Kategoria: Gry Wideo

  • Forza Horizon 6 dostanie swapy silników motocyklowych i gruntowny remont personalizacji – wiemy, co nowego w tuningu

    Forza Horizon 6 dostanie swapy silników motocyklowych i gruntowny remont personalizacji – wiemy, co nowego w tuningu

    Playground Games ujawniło szczegóły dotyczące systemu tuningu w Forza Horizon 6, który ma być najbardziej rozbudowany w historii serii. Nowa odsłona przenosi graczy do Japonii, co wprowadza nowe możliwości, takie jak silniki z motocykli oraz różnorodne opcje malowania szyb i felg. Gra jest już dostępna, a deweloperzy pokazują, że tuning będzie istotnym elementem rozgrywki.

    Co już wiemy o nowym tuningu w Forza Horizon 6

    • Swapy silników motocyklowych trafią do kei carów – lekkich japońskich aut z segmentu do 660 cm³, które otrzymają wysokoobrotowe jednostki z motocykli, takich jak Honda CBR czy Yamaha R1.
    • Naklejki na szyby w końcu pojawią się w grze – gracze będą mogli projektować pasy przeciwsłoneczne, grafiki na tylnej szybie oraz inne wzory.
    • Nowe felgi i malowanie osobno przód/tył – ponad 100 wzorów od oficjalnych producentów oraz możliwość zakładania różnych obręczy na przednią i tylną oś.
    • Ulepszone Forza Aero – splittery projektowane indywidualnie dla niemal każdego modelu, malowane osobno wsporniki i płyty, a także realistycznie dopasowane punkty montażowe.
    • Samochody Forza Edition wracają z nowymi pomysłami – Mazda Miata z V10 twin-turbo, Nissan S-Cargo z centralną pozycją kierowcy i inne nietypowe pojazdy.

    Silniki z motocykli w kei carach – nowy wymiar budowania pocket rocketów

    Jedną z najbardziej zaskakujących nowości są motocyklowe silniki. Deweloperzy potwierdzili, że swapy będą dostępne wyłącznie dla kei carów, czyli japońskich mikrosamochodów o pojemności silnika do 660 cm³. Oznacza to, że gracze będą mogli umieścić jednostki z motocykli w takich autach jak Suzuki Cappuccino, Honda Beat czy Autozam AZ-1.

    Silniki motocyklowe charakteryzują się wyższymi obrotami niż tradycyjne silniki samochodowe, osiągając nawet 12-14 tysięcy RPM. Deweloperzy obiecują, że każdy swap będzie miał unikalny dźwięk i charakterystykę, co wpłynie na odczucia podczas jazdy. Wyobraźcie sobie kei cara z jednostką od Hayabusy, który wyje na górskich serpentynach.

    To nawiązanie do japońskiej sceny tuningowej, gdzie swapy motocyklowe są popularne wśród entuzjastów, mimo że w rzeczywistości są technicznie trudne do zrealizowania. W Forza Horizon 6 gracze będą mogli doświadczyć tego w prostszy sposób.

    Personalizacja wizualna – od szyb po felgi i haki holownicze

    Personalizacja wizualna – od szyb po felgi i haki holownicze
    Źródło: images.gram.pl

    Nowości wizualnych jest wiele. Najważniejsza to naklejki na szyby. Fani serii prosili o tę funkcję od premiery FH3, a teraz będą mogli projektować grafiki na przedniej, tylnej i bocznych szybach. Pasy przeciwsłoneczne, pełne oklejenia w stylu driftowym oraz subtelne logotypy – wszystko zależy od kreatywności graczy.

    Playground Games zmodernizowało także system Forza Aero. Przednie splittery są teraz projektowane indywidualnie dla konkretnych aut, a nie jako jeden uniwersalny model. Dodatkowo wprowadzono nowe tylne skrzydła, progi boczne i możliwość malowania poszczególnych elementów, takich jak wsporniki czy haki holownicze.

    Felgi również przeszły znaczną metamorfozę. Gracze otrzymują ponad 100 nowych wzorów od oficjalnych producentów oraz możliwość zakładania różnych felg na przód i tył auta. Modele opon wyglądają lepiej, ich zużycie jest bardziej realistyczne, a reflektory zyskały nowe shadery, co ma poprawić ich wygląd w nocy.

    Japońska kultura tuningu w centrum uwagi

    Forza Horizon 6 czerpie inspiracje z japońskiej sceny motoryzacyjnej. Gra oddaje hołd stylom takim jak Kaido Racers (nocne wyścigi na górskich drogach), Kanjozoku (autostradowe pirackie ekipy z Osaki), Itasha (auta oklejane postaciami z anime) oraz Kyusha (klasyczna japońska szkoła modyfikacji lat 70. i 80.).

    Deweloperzy potwierdzili, że każdy z tych stylów będzie można odwzorować w grze dzięki nowym opcjom personalizacji. System lakierowania przeszedł lifting – menu jest prostsze, wymaga mniej kliknięć, a efekty są bardziej widowiskowe. Gracze będą mieli również możliwość personalizowania własnych garaży i udostępniania ich projektów online.

    Nowa klasa R i balans aut – co ze strony mechanicznej

    Zmiany nie kończą się na wizualiach. Playground Games potwierdziło, że samochody w grze przeszły rebalans pod kątem klas wyścigowych, co ma zapewnić bardziej sprawiedliwą rywalizację.

    Wprowadzenie nowej klasy R, stworzonej z myślą o autach torowych, ma na celu stworzenie miejsca dla pojazdów, które nie pasują ani do S2, ani do X. Szczegóły dotyczące klasy R zostaną ujawnione bliżej premiery, ale zapowiada się interesująco.


    Źródła

  • Peaky Blinders: Nieśmiertelny – syn marnotrawny kontra ojciec duch, czyli recenzja filmowego epilogu

    Peaky Blinders: Nieśmiertelny – syn marnotrawny kontra ojciec duch, czyli recenzja filmowego epilogu

    Premiera filmu Peaky Blinders: Nieśmiertelny na Netfliksie kończy historię Thomasa Shelby’ego, ale jednocześnie wprowadza nowe możliwości dla fanów tego uniwersum. Cillian Murphy po raz ostatni zakłada kaszkiet, by zmierzyć się z demonami przeszłości oraz z synem, który obrał zupełnie inną drogę. Na Xboksie wciąż można przeżyć własną przygodę w Birmingham dzięki grze Peaky Blinders: Mastermind. Oto nasza recenzja filmowego zakończenia sagi.

