Kategoria: Gry Wideo

  • Silent Hill f z tytułem Gry Roku 2025 od czytelników Famitsu

    Silent Hill f z tytułem Gry Roku 2025 od czytelników Famitsu

    Silent Hill f zdobyło główną nagrodę podczas gali Famitsu Dengeki Game Awards 2025, pokonując konkurencję w kategorii Gry Roku 2025 od czytelników Famitsu. Ta najnowsza odsłona kultowego horroru od Konami triumfowała w plebiscycie, zdobywając łącznie trzy statuetki. To pierwsze tak znaczące wyróżnienie GOTY dla tej produkcji, która wcześniej nie zdobyła głównego trofeum w innych konkursach branżowych.

    • Famitsu Dengeki Game Awards 2025 przyznało Silent Hill f tytuł Gry Roku 2025 od czytelników Famitsu oraz wyróżnienie dla najlepszego studia
    • Konatsu Kato, odtwórczyni głównej roli, zdobyła nagrodę dla najlepszego aktora
    • Xbox Series X|S był jedną z platform premierowych gry, która zadebiutowała 25 września 2025 roku
    • Ponad 2 miliony egzemplarzy Silent Hill f trafiło do graczy na całym świecie do maja 2026 roku
    • Gra była również nominowana do GOTY podczas Golden Joystick Awards 2025 jako jedyny horror w stawce

    Japoński plebiscyt docenił horror Konami

    Wyniki Famitsu Dengeki Game Awards 2025 przyniosły fanom survival horrorów wiele powodów do radości. Silent Hill f zdobyło najważniejszą statuetkę wieczoru oraz wygrało w kategorii najlepszego studia. NeoBards Entertainment, tajwański deweloper odpowiedzialny za produkcję, został doceniony przez japońskich graczy.

    Dodatkowo, Konatsu Kato otrzymała nagrodę aktorską za swoją rolę w grze. Jej występ zyskał uznanie czytelników magazynu Famitsu. Trzy statuetki to wynik, który jasno pokazuje, że Silent Hill f było faworytem wśród japońskiej publiczności.

    Co ciekawe, gra nie zdobyła głównej nagrody GOTY na innych branżowych galach. Znalazła się jednak w gronie dwunastu nominowanych do Golden Joystick Awards 2025, gdzie była jedynym przedstawicielem gatunku horroru. Choć nie triumfowała, sama nominacja świadczyła o jej sile.

    Xbox Series X|S dostał premierę równolegle z resztą świata

    Xbox Series X|S dostał premierę równolegle z resztą świata
    Źródło: images.gram.pl

    Dla posiadaczy konsol Microsoftu premiera Silent Hill f 25 września 2025 roku była długo oczekiwana. Konami od początku jasno komunikowało, że gra trafi na Xbox Series X oraz Xbox Series S tego samego dnia, co na PlayStation 5 i pecety. Nie było żadnych opóźnień ani czasowej wyłączności.

    Gra okazała się także sukcesem komercyjnym. Do połowy maja 2026 roku Konami poinformowało o przekroczeniu progu 2 milionów egzemplarzy wysłanych do sklepów i sprzedanych cyfrowo na wszystkich platformach. Xbox Series X|S regularnie pojawia się w tym zestawieniu jako platforma docelowa.

    Japonia kocha horrory, ale doceniła też inne tytuły

    Gala Famitsu Dengeki Game Awards 2025 nie była zdominowana tylko przez Silent Hill f. Dwie statuetki otrzymały Ghost of Yotei oraz Pokemon Legends: Z-A. Pierwsza z tych gier zdobyła nagrody za najlepszą grafikę i najlepszą przygodową grę akcji, natomiast druga została wyróżniona za najlepsze RPG oraz najlepszą postać – Corbeau.

    Nintendo również miało powody do radości. Dwie gry ekskluzywne na Nintendo Switch 2, Mario Kart World i Donkey Kong Bananza, zdobyły nagrody za muzykę i najlepszą grę akcji. Pojawiło się również miejsce dla The Duskbloods, nowej produkcji FromSoftware, uznanej za najbardziej wyczekiwaną grę roku.

    Co to oznacza dla marki Silent Hill na konsolach Microsoftu

    Sukces Silent Hill f na Famitsu Dengeki Game Awards 2025 pokazuje, że seria wróciła do łask. Fakt, że Xbox Series X|S miał równoległą premierę z konkurencją, umacnia pozycję platformy w segmencie gier japońskich deweloperów.

    Dla fanów horrorów na konsolach Microsoftu oznacza to również nadzieję na przyszłość. Skoro Konami traktuje Xbox jako równorzędną platformę dla swoich flagowych tytułów, kolejne odsłony serii – lub ewentualne remaki – mogą trafić tam bez opóźnień. Dwa miliony sprzedanych egzemplarzy to argument, który trudno zignorować przy planowaniu przyszłych premier.


    Źródła

  • Keiichiro Toyama i Bokeh Game Studio ruszyli z nowym projektem – „Nie tworzymy rzeczy, które mógłby przygotować ktokolwiek inny”

    Keiichiro Toyama i Bokeh Game Studio ruszyli z nowym projektem – „Nie tworzymy rzeczy, które mógłby przygotować ktokolwiek inny”

    Keiichiro Toyama, reżyser pierwszej części Silent Hill i założyciel Bokeh Game Studio, ogłosił rozpoczęcie prac nad nową grą. W obszernym wpisie podkreślił, że jego zespół stawia na oryginalność oraz poszukiwanie rozwiązań, które są niedostępne dla innych deweloperów. Projekt ma na celu dostarczenie unikalnego doświadczenia, jednak na razie nie ujawniono szczegółów dotyczących fabuły czy gatunku.

    Co wiadomo o nowej grze twórcy Silent Hill?

