Autor: MissMoniq

  • Konsola Xbox Series X traci na wartości. Ceny na rynku wtórnym biją rekordy, ale nie te, których oczekiwaliśmy

    Konsola Xbox Series X traci na wartości. Ceny na rynku wtórnym biją rekordy, ale nie te, których oczekiwaliśmy

    Jeśli szukasz nowego Xboxa Series X w sklepie, przygotuj się na wyższy rachunek. Microsoft podniósł ceny w USA w październiku 2025 roku, argumentując to 'zmieniającym się otoczeniem makroekonomicznym'. Wersja z napędem dyskowym podskoczyła z 599,99 do 649,99 dolarów.

    Ale prawdziwa historia rozgrywa się gdzie indziej. Na rynku wtórnym ceny tych samych konsol spadają, co widać w niektórych ofertach. To zupełnie inna dynamika niż oficjalne podwyżki.

    Dwie różne rzeczywistości cenowe

    Podczas gdy oficjalny sklep podnosi ceny, serwisy z elektroniką używaną i aukcje internetowe zalewają oferty. W niektórych dyskusjach pojawiają się informacje o używanych Xboxach Series X sprzedawanych za niższe kwoty. To znacząca różnica w porównaniu z nową, droższą teraz wersją.

    Dla porównania, mniejszy brat, Series S, też poszedł w górę – z 379,99 na 399,99 dolarów. Cyfrowa wersja Series X (bez napędu) kosztuje teraz 599,99 zamiast 549,99 dolarów. Wszystko drożeje, przynajmniej na papierze.

    Ciekawe jest to, że te oficjalne podwyżki prawdopodobnie tylko przyspieszają trend spadkowy na rynku używanym. Kto chce płacić 650 dolarów za nową konsolę, skoro może znaleźć niemal identyczną, używaną, za niższą kwotę?

    Co napędza tę wyprzedaż?

    To nie jest typowa promocja sezonowa. To wygląda na zwiększony obrót sprzętem. Gracze pozbywają się konsol, a kupujący nie są skłonni płacić premium.

    Powodów może być kilka. Generacja trwa już kilka lat, a hype nieco opadł. Niektóre osoby mogą przesiadać się na PC lub inne platformy. Inni po prostu chcą odzyskać trochę gotówki ze sprzętu, który nie jest już tak pożądany.

    Swoją drogą, dyskusje o niższych cenach pokazują coś ważnego: wartość percepowana konsoli może spadać szybciej niż jej cena detaliczna. Microsoft może dyktować ceny w swoim sklepie, ale nie kontroluje rynku wtórnego.

    Co to oznacza dla graczy?

    Jeśli planowałeś kupno, sytuacja jest paradoksalnie dobra. Możesz zdobyć flagową konsolę za naprawdę atrakcyjną cenę, pod warunkiem, że nie zależy ci na fabrycznie nowym opakowaniu.

    Ryzyko? Oczywiście, zawsze jest przy zakupie używanego sprzętu. Ale oszczędność jest na tyle znacząca, że dla wielu graczy jest to gra warta świeczki.

    Z drugiej strony, jeśli jesteś osobą, która kupiła konsolę wcześniej i teraz myśli o odsprzedaży… no cóż, nie spodziewaj się odzyskać nawet blisko tego, co zapłaciłeś. Wartość odsprzedaży Xboxa Series X może wyraźnie spadać.

    To ważna uwaga. Oficjalne komunikaty firmy mówią o zmianach makroekonomicznych i podkreślają wartość oferty. Dane z rynku wtórnego mogą mówić coś innego – o zmieniającym się popycie.

    Czy to koniec cyklu?

    Nie do końca. Konsola nadal ma świetną bibliotekę gier i Game Pass. Ale ten rozłam cenowy jest wyraźnym sygnałem. Faza największej gorączki zakupowej dla tej generacji najwyraźniej się skończyła.

    Rynek przesuwa się w fazę dojrzałą, gdzie używany sprzęt krąży między graczami, a nowe zakupy są napędzane głównie przez nowych klientów, a nie wymianę sprzętu przez obecnych.

    Warto dodać, że ta sytuacja nie jest całkowicie zaskakująca. W pewnym momencie życia każdej konsoli przychodzi czas na duże przeceny i wzmożony obrót używanym towarem. Wygląda na to, że dla Xboxa Series X ten moment jest właśnie teraz. Tyle że tym razem oficjalne podwyżki sprawiają, że kontrast jest jeszcze jaskrawszy.

    Kupujący mogą wygrywać, sprzedający tracić, a Microsoft obserwuje, jak jego oficjalna strategia cenowa zderza się z nieubłaganymi prawami podaży i popytu. Ciekawe, jak długo te dwie równoległe rzeczywistości cenowe będą mogły istnieć obok siebie.

    Źródła

  • Nowy system wiekowy na Xboxie wywołał chaos w UK. Microsoft: „Pracujemy nad naprawą”

    Nowy system wiekowy na Xboxie wywołał chaos w UK. Microsoft: „Pracujemy nad naprawą”

    Obowiązkowa weryfikacja wieku, która ma chronić młodszych graczy na platformie Xbox, okazała się techniczną katastrofą. System rozpoczął się wdrażać w Wielkiej Brytanii około 11 lutego 2026 roku, a od razu pojawiły się masowe problemy.

    Gracze zgłaszali wymuszone wylogowania z kont i gier, zablokowanie czatu głosowego i tekstowego z nieznajomymi oraz wysyłania zaproszeń do gier do osób spoza listy znajomych. W wielu przypadkach proces weryfikacji po prostu nie działał, uniemożliwiając dorosłym użytkownikom dostęp do części funkcji społecznościowych.

    Skąd ten pomysł?

    Wszystko to jest próbą dostosowania się Microsoftu do brytyjskiej Ustawy o Bezpieczeństwie Online (Online Safety Act). Nowe prawo wymaga od platform zapewnienia większej ochrony dzieci przed szkodliwymi treściami.

    W teorii ma to sens. W praktyce wprowadzenie nowych zabezpieczeń poszło wyjątkowo opornie. Jak donosi serwis Notebookcheck, problemy są na tyle poważne, że Microsoft oficjalnie je potwierdził i przyznał, że pracuje nad ich rozwiązaniem.

    Co więcej, sama próba weryfikacji wieku – czy to przez przesłanie dokumentu tożsamości, zdjęcie na żywo czy podanie numeru telefonu za pośrednictwem usługi Yoti – często kończyła się błędem. Gracze byli po prostu uziemieni.

    Co konkretnie przestało działać?

    Jeśli system nie mógł potwierdzić twojego wieku (lub sam się zaciął), traciłeś dostęp do naprawdę kluczowych rzeczy:

    • Komunikacja głosowa i tekstowa z nieznajomymi
    • Wysyłanie zaproszeń do wspólnej gry do osób spoza listy znajomych

    Dla wielu graczy to po prostu koniec możliwości grania ze znajomymi. Swoją drogą, ciekawe jest to, że samo granie w trybie single-player często pozostawało dostępne, podobnie jak komunikacja z potwierdzonymi znajomymi.

    Microsoft wydał oświadczenie za pośrednictwem swojego konta wsparcia: „Zdajemy sobie sprawę z problemów zgłaszanych przez graczy dotyczących weryfikacji wieku i pracujemy nad naprawą”. To chyba najważniejsza informacja dla wszystkich dotkniętych awarią.

    Dlaczego to takie ważne?

    Sprawa wykracza poza zwykłą niedogodność. Wprowadzenie tych restrykcji jest warunkiem koniecznym dla działalności Microsoftu na rynku brytyjskim. Firmy technologiczne muszą udowodnić regulatorom, że robią wszystko, by chronić nieletnich.

    Problem polega na tym, że narzędzia do tej ochrony muszą działać. A te obecnie nie działają tak, jak powinny. Dla porównania, inne platformy również będą musiały wprowadzić podobne systemy – obserwują więc uważnie poczynania Xboxa.

    Co dalej? Microsoft twierdzi, że pracuje nad poprawkami i prosi graczy o cierpliwość. Pytanie tylko, jak długo ci gracze będą chcieli czekać bez dostępu do kluczowych funkcji platformy, za którą płacą.

    Jeśli jesteś w UK i masz problemy z kontem Xbox – nie jesteś sam. Sprawdzaj oficjalne kanały wsparcia Microsoftu; tam powinny pojawić się pierwsze informacje o poprawkach.

    Źródła

  • Afrofuturystyczny skok w kasę: 'Relooted’ już w Xbox Game Pass i pierwsze recenzje są na żywo

    Afrofuturystyczny skok w kasę: 'Relooted’ już w Xbox Game Pass i pierwsze recenzje są na żywo

    Masz dziś ochotę na coś zupełnie innego niż kolejny strzelec czy fantasy RPG? Twórcy z południowoafrykańskiego studia Nyamakop właśnie wypuścili 'Relooted’ i od razu trafił on do abonamentu Xbox Game Pass. To oznacza, że jeśli masz Ultimate lub PC Pass, możesz już go ściągnąć i grać bez dodatkowych opłat.

    Czym właściwie jest 'Relooted’?

    Wyobraź sobie mieszankę planowania skoku w stylu 'Ocean’s Eleven’ z klasycznym platformowaniem w stylu 2D. Tylko że zamiast kradzieży pieniędzy z kasyna, cel jest nieco bardziej ideologiczny. Gra stawia cię na czele ekipy zwykłych obywateli z różnych krajów Afryki, których misją jest odzyskanie prawdziwych afrykańskich artefaktów z muzeów na Zachodzie. To naprawdę unikalne podejście, które łączy rozgrywkę z ważnym kulturowym i historycznym tematem.

    Warto dodać, że 'Relooted’ jest klasyfikowany jako 'Afrofuturystyczny heist-platformer’. Nyamakop, niezależne południowoafrykańskie studio odpowiedzialne za wcześniejszą, dobrze przyjętą 'Semblance’, postawiło na opowiedzenie historii z lokalnej perspektywy.

    Gdzie możesz w to zagrać?

    Gra jest dostępna na sporej liczbie platform. Oczywiście, głównym wydarzeniem jest dzień pierwszy w Xbox Game Pass Ultimate i PC Game Pass. Ale jeśli nie masz subskrypcji, możesz kupić grę na Xbox Series X|S, na PC przez Microsoft Store, Steam i Epic Games Store, a nawet zagrać w chmurze przez Xbox Cloud Gaming.

    A co mówią recenzje?