    O czym musisz wiedzieć

    • Tommy Shelby wraca jako złamany człowiek, odizolowany od świata po stracie ukochanej córki i innych członków rodziny.
    • Duke Shelby (Barry Keoghan) przejmuje gang i prowadzi go w stronę anarchii, plądrując miasto w czasie II wojny światowej.
    • Naziści wynajmują kolaboranta Becketta (Tim Roth), który wplątuje Duke’a w wielki spisek.
    • Gra Peaky Blinders: Mastermind dostępna na Xbox One i Xbox Series X|S to logiczna przygodówka z unikalną mechaniką manipulacji czasem.

    Tommy Shelby – duch w swojej własnej sadze

    Trudno nie poczuć rozczarowania, widząc Tommy’ego Shelby’ego w takim stanie. Człowiek, który kiedyś rządził Birmingham, teraz zamknął się w posiadłości na odludziu i pisze książkę. Ignoruje bombardowania oraz to, że jego syn Duke rozkręca gangsterski biznes w brutalny sposób. Jedynymi osobami dopuszczonymi do jego świata są Johnny Dogs i siostra Ada (Sophie Rundle), która stara się wyciągnąć brata z marazmu.

    Murphy gra swoją postać znakomicie – widać zmęczenie i pustkę, a każdy tik i spojrzenie mówią więcej niż dialogi – jednak scenariusz nie daje mu wystarczająco dużo przestrzeni. Dopiero wizyta tajemniczej Kaulo (Rebecca Ferguson), powiązanej z byłą kochanką Tommy’ego, zmusza go do powrotu do akcji. Dowiaduje się, że Duke wplątał się w nazistowską intrygę, a jedynym ratunkiem dla rodziny jest pojednanie ojca z synem.

    Relacja ojca z synem – najmocniejszy punkt filmu

    Wątek Tommy’ego i Duke’a działa naprawdę dobrze. Keoghan idealnie pasuje do roli młodego gniewnego – ma zupełnie inną energię niż Murphy, co podkreśla, jak bardzo gang Peaky Blinders zboczył z pierwotnej ścieżki. Za czasów Tommy’ego liczył się szacunek, polityczne układy i budowanie wpływów. Duke rządzi chaosem, anarchią i strachem. Wojna tylko to napędza.

    Obaj znaleźli się na życiowym zakręcie, choć z różnych powodów – Tommy już się poddał i obwinia za śmierć bliskich, Duke wdepnął w znacznie większe kłopoty, niż planował. Rodzi się między nimi więź, którą tylko oni potrafią zrozumieć. Szkoda, że takich scen jest tak mało. Gdyby twórcy mieli sześć odcinków zamiast pełnego metrażu, materiał idealnie nadawałby się na serial.

    Za dużo wątków, za mało czasu

    Za dużo wątków, za mało czasu

    Peaky Blinders: Nieśmiertelny próbuje ogarnąć równocześnie psychiczne problemy Tommy’ego, wpływ nowego gangu na wojnę, polityczne działania Ady, nazistowski spisek Becketta i kilka pobocznych historii. Wszystko to zostało maksymalnie skrócone. Postać Fergusona, która mogłaby wnieść wiele, służy wyłącznie jako narzędzie fabularne. Tim Roth sprawdza się jako czarny charakter, ale to przeciwnik, o którym szybko się zapomina.

    Tempo również nie pomaga – pierwsza połowa jest wolna, przypominająca serialowy oryginał. Druga nagle przyspiesza, gubiąc rozwój poszczególnych wątków na rzecz akcji. Finał i wielki pojedynek okazują się zaskakująco mało spektakularne. Film trafi nawet do kin, więc można oczekiwać większej skali.

    Mimo to produkcja pozostaje wierna klimatowi serii. Powracają znajome twarze – Hayden Stagg (Stephen Graham), Johnny Dogs (Packy Lee) – a legendarny bar Peaky Blinders staje się sceną dla jednej z najlepszych scen z Tommym. Klimat pozostał, mimo że gang z kaszkietami to już tylko mgliste wspomnienie.

    Mastermind na Xboksie – inna strona tej samej historii

    Fani, którzy po seansie chcieliby sami poprowadzić rodzinę Shelbych, mają do dyspozycji grę Peaky Blinders: Mastermind. To logiczna przygodówka studia FuturLab, dostępna na Xbox One i Xbox Series X|S. Akcja rozgrywa się przed pierwszym sezonem serialu, a gracz kontroluje Tommy’ego, Arthura, Polly i innych członków gangu.

    Mechanika opiera się na manipulacji czasem – można przewijać i resetować działania postaci, synchronizując je w ramach jednej osi czasu. Każda z postaci ma swoje mocne strony: Polly przekupi gliniarza, Arthur wyważy drzwi albo powali wrogów. To nie jest typowa gra akcji, a raczej przestrzenna łamigłówka, w której liczy się planowanie i wyczucie czasu. Tytuł był dostępny w ramach Xbox Games with Gold w kwietniu 2023 roku, więc Microsoft długo promował go graczom.

    Podsumowanie

    Peaky Blinders: Nieśmiertelny byłby lepszym serialem niż filmem. Za dużo wątków i zbyt mało czasu na ich rozwinięcie sprawia, że film nie spełnia pełni potencjału.


    Źródła

  • Crimson Desert debiutuje z gigantyczną łatką 3,1 GB — Pearl Abyss szlifuje grę już pierwszego dnia

    Crimson Desert debiutuje z gigantyczną łatką 3,1 GB — Pearl Abyss szlifuje grę już pierwszego dnia

    Premiera Crimson Desert 19 marca 2026 roku przyniosła nie tylko samą grę, ale także obowiązkową aktualizację o rozmiarze 3,1 GB. Pearl Abyss natychmiast zareagowało na problemy zgłaszane przed debiutem. Patch był niezbędny do uruchomienia tytułu — bez niego gra nie mogła być uruchomiona.

    Co musisz wiedzieć

    • Obowiązkowa łatka 3,1 GB (wersja 3,1 GB) jest wymagana do uruchomienia gry na wszystkich platformach.
    • Poprawki w zadaniach — usunięto blokady progresji i dodano samouczek wyjaśniający mechanikę Abyss Gears.
    • Walka została poprawiona, w tym usunięcie ataków instant-kill u niedźwiedzi oraz stopniowe zwiększanie trudności QTE.
    • Elementy immersyjne takie jak dialogi NPC, synchronizacja ruchu warg oraz animacje przeszły gruntowny lifting.
    • Wersje na Xbox Series X/S otrzymały tę samą aktualizację, a późniejsze patche (np. 3,1 GB) wprowadziły dodatkowe opcje graficzne, w tym Enhanced Raytracing.