    • Keiichiro Toyama ogłosił nowy projekt w Bokeh Game Studio, koncentrując się na autorskiej wizji i niezależności twórczej.
    • Deweloper nie planuje kontynuacji Slitterhead – to nowa marka, tworzona od podstaw.
    • Gra znajduje się we wczesnej fazie produkcji, a zespół przechodzi przez intensywny proces prób i błędów.
    • Ogłoszenie ma charakter rekrutacyjny – studio poszukuje twórców, którzy podzielają filozofię "tworzenia rzeczy, których nie zrobiłby nikt inny".
    • Premiera tytułu nie została jeszcze oszacowana – to raczej odległa perspektywa.

    Filozofia studia, która napędza nowy projekt

    Toyama w swoim wpisie odniósł się do premiery Slitterhead z listopada 2024 roku. Przyznał, że wydanie debiutanckiej gry było ważnym momentem – zespół "w końcu stanął na linii startu". Zaznaczył, że kluczowym elementem Bokeh Game Studio jest autentyczna oryginalność.

    "Nie chodzi o zwykłe silenie się na ekscentryczność, ale o postawę, w której do samego końca nie porzucamy pytań: 'Dlaczego to tworzymy?' i 'Dlaczego to właśnie my musimy to zrobić?'" – napisał Toyama.

    To podejście było widoczne już w Slitterhead. Gra otrzymała mieszane recenzje (średnia 62-68/100 na Metacritic), ale nikt nie zarzucił jej wtórności. Pokazała również, że studio potrafi zrealizować projekt do końca i nie boi się ryzyka – co jest rzadkością w dzisiejszych czasach.

    W nowej produkcji Toyama chce pójść jeszcze dalej. Zapowiada, że proces twórczy będzie od samego początku naznaczony wątpliwościami i ciągłym kwestionowaniem własnych decyzji. To ma przełożyć się na dzieło, które będzie głęboko naznaczone osobowością zespołu.

    Co to oznacza dla graczy Xbox?

    Co to oznacza dla graczy Xbox?

    Slitterhead ukazało się na Xbox Series X|S równocześnie z wersjami na PC i PlayStation. To dobry znak – Bokeh Game Studio nie podpisało umowy na wyłączność z Sony, mimo że Toyama przez lata pracował przy takich seriach jak Siren czy Gravity Rush.

    Nowy projekt nie jest związany z marką Silent Hill (tą zajmują się teraz Bloober Team oraz NeoBards Entertainment), co daje studio pełną swobodę w wyborze platform docelowych. Posiadacze konsol Microsoftu mogą spodziewać się, że nowa gra Toyamy trafi na ich sprzęty.

    Warto również zauważyć, że Silent Hill wraca na Xboksa – remake "dwójki" trafił na Series X|S po okresie wyłączności, a Silent Hill f również ma ukazać się na konsolach Microsoftu. Jeśli Toyama utrzyma dotychczasową politykę wydawniczą, jego nowy horror (lub coś zupełnie innego) także zagości w ekosystemie Xbox.

    Co dalej?

    Na razie Bokeh Game Studio nie podaje żadnych szczegółów na temat nowej gry. Wiadomo tylko, że nie będzie to kontynuacja Slitterhead. Zespół Toyamy, w skład którego wchodzą m.in. producent The Last Guardian Kazunobu Sato oraz weterani serii Siren, ma pełną swobodę twórczą.

    Fani autorskich horrorów i mrocznych światów z pewnością będą śledzić rozwój projektu z uwagą. Toyama udowodnił, że potrafi tworzyć dzieła, które zapadają w pamięć na lata. Teraz, bez ograniczeń narzucanych przez zewnętrzne marki, ma szansę pokazać coś naprawdę wyjątkowego. Posiadacze Xbox Series X|S mogą być spokojni – historia pokazuje, że gry tego studia trafiają na konsole Microsoftu bez zbędnych opóźnień.


    Źródła

  • Crimson Desert z Denuvo na tydzień przed premierą. Gracze Xbox mogą spać spokojnie

    Crimson Desert z Denuvo na tydzień przed premierą. Gracze Xbox mogą spać spokojnie

    Studio Pearl Abyss ogłosiło, że oczekiwane RPG akcji Crimson Desert będzie miało zabezpieczenie Denuvo DRM. Informacja ta została ujawniona zaledwie tydzień przed premierą, co wywołało kontrowersje wśród części społeczności. Warto jednak zaznaczyć, że problem dotyczy tylko wersji na komputery osobiste.

    Najważniejsze fakty o Denuvo w Crimson Desert

    • Denuvo zostało dodane do karty Steam gry bez wcześniejszego oficjalnego ogłoszenia ze strony studia.
    • Wersje na PS5 i Xbox Series X/S nie będą miały tego zabezpieczenia — DRM dotyczy wyłącznie PC.
    • Pearl Abyss zapewnia, że wszystkie dotychczasowe testy wydajnościowe uwzględniały już aktywne Denuvo.
    • Gracze PC masowo anulują zamówienia przedpremierowe z obawą o spadki wydajności.
    • Limit pięciu aktywacji dziennie na PC nie dotyczy posiadaczy konsol.

    Dlaczego Denuvo tak bardzo niepokoi graczy

    Denuvo od lat budzi kontrowersje. Jest to system antypiracki, który ma chronić grę przed nielegalnym kopiowaniem w kluczowych tygodniach sprzedaży. Gracze obawiają się, że jego obecność może obciążać procesor.

    W tytułach intensywnie wykorzystujących CPU, takich jak Crimson Desert, którego otwarty świat jest podobno dwa razy większy niż w Red Dead Redemption 2, każde dodatkowe obciążenie może prowadzić do spadków płynności. Gracze przytaczają przykłady wcześniejszych premier, gdzie Denuvo rzeczywiście wpływało negatywnie na wydajność. Producent oprogramowania przyznawał, że na słabszym sprzęcie mogą wystąpić problemy.

    Kolejną kwestią jest weryfikacja online. Nawet w trybie jednoosobowym gra musi okresowo łączyć się z serwerami. Problemy po stronie producenta mogą teoretycznie zablokować dostęp do tytułu, za który zapłacono pełną cenę.

