Jeff Kaplan, długoletni pracownik Blizzarda i współtwórca sukcesu Overwatcha, skrytykował osoby, które wyrażają negatywne opinie na temat jego nowej gry. Podczas transmisji na żywo dotyczącej The Legend of California, stwierdził, że komentarze ludzi, którzy nie zamierzają zagrać w ten tytuł, są dla niego bezwartościowe. Jako deweloper z decyzyjną mocą, powiedział: „po prostu was ignoruję”.
Co wiemy o wypowiedzi Kaplana
- Jeff Kaplan to były projektant World of Warcraft i kluczowa postać Overwatcha, obecnie prowadzi niezależne studio Kintsugiyama, gdzie pracuje nad westernową strzelanką The Legend of California.
- Podczas streamu na żywo odniósł się do krytyki, która pojawiła się po zaprezentowaniu pierwszych materiałów z gry.
- Deweloper nie owijał w bawełnę – powiedział, że osoby narzekające, które nigdy nie grały w daną grę i nie zamierzają, powinny „się zamknąć”.
- Jego zdaniem taki hałas nie ma znaczenia dla procesu twórczego, ponieważ deweloperzy uczą się go ignorować.
- Gra ma trafić na PC w wersji wczesnego dostępu w 2026 roku, chociaż data premiery pełnej wersji nie jest jeszcze znana.
Skąd ta frustracja?
The Legend of California wciąż jest w fazie rozwoju. Projekt realizuje niewielkie studio Kintsugiyama, a Kaplan podkreśla, że zespół składa się z kilku osób. Gra ma stylizowaną oprawę graficzną i łączy elementy survivalu z klimatem Dzikiego Zachodu w czasach gorączki złota.
Mimo to, gdy tylko pojawiły się pierwsze materiały, niektórzy komentujący porównali produkcję do Red Dead Redemption 2 – ogromnej gry stworzonej przez setki ludzi i kosztującej setki milionów dolarów. Takie porównanie jest nietrafione, ponieważ pomija różnice w skali i założeniach artystycznych.
Fala krytyki, często chamskiej i powierzchownej, wywołała reakcję Kaplana. Deweloper powiedział: „Jeśli wychodzi gra, w którą nie chcesz grać i nigdy w nią nie grałeś, to się zamknij. Nikogo to nie obchodzi”.
„Nie musimy słuchać, że cię to nie kręci”

Kaplan wyjaśnił swoją perspektywę jako osoby, która przez lata zarządzała zespołami i podejmowała kluczowe decyzje produkcyjne. Jego przekaz był jasny: jeśli ktoś jest oburzony istnieniem gry, która nie jest skierowana do niego, jego opinia nie ma znaczenia.
„Kogo obchodzi moja opinia, skoro nie zamierzam w to grać i nigdy w to nie grałem? Dlaczego moja opinia miałaby mieć w tym przypadku znaczenie?” – pytał retorycznie. Odpowiedź brzmiała: „Jako deweloper, który kierował zespołami i miał moc decyzyjną, po prostu was ignoruję”.
Te słowa wypowiedział człowiek, który spędził w Blizzardzie blisko 20 lat. Doskonale zna mechanizmy branży i wie, że wiele opinii w sieci to tylko puste dźwięki, które nie dotyczą realnych odbiorców.
Xbox i szerszy kontekst

Warto spojrzeć na tę wypowiedź w szerszym kontekście. Microsoft, po przejęciu Activision Blizzard, jest ściśle związany ze studiem Kaplana, chociaż on sam nie pracuje już w tych strukturach. The Legend of California trafi na PC w wersji wczesnego dostępu, co da społeczności graczy możliwość oceny gry na własnych warunkach.
Kaplan nie jest odosobniony w swoim podejściu. Inni weterani branży, tacy jak Mike Ybarra (były prezes Blizzarda i wiceprezes Xboxa), również mówią o ignorowaniu krytyki od osób spoza grupy docelowej. Ybarra niedawno skrytykował kampanię Microsoftu „This is an Xbox”, podkreślając, że „Xbox is about games” – i jeśli brakuje parytetu między urządzeniami, to nie jest to prawdziwy Xbox.
Czy to słuszna postawa?
Kaplan jasno stwierdza: nie każdy głos w internecie zasługuje na uwagę. Deweloperzy, zwłaszcza ci z mniejszym budżetem i kameralnym zespołem, nie mają obowiązku przejmować się opiniami ludzi, którzy nigdy nie kupiliby ich gry.
The Legend of California wciąż powstaje. Prace trwają od około czterech lat, a gra ma oferować zarówno zabawę solo, jak i kooperację dla maksymalnie czterech osób. Premiera nie ma jeszcze ustalonej daty, ale wiadomo, że tytuł zmierza na PC w wersji wczesnego dostępu w 2026 roku. Czy gra odniesie sukces? To się dopiero okaże. Jedno jest pewne – Jeff Kaplan nie zamierza tracić czasu na tych, którzy już teraz wiedzą, że im się nie spodoba.

Dodaj komentarz