w 2015) marka nie ma wystarczającej siły przyciągania w Hollywood.

    Co dalej z serią?

    Hitman nie umarł, ale na pewno jest w długiej drzemce. IO Interactive ma teraz inne priorytety, a Project 007 to projekt, który może zdefiniować przyszłość studia na lata. Fani Agenta 47 muszą uzbroić się w cierpliwość – World of Assassination wciąż otrzymuje aktualizacje i nową zawartość, więc nie zostają z niczym.

    Branża gier potrafi zaskakiwać. Zawieszenie prac nie oznacza, że nowy Hitman nigdy nie powstanie – oznacza tylko, że nie powstanie w najbliższym czasie. IO Interactive udowodniło już, że potrafi tworzyć znakomite skradanki, więc powrót Agenta 47 wydaje się niemal pewny.


    Źródła

  • Ubisoft na Xbox — oto 10 gier francuskiego giganta, w które musisz zagrać

    Ubisoft na Xbox — oto 10 gier francuskiego giganta, w które musisz zagrać

    Ubisoft to studio, które od lat dostarcza graczom na całym świecie emocjonujące doświadczenia, a posiadacze konsol Xbox mieli okazję się o tym przekonać. Francuski wydawca ma na koncie jedenaście tytułów, które na konsolach PlayStation 4, Xbox One i PC sprzedały się w liczbie przekraczającej 10 milionów egzemplarzy. Dodatkowo, trzy jego produkcje znalazły się w czołowej siódemce najlepiej sprzedających się gier na Xbox, według danych z konkretnego rankingu. W tym artykule przyjrzymy się tym grom, które są dostępne na konsolach Microsoftu, sprawdzone przez miliony graczy i wciąż utrzymują wysoki poziom.

    Co trzeba wiedzieć o grach Ubisoftu na Xbox

    • Assassin’s Creed to największa marka Ubisoftu — cała seria sprzedała się w około 230 milionach egzemplarzy.
    • Far Cry, The Division, Watch Dogs i Ghost Recon to marki, których niektóre odsłony w generacji Xbox One i PlayStation 4 przekroczyły 10 milionów sprzedanych kopii.
    • Assassin’s Creed Valhalla, Watch Dogs: Legion i Immortals Fenyx Rising znalazły się w top 7 najlepiej sprzedających się gier na Xbox, według danych z konkretnego rankingu.
    • Assassin’s Creed Shadows zadebiutowało w 2025 roku jako najlepiej sprzedająca się gra marca w USA i było drugim najlepiej sprzedającym się tytułem 2025 roku w USA do tamtego momentu, za Monster Hunter Wilds.

    Strzelanki taktyczne, które podbiły Xbox

    Zacznę od Rainbow Six Siege. Gra, która zadebiutowała w 2015 roku, wciąż przyciąga wielu graczy. W tej grze każda ściana może zostać zniszczona, a jedna kula może przesądzić o zwycięstwie. Sprzedała się globalnie w ponad 10 milionach egzemplarzy. Jej model usługowy, z regularnymi sezonami, nowymi operatorami i mapami, przyczynił się do wzrostu społeczności graczy. Na Xbox działa jeszcze płynniej, co doceni każdy, kto lubi taktyczne strzelaniny.

    Obok niej znajduje się Ghost Recon Wildlands. Boliwijskie pustkowia, otwarty świat i swoboda działania to kluczowe elementy, które przyczyniły się do sukcesu tej gry, która również znalazła się wśród jedenastu hitów Ubisoftu. Gracze mogli działać po cichu lub wjechać z karawaną opancerzonych aut. Xbox One poradził sobie z tą grą bez problemów, a wsteczna kompatybilność pozwala na jej granie także dzisiaj.

    The Division 2 to z kolei gra osadzona w apokaliptycznym Waszyngtonie. Strzelanka z widokiem TPP, elementami RPG i kooperacją — na Xbox gra otrzymała aktualizację do 60 klatek na sekundę, co znacząco poprawiło jakość rozgrywki. Wszystkie trzy tytuły łączy jedno: to sieciowe doświadczenia, które na konsolach Microsoftu znalazły swoje miejsce.

    Assassin’s Creed, czyli fundament Ubisoftu

    Assassin’s Creed, czyli fundament Ubisoftu

    230 milionów sprzedanych egzemplarzy mówi samo za siebie. Assassin’s Creed Valhalla, Odyssey i Origins to trzy kluczowe tytuły, na których opiera się dzisiejsza siła marki. Valhalla zadebiutowała na Xbox w okresie premiery konsol i od razu stała się jedną z najlepiej sprzedających się gier na nową generację. Wikingowie, Anglia, budowa osady — wszystko to działało w 60 klatkach i wyglądało imponująco.

    Odyssey to grecka epopeja, która przesunęła serię w stronę pełnoprawnego RPG. Wybory dialogowe, rozwój postaci i ogromny świat — na Xbox One X gra działała w natywnym 4K, co w 2018 roku robiło wrażenie. Origins z kolei wprowadziło nową formułę — Egipt, Bayek i geneza bractwa asasynów to opowieść, która wciągała na długie godziny.

    Nie można też pominąć Assassin’s Creed Shadows, które w 2025 roku osiągnęło szczyt sprzedaży w USA. Japonia, dwóch protagonistów i powrót do korzeni skradanki sprawiły, że fani Xbox chętnie sięgnęli po ten tytuł od pierwszego dnia.

    Otwarte światy na pełnym gazie

    Otwarte światy na pełnym gazie

    Far Cry 5 to szczyt serii na Xbox One. Montana, kultowy Joseph Seed i absolutny chaos w otwartym świecie — gra sprzedała się w ponad 10 milionach kopii i do dziś jest jedną z najczęściej ogrywanych odsłon na konsolach. Mechanika strzelania, swoboda działania i momenty, gdy po raz setny wpadasz w zasadzkę na prowincjonalnej drodze, to esencja Far Cry w najlepszym wydaniu.