    Niektóre portale już opublikowały swoje wczesne oceny i widać, że gra wzbudza zainteresowanie. Pure Xbox, który był źródłem tej informacji, podkreślał właśnie tę premierę i pierwsze reakcje krytyków. Generalnie chwalą świeżość konceptu, pomysłowe połączenie elementów puzzle i platformowania oraz oczywiście sam temat, który rzadko gości w mainstreamowych grach.

    Kluczowe elementy gry, na które zwracają uwagę recenzenci, to:

    • Unikalna, afrofuturystyczna oprawa wizualna i świat
    • Głębokie mechaniki planowania i składania ekipy
    • Wyważone połączenie wyzwań logicznych i zręcznościowych
    • Narracja, która jest zarówno wciągająca, jak i skłaniająca do myślenia

    To odświeżająca i ważna propozycja, która pokazuje, że gry wideo mogą opowiadać zupełnie inne historie – można przeczytać w jednej z pierwszych recenzji.

    Dlaczego to ma znaczenie?

    Premiera 'Relooted’ w Game Pass to świetny przykład tego, jak abonament może pomóc w wypromowaniu mniejszych, niszowych projektów z całego świata. Dzięki temu miliony graczy mają natychmiastowy dostęp do gry, która w innym przypadku mogłaby zostać przeoczona. To też sygnał dla branży, że opowieści spoza zachodniego mainstreamu znajdują swoją publiczność.

    Z drugiej strony, sama gra wydaje się idealnie wpisywać w rosnący trend poszukiwania autentycznych głosów i perspektyw w grach. To nie jest kolejna odsłona znanej serii, ale całkowicie oryginalny projekt, który próbuje zrobić coś nowego zarówno pod względem rozgrywki, jak i tematu.

    Jeśli więc szukasz czegoś, co wybije cię z rutyny i zaoferuje doświadczenie, jakiego jeszcze nie miałeś, 'Relooted’ czeka już w twojej bibliotece Game Pass. A nawet jeśli platformówki nie są twoją ulubioną formą rozrywki, sama koncepcja odzyskiwania kulturowego dziedzictwa przez zwykłych ludzi jest na tyle intrygująca, że może warto dać jej szansę.

    Źródła

  • Obsidian przyznaje: Dwie duże gry z 2025 roku nie spełniły oczekiwań sprzedażowych

    Obsidian przyznaje: Dwie duże gry z 2025 roku nie spełniły oczekiwań sprzedażowych

    Obsidian Entertainment właśnie podzieliło się dość szczerym wyznaniem dotyczącym ich zeszłorocznego maratonu wydawniczego. Okazuje się, że wypuszczenie trzech dużych tytułów w ciągu 12 miesięcy to jednak spore wyzwanie, nawet dla tak doświadczonego studia. Firma potwierdziła, że dwie z ich głośnych produkcji z 2025 roku nie osiągnęły założonych celów sprzedaży.

    Chodzi tu konkretnie o wyczekiwane RPG-i, które miały być filarami oferty Xboxa. Zarówno Avowed, jak i The Outer Worlds 2, mimo sporego zainteresowania mediów, finansowo poradziły sobie gorzej niż zakładał wydawca. To dość zaskakująca informacja, biorąc pod uwagę siłę marki The Outer Worlds, ale rynek bywa ostatnio nieprzewidywalny.

    Jasny punkt na mapie

    Nie wszystko jednak poszło źle. W tym całym zamieszaniu jest jeden tytuł, który wyłamał się z trendu spadkowego. Grounded 2 poradziło sobie najlepiej z całej trójki, co w sumie ma sens, jeśli spojrzymy na ogromną bazę fanów, jaką zbudowała pierwsza część.

    Wydaje się, że survivalowe zmniejszanie się do rozmiarów mrówki wciąż kręci graczy bardziej niż klasyczne przygody RPG, przynajmniej w tym konkretnym przypadku. To ciekawy sygnał dla studia, pokazujący, gdzie obecnie leży ich największa siła komercyjna.

    Co poszło nie tak?

    Co właściwie spowodowało te spadki? Obsidian nie chowa głowy w piasek i wskazuje na konkretny problem logistyczny. Głównym winowajcą okazał się sam kalendarz wydawniczy.

    Studio przyznało, że narzucenie sobie tak morderczego tempa – premiery trzech dużych gier w jednym roku – doprowadziło do "rozciągnięcia zespołów" do granic możliwości. Zamiast skupić pełną uwagę na dopieszczaniu jednego hitu, zasoby musiały zostać podzielone, co mogło wpłynąć na ostateczny kształt produkcji lub ich marketing.

    Oto lista tytułów wydanych przez Obsidian w 2025 roku:

    • Avowed (poniżej oczekiwań)
    • The Outer Worlds 2 (poniżej oczekiwań)
    • Grounded 2 (najlepszy wynik sprzedaży)

    Wnioski na przyszłość

    To jest ta część, gdzie firma bije się w piersi. Obsidian zapowiada, że wyciągnie z tego lekcję. Przedstawiciele studia jasno stwierdzili, że "nie podobało im się" wydawanie gier w takim zagęszczeniu i planują dostosować przyszłe cykle produkcyjne, aby uniknąć takiej "klęski urodzaju".

    Zamierzamy wyciągnąć wnioski z tego doświadczenia i dostosować nasze przyszłe plany wydawnicze – przekazali przedstawiciele studia.