    Co na to Pearl Abyss

    Co na to Pearl Abyss
    Źródło: images.gram.pl

    Deweloper szybko odpowiedział na zarzuty. W oświadczeniu przekazanym m.in. dziennikarzowi Forbesa podkreślono, że wszystkie materiały dotyczące wydajności — benchmarki, specyfikacje oraz testy Digital Foundry — powstały na tej samej wersji gry, która trafi do sprzedaży, z aktywnym Denuvo.

    Oznacza to, że to, co widzieliśmy do tej pory, jest wiarygodnym obrazem finalnego produktu. Studio nie ukrywało DRM-u przed recenzentami. Gracze dowiedzieli się o nim późno, ale technicznie nie powinni spodziewać się gorszych wyników niż w zapowiedziach.

    Jednakże można odnieść wrażenie, że ujawnienie tej informacji na tydzień przed premierą było przemyślanym posunięciem. Gdyby Pearl Abyss ogłosiło to miesiąc wcześniej, fala krytyki mogłaby opaść przed dniem premiery. Teraz emocje są świeże, a część zamówień przedpremierowych już anulowano.

    Xbox poza zasięgiem problemu

    Najważniejsze dla czytelników tego serwisu jest to, że cała sytuacja dotyczy wyłącznie wersji na PC. Crimson Desert na Xbox Series X i Xbox Series S nie będzie miało Denuvo. Nie będzie żadnych dodatkowych weryfikacji online poza tymi wynikającymi z normalnego funkcjonowania gry, co oznacza brak obaw o obciążenie procesora.

    Wersja konsolowa zadebiutuje 19 marca równolegle z wersją na PC, a posiadacze Xboxów mogą podejść do premiery z większym spokojem. Otwarty świat Pywela, system walki chwalony w materiałach przedpremierowych oraz obiecywana swoboda eksploracji będą dostępne bez kontrowersyjnego balastu.

    Crimson Desert od dawna wzbudza ogromne zainteresowanie — na Steamie znajduje się na listach życzeń ponad dwa miliony graczy. Jeśli Pearl Abyss dostarczy jakość, jaką obiecuje, tygodniowa burza wokół Denuvo może szybko zniknąć, zwłaszcza tam, gdzie problemu po prostu nie ma.


    Źródła

  • Hearthstone Winter Playoffs – transmisja walki o mistrzostwo już w niedzielę

    Hearthstone Winter Playoffs – transmisja walki o mistrzostwo już w niedzielę

    Blizzard ogłosił szczegóły transmisji z turnieju Hearthstone Winter Playoffs, który jest pierwszym etapem sezonu e-sportowego 2026. Wydarzenie odbędzie się w niedzielę 15 marca, a fani będą mogli śledzić zmagania najlepszych graczy od godziny 20:00 czasu polskiego na platformach Twitch i YouTube.

    Kluczowe informacje o turnieju

    • Hearthstone Winter Playoffs to pierwszy etap kwalifikacji do kwietniowego Winter Championship.
    • Prawie 200 zawodników z trzech regionów świata walczy o miejsca w finale.
    • Transmisja startuje 15 marca o 20:00 na Twitchu i YouTubie.
    • Do zdobycia są punkty rankingowe oraz dodatkowa pula 50 000 dolarów.
    • Fani oglądający transmisję na Twitchu przez godzinę otrzymają pakiet Kataklizmu.

    Format rywalizacji i droga do finału

    Zawodnicy rywalizują w systemie „Podbój do trzech zwycięstw”, używając czterech talii z jedną blokadą. Format ten wymaga od graczy zarówno umiejętności technicznych, jak i strategicznego planowania składu talii. Piątek i sobota były dniami intensywnych pojedynków w systemie szwajcarskim, które pozwoliły wyłonić najlepszą ósemkę w każdym regionie.

    W niedzielę do gry przystąpią tylko ci z najlepszymi wynikami. Stawka jest wysoka – czterech graczy z każdego regionu awansuje do Winter Championship, które odbędzie się w kwietniu. Wśród uczestników znajdują się zawodnicy z największą liczbą punktów zdobytych w styczniu i lutym, a także zwycięzcy otwartych kwalifikacji oraz weekendowych turniejów Winter Blitz. Taka mieszanka doświadczonych graczy i nowicjuszy zawsze prowadzi do nieprzewidywalnych rozstrzygnięć.

    Nowa mapa drogowa e-sportu na 2026 rok

    Nowa mapa drogowa e-sportu na 2026 rok

    Hearthstone Winter Playoffs to początek nowego rozdziału. Blizzard zapowiedział pełną mapę drogową e-sportową Hearthstone na 2026 rok, z ambitnymi planami. Wśród nich są więcej turniejów, większe pule nagród oraz finał na żywo podczas BlizzConu. Fani gry przyjmują te zmiany z entuzjazmem.

    Dodatkowe 50 000 dolarów w puli nagród wskazuje, że Blizzard stara się odbudować scenę rywalizacyjną po kilku latach stagnacji. System kwalifikacji również przeszedł zmiany – gracze mogą zdobywać punkty poprzez zajmowanie miejsc w top 100 drabinki rankingowej lub startować w otwartych turniejach kwalifikacyjnych. Dzięki temu każdy utalentowany gracz ma szansę na profesjonalną karierę.

    Gdzie oglądać i co można zgarnąć

    Gdzie oglądać i co można zgarnąć

    Transmisję poprowadzi pięcioro doświadczonych komentatorów: Edelweiss, Lorinda, PocketTrain, Raven i Sottle. Ich analizy i komentarze będą cennym źródłem wiedzy zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych graczy. Wszystko będzie dostępne na oficjalnych kanałach Hearthstone na Twitchu i YouTubie.

    Dla widzów przygotowano bonus – wystarczy obejrzeć transmisję na Twitchu przez co najmniej godzinę, aby zdobyć pakiet Kataklizmu. Streamerzy, którzy zgłoszą się do transmisji równoległej, mogą prowadzić własne relacje z turnieju na swoich kanałach. To działanie Blizzarda ma na celu zwiększenie zasięgów wydarzenia i przyciągnięcie nowych widzów.

    Społeczność znów w centrum uwagi

    Hearthstone Winter Playoffs to więcej niż tylko turniej. Blizzard stawia na odbudowę społeczności wokół Hearthstone – aktywne kanały na Discordzie, media społecznościowe pełne dyskusji o strategiach oraz transmisje współtworzone przez streamerów pokazują, że gra wciąż ma się dobrze. Po latach dominacji automatycznych battlerów i innych gatunków, klasyczna karcianka znów przyciąga tłumy.

    Dla wielu graczy to idealny moment, aby wrócić do Hearthstone po dłuższej przerwie. Nowa mapa drogowa, większe nagrody i powrót finałów na BlizzConie brzmią jak obietnica lepszych czasów dla e-sportu tej gry. Niedzielna transmisja będzie pierwszym testem, czy ta obietnica ma szansę się spełnić.


    Źródła

  • Clair Obscur: Expedition 33 może wyrównać rekord Baldur’s Gate 3 – brakuje już tylko jednej nagrody

    Clair Obscur: Expedition 33 może wyrównać rekord Baldur’s Gate 3 – brakuje już tylko jednej nagrody

    Clair Obscur: Expedition 33, ubiegłoroczny hit studia Sandfall Interactive, zdobył cztery z pięciu najważniejszych nagród branżowych dla gry roku. Pozostała mu już tylko statuetka BAFTA Games Awards. Jeśli ją zdobędzie, dołączy do Baldur’s Gate 3 jako druga produkcja w historii, która zdobyła wszystkie te wyróżnienia.

    To zaskakujące, że mówimy o debiutanckiej grze niezależnego studia. Clair Obscur: Expedition 33 od premiery 24 kwietnia 2025 roku nieprzerwanie zdobywa uznanie i wspina się na szczyty rankingów. Gra dostępna na Xbox Series X oraz w abonamencie Game Pass stała się jednym z największych zaskoczeń ostatnich lat.

    Najważniejsze fakty

    • Cztery nagrody GOTY – Clair Obscur: Expedition 33 wygrało w Golden Joystick Awards, The Game Awards, DICE Awards oraz Game Developers Choice Awards.
    • 436 łącznych wyróżnień – gra pobiła rekord Elden Ring i stała się najbardziej nagradzaną produkcją w historii.
    • 12 nominacji BAFTA – podczas gali 17 kwietnia 2026 roku tytuł powalczy w dwunastu kategoriach, w tym o grę roku.
    • Baldur’s Gate 3 z 2023 roku to jedyna dotąd gra, która zdobyła wszystkie pięć najważniejszych branżowych statuetek.

    Dlaczego akurat Baldur’s Gate 3?

    Wielka piątka nagród – Golden Joystick, The Game Awards, DICE, Game Developers Choice i BAFTA – stanowi istotny cel dla twórców gier. Każda z tych gal ma różne kryteria oceny, więc zdobycie wszystkich pięciu wymaga wyjątkowej produkcji. Przez dziesięciolecia nikomu się to nie udało, aż do 2023 roku, gdy Baldur’s Gate 3 od Larian Studios zdobyło komplet. RPG osadzone w świecie Dungeons & Dragons wyznaczyło nowe standardy jakości, głębi fabularnej i wolności wyboru.

    Teraz, zaledwie trzy lata później, Clair Obscur: Expedition 33 ma szansę na powtórzenie tego osiągnięcia. Obie gry różnią się niemal wszystkim – od budżetu po styl rozgrywki. Baldur’s Gate 3 to epickie, rozbudowane RPG z otwartym światem i dużym zespołem deweloperskim. Clair Obscur: Expedition 33 to kameralna, turowa gra z francuskim stylem artystycznym, stworzona przez niewielki zespół.

    Czym właściwie jest Clair Obscur: Expedition 33?

    Czym właściwie jest Clair Obscur: Expedition 33?

    Gra opowiada historię ekspedycji, na czele której stoi Gustav. Bohaterowie próbują ocalić swój kraj przed tajemniczą Malarką (Paintress), która co roku maluje kolejne cyfry – a gdy kończy obraz, giną wszyscy ludzie w wieku odpowiadającym namalowanej liczbie. To surrealistyczne, melancholijne doświadczenie, które wyróżnia się na tle innych gier.

    Mechanika opiera się na klasycznym turowym systemie walki, wzbogaconym o elementy zręcznościowe. Gracze muszą wyczuwać rytm ataków, unikać ich w czasie rzeczywistym i zarządzać zasobami drużyny. Niezwykła oprawa wizualna, inspirowana francuskim malarstwem przełomu XIX i XX wieku, tworzy niepowtarzalny klimat.

    Ostatnia przeszkoda – BAFTA Games Awards 2026

    Ostatnia przeszkoda – BAFTA Games Awards 2026

    Ceremonia BAFTA Games Awards odbędzie się 17 kwietnia w Londynie. Clair Obscur: Expedition 33 ma dwanaście nominacji, więc nawet jeśli nie zdobędzie głównej nagrody, prawdopodobnie wróci do domu z innymi wyróżnieniami. Jednak statuetka dla gry roku jest tą, której brakuje do pełnego kompletu.

    Konkurencja jest silna. W kategorii najlepszej gry znalazły się również ARC Raiders, Blue Prince, Death Stranding 2: On The Beach, Dispatch, Ghost of Yotei, Hollow Knight: Silksong oraz Indiana Jones i Wielki Krąg. To mieszanka tytułów, od kontynuacji znanych hitów po indie-niespodzianki.

    Warto zauważyć, że Clair Obscur: Expedition 33 nie zdobyło nominacji w japońskich Famitsu Awards, co zaskoczyło wielu fanów. Jednak BAFTA może być momentem, który przejdzie do historii – lub przynajmniej wyrówna osiągnięcie Baldur’s Gate 3.

    A co dalej z Sandfall Interactive?

    Studio zmaga się również z problemami. Ostatnio pojawił się pozew wobec jednego z twórców komiksów, co wpłynęło na wizerunek firmy. Sandfall szybko zareagowało i wycofało pozew, ale sprawa na chwilę odciągnęła uwagę od sukcesu gry. Na szczęście nie wpłynęło to na odbiór Clair Obscur: Expedition 33 – gracze i krytycy wciąż są zachwyceni.