    Watch Dogs 2 i Watch Dogs: Legion to różne podejścia do tej samej tematyki. Dwójka postawiła na lekki ton, San Francisco i grupę hakerów, którzy bawili się systemem w nowy sposób. Legion natomiast wprowadził możliwość rekrutacji każdego przechodnia i również znalazł się w top 7 gier na Xbox, według danych z konkretnego rankingu. Dystopijny Londyn w 60 klatkach to doświadczenie, które warto przeżyć.

    Immortals Fenyx Rising, choć nieco zapomniane, również znalazło się w tym elitarnej grupie. Mitologia grecka w kolorowym, niemal bajkowym wydaniu, zagadki i dynamiczna walka sprawiają, że na Xbox gra wygląda jak interaktywna animacja.

    Podsumowanie

    Ubisoft na Xbox to nie tylko Asasyni, choć to oni oczywiście dominują. To także strzelanki taktyczne, sieciowe eksperymenty i otwarte światy, które potrafią wciągnąć na długie godziny. Francuski gigant ma swoich krytyków, ale liczby mówią same za siebie — 11 gier z wynikiem ponad 10 milionów sprzedanych egzemplarzy na całym cyklu PS4, Xbox One i PC to osiągnięcie, którym niewielu może się pochwalić. A fakt, że dostarcza tytuły, które na Xbox wyglądają i działają świetnie, tylko potwierdza jego silną pozycję na rynku.


    Źródła

  • Test Drive Unlimited: Solar Crown szykuje szósty sezon z nowymi samochodami na Xbox Series x|s

    Test Drive Unlimited: Solar Crown szykuje szósty sezon z nowymi samochodami na Xbox Series x|s

    KT Racing ujawniło pełną listę pojazdów, które pojawią się w Test Drive Unlimited: Solar Crown wraz z rozpoczęciem szóstego sezonu pod koniec marca. Wśród sześciu nowych aut znajduje się debiutujący w grach wyścigowych Alpine A110 R Ultime oraz powracające po latach Pagani. Aktualizacja obejmie również wersję na Xbox Series X|S.

    Najważniejsze informacje o sezonie 6

    • Alpine A110 R Ultime zadebiutuje w grze wyścigowej i będzie dostępny na 1. poziomie Solar Pass.
    • Lamborghini Temerario zastąpi Huracana jako nagroda na 15. poziomie przepustki sezonowej.
    • Pininfarina B95, elektryczny hipersamochód, to najbardziej prestiżowa nagroda sezonu, odblokowywana na 50. poziomie.
    • Pagani Huayra Roadster będzie dostępny w włoskim salonie w grze za 13,5 miliona Solar Coin.
    • Dodge Viper SRT Coupe z pakietem Vaughn Racing Kit dołączy w aktualizacji śródsezonowej.

    Debiutanci i powroty – co nowego w garażu

    Największą nowością sezonu jest Alpine A110 R Ultime. To limitowana, torowa wersja francuskiego coupe, napędzana zmodyfikowanym silnikiem 1.8 turbo o mocy około 345 KM. Producent informuje, że auto pokonuje Nürburgring Nordschleife o około 20 sekund szybciej niż standardowe A110 R. Będzie dostępne jako nagroda za pierwszy poziom Solar Pass, co zapewnia natychmiastowy dostęp.

    Kolejną nowością jest Lamborghini Temerario, które zastąpi Huracana na 15. poziomie przepustki. To istotna zmiana dla graczy przyzwyczajonych do poprzedniego modelu. Na szczycie listy życzeń znajduje się Pininfarina B95, elektryczny hipersamochód bez dachu, będący najbardziej prestiżową zdobyczą sezonu. Aby go odblokować, trzeba osiągnąć maksymalny, 50. poziom Solar Pass.

    Pagani wraca po latach

    Pagani wraca po latach
    Źródło: images.gram.pl

    Fani marki Pagani mogą się cieszyć, ponieważ po długiej nieobecności włoski producent wraca do serii Test Drive Unlimited: Solar Crown z modelem Huayra Roadster. Auto będzie dostępne w wirtualnym salonie za 13,5 miliona Solar Coin. Twórcy zapowiedzieli również, że w późniejszej aktualizacji poprawią dźwięk silnika V12, aby był bardziej agresywny i realistyczny.

    Pozostałe dwa auta to Mercedes-Benz SLS AMG Black Series oraz Bentley Continental GTC Speed Edition 12. Oba będą dostępne w sklepie online, więc nie trzeba będzie ich odblokowywać poprzez Solar Pass. W połowie sezonu do składu dołączy Dodge Viper SRT Coupe z pakietem tuningowym Vaughn Racing Kit.

    Nie tylko samochody – misje detektywistyczne wracają

    Szósty sezon to nie tylko nowe auta. KT Racing przywraca misje detektywistyczne, które fani pamiętają z Test Drive Unlimited 2. Gracze będą musieli śledzić wskazane pojazdy, starając się nie dać wykryć – to ukłon w stronę starszych odsłon serii.

    Na Ibizie pojawią się również interaktywne sklepy odzieżowe, a właściciele Audi R8 RWS zyskają dostęp do oficjalnych części tuningowych Audi Sport Performance Parts. Wszystko to trafi jednocześnie na PC, PlayStation 5 i Xbox Series X|S.

    Podsumowanie – sezon 6 wygląda obiecująco

    Szósty sezon Test Drive Unlimited: Solar Crown rozpocznie się pod koniec marca i od pierwszego dnia zaoferuje sześć nowych samochodów – od debiutującego Alpine, przez powracające Pagani, aż po elektryczną Pininfarinę. Dodatkowo wracają misje detektywistyczne oraz pojawia się nowa zawartość kosmetyczno-tuningowa. Dla graczy na Xbox Series X|S to kolejna porcja zawartości, która może ożywić tę grę.