    Pierwsze wrażenia — bez zgrzytów

    Deweloperzy uwzględnili opinie testerów i natychmiast zajęli się balansem walki. Niedźwiedzie, które wcześniej mogły zabić postać jednym ciosem, straciły swoje zabójcze ataki. Trudność sekwencji Quick Time Event podczas schwytania przez wroga rośnie teraz stopniowo — im częściej gracz wpadnie w pułapkę, tym trudniej się wyrwać. To bardziej sensowne rozwiązanie niż nagły skok trudności, który frustrował podczas testów.

    Wiele uwagi poświęcono także progresji questów. W rozdziale 3 dodano zadanie instruktażowe tłumaczące działanie Abyss Gears, jednej z kluczowych mechanik. Eliminacja błędów blokujących postęp w misjach to standard w takich produkcjach, ale Pearl Abyss poszło krok dalej — skrócono również czas przewijania przerywników filmowych, które gracz już obejrzał. To drobny, ale cenny detal.

    Immersja w akcji

    Immersja w akcji

    Łatka wpłynęła także na warstwę audiowizualną i animacje. Dialogi NPC-ów lepiej reagują na sytuację w grze, a modele postaci przestały się przenikać w nienaturalnych interakcjach. Synchronizacja ruchu warg została poprawiona, co eliminuje efekt „drewnianych pysków” w cutscenkach. Zwierzęta i mieszkańcy zachowują się bardziej naturalnie.

    System housingowy również przeszedł poprawki — usunięto błędy związane z budowaniem i zarządzaniem domostwami. To istotna zmiana dla graczy, którzy chcą odpocząć od walki i skupić się na personalizacji własnej przystani.

    Xbox nie został z tyłu

    Xbox nie został z tyłu

    Wersje na konsole Microsoftu otrzymały tę samą łatkę premierową, a Pearl Abyss planuje dalsze aktualizacje. Kolejne patche, takie jak 3,1 GB, wprowadziły na Xbox Series X i PlayStation 5 opcję Enhanced Raytracing. To dowód, że studio traktuje wszystkie platformy poważnie i nie faworyzuje wyłącznie społeczności PC-towej.

    Wydajność na konsolach również uległa poprawie — deweloperzy naprawili błędy powodujące zawieszanie się gry i zoptymalizowali jej działanie. Menu umiejętności zostało zreorganizowane, co ułatwia planowanie buildów.

    Co dalej?

    Premiera Crimson Desert to dopiero początek. Pearl Abyss regularnie wprowadza duże aktualizacje — nowe języki, opcje graficzne czy dodatkową zawartość. Pierwsza łatka o rozmiarze 3,1 GB to solidny fundament pod dalszy rozwój. Jeśli studio utrzyma tempo i będzie reagować na opinie graczy, fani RPG-ów akcji na Xbox Series X/S mogą liczyć na satysfakcjonującą przygodę — i to bez denerwujących niedźwiedzi.


    Źródła

  • Rekord zwiastuna GTA 6 pobity przez Spider-Mana – co to oznacza dla graczy Xbox?

    Rekord zwiastuna GTA 6 pobity przez Spider-Mana – co to oznacza dla graczy Xbox?

    Zwiastun filmu Spider-Man: Brand New Day osiągnął ponad 718 milionów wyświetleń w ciągu pierwszych 24 godzin, co pozwoliło mu pobić wynik pierwszego trailera GTA 6 i ustanowić nowy rekord. Wcześniej, trailer GTA 6 przekroczył 500 milionów wyświetleń. Choć niektóre nagłówki sugerują, że Spider-Man „pokonał” GTA 6, w rzeczywistości chodzi o rywalizację w zakresie popularności zwiastunów.

    Najważniejsze fakty o rekordzie zwiastunów

    • Pierwszy trailer GTA 6 osiągnął 475 milionów wyświetleń w 24 godziny, co było wcześniej rekordem.
    • Spider-Man: Brand New Day przebił ten wynik, osiągając 718,6 miliona wyświetleń w tym samym czasie.
    • Sony Pictures stworzyło viralowe zainteresowanie wokół zwiastuna, który ujawnił takie postacie jak Punisher, Bruce Banner, Scorpion, Boomerang oraz tajemniczą rolę Sadie Sink.
    • GTA 6 pozostaje rekordzistą w kategorii zwiastunów gier, podczas gdy Spider-Man zdobył ogólnoświatowy rekord.
    • Premiera GTA 6 jest zaplanowana na Xbox Series X|S oraz PlayStation 5 na 26 maja 2026 roku.

    Marketingowe starcie gigantów

    Zwiastuny stały się istotnym elementem popkultury. Pierwszy trailer GTA 6 był fenomenem, unikając problemów z wyciekami, które dotknęły wcześniejsze materiały. Dzięki temu, ruch internautów skupił się na oficjalnych kanałach Rockstar Games, co zaowocowało 475 milionami wyświetleń, które przez długi czas wydawały się nieosiągalne.

    Marvel i Sony postanowiły podejść do sprawy inaczej. Zamiast jednego dużego uderzenia, zaprezentowały pełny zwiastun, który odpowiadał oczekiwaniom widzów. W materiale, dojrzalszy Peter Parker, grany przez Toma Hollanda, zmaga się z życiem po wymazaniu go z pamięci MJ i Neda. W zwiastunie pojawiają się również Punisher, Bruce Banner, Scorpion oraz Boomerang, a także tajemnicza rola Sadie Sink. Materiał był stworzony z myślą o masowym udostępnianiu.

    GTA 6 na Xbox – co wiemy o premierze?

    GTA 6 na Xbox – co wiemy o premierze?
    Źródło: images.gram.pl

    Dla graczy Xbox istotne jest, że całe to zamieszanie nie wpływa na status gry. GTA 6 jest oficjalnie zapowiedziane na Xbox Series X|S. Premiera jest planowana na 26 maja 2026 roku, a Take-Two Interactive potwierdza, że gra trafi na konsole obecnej generacji Sony i Microsoftu.

    Nie ma również informacji o opóźnieniach ani zmianach w strategii platformowej. Choć przedstawiciele Take-Two wspomnieli, że gaming zmierza w stronę PC, to GTA 6 wciąż pozostaje priorytetem dla Xbox Series X|S i PS5.

    Zwiastun to nie gra

    Może być łatwo pomylić te dwa wydarzenia, szczególnie gdy nagłówki sugerują, że Spider-Man „pokonał” GTA 6. W rzeczywistości chodzi o rywalizację w zakresie uwagi – zwiastun filmu kontra zwiastun gry. To dwie różne kategorie produktów.

    GTA 6 wciąż ma rekord wśród zwiastunów gier, a Spider-Man zdobył globalny rekord. Należy jednak pamiętać, że filmy Marvela korzystają z innej skali promocji, obejmującej wsparcie kin, platform streamingowych, merchandise oraz całą machinę Disneya. Gry, nawet te największe, funkcjonują w nieco węższym ekosystemie.

    Co dalej z tą rywalizacją?

    Możliwe, że to jeszcze nie koniec rywalizacji między tymi dwoma gigantami. Spekuluje się, że kolejny trailer GTA 6 – być może z fragmentami rozgrywki – może próbować odzyskać utracony rekord. Rockstar zdaje sobie sprawę z siły swoich materiałów promocyjnych i prawdopodobnie nie zrezygnuje z walki o uwagę.

    Dla posiadaczy Xbox Series X|S najważniejsza pozostaje data premiery: 26 maja 2026. Zwiastuny mogą bić rekordy, ale to rzeczywista premiera GTA 6 na konsolach Microsoftu będzie wydarzeniem, które naprawdę się liczy.


    Źródła

  • Koło Czasu powraca z grą, filmem i serialem animowanym po kasacji hitu Amazona

    Koło Czasu powraca z grą, filmem i serialem animowanym po kasacji hitu Amazona

    Uniwersum Koła Czasu nie kończy się wraz z zakończeniem serialu Amazona. Iwot Studios oraz Initiate Entertainment ogłosiły nową inicjatywę, która obejmuje pełnometrażowe filmy animowane, serial oraz grę wideo na PC i urządzenia mobilne. Produkcją pokieruje Thomas Vu, były producent wykonawczy serialu "Arcane" oraz współtwórca sukcesu "League of Legends".

    Kluczowe informacje

    • Thomas Vu, producent "Arcane" i były szef rozwoju marki "League of Legends", będzie odpowiedzialny za nowe projekty Koła Czasu.
    • Iwot Studios i Initiate Entertainment wspólnie rozwijają uniwersum, tworząc gry, seriale i filmy animowane.
    • Gra pojawi się na PC i urządzeniach mobilnych, jednak nie potwierdzono jeszcze wersji na konsole Xbox.
    • Nowe produkcje będą niezależne od wcześniej zapowiadanych projektów, takich jak film "The White Tower" czy RPG AAA z otwartym światem.
    • Brak konkretnych dat premier – projekty są na wczesnym etapie rozwoju.

    Druga szansa dla epickiego fantasy

    Amazon zakończył aktorski serial po trzech sezonach, pozostawiając fanów z poczuciem niedokończonej historii. Ta decyzja wywołała rozczarowanie wśród czytelników sagi Roberta Jordana, ale teraz marka otrzymuje drugą szansę. Nowe podejście może okazać się bardziej odporne na zmiany w branży streamingowej.

    Rick Selvage i Larry Mondragon, producenci odpowiedzialni za wersję aktorską, wracają do projektu. Tym razem ich celem jest stworzenie trwałego ekosystemu narracyjnego, a nie pojedynczej produkcji zależnej od decyzji jednej platformy.

    Thomas Vu dostrzega potencjał w tym uniwersum i podkreśla bogactwo świata oraz możliwości łączenia interaktywnych form opowiadania z animacją. Jego doświadczenie w przemyśle gier sprawia, że może skutecznie przywrócić marce życie po zakończeniu serialu.

    Gra Koła Czasu – co wiemy?

    Gra Koła Czasu – co wiemy?
    Źródło: images.gram.pl

    Na razie potwierdzono jedynie platformy: PC i mobile. Nie ma informacji o wersjach na konsole, w tym Xbox Series X i Series S, co pozostaje niewiadomą dla graczy konsolowych. Biorąc pod uwagę, że Vu ma doświadczenie w tworzeniu gier o szerokiej dostępności, nie można wykluczyć późniejszego portu na konsole.

    Warto zauważyć, że to nie jedyna gra osadzona w świecie Koła Czasu. Wcześniej zapowiedziano ambitne RPG AAA z otwartym światem, nad którym pracuje inny zespół. Nowy projekt pod kierownictwem Vu ma być lżejszą produkcją, być może w stylu mobilnych gier strategicznych lub sieciowych karcianek. Riot Games udowodniło, że potrafi zbudować globalną bazę graczy na pozornie niszowych gatunkach.

    Film, serial, gra – strategia znana z League of Legends

    "Arcane" pokazało, jak silna może być synergia między grą a animacją. Netflixowy hit przyciągnął nowych graczy do "League of Legends" i udowodnił, że adaptacja gry może być artystycznym sukcesem. Vu planuje zastosować ten sam model w przypadku Koła Czasu, zaczynając od literackiej marki i rozszerzając ją na inne media.

    Nie znamy jeszcze partnerów dystrybucyjnych ani platform streamingowych, co oznacza, że negocjacje są w toku. Ostateczne decyzje mogą wpłynąć na skalę i zasięg całego przedsięwzięcia. Jeśli projekt trafi do odpowiednich graczy na rynku, Koło Czasu ma szansę rozwinąć się w sposób, który nie udał się za czasów Amazona.


    Źródła

  • Once Human trafia na Xbox Series x|s za darmo — Steamowy hit bez wydawania ani grosza

    Once Human trafia na Xbox Series x|s za darmo — Steamowy hit bez wydawania ani grosza

    Na konsolach Xbox zadebiutowała właśnie Once Human — gra, która zdobyła uznanie graczy na PC w 2024 roku. Teraz tytuł jest dostępny na Xbox Series X oraz Xbox Series S. Można go pobrać z Microsoft Store i grać za darmo w modelu free-to-play, a także jest dostępny w ramach subskrypcji Game Pass od premiery 25 sierpnia 2026 roku.