    Szkoda trochę tych wyników, bo Obsidian to wciąż jedno z tych studiów, któremu wielu z nas kibicuje. Miejmy nadzieję, że zwolnienie tempa i większe skupienie na pojedynczych projektach wyjdzie im na dobre. Czasem lepiej wydać jedną grę, która zatrzęsie rynkiem, niż trzy, które po prostu się ukażą.

    Źródła

  • 14 nowych gier trafi na Xboxa w przyszłym tygodniu – w tym wielki powrót RPG

    14 nowych gier trafi na Xboxa w przyszłym tygodniu – w tym wielki powrót RPG

    Szykujcie miejsce na dyskach, bo nadchodzi naprawdę solidny tydzień dla posiadaczy konsol Microsoftu. Remove or revise the claim to "According to various sources, several new games are launching next week on Xbox, including titles like Menace and Dragon Quest VII Reimagined, though the exact total is unconfirmed."

    Specify "Niektóre z nadchodzących tytułów, jak Menace i Dragon Quest VII Reimagined, trafią zarówno na konsole Xbox, jak i PC." To idealny moment, żeby sprawdzić stan swojego portfela, bo Change to "początek lutego 2026 zapowiada się solidnie z kilkoma potwierdzonymi premierami." dla graczy szukających świeżych wrażeń.

    Wielkie powroty i nowe hity

    Revise to "Jednym z najbardziej oczekiwanych tytułów jest Dragon Quest VII Reimagined, remake klasycznego jRPG debiutujący 5 lutego." Fani japońskich RPG prawdopodobnie już zacierają ręce. "To remake klasycznego jRPG, który oferuje rozbudowaną historię i rozgrywkę na dziesiątki godzin." Ciekawie będzie zobaczyć, jak ta klasyczna historia została dostosowana do współczesnych standardów.

    Ale jeśli machanie mieczem w fantastycznych krainach to nie do końca wasza bajka, może zainteresuje was Carmageddon: Rogue Shift. Pamiętacie jeszcze tę serię? Wracamy do totalnej demolki samochodowej, która kiedyś budziła tyle kontrowersji, a dziś jest po prostu czystą, zręcznościową zabawą.

    Taktyka i różnorodność

    "Menace, turowe RPG taktyczne sci-fi debiutujące 5 lutego w Xbox Game Pass." To propozycja dla tych, którzy wolą ruszyć głową i zaplanować kolejne ruchy, zamiast tylko wciskać gaz do dechy. Różnorodność gatunkowa w tym tygodniu jest naprawdę spora.

    Oto najciekawsze premiery, na które warto zwrócić uwagę:

    • Dragon Quest VII Reimagined
    • Menace
    • Carmageddon: Rogue Shift

    Cieszy mnie, że biblioteka Xboxa rozrasta się w tak zróżnicowany sposób. Niezależnie od tego, czy szukacie wielkiej przygody RPG na dziesiątki godzin, czy szybkiej akcji na jeden wieczór, w przyszłym tygodniu na pewno znajdziecie coś dla siebie.

    Źródła

  • „Fallout 3 Remaster” dostępny w Xbox Game Pass – powrót do Stolicy Pustkowi w 4K

    „Fallout 3 Remaster” dostępny w Xbox Game Pass – powrót do Stolicy Pustkowi w 4K

    Wielu fanów serii wciąż wypatruje na horyzoncie jakichkolwiek wieści o Fallout 5, a plotki o oficjalnych remake'ach krążą po sieci od lat. Tymczasem spora część graczy mogła przegapić niespodziankę, która czeka na nich już teraz. Właściwie, to coś więcej niż niespodzianka – to najlepszy moment, by wrócić do Waszyngtonu, ponieważ zremasterowana wersja Fallout 3 jest dostępna w ramach Xbox Game Pass.

    Nie mówimy tu o zupełnie nowej grze w pudełku, ale o czymś, co w praktyce działa dokładnie tak, jak nowoczesny remaster.

    Fallout 3 wciąż ma to coś

    Kiedy Fallout 3 trafił na półki w 2008 roku, był punktem zwrotnym dla Bethesdy. Przejście w pełny trójwymiar i otwarcie przed graczami Stolicy Pustkowi (Capital Wasteland) zmieniło wszystko. Jasne, fani oryginalnych części toczyli zażarte dyskusje o zmianie stylu na bardziej nastawiony na akcję, ale nie da się ukryć, że to właśnie ta część zdefiniowała tożsamość marki na kolejne dekady.

    Co ciekawe, mimo upływu lat – jesteśmy przecież w 2026 roku – atmosfera i swoboda, jaką daje ten tytuł, wciąż się bronią. A teraz, dzięki mocy Xbox Series X|S, te elementy błyszczą jeszcze bardziej.

    Najlepsza wersja konsolowa

    Jeśli odpalicie Fallout 3 na konsolach nowej generacji, zobaczycie wersję, która technologicznie wyprzedza wszystko, co pamiętacie z czasów Xboxa 360. To zasługa ulepszonej wstecznej kompatybilności. Microsoft wykonał tutaj kawał dobrej roboty.

    Gra działa w wyższej rozdzielczości (celując w 4K) i oferuje znacznie płynniejszy klatkaż. Pamiętacie te momenty, gdy gra chrupała przy większych wybuchach? To już przeszłość. Dodatkowo czasy ładowania zostały drastycznie skrócone, co w przypadku gier Bethesdy, gdzie ciągle wchodzimy i wychodzimy z budynków, jest zbawienne.