    Źródła

  • Jajo niespodzianki w centrum kryzysu – Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection już na Xbox Series x|s

    Jajo niespodzianki w centrum kryzysu – Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection już na Xbox Series x|s

    13 marca 2026 roku na konsolach Xbox Series X|S zadebiutowało Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection, najnowsza odsłona turowego spin-offa serii Monster Hunter. Gra, wyceniona na 69,99 dolarów w edycji standardowej, oferuje nową historię osadzoną w królestwach Azuria i Vermeil, gdzie tajemnicze jajo Rathalosa staje się przyczyną konfliktu zagrażającego całemu ekosystemowi. To pierwsza część cyklu Stories zaprojektowana z myślą o dużych konsolach, co widać w jej wykonaniu.

    Co warto wiedzieć o grze

    • Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection zadebiutowało na Xbox Series X|S 13 marca 2026 roku, a gra jest dostępna w chmurze dla posiadaczy odpowiednich planów Game Pass, którzy ją zakupili.
    • Cena wersji standardowej to 69,99 dolarów, a edycji Premium Deluxe – 99,99 dolarów.
    • Darmowe demo było dostępne przed premierą, a zapis stanu gry przenosi się do pełnej wersji.
    • Fabuła koncentruje się na tajemniczym jaju bliźniaczego Rathalosa, które może przesądzić o losach dwóch królestw.
    • Gra nie wymaga znajomości poprzednich części – to idealny punkt startowy dla nowych graczy.

    Nowy rozdział dla serii

    Monster Hunter Stories od zawsze stawiało na opowieść bardziej niż główna seria, a „trójka” w pełni realizuje ten potencjał. Gracz wciela się w księcia lub księżniczkę Azurii – członka elitarnej grupy stróżów, którzy zajmują się ochroną potworów i utrzymaniem równowagi w przyrodzie. Zamiast klasycznej historii „od zera do bohatera” dostajemy dworską intrygę z polityką w tle.

    Scenariusz nie jest szczególnie odkrywczy, ale potrafi wciągnąć. Znika tu naiwność poprzednich części – opowieść jest dojrzalsza, a bohater ma jasno określone motywacje. Jego zadaniem jest odkrycie prawdy o kryształowej pladze niszczącej środowisko i prowadzącej potwory do agresji. Tytułowe jajo odgrywa kluczową rolę, uruchamiając lawinę wydarzeń.

    Walka i hodowla – znajomy schemat, nowe możliwości

    Walka i hodowla – znajomy schemat, nowe możliwości

    System walki w Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection opiera się na mechanizmie papier-kamień-nożyce. Ataki dzielą się na trzy typy: moc, technika i szybkość, a kluczem do zwycięstwa jest przewidywanie ruchów przeciwnika. Do tego dochodzą kombinacje z potworami i możliwość zmiany broni w trakcie starcia. Mechanika wydaje się prosta, ale z czasem rozwija się w wymagającą układankę taktyczną.

    Hodowla potworów również ewoluowała. Gracz zdobywa jaja w legowiskach, wykluwa je i rozwija umiejętności podopiecznych. Nowością jest system odbudowy ekosystemów – przywracając równowagę w zniszczonych regionach, ratujemy rzadkie gatunki i wpływamy na pojawianie się nowych stworzeń. To sprawia, że nasze działania mają realny wpływ na świat gry, a nie ograniczają się wyłącznie do kolekcjonowania kolejnych okazów.

    Świat, który żyje

    Świat, który żyje

    Pod względem graficznym Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection wyróżnia się w serii. Kolorowe krajobrazy, różnorodne lokacje i imponujące modele potworów robią wrażenie – zwłaszcza gdy przemierzamy rozległe tereny na grzbiecie swojego Rathalosa. System Riding Actions pozwala wykorzystywać zdolności potworów do eksploracji: jedne latają, inne wspinają się po klifach czy niszczą przeszkody. Relacja stróż-potwór jest integralną częścią rozgrywki.

    Niestety, twórcy nie uniknęli pewnych wpadek. Liczba gatunków potworów jest mniejsza niż w „dwójce”, a powtarzalność zadań z czasem daje się we znaki. Największym rozczarowaniem jest brak trybu multiplayer – w Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection kooperacyjne zadania i pojedynki 1 na 1 były świetną zabawą, a tutaj gra jest przeznaczona wyłącznie dla jednego gracza.

    Czy warto?

    Mimo tych niedociągnięć Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection to solidna propozycja zarówno dla fanów uniwersum, jak i miłośników japońskich RPG-ów. Gra oferuje dziesiątki godzin wciągającej przygody, satysfakcjonujący system walki i świat, który naprawdę chce się eksplorować. To także najbardziej przystępna odsłona serii – idealna dla osób, które dotąd omijały Monster Huntera ze względu na jego wymagający charakter. Jeśli macie Xbox Series X|S i szukacie czegoś pomiędzy dynamiczną akcją a taktycznym turowym RPG, warto dać szansę temu tytułowi.


    Źródła

  • NVIDIA zaprezentowało DLSS 5. Starfield z nową technologią, ale posiadacze Xbox mogą obejść się smakiem

    NVIDIA zaprezentowało DLSS 5. Starfield z nową technologią, ale posiadacze Xbox mogą obejść się smakiem

    Podczas konferencji GTC 2026, która odbyła się 17 marca, NVIDIA zaprezentowała DLSS 5 – nową generację swojej technologii skalowania obrazu opartej na sztucznej inteligencji. Nowe rozwiązanie ma trafić do gier jesienią tego roku. Producent twierdzi, że jest to największy postęp w grafice komputerowej od momentu wprowadzenia ray tracingu w 2018 roku. Technologia będzie dostępna na kartach GeForce RTX z serii 50, co oznacza, że nie będzie wspierać konsol Xbox Series X|S, które korzystają z układów AMD.

    DLSS 5 – co musisz wiedzieć

    • DLSS 5 wykorzystuje neuronowy model renderujący obraz w czasie rzeczywistym, który wzbogaca każdy piksel o fotorealistyczne oświetlenie i materiały.
    • Technologia będzie działać na kartach GeForce RTX 50-series; konsole Xbox z układami AMD nie obsługują DLSS, co oznacza, że ogłoszone wsparcie dla gier dotyczy wyłącznie wersji pecetowych.
    • Starfield od Bethesdy jest jednym z pierwszych tytułów z DLSS 5, ale tylko w wersji PC.
    • Premiera zaplanowana jest na jesień 2026 roku, a wśród wspieranych tytułów znajdują się także Assassin's Creed Shadows, Hogwarts Legacy, The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered, AION 2, Black State, Phantom Blade Zero oraz Where Winds Meet.

    Jak działa DLSS 5 i dlaczego budzi kontrowersje

    Dotychczasowe wersje DLSS skupiały się głównie na zwiększaniu wydajności poprzez skalowanie obrazu z niższej rozdzielczości i generowanie dodatkowych klatek. Piąta odsłona idzie znacznie dalej. Model AI analizuje informacje o kolorze i wektorach ruchu każdej klatki, a następnie generuje oświetlenie oraz materiały odpowiadające rzeczywistym właściwościom powierzchni. System potrafi rozpoznawać złożone elementy sceny, takie jak postacie, włosy, tkaniny czy półprzezroczysta skóra, i dostosowywać je do warunków oświetleniowych.

    Pierwsze materiały wideo wywołały mieszane reakcje. W udostępnionych fragmentach rozgrywki widać, że po włączeniu DLSS 5 postacie zyskują więcej detali, ale jednocześnie pojawia się pewna nienaturalność, którą część graczy określiła mianem "AI slop". NVIDIA jest świadoma tych wyzwań, dlatego twórcy gier otrzymają narzędzia pozwalające regulować intensywność działania AI, korekcję kolorów oraz maskowanie poszczególnych elementów sceny.

    Jensen Huang, dyrektor generalny NVIDIA, podczas prezentacji stwierdził: "DLSS 5 jest dla grafiki momentem podobnym do przełomu GPT. Łączy ręcznie przygotowany rendering z generatywną sztuczną inteligencją, aby osiągnąć ogromny skok w realizmie obrazu".

    Starfield i Xbox – gorzka pigułka dla konsolowców

    Starfield i Xbox – gorzka pigułka dla konsolowców
    Źródło: images.gram.pl

    Dla społeczności Xbox istotna informacja dotyczy Starfielda. Gra znalazła się na liście tytułów wspierających DLSS 5, a w materiałach NVIDII pokazano demonstrację działania technologii na tej produkcji. Problem w tym, że dotyczy to wyłącznie pecetowej wersji tytułu.

    Xbox Series X i Series S korzystają z układów AMD, które nie obsługują technologii DLSS. Ogłoszenie NVIDII koncentruje się na wersjach PC, więc nawet jeśli Starfield otrzyma aktualizację z nową technologią, posiadacze konsol Microsoftu nie skorzystają z tych usprawnień graficznych.

    Na liście gier, które mają dostać DLSS 5, znalazły się także inne tytuły obecne w ekosystemie Xbox, takie jak The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered czy Hogwarts Legacy. W każdym przypadku chodzi jednak o wersje PC, a nie konsolowe.

    Co dalej z DLSS 5 i konsolami?

    Sytuacja wydaje się przewidywalna. NVIDIA od lat rozwija DLSS jako technologię zamkniętą, ściśle związaną z własnym sprzętem. Xbox, podobnie jak PlayStation, postawił na AMD i raczej nie zmieni dostawcy układów graficznych w obecnej generacji. Możliwe, że przyszłe konsole Microsoftu, o których spekuluje się od dłuższego czasu, zdecydują się na współpracę z NVIDIA, ale na razie to tylko spekulacje.

    DLSS 5 trafi do graczy jesienią. Jeśli zapowiedzi się sprawdzą, będzie to znaczący krok w stronę fotorealistycznej grafiki. Otwarte pozostaje pytanie, czy twórcy nie przesadzą z ingerencją AI – pierwsze pokazy pokazują, że granica między "lepiej" a "nienaturalnie" bywa cienka.


    Źródła

  • Crazy Taxi powraca po latach — nowa odsłona World Tour zmierza na Xbox Series x|s

    Crazy Taxi powraca po latach — nowa odsłona World Tour zmierza na Xbox Series x|s

    Sega ogłosiła podczas Xbox Games Showcase 2026 nową część serii Crazy Taxi. Gra nosi tytuł Crazy Taxi: World Tour i zadebiutuje w 2027 roku na konsolach Xbox Series X|S oraz innych platformach. To pierwsza pełnoprawna odsłona tej marki od 2017 roku, powracająca do szalonej, arcade’owej jazdy.

    Co już wiemy o Crazy Taxi: World Tour

    • Seria Crazy Taxi rozpoczęła się w 2000 roku, a trzecia część ukazała się na pierwszego Xboksa w 2002 roku.
    • Nowa gra została zaprezentowana podczas Xbox Games Showcase 2026 jako nowa odsłona klasycznej serii akcji z jazdą.
    • Premiera planowana jest na 2027 rok, a tytuł będzie dostępny na Xbox Series X|S, PC, Steam, PlayStation 5 oraz Nintendo Switch 2.
    • Formuła rozgrywki ma zachować arcade’owy charakter, ale w większej skali i nowoczesnej oprawie.