    Co warto wiedzieć o debiucie Once Human na Xbox

    • Once Human jest dostępne na Xbox Series X i Series S jako pełnoprawny model free-to-play, a od 25 sierpnia 2026 roku także w Game Pass.
    • Gra oferuje korzyści Game Pass od pierwszego dnia, a subskrybenci Game Pass Essential, Premium i Ultimate mogą grać również w chmurze.
    • Tytuł pierwotnie zadebiutował na Steamie w 2024 roku i szybko stał się jednym z najpopularniejszych free-to-play tamtego roku.
    • Monetyzacja opiera się na mikropłatnościach kosmetycznych, płatnym Battle Passie i innych opcjonalnych przedmiotach — nie ma możliwości zakupu przewag w rozgrywce.
    • To przykład produkcji, która najpierw buduje społeczność na PC, a następnie rozszerza się na konsole Xbox.

    Dlaczego Once Human narobiło tyle szumu na Steamie i czym jest dla posiadaczy Xbox

    Once Human zadebiutowało na Steamie latem 2024 roku i od razu przyciągnęło dziesiątki tysięcy graczy. Gra łączy elementy survivalu i strzelanki w postapokaliptycznym świecie, gdzie ludzie walczą z groteskowymi mutantami. Otwarty świat, budowanie baz i ciągłe poczucie zagrożenia to kluczowe elementy, które sprawdziły się na PC i teraz trafiają do posiadaczy konsol Microsoftu.

    Tytuł wyróżnia się na tle konkurencji swoją oprawą graficzną. Artystyczny kierunek Once Human przypomina estetykę znaną z gier takich jak Control czy Death Stranding. Świat jest nieco odrealniony, brudny i pełen napięcia. System budowania osad oferuje dużą swobodę, co w darmowych produkcjach na konsolach nie jest jeszcze powszechne.

    Produkcja wyszła już poza ramy zwykłego „Steamowego fenomenu”. Twórcy regularnie rozwijają świat, dodając nowe frakcje, wydarzenia i wyzwania. Wersja na Xbox Series X|S nie jest uproszczonym portem — to ten sam tytuł, który zdobył serca graczy na PC. Dzięki dostępności w Game Pass oraz modelowi free-to-play, bariera wejścia jest wyjątkowo niska.

    Free-to-play na Xbox — trend, który nabiera tempa

    Free-to-play na Xbox — trend, który nabiera tempa

    Wydanie Once Human na Xbox Series X|S wpisuje się w rosnący trend. Coraz więcej producentów decyduje się na model free-to-play także na konsolach, nie tylko na PC czy urządzeniach mobilnych. Widzieliśmy to w przypadku takich tytułów jak Fortnite, Warframe czy Path of Exile. Teraz do tego grona dołącza kolejna gra, która jeszcze rok temu była dostępna wyłącznie na Steamie.

    Dla posiadaczy Xbox to dobra wiadomość. Darmowe gry na konsolach coraz rzadziej oznaczają kompromisy — Once Human to pełnoprawna produkcja z otwartym światem, systemem progresji i rozbudowanym trybem kooperacji. Obecność w Game Pass pokazuje, że wydawcy chcą dotrzeć do jak najszerszej grupy graczy, łącząc model subskrypcyjny z darmowym dostępem.

    Jak zacząć grać na konsoli Xbox

    Cały proces jest prosty. Wystarczy wejść do Microsoft Store na konsoli Xbox Series X lub Xbox Series S, wyszukać Once Human i kliknąć „Pobierz”. Gra zajmuje kilkadziesiąt gigabajtów, więc warto uzbroić się w cierpliwość podczas instalacji. Po jej zakończeniu nie ma żadnych ograniczeń. Pełna zawartość, otwarty świat, możliwość gry solo lub ze znajomymi. Posiadacze Game Pass Essential, Premium lub Ultimate mogą korzystać z gry w chmurze.

    W przeciwieństwie do wielu innych darmowych tytułów, Once Human nie nachalnie promuje mikropłatności. W grze znajdują się opcjonalne przedmioty kosmetyczne, płatny Battle Pass i inne dodatki, ale nie wpływają one na balans rozgrywki. Jeśli szukacie czegoś nowego na Xbox, a nie chcecie wydawać pieniędzy, to może być świetna opcja.

    Czy warto dać szansę nowemu tytułowi na Xbox Series X|S

    Once Human nie jest grą bez wad — niektórzy gracze wskazują na tempo progresji czy balans niektórych aktywności. Jednak jak na darmową produkcję, oferuje zaskakująco dużo zawartości i regularne aktualizacje. Deweloperzy aktywnie słuchają społeczności, co na Steamie przełożyło się na szereg poprawek i nowości.

    Jeśli macie Xbox Series X lub Series S i szukacie czegoś, co umili wam wieczory bez wydawania pieniędzy, Once Human jest już dostępne. Możecie pobrać grę i sprawdzić, czy ten postapokaliptyczny świat naprawdę wciąga. Ryzykujecie tylko czasem spędzonym przed ekranem, a w przypadku tej gry nietrudno o dobrą zabawę.


    Źródła

  • Minecraft Dungeons II zmierza na Xbox Series x|s z potężnym wsparciem Game Pass i Xbox Play Anywhere

    Minecraft Dungeons II zmierza na Xbox Series x|s z potężnym wsparciem Game Pass i Xbox Play Anywhere

    Od dłuższego czasu w sieci pojawiały się spekulacje na temat „Minecraft 2”, ale najnowsze informacje rozwiewają wszelkie wątpliwości — to Minecraft Dungeons II otrzymuje znaczące wsparcie od Microsoftu. Kontynuacja popularnego dungeon crawlera w uniwersum Minecrafta zadebiutuje 29 września 2026 roku na Xbox Series X|S, PC oraz w chmurze, od razu trafiając do Game Passa i z pełną obsługą Xbox Play Anywhere. Gracze, którzy czekają na nową kooperacyjną przygodę w klockowym świecie, mają powody do radości.

    Kluczowe informacje

    • Minecraft Dungeons II zadebiutuje 29 września 2026 roku na Xbox Series X|S oraz Windows 10/11.
    • Gra trafi do Game Pass w dniu premiery — zarówno w Ultimate, jak i PC Game Pass.
    • Tytuł wspiera Xbox Play Anywhere, co pozwala na granie na konsoli i PC bez dodatkowych opłat.
    • Xbox Game Studios odpowiada za wydanie, co zapewnia integrację z ekosystemem Microsoftu.
    • Edycja Standard kosztuje 29,99 USD, a Deluxe 49,99 USD z dodatkową zawartością.

    Co pokazano podczas Xbox Games Showcase 2026

    Xbox Games Showcase 2026 przyniosło konkretne informacje dla fanów serii. Minecraft Dungeons II zaprezentowano w krótkim zwiastunie, który potwierdził jesienny termin wydania. Gra rozwija formułę pierwszej części — zręcznościowego RPG akcji z widokiem izometrycznym — oferując nowe biomy, przeciwników i masę lootu do zebrania.

    Gra została oznaczona jako tytuł „Available Fall 2026” na oficjalnej stronie Xbox, co rozwiało wcześniejsze spekulacje o możliwym opóźnieniu. Microsoft stawia na tę markę, widząc w niej istotny element abonamentu Game Pass na jesień przyszłego roku.

    Game Pass i cross-buy — dlaczego to zmienia zasady gry

    Największym atutem Minecraft Dungeons II jest pełna integracja z usługami Microsoftu. Day-one Game Pass to standard dla gier first-party, ale połączenie z Xbox Play Anywhere wprowadza istotne zmiany. Kupując grę raz — w wersji cyfrowej na konsolę lub PC — uzyskujesz dostęp do obu platform bez dodatkowych opłat. Postępy synchronizują się automatycznie, co pozwala na rozpoczęcie gry na Xbox Series X|S i kontynuowanie na laptopie w podróży.

    Warto jednak pamiętać, że multiplayer online na konsoli wymaga aktywnej subskrypcji Xbox Game Pass Core lub Ultimate. Na PC takich ograniczeń nie ma. Dla graczy korzystających z chmury to również dobra wiadomość — wersja cloud trafi do biblioteki równolegle z premierą na sprzęcie.

    Czego oczekiwać po rozgrywce

    Czego oczekiwać po rozgrywce

    Pierwsza część Minecraft Dungeons zebrała pozytywne opinie za prosty, ale satysfakcjonujący system walki oraz przyjemną kooperację dla maksymalnie czterech osób. Kontynuacja ma pójść o krok dalej. Zapowiedziano bardziej rozbudowane drzewka umiejętności, większą różnorodność ekwipunku oraz nowe mechaniki środowiskowe.

    Szczegóły fabularne są na razie skąpe. Wiadomo, że akcja ponownie osadzona będzie w świecie inspirowanym klasycznym Minecraftem, ale z nową, odrębną historią. Nie jest to bezpośrednia kontynuacja wątków z pierwszej części, a raczej nowa kampania z nowym zagrożeniem.

    Ile to kosztuje i kiedy dokładnie premiera

    Ile to kosztuje i kiedy dokładnie premiera

    Ceny ustalono na przystępnym poziomie. Edycja standardowa kosztuje 29,99 USD, natomiast Deluxe to wydatek 49,99 USD, zawierający dodatkowe skórki, zwierzaka oraz prawdopodobnie przepustkę na przyszłe DLC. W przeliczeniu na złotówki można spodziewać się kwot w okolicach 139-229 zł, choć oficjalne polskie ceny nie zostały jeszcze potwierdzone.

    Premiera 29 września 2026 roku obejmuje wszystkie platformy — Xbox Series X|S, Windows 10/11 i cloud. Nie przewiduje się opóźnień między wersjami ani czasowych wyłączności. Microsoft stawia na równy dostęp od dnia zerowego.

    Podsumowanie

    Minecraft Dungeons II otrzymuje wsparcie, które można oczekiwać po tytule first-party Xbox. Game Pass od dnia premiery, Xbox Play Anywhere, wydanie na konsole nowej generacji i PC — wszystko to składa się na ofertę, która jest atrakcyjna dla abonentów usługi. Kontynuacja dungeon crawlera ma szansę przyciągnąć zarówno fanów oryginału, jak i nowych graczy szukających kooperacyjnej rozrywki. Jesień 2026 zapowiada się intensywnie, a ta premiera będzie jednym z jej kluczowych wydarzeń.


    Źródła

  • Szef Take-Two bezlitośnie o AI: „Pomysł, że sztuczna inteligencja stworzy GTA, jest śmieszny”

    Szef Take-Two bezlitośnie o AI: „Pomysł, że sztuczna inteligencja stworzy GTA, jest śmieszny”

    Strauss Zelnick, prezes Take-Two Interactive, w niedawnym wywiadzie wyraził swoje zdanie na temat sztucznej inteligencji, stwierdzając, że nie jest ona w stanie stworzyć hitu na miarę Grand Theft Auto. Jego komentarze pojawiły się po tym, jak narzędzie Project Genie od Google spowodowało spadki na giełdach i obniżenie cen akcji największych wydawców gier. Zelnick uznał te obawy za nieuzasadnione.

    Co powiedział prezes Take-Two – kluczowe fakty

    • Strauss Zelnick zaznaczył, że AI może wspierać produkcję, ale nie zastąpi ludzkiej kreatywności w tworzeniu hitów.
    • Project Genie od Google spowodował spadki akcji firm gamingowych, mimo że Zelnick postrzega to narzędzie jako wsparcie, a nie zagrożenie.
    • Grand Theft Auto jest tworzone ręcznie – „budynek po budynku, ulica po ulicy” – bez użycia generatywnej AI.
    • Klonowanie hitów przez sztuczną inteligencję nie ma sensu biznesowego, ponieważ „klony się nie sprzedają”.
    • Take-Two od lat wykorzystuje AI w narzędziach wewnętrznych, ale nigdy w procesie twórczym.

    Project Genie postraszył inwestorów – niesłusznie

    Po udostępnieniu Project Genie przez Google, w sieci pojawiły się nagrania gier „stworzonych” jednym promptem. Inwestorzy zareagowali paniką, co doprowadziło do spadku akcji wielu wydawców. Logika była prosta: jeśli każdy może wygenerować grę w kilka sekund, to po co zatrudniać studia z setkami pracowników?

    Zelnick przyznał, że był zaskoczony tą reakcją. „Odebrano to jako zagrożenie dla naszej działalności, podczas gdy to narzędzie jest korzystne dla branży” – wyjaśnił. Jego zdaniem pesymizm rynku wynika z błędnego założenia, że samo posiadanie narzędzia wystarczy do stworzenia przeboju.

    Porównał to do muzyki – AI może wygenerować piosenkę na urodziny, ale nikt nie będzie jej słuchał dwa razy.