    Czy Clair Obscur: Expedition 33 zdobędzie piątą, najważniejszą nagrodę? Przekonamy się już za kilka tygodni. Nawet jeśli nie wyrówna rekordu Baldur’s Gate 3, już teraz zapisało się w historii gier jako fenomen.


    Źródła

  • Diablo 2 w pierwszej osobie? Fanowski projekt na Unreal Engine 5 wygląda jak Skyrim

    Diablo 2 w pierwszej osobie? Fanowski projekt na Unreal Engine 5 wygląda jak Skyrim

    Niezależny twórca Mark, działający pod pseudonimem I Make Games, zaprezentował nowe fragmenty swojego fanowskiego projektu, który przenosi klasyczne Diablo 2 do pełnego 3D z widokiem pierwszoosobowym. Projekt powstaje na silniku Unreal Engine 5, a efekty prac sprawiają, że ten kultowy hack'n'slash momentami przypomina Skyrima. Warto jednak zaznaczyć, że to wciąż koncepcyjny eksperyment, a nie pełnoprawna gra.

    Co wiemy o projekcie

    • Mark tworzy Diablo 2 w Unreal Engine 5 z kamerą FPP oraz opcjonalnym widokiem trzecioosobowym.
    • Projekt jest fanowskim konceptem – nie będzie dostępny w sprzedaży ani nie zastąpi oficjalnego Diablo 2.
    • W materiale wideo widać klasyczne umiejętności, takie jak kule ognia, teleport czy Whirlwind.
    • Interfejs przypomina oryginał – z paskiem doświadczenia, staminą i szybkim dostępem do mikstur.
    • Modele postaci zostały wygenerowane przy użyciu narzędzi AI, co przyspiesza prace nad mechaniką.

    Sanktuarium z zupełnie nowej perspektywy

    Mark opublikował serię nagrań, na których eksploruje mroczne lochy i pustkowia Sanktuarium z perspektywy bohatera. Widać, jak postać porusza się po powierzchniach, wspina na przeszkody i unika ataków przeciwników. Dynamika ruchu przypomina współczesne RPG akcji. Ogień z zaklęć Sorceress rozświetla ciemne korytarze, a dźwięki znane z oryginału łączą się z nową oprawą wizualną.

    Twórca zaznacza, że obecny stan to głównie test systemów rozgrywki. Efekty czarów, animacje postaci i detale otoczenia będą dopracowywane w kolejnych miesiącach. W planach jest także system dekapitacji i rozczłonkowania wrogów, co nie było możliwe w izometrycznym pierwowzorze.

    Tempo prac robi wrażenie. Mark działa sam, a kolejne aktualizacje publikuje regularnie, zachęcając społeczność do dzielenia się pomysłami. Wspomniał również, że część narzędzi i rozwiązań technicznych udostępni innym osobom zainteresowanym tworzeniem gier.

    Czym to się różni od Diablo 2 na Xboxach

    Warto to wyraźnie rozdzielić, aby uniknąć mylnego wrażenia, że Blizzard pracuje nad pierwszoosobowym remakiem. Oficjalne Diablo 2 zadebiutowało we wrześniu 2021 roku na Xbox One, Xbox Series X i Series S. Gra porzuciła 2D na rzecz pełnego renderowania 3D, ale zachowała klasyczny widok izometryczny. Działa w 4K, wspiera Dolby 7.1 i kosztuje około 180 złotych.

    Projekt Marka to zupełnie inna sprawa. Nie ma związku z Blizzardem, nie trafi na konsole i raczej nigdy nie stanie się grywalnym produktem. To eksperyment, który odpowiada za nagłówki mówiące o „Diablo przypominającym Skyrima”.

    Co dalej z fanowskim eksperymentem

    Mark zapowiada regularne dzienniki deweloperskie i dalsze prace nad mechaniką. Obecnie pracuje nad ulepszeniami efektów dla Whirlwinda i Błyskawicy, a także nad trybem trzecioosobowym, który pokazywał już w wcześniejszych materiałach. Kamera umieszczona za plecami bohatera daje inne wrażenie skali lochów.

    Nie wiadomo, czy projekt kiedykolwiek zamieni się w coś więcej niż zestaw demonstracyjnych filmików. Autor studzi emocje – wcześniejsze wzmianki o publicznym wydaniu zniknęły z jego kanałów. Mimo to społeczność graczy z zapartym tchem śledzi każdy nowy fragment rozgrywki, a komentarze pod filmami Marka pełne są pytań i sugestii.


    Źródła

  • Dziedzictwo Bungie na Xbox – od Halo po Destiny 2, które wciąż trzyma się świetnie

    Dziedzictwo Bungie na Xbox – od Halo po Destiny 2, które wciąż trzyma się świetnie

    Bungie od 34 lat tworzy gry, które kształtują kolejne epoki konsol. Studio z Waszyngtonu przeszło drogę od niezależnego dewelopera, przez kluczowego gracza w Microsoft, aż po przejęcie przez Sony w 2022 roku. Choć seria Halo przeszła w ręce 343 Industries, Bungie wciąż jest obecne na platformach Xbox, ale w innej formie. Dziś to Destiny 2 i jego dodatki stanowią wizytówkę studia na konsolach Microsoftu, a gracze korzystający z Xbox Game Pass mają do nich pełny dostęp.

    Najważniejsze informacje

    • Destiny 2 to główna gra Bungie dostępna na Xbox One i Xbox Series X|S, regularnie wzbogacana o duże dodatki fabularne.
    • W Xbox Game Pass znajdują się kluczowe rozszerzenia: Porzuceni, Twierdza Cieni i Królowa Czarownic, które znacząco rozwijają podstawową wersję.
    • Halo nie jest już rozwijane przez Bungie – po 2007 roku odpowiedzialność za serię przejęło 343 Industries, które stworzyło Halo 4, Halo 5: Guardians i Halo Infinite.
    • Marathon powrócił jako extraction shooter, a nowa odsłona jest dostępna na wszystkich głównych platformach, w tym na konsolach Xbox.

    Destiny 2 na Xbox – fundament obecności Bungie

    Po rozstaniu z Microsoftem wielu zastanawiało się, czy Bungie jeszcze zaistnieje na konsolach Xbox. Odpowiedź nadeszła w 2017 roku wraz z premierą Destiny 2. Gra od razu trafiła na Xbox One, a później otrzymała ulepszenia dla Xbox Series X|S.

    To właśnie Destiny 2 pokazało, że Bungie potrafi przyciągnąć graczy bez Halo. Gra łączy strzelankę pierwszoosobową z elementami MMO, oferując wspólne rajdy, dynamiczne wydarzenia i mnóstwo sprzętu do zdobycia.

    Podstawowa wersja jest darmowa, ale to dodatki wprowadzają znaczące zmiany. Od września 2020 roku w Xbox Game Pass dostępne są Porzuceni oraz Twierdza Cieni, a później dołączyła Królowa Czarownic. Dzięki temu subskrybenci mogą doświadczyć pełnej skali gry bez dodatkowych wydatków.

    Bungie regularnie aktualizuje Destiny 2 – sezony, wydarzenia i coroczne rozszerzenia sprawiają, że gra pozostaje dynamiczna. Na Xbox One działa przyzwoicie, ale na Series X|S doceniamy szybsze ładowanie i płynniejsze animacje.

    Halo – dziedzictwo, które nie wróci

    Halo – dziedzictwo, które nie wróci
    Źródło: images.gram.pl

    Nie można mówić o Bungie bez wspomnienia o Halo. Combat Evolved z 2001 roku uczynił pierwszego Xboxa platformą wartą zakupu. Następnie pojawiły się Halo 2, Halo 3, Halo 3: ODST i Halo: Reach – każdy z tych tytułów wyznaczał standardy dla strzelanek konsolowych.

    Jednak od 2007 roku Bungie nie decyduje o losach Master Chiefa. Po odejściu studia z Microsoftu, odpowiedzialność przejęło 343 Industries, które stworzyło Halo 4, Halo 5: Guardians i Halo Infinite. Fani mogą grać w te tytuły w ramach Xbox Game Pass, ale oryginalne wersje z czasów Bungie są dostępne tylko w The Master Chief Collection – to porty i remastery, a nie nowe produkcje studia.

    Mało prawdopodobne jest, aby Bungie wróciło do Halo. Sony, które przejęło studio, raczej nie będzie finansować gier na wyłączność dla konkurencyjnej platformy. Halo pozostaje więc zamkniętym rozdziałem w historii Bungie.

    Marathon – odrodzenie legendy na Xbox Series X|S

    Marathon – odrodzenie legendy na Xbox Series X|S
    Źródło: images.gram.pl

    Nowy Marathon to jedna z najciekawszych premier ostatnich miesięcy. Bungie zdecydowało się na gatunek extraction shooter, który różni się od Halo i Destiny. Klimat jest mroczniejszy, a rozgrywka stawia na ryzyko – giniesz, tracisz zdobyty sprzęt.

    Gra jest dostępna na Xbox Series X|S i opinie są podzielone. Niektórzy widzą w Marathona następcę Escape from Tarkova z lepszym interfejsem i bardziej przystępną mechaniką. Inni wskazują na pewne niedociągnięcia – UI bywa nieintuicyjne, a balans między klasami wymaga poprawek.

    Mimo to potencjał jest ogromny. Bungie ma doświadczenie w tworzeniu wciągających światów, więc jeśli studio szybko zareaguje na uwagi graczy, Marathon ma szansę stać się stałym punktem na konsolach Xbox.

    Co dalej z Bungie na Xbox?

    Przyszłość wydaje się dość przewidywalna. Destiny 2 będzie otrzymywać kolejne rozszerzenia i pozostanie dostępne w Game Pass. Marathon będzie ewoluować, a Bungie, będąc częścią Sony, raczej nie porzuci wsparcia dla platform Microsoftu. Gry-usługi potrzebują jak najszerszej bazy graczy, a Xbox to wciąż istotny segment rynku.

    Fani starszych tytułów muszą jednak pogodzić się z tym, że czasy Halo stworzonego przez Bungie minęły. Na szczęście na konsolach Xbox można czerpać z dorobku studia na inne sposoby – Destiny 2 z dodatkami to solidna rozrywka, która wystarczy na setki godzin.


    Źródła

  • Resident Evil Requiem ukrywa wskazówkę o kolejnym remake’u – fani odkryli nawiązanie do Code: Veronica

    Resident Evil Requiem ukrywa wskazówkę o kolejnym remake’u – fani odkryli nawiązanie do Code: Veronica

    Gracze przeszukujący świat Resident Evil Requiem natknęli się na interesujący easter egg, który może sugerować plany Capcomu na kolejny remake kultowej serii. W jednym z barów w ośrodku Rhodes Hill znajduje się butelka alkoholu o nazwie „AVERNICO” – przestawienie liter prowadzi do słowa „Veronica”. To odkrycie wzbudziło spekulacje, czy Resident Evil – Code: Veronica będzie następną grą, która doczeka się nowoczesnego odświeżenia.

    Co wiemy o grze i ukrytej wskazówce

    • Resident Evil Requiem zadebiutowało 27 lutego 2026 roku na Xbox Series X/S, PS5, PC i Nintendo Switch 2.
    • Gracz wciela się w Grace Ashcroft, analityczkę FBI, która bada tajemnicze zgony związane z ocalałymi z Raccoon City.
    • W barze Rhodes Hill odkryto butelkę „AVERNICO” – anagram słowa „Veronica”, co fani interpretują jako zapowiedź remake’u Code: Veronica.
    • To niejedyny easter egg w grze – inna butelka nawiązuje do Chateau Dimitrescu z Resident Evil Village.

    Tajemnica ukryta na półce z alkoholami

    Resident Evil Requiem to dziewiąta główna część serii i całkowicie nowa historia, a nie remake. Mimo to Capcom najwyraźniej nie mógł się powstrzymać przed dodaniem licznych smaczków dla wiernych fanów. Tydzień temu pisaliśmy o nawiązaniu do wydarzeń z Resident Evil 7: Biohazard, które było praktycznie niemożliwe do zauważenia bez użycia narzędzia freecam na PC. Najnowsze odkrycie jest jednak znacznie łatwiejsze do dostrzeżenia – wystarczy uważnie rozejrzeć się po barze.

    W jednej ze scen pobocznych, dziejącej się w ośrodku Rhodes Hill, kamera przechodzi obok półek zastawionych butelkami. Jedna z nich nosi etykietę „AVERNICO”. Uważny gracz szybko zauważy, że po przestawieniu liter powstaje „Veronica” – bezpośrednie odwołanie do Resident Evil – Code: Veronica, gry z 2000 roku, pierwotnie ekskluzywnej dla konsoli Dreamcast. Produkcja ta wprowadziła kluczowe wątki fabularne, w tym powrót Alberta Weskera i historię rodziny Ashfordów.

    Czy Capcom faktycznie szykuje odświeżenie Code: Veronica?

    Czy Capcom faktycznie szykuje odświeżenie Code: Veronica?
    Źródło: images.gram.pl

    Spekulacje o remake’u Code: Veronica nie są nowe. Po sukcesie odnowionych wersji Resident Evil 2, 3 i 4 fani zaczęli wywierać presję na Capcom, by nie pomijał tej odsłony. Obawiano się, że japoński wydawca przejdzie od razu do Resident Evil 5 albo skupi się wyłącznie na głównym wątku numerycznym. Jednak przecieki z ostatnich miesięcy sugerują coś innego – Code: Veronica ma być następne w kolejce.

    Zakulisowe plotki wskazują nawet na 2027 rok jako potencjalną datę premiery. Sam easter egg w Resident Evil Requiem mógłby być żartem deweloperów, ale Capcom ma historię ukrywania w grach zapowiedzi przyszłych projektów. Przykładem jest plakat z Resident Evil 3 w odświeżonej „dwójce”.

    Więcej niespodzianek w świecie Requiem

    Wspomniany bar kryje też drugą ciekawostkę. Obok butelki „AVERNICO” znajduje się inna, nawiązująca do Chateau Dimitrescu z Resident Evil Village. To ukłon w stronę Lady Dimitrescu, która stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci nowszych odsłon serii.

    Twórcy podeszli do easter eggów z przymrużeniem oka, ale również z szacunkiem dla fanów. Społeczność dopiero zaczyna odkrywać wszystkie ukryte szczegóły, a biorąc pod uwagę skalę gry, można spodziewać się kolejnych odkryć w najbliższych tygodniach. Dla posiadaczy Xbox Series X/S to dodatkowy powód, by ponownie odpalić Resident Evil Requiem i przeszukać każdy zakamarek.

    Czy anagram z baru jest oficjalną zapowiedzią, czy tylko sprytnym mrugnięciem okiem – czas pokaże. Jedno jest pewne: zainteresowanie graczy Code: Veronica w nowej odsłonie znacznie wzrosło.


    Źródła

  • STALKER 2 na PS5 w promocji – ale co z wersją na Xboksa?

    STALKER 2 na PS5 w promocji – ale co z wersją na Xboksa?

    Gra S.T.A.L.K.E.R. 2 jest dostępna w atrakcyjnej cenie na PlayStation 5. Wydanie pudełkowe Day One Edition można nabyć za 156,74 zł w popularnym serwisie aukcyjnym. Promocja dotyczy wyłącznie wersji na konsolę Sony.

    Kluczowe informacje

    • Cena promocyjna wynosi 156,74 zł za edycję Day One na PlayStation 5, z darmową dostawą dla użytkowników Allegro Smart.
    • Wersja na Xboksa nie jest objęta tą obniżką – przecena dotyczy wyłącznie wydania na PS5.
    • Premiera na PS5 miała miejsce 20 listopada 2024 roku w edycji pudełkowej, podczas gdy wersja na Xbox Series X/S i PC ukazała się wcześniej.
    • Gra w PS Store kosztuje od 259 zł za edycję Standard, przez 339 zł za Deluxe, aż po 469 zł za Ultimate.

    Dlaczego to ważne dla graczy na Xboksie?

    Posiadacze konsol Microsoftu mogą czuć się pominięci. S.T.A.L.K.E.R. 2 zadebiutował na Xbox Series X/S jako tytuł dostępny od dnia premiery w Game Passie. Subskrybenci tej usługi mogli jako pierwsi zanurzyć się w radioaktywnej Zonie bez dodatkowych opłat.

    Promocja na wersję PS5 nie wpływa bezpośrednio na ekosystem Xboksa, ale właściciele konsol Microsoftu mają powody do zadowolenia.

    Xbox Game Pass jako alternatywa

    Xbox Game Pass jako alternatywa
    Źródło: images.gram.pl

    Gra od GSC Game World jest dostępna w katalogu Xbox Game Pass Ultimate. Oznacza to, że subskrybenci mogą grać w pełną wersję bez wydawania ponad 200 zł na pudełko. Dodatkowo, zapisane stany gry synchronizują się między konsolą a komputerem dzięki funkcji Xbox Play Anywhere.

    Warto również zauważyć, że S.T.A.L.K.E.R. 2 na Xbox Series X oferuje dwa tryby graficzne – jakość z ray tracingiem oraz wydajność celującą w 60 klatek na sekundę. Chociaż parametry te nie są znacznie wyższe niż na PS5, różnice są minimalne.

    Różnice między wydaniami

    Wersja pudełkowa na PlayStation 5 zawiera dodatki, takie jak mapa Zony, naklejki i cyfrowy artbook. Na Xboksie podobne wydanie Day One pojawiło się w sprzedaży detalicznej w listopadzie 2024, choć w nieco wyższej cenie startowej.

    Po premierze gra borykała się z błędami technicznymi, ale deweloperzy z GSC regularnie wypuszczali aktualizacje. Najnowszy patch 1.3 poprawił ekonomię, balans przeciwników i usunął szereg irytujących bugów.

    Czy Xbox doczeka się podobnej obniżki?