    Powrót marki z historią

    Seria Crazy Taxi zadebiutowała 24 lata temu i szybko zdobyła status kultowej. Pierwsza część trafiła do salonów gier w 2000 roku, a dwie dekady później marka wciąż budzi sentyment. Dla posiadaczy Xboxa szczególnie ważna jest trzecia odsłona — Crazy Taxi 3: High Roller — która w 2002 roku ukazała się na tę konsolę i jest wspominana jako jedna z najlepszych części cyklu.

    Od tamtego czasu Sega próbowała rozwijać markę, ale żadna późniejsza produkcja nie osiągnęła sukcesu. Ostatnia próba wskrzeszenia serii w 2017 roku nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Teraz wydawca planuje pełnoprawny reboot z większym rozmachem.

    Co pokazano na Xbox Games Showcase 2026

    Co pokazano na Xbox Games Showcase 2026
    Źródło: images.gram.pl

    Podczas prezentacji Sega potwierdziła, że Crazy Taxi: World Tour będzie nowym otwarciem. Twórcy nie ujawnili jeszcze wszystkich szczegółów, ale wiadomo, że gracze odwiedzą pięć różnych miast, z unikalnymi trasami, przeszkodami i klientami do przewiezienia.

    Sama decyzja Sega o powrocie do tej marki robi wrażenie. Crazy Taxi przez lata było symbolem szalonej zabawy. W czasach, gdy gry coraz częściej stawiają na realizm i otwarte światy, powrót do czystej arcade’owej jazdy brzmi odświeżająco.

    Dlaczego Xboxowcy powinni być zainteresowani

    Związek serii z platformą Xbox sięga dwóch dekad wstecz. Crazy Taxi 3: High Roller była jedną z pierwszych gier, które pokazywały możliwości oryginalnego Xboksa. Teraz World Tour zadebiutuje na Xbox Series X|S jako jeden z kluczowych tytułów zapowiedzianych podczas pokazu Microsoftu.

    Sega od kilku lat odbudowuje swoje klasyczne marki z wyraźnym ukierunkowaniem na graczy konsolowych. Powrót Crazy Taxi wpisuje się w ten trend obok takich serii jak Jet Set Radio czy Streets of Rage. Jeśli World Tour odniesie sukces, może otworzyć drogę do kolejnych wskrzeszeń.

    Czego jeszcze nie wiemy

    Na razie Sega nie ujawnili szczegółów dotyczących mechaniki ani trybów rozgrywki. Nie wiadomo, czy gra będzie oferować tryb wieloosobowy, czy skupi się wyłącznie na samotnej jeździe z wynikami do pobicia. Pewne jest jedno — Crazy Taxi: World Tour ma ambicję przywrócić serię na szczyt i zaprezentować ją nowemu pokoleniu graczy.

    Czy to się uda? Poprzednie próby restartów były rozczarowujące, ale tym razem zapowiedź brzmi bardziej obiecująco. Sega zdaje się rozumieć, że fani oczekują nie tylko nostalgii, ale także solidnej, współczesnej produkcji. Rok 2027 pokaże, czy taksówkarskie szaleństwo wciąż potrafi wciągać tak samo jak ćwierć wieku temu.


    Źródła

  • Jeff Kaplan nie wytrzymał. „Po prostu was, k***a, ignoruję” – legenda Blizzarda uderza w narzekających, którzy i tak nie zamierzają grać

    Jeff Kaplan nie wytrzymał. „Po prostu was, k***a, ignoruję” – legenda Blizzarda uderza w narzekających, którzy i tak nie zamierzają grać

    Jeff Kaplan, długoletni pracownik Blizzarda i współtwórca sukcesu Overwatcha, skrytykował osoby, które wyrażają negatywne opinie na temat jego nowej gry. Podczas transmisji na żywo dotyczącej The Legend of California, stwierdził, że komentarze ludzi, którzy nie zamierzają zagrać w ten tytuł, są dla niego bezwartościowe. Jako deweloper z decyzyjną mocą, powiedział: „po prostu was ignoruję”.

    Co wiemy o wypowiedzi Kaplana

    • Jeff Kaplan to były projektant World of Warcraft i kluczowa postać Overwatcha, obecnie prowadzi niezależne studio Kintsugiyama, gdzie pracuje nad westernową strzelanką The Legend of California.
    • Podczas streamu na żywo odniósł się do krytyki, która pojawiła się po zaprezentowaniu pierwszych materiałów z gry.
    • Deweloper nie owijał w bawełnę – powiedział, że osoby narzekające, które nigdy nie grały w daną grę i nie zamierzają, powinny „się zamknąć”.
    • Jego zdaniem taki hałas nie ma znaczenia dla procesu twórczego, ponieważ deweloperzy uczą się go ignorować.
    • Gra ma trafić na PC w wersji wczesnego dostępu w 2026 roku, chociaż data premiery pełnej wersji nie jest jeszcze znana.

    Skąd ta frustracja?

    The Legend of California wciąż jest w fazie rozwoju. Projekt realizuje niewielkie studio Kintsugiyama, a Kaplan podkreśla, że zespół składa się z kilku osób. Gra ma stylizowaną oprawę graficzną i łączy elementy survivalu z klimatem Dzikiego Zachodu w czasach gorączki złota.

    Mimo to, gdy tylko pojawiły się pierwsze materiały, niektórzy komentujący porównali produkcję do Red Dead Redemption 2 – ogromnej gry stworzonej przez setki ludzi i kosztującej setki milionów dolarów. Takie porównanie jest nietrafione, ponieważ pomija różnice w skali i założeniach artystycznych.

    Fala krytyki, często chamskiej i powierzchownej, wywołała reakcję Kaplana. Deweloper powiedział: „Jeśli wychodzi gra, w którą nie chcesz grać i nigdy w nią nie grałeś, to się zamknij. Nikogo to nie obchodzi”.

    „Nie musimy słuchać, że cię to nie kręci”

    „Nie musimy słuchać, że cię to nie kręci”

    Kaplan wyjaśnił swoją perspektywę jako osoby, która przez lata zarządzała zespołami i podejmowała kluczowe decyzje produkcyjne. Jego przekaz był jasny: jeśli ktoś jest oburzony istnieniem gry, która nie jest skierowana do niego, jego opinia nie ma znaczenia.

    „Kogo obchodzi moja opinia, skoro nie zamierzam w to grać i nigdy w to nie grałem? Dlaczego moja opinia miałaby mieć w tym przypadku znaczenie?” – pytał retorycznie. Odpowiedź brzmiała: „Jako deweloper, który kierował zespołami i miał moc decyzyjną, po prostu was ignoruję”.

    Te słowa wypowiedział człowiek, który spędził w Blizzardzie blisko 20 lat. Doskonale zna mechanizmy branży i wie, że wiele opinii w sieci to tylko puste dźwięki, które nie dotyczą realnych odbiorców.

    Xbox i szerszy kontekst

    Xbox i szerszy kontekst

    Warto spojrzeć na tę wypowiedź w szerszym kontekście. Microsoft, po przejęciu Activision Blizzard, jest ściśle związany ze studiem Kaplana, chociaż on sam nie pracuje już w tych strukturach. The Legend of California trafi na PC w wersji wczesnego dostępu, co da społeczności graczy możliwość oceny gry na własnych warunkach.

    Kaplan nie jest odosobniony w swoim podejściu. Inni weterani branży, tacy jak Mike Ybarra (były prezes Blizzarda i wiceprezes Xboxa), również mówią o ignorowaniu krytyki od osób spoza grupy docelowej. Ybarra niedawno skrytykował kampanię Microsoftu „This is an Xbox”, podkreślając, że „Xbox is about games” – i jeśli brakuje parytetu między urządzeniami, to nie jest to prawdziwy Xbox.

    Czy to słuszna postawa?

    Kaplan jasno stwierdza: nie każdy głos w internecie zasługuje na uwagę. Deweloperzy, zwłaszcza ci z mniejszym budżetem i kameralnym zespołem, nie mają obowiązku przejmować się opiniami ludzi, którzy nigdy nie kupiliby ich gry.

    The Legend of California wciąż powstaje. Prace trwają od około czterech lat, a gra ma oferować zarówno zabawę solo, jak i kooperację dla maksymalnie czterech osób. Premiera nie ma jeszcze ustalonej daty, ale wiadomo, że tytuł zmierza na PC w wersji wczesnego dostępu w 2026 roku. Czy gra odniesie sukces? To się dopiero okaże. Jedno jest pewne – Jeff Kaplan nie zamierza tracić czasu na tych, którzy już teraz wiedzą, że im się nie spodoba.


    Źródła

  • Starfield wypada z listy priorytetów Bethesdy. Przyszłość kosmicznego RPG stoi pod znakiem zapytania

    Starfield wypada z listy priorytetów Bethesdy. Przyszłość kosmicznego RPG stoi pod znakiem zapytania

    Zmiana strategii w Xbox Game Studios wpływa na Starfield. Według najnowszych informacji, Bethesda teraz skupia swoje zasoby na pięciu kluczowych markach, a kosmiczne RPG Todda Howarda nie znajduje się w tym zestawieniu. Fani obawiają się, że może to oznaczać koniec wsparcia dla gry, która miała być flagowym tytułem ekskluzywnym Microsoftu.

    Reorganizacja w studiu jest wynikiem niedawnych zwolnień w strukturach Xbox, które spowodowały przesunięcie priorytetów. Bethesda planuje teraz skoncentrować się na seriach, które mają ugruntowaną pozycję na rynku, co dla społeczności Starfielda jest niepokojącym sygnałem – zwłaszcza że gra wciąż czeka na drugi duży dodatek fabularny.

    Co się właściwie wydarzyło

    • Starfield nie znalazł się na liście priorytetowych marek Bethesdy po restrukturyzacji Xbox.
    • Studio ma teraz koncentrować się na Fallout, The Elder Scrolls, Wolfenstein, Doom i Quake.
    • Fani wyrazili zaniepokojenie w mediach społecznościowych, spekulując o niepewnej przyszłości gry.
    • Oficjalnie nikt nie ogłosił anulowania Starfielda – chodzi raczej o zmianę wewnętrznych priorytetów.

    Dlaczego Starfield wypadł z łask?

    Sygnały ostrzegawcze były widoczne już wcześniej. Starfield zadebiutował we wrześniu 2023 roku z mieszanym odbiorem – gra uzyskała przyzwoite oceny, ale nie wzbudziła takiego entuzjazmu, jak Skyrim czy Fallout 4. Część graczy narzekała na generowane proceduralnie lokacje, uczucie pustki i zmęczenie formułą, która nie ewoluowała tak bardzo, jak oczekiwano.

    Następnie pojawił się dodatek Shattered Space, który również nie zdobył uznania krytyków. W połączeniu z dużym budżetem produkcji i presją na dostarczanie hitów w ramach Game Passa, sytuacja staje się jasna – Microsoft szuka teraz pewnych sukcesów. Elder Scrolls VI, na który fani czekają od dekady, jest znacznie bezpieczniejszą inwestycją niż ryzykowne kosmiczne ambicje.

    Co to oznacza dla graczy na konsolach Xbox?

    Co to oznacza dla graczy na konsolach Xbox?
    Źródło: images.gram.pl

    Dla posiadaczy Xbox Series X|S sytuacja wygląda niekorzystnie. Starfield był promowany jako wielka ekskluzywna nadzieja platformy – tytuł, który miał pokazać, że Microsoft potrafi dostarczyć gry na poziomie PlayStation Studios. Obecnie wydaje się, że wsparcie popremierowe może zostać ograniczone do minimum.

    Nie ma oficjalnego potwierdzenia anulowania zapowiedzianych wcześniej aktualizacji czy kolejnego rozszerzenia fabularnego. Jednak logika korporacyjna jest bezwzględna – jeśli marka nie przynosi oczekiwanych rezultatów, zasoby są kierowane tam, gdzie zwrot z inwestycji będzie wyższy. Starfield, mimo sprzedaży przekraczającej 10 milionów egzemplarzy, najwyraźniej nie spełnił wewnętrznych oczekiwań Microsoftu.

    Czy to definitywny koniec Starfielda?

    Mimo obaw części społeczności, nie ma dowodów na to, że serwery mają zostać wyłączone, a gra usunięta z oferty. Starfield wciąż działa, jest dostępny na Game Passie i ma oddaną bazę moderską, która potrafi ożywić nawet porzucone produkcje.

    Pytanie brzmi, czy Bethesda zdecyduje się na kontynuację serii w dłuższej perspektywie. W obecnej sytuacji, gdzie Fallout zyskał na popularności dzięki serialowi Amazona, a Elder Scrolls VI jest w planach, Starfield może nie mieć przestrzeni na rozwój. Dla fanów kosmicznych podróży to trudna wiadomość, ale na razie nikt nie ogłosił jeszcze końca tej historii.


    Źródła

  • Baldur’s Gate 3 wciąż przyciąga dziesiątki tysięcy graczy na Steamie prawie trzy lata po premierze

    Baldur’s Gate 3 wciąż przyciąga dziesiątki tysięcy graczy na Steamie prawie trzy lata po premierze

    Prawie trzy lata po premierze Baldur’s Gate 3 wciąż osiąga wysokie wyniki na Steamie. W ciągu ostatniej doby w grze bawiło się jednocześnie nawet 79 tysięcy osób, co zapewniło produkcji Larian Studios 24. miejsce na platformie Valve. To wynik rzadko spotykany dla gry single-player z tego okresu.

    Najważniejsze fakty

    • Baldur’s Gate 3 w szczycie przyciągnęło ponad 875 tysięcy jednoczesnych graczy na Steamie.
    • 79 tysięcy graczy bawiło się w grze w ciągu ostatniej doby, co dało 24. miejsce na Steamie.
    • Patch 8 był ostatnią dużą aktualizacją, która wprowadziła m.in. Cross-Play oraz 12 nowych subklas.
    • Xbox Series S otrzymał funkcję split-screen dopiero w Patchu 8.
    • Larian Studios porzucił świat Dungeons & Dragons, aby skupić się na serii Divinity.

    Fenomen, który nie chce przeminąć

    Kiedy Baldur’s Gate 3 zadebiutowało na PC w sierpniu 2023 roku, niewiele osób przewidywało, że ta izometryczna gra RPG stanie się jednym z największych hitów dekady. Szczytowe 875 343 jednoczesnych graczy na Steamie to wynik, który przebiło jedynie 12 gier w historii platformy.

    Co zaskakuje, to utrzymująca się popularność tytułu. W 2026 roku gra regularnie przekraczała 100 tysięcy jednoczesnych użytkowników, a w ostatniej dobie zanotowała 79 tysięcy. Dla porównania, niemal wszystkie gry, które osiągnęły wyższy peak, to produkcje multiplayerowe.

    Jedynym wyjątkiem obok Baldur’s Gate 3 jest Slay the Spire 2, które niedawno trafiło na rynek, co naturalnie zwiększa zainteresowanie. Baldur’s Gate 3 nie ma już tej przewagi nowości, a mimo to pozostaje stałym elementem listy bestsellerów Steama.

    Co działo się z grą na Xbox Series X|S

    Co działo się z grą na Xbox Series X|S
    Źródło: images.gram.pl

    Wersja na konsole Microsoftu zadebiutowała 7–8 grudnia 2023 roku, kilka miesięcy po premierze na PC. Na Xbox Series X gra oferowała lokalny split-screen od samego początku, ale posiadacze Series S musieli na tę funkcję poczekać aż do Patcha 8.

    Ta aktualizacja, określona przez Larian jako „ostatnia, finalna, ostateczna aktualizacja”, wprowadziła również Cross-Play między wszystkimi platformami, 12 nowych subklas oraz tryb Photo Mode. Patch 8 dodał także split-screen na Xbox Series S, wyrównując możliwości obu konsol.

    W sklepie Xbox gra jest oznaczona jako tytuł zoptymalizowany pod Xbox Series X|S, z obsługą 60 fps+ oraz funkcjami lokalnej kooperacji dla 2 graczy i online dla 2–4 osób. Do gry sieciowej wymagana jest subskrypcja Game Pass Core lub Ultimate.

    Ostatni akt i nowy rozdział Lariana

    Larian Studios zakończyło wsparcie dla Baldur’s Gate 3 dużymi aktualizacjami. Studio porzuciło świat Dungeons & Dragons, aby wrócić do swojego autorskiego uniwersum — serii Divinity. Nie oznacza to jednak, że gra została całkowicie zapomniana.

    W 2026 roku pojawiały się hotfixy i mniejsze aktualizacje, w tym wydanie z 8 sierpnia 2026 roku z obsługą Xbox Play Anywhere. Dzięki temu gracze, którzy kupili grę raz, mogą cieszyć się nią zarówno na konsoli Xbox, jak i na PC bez dodatkowych opłat.

    Fani uniwersum mogą oczekiwać serialowej kontynuacji, za którą odpowiada HBO. Larian nie jest w nią zaangażowany, więc historia opowiedziana w grze może pójść w zupełnie innym kierunku, niż oczekiwaliby tego gracze.

    Historyczne osiągnięcie

    Baldur’s Gate 3 zapisało się w historii jako jedyna gra, która zdobyła pięć najważniejszych wyróżnień GOTY. Otrzymało nagrody podczas gal Golden Joystick Awards, The Game Awards, DICE Awards, Game Developers Choice Awards oraz BAFTA Games Awards.

    Clair Obscur: Expedition 33 zbliża się do powtórzenia tego wyczynu, brakuje mu jedynie statuetki od Brytyjskiej Akademii Filmowej. Niezależnie od tego, czy komuś uda się wyrównać rekord Baldur’s Gate 3, pozycja trzecich Wrót Baldura w historii gier RPG pozostaje niezagrożona. Statystyki ze Steama pokazują, że gracze wciąż chętnie wracają do tej produkcji.


    Źródła

  • Bend Studio rekrutuje i szykuje wysokobudżetową grę AAA — Sony daje studiu zielone światło

    Bend Studio rekrutuje i szykuje wysokobudżetową grę AAA — Sony daje studiu zielone światło

    Bend Studio rozpoczęło rekrutację kluczowych pracowników do nowego, wysokobudżetowego projektu AAA na konsole. Ogłoszenia o pracę pojawiły się na oficjalnej stronie PlayStation Careers, a studio poszukuje reżysera dźwięku oraz producenta. To zaskakujący rozwój sytuacji, ponieważ jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że zespół z Oregonu może podzielić los zamkniętego niedawno Bluepoint Games.

    Co wiemy o nowym projekcie Bend Studio?

    • Bend Studio ogłosiło nabór na reżysera dźwięku i producenta do nowego tytułu AAA.
    • Nowa gra powstaje z myślą o konsolach i ma być wysoko budżetową produkcją.
    • Sony zamknęło Bluepoint Games, ale Bend Studio kontynuuje działalność i dostało zielone światło na ambitny projekt.
    • Days Gone raczej nie doczeka się sequela — wszystko wskazuje na zupełnie nową markę.
    • Realistyczny dźwięk i militarne klimaty mogą być kluczowymi elementami nowej gry.

    Historia studia, które nie raz ocierało się o zamknięcie

    Bend Studio przez lata działało w cieniu większych zespołów Sony. Kojarzone głównie z serią Syphon Filter, później stworzyło dwie odsłony Uncharted: Golden Abyss na PlayStation Vitę. Przełom nastąpił w 2019 roku, kiedy światło dzienne ujrzało Days Gone. Gra zebrała mieszane recenzje krytyków, ale zdobyła oddaną społeczność graczy.

    Fani przez długi czas domagali się sequela. Niestety, Sony nie wyraziło zgody na kontynuację. Zamiast tego studio zaangażowano w tworzenie gry-usługi, która również została skasowana. Po tych niepowodzeniach wielu obserwatorów branży spodziewało się najgorszego — zwłaszcza po tym, jak japoński gigant niespodziewanie zamknął Bluepoint Games.

    Bluepoint zamknięte, Bend dostaje drugą szansę

    Bluepoint zamknięte, Bend dostaje drugą szansę
    Źródło: images.gram.pl

    Zamknięcie Bluepoint Games odbiło się szerokim echem w branży. Studio odpowiedzialne za remake Demon's Souls zostało przejęte przez Sony zaledwie pięć lat wcześniej. Plotki wskazywały, że zespół mógł pracować nad remakiem Bloodborne. Rzeczywistość okazała się brutalna — Sony zleciło im grę-usługę osadzoną w uniwersum God of War, a gdy projekt nie wypalił, całe studio przestało istnieć.

    W tej sytuacji Bend Studio wyglądało na naturalnego kandydata do zamknięcia. Tymczasem ogłoszenia rekrutacyjne mówią coś zupełnie innego. Studio nie tylko przetrwało, ale dostało zielone światło na stworzenie nowego, ambitnego tytułu. Treść ofert sugeruje, że projekt znajduje się we wczesnej fazie — kluczowe role dopiero są obsadzane.

    Nowa marka z militarnym zacięciem?

    Z dostępnych ofert pracy wynika, że Bend Studio kładzie duży nacisk na realistyczne projektowanie dźwięku. Poszukiwany reżyser dźwięku ma mieć doświadczenie w tworzeniu autentycznych odgłosów, opartych na prawdziwym świecie. To może sugerować, że akcja gry będzie osadzona we współczesnych realiach.

    Pojawiają się też spekulacje o zupełnie nowym IP. Niewykluczone, że studio sięgnie po pewne elementy z anulowanego projektu Mirror Pond, który miał być grą-usługą w klimatach militarnych. Niektórzy sugerują również, że nowa produkcja może mieć charakter multiplayerowy, choć na oficjalne potwierdzenie trzeba jeszcze poczekać.

    Co z Days Gone? Szanse na sequel są dziś bliskie zeru. Sony wyraźnie postawiło na świeże otwarcie i dało Bend Studio możliwość zbudowania czegoś nowego, zamiast wracać do uniwersum, które — mimo oddanych fanów — nie spełniło komercyjnych oczekiwań wydawcy.

    Konsolowe plany Sony

    Dla graczy na konsolach Microsoftu ta wiadomość ma gorzki smak. Bend Studio to first-party developer Sony, a wszystkie dotychczasowe gry studia były wyłącznościami PlayStation. Nie ma dziś żadnych przesłanek, by sądzić, że nowy projekt trafi na Xbox Series X|S. To raczej kolejny ruch Sony w walce o dominację na rynku konsol — tym razem z nową marką, która może zadebiutować w ciągu najbliższych kilku lat.


    Źródła