Assassin’s Creed Hexe: najciemniejsza odsłona serii gotowa na premierę

assassin s creed hexe najciemniejsza odslona serii gotowa na premiere

Ubisoft przez lata eksperymentował z różnymi kierunkami dla swojej flagowej serii. Po monumentalnych RPG-ach, takich jak Valhalla czy Odyssey, oraz bardziej kameralnym powrocie do korzeni w Mirage, nadszedł czas na coś zupełnie innego. Coś, co twórcy określają mianem najmroczniejszej i najbardziej dojrzałej odsłony w historii marki. Mowa o Assassin’s Creed Hexe – grze, która ma zaoferować unikalne, skupione na narracji doświadczenie, osadzone w mrocznych realiach XVI- i XVII-wiecznych procesów o czary w Świętym Cesarstwie Rzymskim.

Nowe kierownictwo serii, na czele z powracającym Jeanem Guesdonem, zdecydowanie zaznacza swój styl. Guesdon, który wcześniej odpowiadał za takie tytuły jak Assassin’s Creed: Origins czy Black Flag, przejął rolę creative directora Hexe, zastępując Clinta Hockinga. To pod jego okiem projekt zyskuje swój ostateczny kształt.

Mrok, który wciąga: klimat i narracja Hexe

Głównym założeniem Assassin’s Creed Hexe jest odejście od heroicznego fantasy na rzecz opowieści o strachu, paranoi i niepokojach społecznych. Akcja gry ma się rozgrywać w samym centrum szaleństwa polowań na czarownice, gdzie każdy szept może zostać uznany za konszachty z diabłem, a sąsiedzi oskarżają się nawzajem. Ten okres w historii to nie tylko tło, ale integralna część fabuły. Twórcy chcą, by gracz czuł stałe napięcie i presję psychologiczną.

Zamiast rozległych, otwartych pól bitewnych, świat Hexe ma skupiać się na zamkniętych, gęsto zaludnionych przestrzeniach – wioskach, miasteczkach i lasach, gdzie każdy kąt może kryć zagrożenie. Świat ma tętnić życiem i reagować na działania gracza. Wpływ na reputację protagonistki może oznaczać różne reakcje mieszkańców: od otwartej wrogości po ukrywaną pomoc. Całość ma zostać opowiedziana z użyciem zaawansowanego environmental storytellingu, w którym sama architektura i wystrój będą świadczyć o panującym w społeczeństwie strachu.

Elsa: od prześladowanej do asasynki?

Według niepotwierdzonych doniesień gracz wcieli się w kobiecą postać o imieniu Elsa. Plotki sugerują, że jej droga do zostania pełnoprawną asasynką będzie kluczowym punktem zwrotnym narracji. Początkowo Elsa miałaby być osobą walczącą o przetrwanie w trakcie procesu o czary, zmuszoną do ucieczki i ukrywania się. Dopiero w połowie gry miałaby dołączyć do Bractwa Asasynów. Ta struktura doskonale wpisywałaby się w główne motywy serii – walkę o wolność jednostki przeciwko tyranii systemu. W świecie ogarniętym paranoją i prześladowaniami wartości Bractwa nabierają szczególnego znaczenia.

Przełom w rozgrywce: akrobacje i skradanie

Hexe nie tylko zmienia klimat, ale też fundamenty rozgrywki. Ubisoft Montreal projektuje system walki od nowa, stawiając na ruch, pozycjonowanie i akrobacje zamiast bezpośredniej konfrontacji. Starcia mają przypominać dynamiczny taniec, w którym uniki, przeskoki i wykorzystanie otoczenia są ważniejsze niż czysta siła.

Powraca też silny nacisk na skradanie, które ma być jednym z filarów gameplayu. To wyraźny sygnał powrotu do korzeni serii, ale w nowym, mroczniejszym wydaniu. Wielbicieli gigantycznych map wypełnionych znacznikami prawdopodobnie czeka lekkie rozczarowanie. Hexe ma być doświadczeniem bardziej skondensowanym. Ubisoft rezygnuje z modelu otwartego świata za wszelką cenę na rzecz dopracowanego, mniejszego obszaru, w którym każda lokacja ma znaczenie dla opowieści.

Assassin’s Creed Invictus: nowa twarz multiplayeru

Oprócz Hexe Ubisoft rozwija też drugi, zupełnie inny projekt pod kryptonimem Invictus. To powrót do trybu wieloosobowego w uniwersum Assassin’s Creed, ale w całkowicie nowej odsłonie. Za produkcję odpowiada zespół weteranów z Ubisoft Montreal, którzy wcześniej pracowali nad For Honor. Ich doświadczenie w tworzeniu dynamicznych, taktycznych pojedynków z pewnością zostanie wykorzystane.

Jean Guesdon zdementował niektóre z wcześniejszych plotek. Invictus nie będzie imprezową grą w stylu Fall Guys, jak spekulowano. Zamiast tego ma to być „nowe podejście do multiplayeru w tej franczyzie”. Szczegóły nadal pozostają ścisłą tajemnicą. Co ważne, Ubisoft planuje zaangażować społeczność w proces rozwoju wcześniej niż zwykle, prawdopodobnie poprzez wczesne testy. To ruch, który ma pomóc w dopracowaniu balansu i mechanik, zanim gra trafi do szerszego grona odbiorców.

Kiedy możemy spodziewać się premiery?

Assassin’s Creed Hexe jest wciąż na stosunkowo wczesnym etapie produkcji. Według przecieków premierę planuje się na okres świąteczny 2027 roku, choć oficjalna data nie została jeszcze potwierdzona. Twórcy podkreślają, że dają sobie czas, aby zrealizować ambitną wizję tego projektu. Oznacza to, że przez dłuższy czas nie zobaczymy nowych materiałów, a Ubisoft będzie powściągliwy w ujawnianiu szczegółów.

Invictus również jest w produkcji, ale jego harmonogram jest mniej znany. Prawdopodobnie dowiemy się o nim więcej w ciągu najbliższych dwóch lat.

Przyszłość uniwersum Assassin’s Creed

Ogłoszenia dotyczące Hexe i Invictus są częścią szerszej strategii Ubisoftu, która ma na celu dywersyfikację oferty. Firma otwarcie mówi o chęci oferowania „bardzo różnorodnych doświadczeń” w ramach jednego uniwersum. Oznacza to, że obok dużych RPG-ów, jak nadchodzący Shadows (premiera zaplanowana na 2025 rok), będą powstawały też gry bardziej kameralne, nastawione na specyficzny klimat czy tryby multiplayer.

Podsumowanie

Assassin’s Creed Hexe zapowiada się na najbardziej odważne i artystyczne podejście do serii od wielu lat. To nie tylko zmiana settingu, ale fundamentalna zmiana filozofii projektowania: od epickiej skali do intymnego horroru, od walki o dominację nad światem do walki o przetrwanie w społeczeństwie ogarniętym szaleństwem. Połączenie mrocznego klimatu procesów czarownic i odświeżonej, akrobatycznej walki może stworzyć wyjątkowe doświadczenie.

Równolegle rozwój Assassin’s Creed Invictus pokazuje, że Ubisoft nie zapomina o graczach poszukujących rywalizacji. Dzięki połączeniu tych dwóch skrajnie różnych projektów franczyza stara się zaspokoić gusta szerokiego grona odbiorców. Jeśli twórcom uda się zrealizować te ambitne założenia, nadchodzące lata mogą być jednymi z najciekawszych w historii serii.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *