Bethesda oficjalnie rozwiała nadzieje graczy na dużą aktualizację Starfield. Timothy Lamb, główny producent kreatywny studia, stwierdził, że nadchodząca łatka "Free Lanes" nie jest wersją 2.0 i nie zmieni zasadniczo odbioru gry wśród osób, które nie były z niej zadowolone od początku.
Co musisz wiedzieć
- Timothy Lamb zaprzecza, że aktualizacja "Free Lanes" ma być Starfield 2.0 – uważa, że to określenie jest mylące i tworzy fałszywą narrację.
- Free Lanes zadebiutuje 7 kwietnia wraz z płatnym rozszerzeniem "Terran Armada", wprowadzając liczne usprawnienia i nową zawartość.
- Bethesda planuje kontynuować wsparcie dla gry – producent zapowiedział dalsze prace nad uniwersum Starfield.
- Gracze niezadowoleni z podstawowej wersji raczej nie zmienią zdania po aktualizacji – deweloperzy koncentrują się na rozwoju istniejących elementów, a nie na ich przebudowie.
Wielkie nadzieje, zimny prysznic
Od miesięcy społeczność spekulowała, że Bethesda szykuje coś, co można by porównać do drugiego startu gry. Porównania do "Cyberpunka 2077" i jego łatki 2.0 były naturalne – Starfield również nie spełnił wygórowanych oczekiwań. Skyrim w kosmosie? Nie do końca.
Jednak Timothy Lamb rozwiał te nadzieje. W wywiadzie przed premierą "Free Lanes" przyznał, że zespół przyjrzał się wielu systemom i starał się je ulepszyć, ale nie można tego nazwać restartem. „Z tym określeniem wiąże się konkretna narracja” – podkreślił producent. „Wiele systemów zostało ulepszonych stopniowo. Dodaliśmy mnóstwo zawartości. To po prostu najlepsza wersja Starfield.”
Deweloper nie ukrywa, że "Free Lanes" było dużym wyzwaniem logistycznym. Cała nowa zawartość musi współgrać z tym, co Bethesda wydała na premierę, a skala zmian jest znaczna. To wciąż ewolucja, a nie rewolucja.
Co właściwie przyniesie aktualizacja?

"Free Lanes" to darmowa łatka, która zadebiutuje razem z płatnym rozszerzeniem "Terran Armada". Oba dodatki będą dostępne 7 kwietnia na Xboxach Series X|S, PC i – po raz pierwszy – na PlayStation 5. Nowości obejmują nowe lokacje, przeciwników, zadania i systemy rozgrywki. Dodatkowo, to drugie duże DLC fabularne po "Shattered Space".
Mimo wszystko Lamb tonuje nastroje. Jeśli ktoś uznał Starfield za nudny w momencie premiery, "Free Lanes" raczej tego nie zmieni. Bethesda celuje w graczy, którzy już teraz dobrze bawią się w uniwersum – to oni mają być głównym celem. „Jeśli kochałeś Starfield, to pokochasz i to” – mówił wcześniej Todd Howard, a słowa Lamba potwierdzają tę filozofię.
Co dalej ze Starfield?
Producent zasugerował, że to nie koniec przygody z kosmicznym RPG. „Nie mamy dziś nic do ogłoszenia, ale w tym uniwersum jest jeszcze wiele do odkrycia – rzeczy, którymi zespół jest podekscytowany i które wciąż chcemy realizować. Nadal pracujemy nad Starfield” – powiedział Lamb.
Trudno przewidzieć, co konkretnie ma na myśli. Może chodzić o kolejne rozszerzenia fabularne lub mniejsze aktualizacje z nową zawartością. Jedno jest pewne – Bethesda nie zamierza porzucać swojej marki. A biorąc pod uwagę, że premiera "The Elder Scrolls VI" wciąż jest odległą perspektywą, Starfield pozostaje dla studia kluczowym projektem na najbliższe lata.
Dla posiadaczy Xboxów wiadomość jest jasna: duża aktualizacja nadchodzi, ale lepiej nie nastawiać się na cudowne odrodzenie tytułu. To po prostu solidny zastrzyk nowości dla tych, którzy już dawno temu wsiedli na pokład.

Dodaj komentarz