    To ulepszona wersja dostępna w Game Pass, co oznacza, że nie kosztuje nic poza waszą subskrypcją – zaznacza serwis Player.One.

    Co się zmieniło, a co zostało po staremu?

    Warto jednak postawić sprawę jasno. To nie jest remake na nowym silniku. Jak zauważa ScreenRant, ta wersja nie pisze historii Fallouta 3 na nowo, a jedynie ją "poleruje".

    Postapokaliptyczny krajobraz z postaciami w zbrojach i z bronią, zniszczone budynki i charakterystyczna statua w tle, w ciepłym świetle zachodzącego słońca.
    Źródło: d.player.one

    Oto co zyskujecie:

    • Płynniejszą wydajność (60 FPS robi różnicę)
    • Wyższą rozdzielczość tekstur i obrazu
    • Nowoczesny komfort grania na konsoli

    A co pozostało niezmienione (i w sumie dobrze)?

    • Specyficzna, nieco sztywna fizyka (tzw. janky physics)
    • Czasami dziwaczne zachowanie sztucznej inteligencji
    • Labiryntowy układ ruin Waszyngtonu
    • Niesamowity, przytłaczający klimat pustkowi

    Można powiedzieć, że gra zachowała swój "drewniany" urok, ale pozbyła się technicznych barier, które mogłyby dzisiaj odstraszać nowych graczy.

    Przyszłość Bethesdy

    Chociaż wszyscy czekamy na wielkie ogłoszenia – w tym plotkowane Wolfenstein 3, które rzekomo jest w produkcji – powrót do Fallouta 3 wydaje się idealnym wypełniaczem czasu. Szczególnie że Bethesda coraz chętniej spogląda w przeszłość (pamiętacie zamieszanie wokół odświeżenia Obliviona?).

    Dla weteranów to szansa na sentymentalną podróż w 4K, a dla nowych graczy – najlepszy sposób na poznanie jednej z najbardziej wpływowych gier RPG, bez konieczności walki z archaiczną wydajnością.

    Źródła

  • Aż w końcu: Potężny harmonogram Xboxa na 2026 i nowe funkcje

    Aż w końcu: Potężny harmonogram Xboxa na 2026 i nowe funkcje

    Microsoft zdecydowanie wchodzi w nowy rok. Podczas gdy wielu zastanawiało się nad przyszłością marki, Xbox rozkłada na stole konkretne karty. Potwierdzono, że dwa ogromne tytuły – 'Fable’ oraz 'Forza Horizon 6′ – ujrzą światło dzienne jeszcze w 2026 roku.

    To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Na liście wydawniczej na ten rok znajdują się też tak oczekiwane produkcje jak 'Gears of War: E-Day’ i 'Halo: Campaign Evolved’. To jasny sygnał, że studia Microsoftu pracują pełną parą.

    Nowe zapowiedzi i roadmapa

    Do tego imponującego zestawu dołączyła zupełnie nowa zapowiedź. Mowa o 'Beast of Reincarnation’, tajemniczej grze, której premiera zaplanowana jest na lato 2026 roku. Szczegóły są na razie skąpe, ale sama nazwa i ramy czasowe rozbudzają wyobraźnię.

    Co więcej, „Informacje o planach na 2026 pochodzą z Xbox Developer Direct (22 stycznia 2026).” Pokazuje ona nie tylko daty premiery, ale też daje wgląd w długofalową strategię wydawniczą firmy. Warto dodać, że jest to żywy dokument, który będzie ewoluował.

    Aktualizacje systemowe dla graczy

    Oprócz wielkich premier, Xbox nie zapomina o codziennym doświadczeniu graczy. W styczniu wypuszczono dużą aktualizację systemową z kilkoma bardzo praktycznymi funkcjami.

    Najbardziej wyczekiwaną nowością jest wskaźnik synchronizacji zapisów gier (Game Save Sync Indicator). Ta mała ikonka w górnym rogu ekranu pokazuje, czy postęp w grze został bezpiecznie zsynchronizowany z chmurą. To proste rozwiązanie, które może zaoszczędzić wiele nerwów.

    Nowoczesny salon z dużym monitorem wyświetlającym krajobraz górski, dwoma głośnikami stereo, klawiaturą i myszką na czarnej szafce RTV, a także dużym głośnikiem podłogowym w tle.

    Aktualizacja przyniosła też ekspansję aplikacji Xbox dla PC. Teraz działa ona również na komputerach z procesorami ARM z systemem Windows 11. To krok w stronę większej uniwersalności ekosystemu.

    Chmura i przyszłość

    Co z Xbox Cloud Gaming? Microsoft potwierdza, że usługa jest dalej rozwijana, choć szczegóły najnowszych ulepszeń mogą pojawić się nieco później. Skupienie na premierach ekskluzywnych gier i jednoczesne ulepszanie infrastruktury pokazuje dwutorowe podejście firmy.

    Wydaje się, że po okresie pewnych spekulacji, Xbox wraca do gry z konkretnym planem. Mamy harmonogram pełen blockbusterów, praktyczne ulepszenia systemu i zapowiedź nowych IP. Czy to wystarczy, by utrzymać impet w tym roku?

    Odpowiedź poznamy już niedługo, gdy pierwsze z tych tytułów trafią do sprzedaży. Na razie jednak, fanom konsoli zielonej firmy z Redmond powinno być nieco raźniej na duchu. Nadchodzi naprawdę intensywny okres.

    Źródła

  • Xbox Game Pass łączy siły: przygoda w kosmosie i relaks na kanapie

    Xbox Game Pass łączy siły: przygoda w kosmosie i relaks na kanapie

    Zastanawiasz się, co nowego pojawi się w Xbox Game Pass pod koniec stycznia? Microsoft ogłosił właśnie dwie nowe pozycje, które dołączą do biblioteki 29 stycznia 2026 roku. I muszę przyznać, że jest to naprawdę ciekawy zestaw, który pokazuje, jak szeroki jest zakres gier w subskrypcji. Z jednej strony mamy epicką, kosmiczną wojnę, a z drugiej… no cóż, znacznie spokojniejsze budowanie miasteczka. Brzmi jak dwa różne światy? Bo tak właśnie jest.

    Zacznijmy od tej głośniejszej premiery. Warhammer 40,000: Space Marine 2 to tytuł, na który wielu graczy czekało od dawna. To kontynuacja kultowego third-person shootera, gdzie wcielamy się w potężnego Space Marine’a, by toczyć walkę z hordami obcych. Gra trafi do Game Passa w pełnej krasie i będzie dostępna na wszystkich kluczowych platformach: na PC, konsolach Xbox Series X i S, a także do grania w chmurze. Warto dodać, że dostęp do niej będą mieli subskrybenci Game Pass Ultimate, Premium oraz PC Game Pass. To świetna wiadomość dla fanów gatunku, którzy chcieli sprawdzić ten tytuł bez konieczności osobnej, często niemałej, inwestycji.

    A co z tą drugą, spokojniejszą stroną? MySims: Cozy Bundle to zupełnie inna propozycja. To zestaw gier, które możesz śmiało nazwać 'cozy’, czyli przytulnymi. Chodzi o swobodne, kreatywne budowanie, projektowanie i wchodzenie w interakcje z uroczymi postaciami. To rodzaj rozrywki na odprężenie. Tutaj jednak jest małe zastrzeżenie – ten pakiet będzie dostępny wyłącznie na komputery PC. Jeśli więc jesteś subskrybentem Game Pass Ultimate lub PC Game Pass, to właśnie tam go znajdziesz. Nie pojawi się na konsolach ani w chmurze, co jest dość istotną informacją dla osób grających głównie na telewizorze.

    Co jest w tym naprawdę fajne? To, że Xbox Game Pass często stara się zadowolić bardzo różne grupy graczy w tym samym czasie. W ciągu kilku dni, od 21 stycznia, do biblioteki trafiło już kilka dużych tytułów, jak Death Stranding Director’s Cut, a teraz dochodzi do tego jeszcze Space Marine 2. To naprawdę solidne, wysokobudżetowe propozycje. Ale równocześnie usługa nie zapomina o tych, którzy szukają czegoś mniejszego, bardziej niszowego czy po prostu spokojnego. MySims: Cozy Bundle idealnie wpisuje się w ten trend. To trochę tak, jakby powiedzieć: 'OK, mamy tu dla was wielką bitwę o galaktykę, ale jeśli macie dość strzelania, to możecie pójść i zaprojektować sobie uroczy domek’.

    Wspomniałem o innych grach, które dołączyły wcześniej. Warto rzucić okiem na całą listę styczniowych nowości, bo jest tam naprawdę sporo ciekawych rzeczy. Oprócz wspomnianego Death Stranding, był też na przykład The Talos Principle 2, czyli świetna gra logiczna. A 2 lutego dołączy Indika, która jest bardzo specyficzną, narracyjną przygodówką. To pokazuje, że wybór jest naprawdę duży.

    Jest też druga strona medalu – gry, które opuszczają Game Passa. Koniec stycznia to tradycyjnie czas pożegnań. Z usługi zniknie kilka tytułów, między innymi Citizen Sleeper 2: Starward Vector czy Starbound. Jeśli któryś z nich był na twojej liście 'do zagrania’, to masz jeszcze kilka dni, żeby się z nim zapoznać. Xbox zwykle informuje o tym z odpowiednim wyprzedzeniem, co jest całkiem uczciwym podejściem.

    Wrócmy jednak do głównych bohaterów 29 stycznia. Dla kogo jest Space Marine 2? Dla fanów dynamicznej akcji, strzelanin z widokiem zza ramienia i oczywiście ogromnego uniwersum Warhammera 40,000. Klimat jest mroczny, brutalny i epicki. A MySims? To propozycja dla osób, które lubią gry kreatywne, lekkie, gdzie nacisk kładzie się na budowanie relacji i otoczenia, a nie na walkę. Może to być też fajna propozycja do grania z młodszymi członkami rodziny.

    Podsumowując, ten dodatek do Game Passa to klasyczny przykład siły subskrypcji. Daje ci dostęp do dużego, gorąco oczekiwanego blockbustera, który dopiero co pojawił się na rynku, jednocześnie nie zapominając o mniejszej, ale uroczej grze, która trafi do innej grupy odbiorców. Niezależnie od tego, czy twój wieczór ma być wypełniony hukiem bolterów, czy spokojnym układaniem wirtualnych mebelków, 29 stycznia Xbox Game Pass ma dla ciebie propozycję. I to chyba jest najfajniejsze w całej tej usłudze – ta różnorodność. Po prostu otwierasz aplikację i wybierasz, na co masz akurat ochotę. A wybór, przynajmniej pod koniec tego miesiąca, będzie naprawdę ciekawy.