    Hit to nie suma assetów

    Hit to nie suma assetów

    „AI świetnie radzi sobie z tworzeniem zasobów, ale tworzenie hitów to nie tworzenie zasobów” – to jedno z kluczowych stwierdzeń Zelnicka. Sztuczna inteligencja potrafi generować tekstury, modele 3D czy całe poziomy, ale co z tego?

    Zelnick przypomniał, że każdego roku na rynek trafiają tysiące gier, zwłaszcza mobilnych, a tylko nieliczne z nich stają się hitami. Możesz uzyskać element w sekundę zamiast w sześć tygodni, ale na końcu i tak masz tylko gotowy element. Wizja, spójność świata i emocje pochodzą z ludzkiej kreatywności.

    Co ciekawe, Take-Two testowało AI wewnętrznie, ale na początku 2026 roku zdecydowało się zamknąć dział zajmujący się sztuczną inteligencją. Firma nie rezygnuje z AI jako narzędzia pomocniczego, ale priorytetem pozostaje ludzki wkład w proces twórczy.

    Grand Theft Auto – ręcznie rzeźbiony świat

    Dla graczy Xbox to istotna informacja. Grand Theft Auto trafi na konsole Microsoftu jako produkt w pełni „handcrafted”. Zelnick podkreśla: „Generatywna AI ma zerowy udział w tym, co buduje Rockstar Games”.

    Każda kamienica w Vice City, każdy zaułek i neon – to efekt pracy projektantów, a nie promptu wpisanego w okienko chatbota. Rockstar znany jest z obsesyjnej dbałości o detale, a ta filozofia nie zmieni się pod wpływem mody na algorytmy.

    Dla posiadaczy Xbox Series X i Series S oznacza to, że otrzymają grę stworzoną przez ludzi i dla ludzi, bez obaw, że gdzieś pod teksturą czai się wygenerowany, bezduszny filler.

    Kreatywność patrzy w przyszłość, AI – w przeszłość

    Zelnick podsumował temat: „Niezależnie od tego, czy ludzie z Doliny Krzemowej chcą to słyszeć, AI to wielkie zbiory danych z ogromną mocą obliczeniową podpięte pod model językowy. A zbiory danych są z definicji zorientowane na przeszłość”.

    Hit potrzebuje czegoś nowego. AI potrafi remiksować znane wzorce, więc będzie produkować klony. A klony, jak przypomina Zelnick, po prostu się nie sprzedają. Gracze na Xboxach – i nie tylko – oczekują nowych doznań, a nie kopii wczorajszych przebojów. Ta logika broni się sama.


    Źródła

  • CD Projekt Red wchodzi w nowe IP – projekt Hadar oficjalnie wystartował, a Wiedźmin 3 dostanie dodatek „Pieśni przeszłości”

    CD Projekt Red wchodzi w nowe IP – projekt Hadar oficjalnie wystartował, a Wiedźmin 3 dostanie dodatek „Pieśni przeszłości”

    CD Projekt Red opublikował raport za 2025 rok 19 marca 2026 roku, a informacje w nim zawarte wzbudziły duże zainteresowanie wśród graczy Xbox. Studio potwierdziło, że w 2025 roku rozpoczęto prace koncepcyjne nad pierwszą grą wideo w nowym uniwersum o kryptonimie Hadar. Dodatkowo, zapowiedziano fabularny dodatek do Wiedźmina 3 o nazwie „Pieśni przeszłości”. Obie wiadomości są istotne dla właścicieli konsol Xbox, ponieważ Wiedźmin 3 od lat cieszy się dużą popularnością w ekosystemie Microsoftu, a nadchodzący remaster będzie wspierać Xbox Play Anywhere.

    Co wiemy na teraz – kluczowe fakty

    • Hadar to trzecia, odrębna franczyza CD Projekt Red, tworzona od podstaw i niezwiązana z Wiedźminem ani Cyberpunkiem.
    • Prace nad pierwszą grą w uniwersum Hadar były prowadzone na etapie koncepcyjnym w 2025 roku – zespół budował fundamenty świata, a nie tworzył pełnej produkcji.
    • Zespół Hadara liczy obecnie ponad 30 deweloperów, a do końca roku ma urosnąć do 50 osób.
    • Dodatek do Wiedźmina 3 – „Pieśni przeszłości” – powstaje we współpracy z Fool’s Theory, a premiera planowana jest na 2027 rok.
    • Wiedźmin 3 Remastered zadebiutuje 29 września 2026 roku jako darmowa aktualizacja dla dotychczasowych posiadaczy i będzie wspierać Xbox Play Anywhere.

    Hadar – co to właściwie jest?

    Hadar to kryptonim nowej marki, którą CD Projekt Red rozwija równolegle do uniwersum Wiedźmina i Cyberpunka. W raporcie opublikowanym w marcu 2026 roku studio potwierdziło, że w 2025 roku rozpoczęto wewnętrzne prace koncepcyjne nad pierwszą grą wideo w ramach nowego IP o kryptonimie Hadar. Oznacza to, że zespół pracował nad fabułą, koncepcją świata i kierunkiem artystycznym, ale nie rozpoczęto jeszcze kodowania produkcji.

    Zarząd CD Projekt Red w rozmowach z inwestorami zaznaczył, że prace „postępują dynamicznie”, a fundamenty nowego IP zostały już ustalone. Jednak projekty tego kalibru potrzebują lat, zanim trafią do graczy. Informacja o Hadarze jest istotna dla fanów Xbox, ponieważ pokazuje, że studio planuje rozwijać nowe pomysły poza dwoma znanymi markami.

    Wiedźmin 3 – dodatek, o którym się mówi

    Wiedźmin 3 – dodatek, o którym się mówi
    Źródło: images.gram.pl

    W sieci od dawna krążą plotki o fabularnym rozszerzeniu do Wiedźmina 3, które miałoby pomostować historię Ciri przed Wiedźminem 4. Raport CD Projekt Red rzucił na to nowe światło – studio zapowiedziało „wydanie jednego z nieogłoszonych projektów growych”, co wielu odebrało jako potwierdzenie istnienia dodatku.

    Oficjalna nazwa projektu – widoczna m.in. na stronie Fool’s Theory oraz w zapowiedziach CD Projekt Red i Xbox – to „Pieśni przeszłości”. Produkcją zajmuje się Fool’s Theory, zespół mający doświadczenie we współpracy z CD Projekt Red. Dla posiadaczy Xbox One i Xbox Series X|S to dobra wiadomość – Wiedźmin 3 wciąż jest aktywnie wspierany, a nadchodzący remaster obiecuje darmową aktualizację i pełną integrację z Xbox Play Anywhere.