    Trudno to przewidzieć. Polityka cenowa wydawcy i sklepów jest zmienna. Możliwe, że w najbliższych tygodniach również wydanie na Xboksa zostanie przecenione, szczególnie w wersji cyfrowej podczas wyprzedaży w Microsoft Store.

    Gracze na konsolach Microsoftu mogą kontynuować eksplorację Zony. Jeśli ktoś jeszcze nie sięgnął po ten tytuł, Game Pass pozostaje najlepszą opcją. Za miesięczną opłatę zyskuje się dostęp nie tylko do S.T.A.L.K.E.R.a 2, ale i do setek innych gier.

    Sama gra jest brutalna, wymagająca i pełna klimatu, który fani oryginału pokochali. Otwarty świat Zony wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej kipi od anomalii, mutantów i walczących frakcji. Artefakty kuszą obietnicą bogactwa – o ile stalker przeżyje.


    Źródła

  • Nowy Little Nightmares zmierza w kwietniu, ale posiadacze Xboxów obejdą się smakiem

    Nowy Little Nightmares zmierza w kwietniu, ale posiadacze Xboxów obejdą się smakiem

    W połowie marca podczas Future Games Show ogłoszono, że Nowy Little Nightmares zadebiutuje 24 kwietnia. To spin-off znanej serii grozy, który po raz pierwszy wprowadza mroczny świat do wirtualnej rzeczywistości. Jednak produkcja nie będzie dostępna na konsolach Xbox.

    Najważniejsze fakty o nowej odsłonie

    • Nowy Little Nightmares ukaże się 24 kwietnia na Meta Quest, PlayStation VR2 i Steam.
    • Wersja VR nie trafi na konsole Xbox, ponieważ Microsoft nie posiada własnego ekosystemu wirtualnej rzeczywistości.
    • W grze kierujemy postacią Dark Six i po raz pierwszy obserwujemy świat z perspektywy pierwszej osoby.
    • Little Nightmares III zadebiutowało na Xbox One i Xbox Series X|S w październiku 2025 roku.

    Dlaczego Xbox został pominięty?

    Microsoft od lat unika tematu VR na swoich konsolach. Podczas gdy Sony inwestuje w PlayStation VR2, a Meta rozwija gogle Quest, Xbox pozostaje poza tym segmentem rynku.

    Phil Spencer, szef działu gier Microsoftu, wielokrotnie podkreślał, że firma nie planuje stworzenia własnego headsetu, ponieważ uważa, że technologia nie jest jeszcze gotowa na masową adopcję.

    Nowy Little Nightmares jest tego bezpośrednią konsekwencją. Posiadacze Xbox Series X|S, nawet gdyby chcieli zanurzyć się w koszmarach Six z perspektywy pierwszej osoby, nie mają takiej możliwości. Gra wymaga gogli VR, które nie są dostępne na Xboxie i raczej szybko się nie pojawią.

    Co oferuje nowa odsłona?

    Co oferuje nowa odsłona?
    Źródło: images.gram.pl

    Produkcją zajmuje się francuskie studio Iconik, które wcześniej próbowało swoich sił z mało udanym King Pong. Tym razem dostali jednak znacznie większe IP i ciekawy pomysł do zrealizowania.

    Dark Six, główna bohaterka Nowy Little Nightmares, przemierza przerażające koszmary w poszukiwaniu utraconej części siebie. Spin-off wyróżnia się widokiem pierwszoosobowym — seria nigdy wcześniej nie pozwalała graczom na oglądanie groteskowego świata z własnej perspektywy. Wcześniejsze odsłony zawsze utrzymywały perspektywę z boku, co stało się znakiem rozpoznawczym cyklu.

    Gra pozostaje stylistycznie wierna oryginałowi. Twórcy obiecują połączenie dziecięcej niewinności z groteską oraz przerażającymi przeciwnikami, którzy zrobią wszystko, by powstrzymać główną bohaterkę. Na Steamie można już dodawać tytuł do listy życzeń, ale na premierę trzeba uzbroić się w cierpliwość.

    Posiadacze Xboxów nie zostają z niczym

    Choć VR-owy spin-off omija platformę Microsoftu, fani serii na Xboxach mają co ogrywać. Little Nightmares III, trzecia główna odsłona cyklu, zadebiutowała na Xbox One i Xbox Series X|S 10 października 2025 roku.

    To produkcja z pełną kooperacją sieciową, stworzona przez Supermassive Games — studio znane z Until Dawn i The Dark Pictures Anthology. Gra zebrała mieszane recenzje, wyraźnie odstając od dwóch pierwszych części pod względem ocen krytyków. Mimo to nadal oferuje kilka godzin solidnej grozy z unikalnym klimatem.

    Dodatkowo 12 czerwca 2026 roku na Xbox Series X|S zadebiutuje DLC zatytułowane The Backstage, które rozszerzy historię podstawki. Wcześniej, równolegle z premierą trójki, zadebiutowała też Little Nightmares Enhanced Edition — odświeżona wersja pierwszej części z 2017 roku, wykorzystująca możliwości nowych konsol i Switcha 2.

    Podzielony los serii

    Marka Little Nightmares przechodzi przez chaotyczny okres. Oryginalne Tarsier Studios, które stworzyło dwie pierwsze odsłony, opuściło Bandai Namco i związało się z THQ Nordic. Efektem tej współpracy było Reanimal — gra utrzymana w podobnym klimacie, która zebrała znacznie lepsze recenzje niż Little Nightmares III.

    Bandai Namco natomiast powierzyło markę Supermassive Games, a teraz oddaje poboczny projekt Iconikowi. To rozproszenie widać w jakości — seria, która kiedyś zachwycała spójnością wizji, teraz dryfuje w różne strony.

    Dla posiadaczy Xboxów sytuacja jest trudna. Mogą zagrać w trójkę i dodatki, ale wszelkie eksperymenty z VR pozostaną poza ich zasięgiem. Microsoft zdaje się nie przejmować tym faktem, a gracze muszą pogodzić się z tym, że niektóre odsłony ich ulubionych serii po prostu ich omijają.


    Źródła