    Źródła

  • Xbox Game Pass kończy styczeń z hukiem. The Talos Principle 2 i inne hity już wkrótce

    Xbox Game Pass kończy styczeń z hukiem. The Talos Principle 2 i inne hity już wkrótce

    Jeśli w ostatnich tygodniach mieliście wrażenie, że w Game Passie trochę zwolniło, to najwyraźniej Microsoft zbierał siły na solidne zakończenie miesiąca. Bo właśnie ogłoszono drugą falę gier na styczeń i, szczerze mówiąc, wygląda to naprawdę obiecująco. Mamy tu mieszankę naprawdę różnych tytułów – od wielkich, głośnych produkcji po mniejsze, niezależne perełki. I co najważniejsze, wszystko to ma się pojawić jeszcze w tym miesiącu. Część jest już dostępna, a na resztę czekamy dosłownie kilka dni.

    Zacznijmy od tego, co już jest. „20 stycznia subskrybenci Game Pass Ultimate, Premium oraz PC Game Pass zyskali dostęp do Resident Evil Village.” To ta część z Ethanim, która zrobiła sporo zamieszania, kiedy się premierowo pojawiła. „20 stycznia dołączyła również MIO: Memories in Orbit jako premiera miesiąca.”, która jest ciekawą propozycją dla fanów gier eksploracyjnych.

    Ale prawdziwa zabawa zaczyna się 21 stycznia. Tego dnia do katalogu wchodzi aż trzy tytuły. Pierwszy to Death Stranding: Director’s Cut. Tak, ten Death Stranding od Hideo Kojimy. Wersja Director’s Cut zawiera wszystkie dodatki i ulepszenia, więc to świetna okazja, żeby w końcu przekonać się, o co cały ten szum, albo po prostu przejść grę jeszcze raz. Drugą nowością jest RoadCraft, a trzecia to Ninja Gaiden: Ragebound. Ten ostatni tytuł budzi spore zainteresowanie, bo to powrót do legendarnej serii z nowym, bardziej współczesnym podejściem.

    I teraz, właściwie najciekawsza część. To, co nadchodzi w przyszłym tygodniu. A nadchodzi między innymi The Talos Principle 2. Gra trafi do usługi 27 stycznia i to na pewno wiadomość, która ucieszy fanów gier logicznych i filozoficznych opowieści. Dla tych, którzy nie grali w pierwszą część, krótkie przypomnienie – to gra zagadkowa z perspektywy pierwszej osoby, rozgrywająca się w świecie, gdzie biologiczna ludzkość już nie istnieje, a głównymi bohaterami są roboty. Drugą część chwalono za jeszcze głębszą narrację i skomplikowane, satysfakcjonujące zagadki. Jej dodanie to naprawdę duży ruch.

    28 stycznia do katalogu dołączą dwie pozycje. Anno: Mutationem to cyberpunkowa przygodówka z elementami RPG i walką turową, która zdobyła sobie grono oddanych fanów. Drop Duchy to z kolei zupełnie nowa, niezależna gra, o której jeszcze niewiele wiadomo, ale zapowiedzi brzmią intrygująco.

    29 stycznia to dzień dla fanów dwóch bardzo różnych uniwersów. Po pierwsze, dla miłośników spokojniejszej rozgrywki, pojawi się MySims: Cozy Bundle. A po drugie, i tu już będzie głośno, do usługi trafi Warhammer 40,000: Space Marine II. To długo wyczekiwana kontynuacja kultowego third-person shootera, w którym jako potężny kosmiczny marine masz do czynienia z tyranidami. Premiera tej gry była jednym z większych wydarzeń ubiegłego roku, a teraz będzie ona dostępna w subskrypcji.

    „Indika dołączy na początku lutego (ok. 2 lutego).” To kolejna niezależna produkcja, która zebrała dobre recenzje za swoją niepokojącą atmosferę i nietypową historię.

    Co tu dużo mówić, to jest naprawdę solidny zestaw. Microsoft zdaje się odpowiadać na głosy, że w Game Passie brakuje ostatnio większych hitów day-one. Teraz dostajemy zarówno świeże, niezależne tytuły, jak i wielkie, wypasione produkcje, które wielu graczy mogło omijać ze względu na cenę. The Talos Principle 2 to mądra, wymagająca gra. Death Stranding to doświadczenie, które trzeba po prostu przeżyć. A Space Marine II to czysta, katharsisowa rozrywka w świecie Warhammera.

    Warto zwrócić uwagę, że większość z tych gier będzie dostępna we wszystkich głównych wariantach subskrypcji: Game Pass Ultimate, Game Pass Premium i PC Game Pass. To ważne, bo czasami bywa tak, że niektóre tytuły trafiają tylko do jednego z tych planów.

    No i najważniejsze – nie musicie długo czekać. Wszystkie te gry pojawią się w usłudze przed końcem stycznia, a część z nich jest już teraz. To dobra wiadomość szczególnie dla tych, którzy szukają czegoś nowego do zagrania w te chłodne, styczniowe wieczory. Można powiedzieć, że Microsoft postanowił wysłać styczeń na wysokim poziomie. Ciekawe, co szykuje na luty.

    Źródła

  • Xbox w 2026 nie odpuszcza. Co nowego w dużej aktualizacji z 21 stycznia?

    Xbox w 2026 nie odpuszcza. Co nowego w dużej aktualizacji z 21 stycznia?

    Czy pamiętacie czasy, gdy aktualizacja konsoli oznaczała głównie poprawki błędów i może nową ikonkę? No cóż, Microsoft postanowił to zmienić. Ich najnowsza aktualizacja, która trafiła do nas 21 stycznia 2026 roku, to nie jest zwykłe łatanie dziur. To poważny krok w stronę wizji, w której Xbox to nie tylko pudełko pod telewizorem, ale całe środowisko do grania. I muszę przyznać, że niektóre z tych zmian są naprawdę sprytne.

    Zacznijmy od tego, co chyba najważniejsze dla właścicieli nowszych laptopów. Aplikacja Xbox na PC wreszcie oficjalnie wspiera komputery z systemem Windows 11 na architekturze Arm. To te urządzenia, które często są super cienkie, lekkie i mają fenomenalny czas pracy na baterii. Do tej pory granie na nich było trochę loterią. Teraz Microsoft podaje konkretną liczbę: około 85% katalogu Game Pass ma już działać na takich maszynach. To naprawdę solidny wynik. A co z resztą? Firma sugeruje, żeby w razie problemów skorzystać z Xbox Cloud Gaming. To takie awaryjne koło ratunkowe, które ma z czasem zniknąć, bo wsparcie ma być dalej rozszerzane.

    A teraz coś, o co wielu graczy dopominało się od lat. Wreszcie wiemy, co się dzieje z naszymi zapisami w chmurze! Na stronach poszczególnych gier w aplikacji pojawił się nowy wskaźnik synchronizacji. Pokazuje on nie tylko, czy zapis jest aktualny, ale też dokładną datę i godzinę ostatniego zgrania na serwery. To genialnie proste rozwiązanie problemu, który pewnie każdy z nas miał: grasz na konsoli, potem siadasz do laptopa i zastanawiasz się, czy najnowszy postęp już się przesłał. Teraz po prostu to widać. Żadnego zgadywania.

    Microsoft nie zapomniał też o jednym z najgorętszych trendów ostatnich lat – handheldach. Ich program zgodności dla urządzeń przenośnych został zaktualizowany o dziesięć nowych tytułów. Co ciekawe, teraz gry dostają dwa różne oznaczenia. „Handheld Optimized” oznacza, że produkcja jest w pełni dostosowana do grania na przenośnych konsolach, z optymalnymi ustawieniami interfejsu i sterowania. Z kolei „Mostly Compatible” sugeruje, że gra zadziała, ale może wymagać odrobiny ręcznego dostrojenia.

    Na listę trafiły naprawdę ciekawe pozycje. Wśród tych w pełni zoptymalizowanych znajdziemy na przykład „Fallout 4: Anniversary Edition”, co powinno ucieszyć fanów postapokalipsy. Do tego dochodzi długo wyczekiwany Poprawna nazwa to „Clair Obscur: Expedition 33”., „Dave the Diver”, „Marvel Cosmic Invasion”, „The Outer Worlds 2” i „Silent Hill 2”. To ostatnie to ciekawy wybór na granie w podróży, prawda? Do gier oznaczonych jako „Mostly Compatible” zaliczają się m.in. „Arc Raiders”, „Final Fantasy VII Remake Intergrade”, „Octopath Traveler 0” i „Red Dead Redemption”. To całkiem pokaźny i zróżnicowany zestaw.

    Article image

    To jeszcze nie koniec nowości. Microsoft rozwija też inne funkcje. Program Play Anywhere, który pozwala kupić grę raz i grać na konsoli oraz PC, został poszerzony o tytuły takie jak „THE FINALS” czy „Wylde Flowers”. Do streamingu przez Xbox Cloud Gaming dodano kilka produkcji, w tym „Resident Evil: Village” i „Planet Coaster: Console Edition”. A dla tych, którzy wolą myszkę i klawiaturę nawet na konsoli, do listy gier z taką obsługą dołączono „Pacific Drive”, „Prince of Persia: The Lost Crown” i ponownie „The Outer Worlds 2”.

    Jest też ciekawostka na przyszłość. Microsoft zapowiedział, że jeszcze w 2026 roku aplikacja Xbox trafi na wybrane telewizory Hisense oraz modele z systemem V homeOS. Pomysł jest taki, żeby subskrybenci Game Pass Ultimate mogli włączyć telewizor i od razu streamować gry, bez podłączania żadnego dodatkowego sprzętu. Na razie nie znamy listy konkretnych modeli, ale sama koncepcja brzmi bardzo wygodnie.

    Patrząc na całość, widać wyraźny kierunek. Ta aktualizacja prawie w ogóle nie dotyczy samych konsol Series X czy S. Zamiast tego Microsoft mocno inwestuje w otoczenie: w aplikacje, usługi chmurowe i kompatybilność między różnymi urządzeniami. Chodzi o to, żebyś mógł zacząć grę w jednym miejscu, a skończyć w drugim, bez żadnych problemów. To podejście „play anywhere” staje się powoli rzeczywistością, a ta aktualizacja jest jednym z większych kroków w tym wyścigu. Ciekawe, co na to konkurencja.

    Źródła