    Xbox i Wiedźmin – stabilny ekosystem

    Wiedźmin 3 od premiery radzi sobie na konsolach Microsoftu znakomicie. Gra doczekała się wydania na Xbox One, później aktualizacji pod Xbox Series X|S, a teraz szykowany jest odświeżony remaster. Zadebiutuje on 29 września 2026 roku jako darmowa aktualizacja dla obecnych posiadaczy i będzie wspierać Xbox Play Anywhere, co pozwoli graczom płynnie przechodzić między konsolą a PC bez utraty postępów.

    Remasterowana edycja zawiera dodatki „Serca z kamienia” oraz „Krew i wino” – oba będą dostępne w ramach ulepszonej wersji gry, co pokazuje długofalowe podejście studia do wspierania swojej społeczności. Jeśli „Pieśni przeszłości” faktycznie wejdzie w życie, Xbox będzie jedną z kluczowych platform premiery.

    Co dalej?

    CD Projekt Red kontynuuje rozwój. Hadar to projekt w powijakach, ale już teraz budzi ciekawość – studio po raz pierwszy od lat tworzy coś zupełnie nowego, bez opierania się na prozie Sapkowskiego czy uniwersum Cyberpunka. Z kolei Wiedźmin 3 wciąż dostaje nowe treści, a zapowiedź kolejnego dodatku potwierdza, że Geralt i Ciri będą w centrum uwagi przez dłuższy czas.

    Dla graczy Xbox oznacza to, że niezależnie od tego, czy czekają na Hadara, Wiedźmina 4, czy dodatek do „trójki”, ekosystem Microsoftu będzie miał w tym swój udział. Warto śledzić doniesienia o remasterze i przygotować miejsce na dysku.


    Źródła

  • Starfield nie doczeka się wersji 2.0 – Bethesda studzi oczekiwania przed premierą Free Lanes

    Starfield nie doczeka się wersji 2.0 – Bethesda studzi oczekiwania przed premierą Free Lanes

    Bethesda oficjalnie rozwiała nadzieje graczy na dużą aktualizację Starfield. Timothy Lamb, główny producent kreatywny studia, stwierdził, że nadchodząca łatka "Free Lanes" nie jest wersją 2.0 i nie zmieni zasadniczo odbioru gry wśród osób, które nie były z niej zadowolone od początku.

    Co musisz wiedzieć

    • Timothy Lamb zaprzecza, że aktualizacja "Free Lanes" ma być Starfield 2.0 – uważa, że to określenie jest mylące i tworzy fałszywą narrację.
    • Free Lanes zadebiutuje 7 kwietnia wraz z płatnym rozszerzeniem "Terran Armada", wprowadzając liczne usprawnienia i nową zawartość.
    • Bethesda planuje kontynuować wsparcie dla gry – producent zapowiedział dalsze prace nad uniwersum Starfield.
    • Gracze niezadowoleni z podstawowej wersji raczej nie zmienią zdania po aktualizacji – deweloperzy koncentrują się na rozwoju istniejących elementów, a nie na ich przebudowie.

    Wielkie nadzieje, zimny prysznic

    Od miesięcy społeczność spekulowała, że Bethesda szykuje coś, co można by porównać do drugiego startu gry. Porównania do "Cyberpunka 2077" i jego łatki 2.0 były naturalne – Starfield również nie spełnił wygórowanych oczekiwań. Skyrim w kosmosie? Nie do końca.

    Jednak Timothy Lamb rozwiał te nadzieje. W wywiadzie przed premierą "Free Lanes" przyznał, że zespół przyjrzał się wielu systemom i starał się je ulepszyć, ale nie można tego nazwać restartem. „Z tym określeniem wiąże się konkretna narracja” – podkreślił producent. „Wiele systemów zostało ulepszonych stopniowo. Dodaliśmy mnóstwo zawartości. To po prostu najlepsza wersja Starfield.”

    Deweloper nie ukrywa, że "Free Lanes" było dużym wyzwaniem logistycznym. Cała nowa zawartość musi współgrać z tym, co Bethesda wydała na premierę, a skala zmian jest znaczna. To wciąż ewolucja, a nie rewolucja.

    Co właściwie przyniesie aktualizacja?

    Co właściwie przyniesie aktualizacja?

    "Free Lanes" to darmowa łatka, która zadebiutuje razem z płatnym rozszerzeniem "Terran Armada". Oba dodatki będą dostępne 7 kwietnia na Xboxach Series X|S, PC i – po raz pierwszy – na PlayStation 5. Nowości obejmują nowe lokacje, przeciwników, zadania i systemy rozgrywki. Dodatkowo, to drugie duże DLC fabularne po "Shattered Space".

    Mimo wszystko Lamb tonuje nastroje. Jeśli ktoś uznał Starfield za nudny w momencie premiery, "Free Lanes" raczej tego nie zmieni. Bethesda celuje w graczy, którzy już teraz dobrze bawią się w uniwersum – to oni mają być głównym celem. „Jeśli kochałeś Starfield, to pokochasz i to” – mówił wcześniej Todd Howard, a słowa Lamba potwierdzają tę filozofię.

    Co dalej ze Starfield?

    Producent zasugerował, że to nie koniec przygody z kosmicznym RPG. „Nie mamy dziś nic do ogłoszenia, ale w tym uniwersum jest jeszcze wiele do odkrycia – rzeczy, którymi zespół jest podekscytowany i które wciąż chcemy realizować. Nadal pracujemy nad Starfield” – powiedział Lamb.

    Trudno przewidzieć, co konkretnie ma na myśli. Może chodzić o kolejne rozszerzenia fabularne lub mniejsze aktualizacje z nową zawartością. Jedno jest pewne – Bethesda nie zamierza porzucać swojej marki. A biorąc pod uwagę, że premiera "The Elder Scrolls VI" wciąż jest odległą perspektywą, Starfield pozostaje dla studia kluczowym projektem na najbliższe lata.

    Dla posiadaczy Xboxów wiadomość jest jasna: duża aktualizacja nadchodzi, ale lepiej nie nastawiać się na cudowne odrodzenie tytułu. To po prostu solidny zastrzyk nowości dla tych, którzy już dawno temu wsiedli na pokład.


    Źródła