Tag: Ubisoft

  • Atrakcyjna promocja na Star Wars Outlaws pojawiła się w polskich sklepach. Zobacz, gdzie kupić grę taniej

    Atrakcyjna promocja na Star Wars Outlaws pojawiła się w polskich sklepach. Zobacz, gdzie kupić grę taniej

    Fani Gwiezdnych Wojen, którzy jeszcze nie kupili najnowszej gry od Ubisoft, mają teraz doskonałą okazję. W polskich sklepach oraz na platformach internetowych pojawiły się atrakcyjne promocje na Star Wars Outlaws, które pozwalają zaoszczędzić nawet do 50% od standardowej ceny. To świetna szansa, aby w niższej cenie spróbować pierwszego pełnoprawnego doświadczenia open-world w tym uniwersum.

    Gra, stworzona przez Massive Entertainment, korzysta z klasycznej formuły otwartego świata w stylu Ubisoft, która spotkała się z mieszanymi opiniami. Gracz wciela się w Kay Vess, łotrzycę podróżującą po galaktyce z merceńskim lisem Nixem, wykonującą zlecenia dla przestępczych syndykatów. Mimo różnorodnych recenzji, dla miłośników uniwersum i tego typu rozgrywki może to być interesująca propozycja, zwłaszcza w niższej cenie.

    Kluczowe informacje o promocji

    • Najniższa cena na Xbox Series X wynosi obecnie 59 zł w RTV Euro AGD.
    • Wersja na PlayStation 5 jest dostępna od 64 zł w Empiku lub 74,50 zł za fizyczną kopię na Allegro.
    • Wersja PC jest objęta 75% zniżką na Steam i Ubisoft Store, a klucze można znaleźć już za około 37 zł.
    • Edycja Specjalna gry, zawierająca pakiet cyfrowych kosmetyków "Sabakowa Szycha", kosztuje około 79 zł.
    • Promocje są czasowe, więc ich dostępność może się zmieniać.

    Gdzie kupić Star Wars Outlaws najtaniej?

    Przeglądając oferty, można zauważyć, że to idealny moment na zakup. Dla posiadaczy konsol Microsoftu najlepszą opcją jest RTV Euro AGD, gdzie podstawowa wersja na Xbox Series X kosztuje tylko 59 zł. To najniższa cena wśród wszystkich badanych sklepów.

    Miłośnicy PlayStation 5 również znajdą coś dla siebie. Fizyczną kopię na PS5 można kupić na Allegro za 74,50 zł, a w Empiku cena wynosi 64 zł. Dla porównania, standardowa cena detaliczna gry po premierze wynosiła około 100 zł, co oznacza znaczące oszczędności. Warto również sprawdzić serwisy porównywarkowe, takie jak Ceneo, gdzie ceny wahają się od 72,90 do 78,44 zł w zależności od sprzedawcy.

    A co z wersją na PC i Edycją Specjalną?

    A co z wersją na PC i Edycją Specjalną?

    Gracze komputerowi również mają swoje okazje. Największe platformy, Steam i Ubisoft Store, oferują Star Wars Outlaws z 75-procentową obniżką. Jeszcze niższe ceny można znaleźć u sprzedawców kluczy – serwis K4G proponuje grę już za około 37 zł. To świetna oferta dla tych, którzy preferują cyfrowe wersje gier.

    Dla kolekcjonerów i graczy chcących od razu zdobyć dodatkową zawartość, atrakcyjna jest również promocja na Edycję Specjalną. W Media Expert i RTV Euro AGD można ją nabyć za około 79-80 zł. Pakiet ten zawiera podstawową grę oraz cyfrowy pakiet kosmetyczny, który umożliwia personalizację wyglądu głównej bohaterki i jej statku.

    Czy warto skorzystać z okazji?

    Star Wars Outlaws to gra, która przyciąga uwagę miłośników gier Ubisoft z otwartym światem, pełnym punktów zainteresowania, zadań pobocznych i systemu reputacji. W tej cenie oferta jest bardzo atrakcyjna. Gra oferuje solidną, kilkudziesięciogodzinną rozgrywkę, możliwość pilotowania statku między planetami oraz eksplorację znanych lokacji z uniwersum.

    Z drugiej strony, gra nie wprowadza rewolucyjnych zmian w gatunku i bywa krytykowana za brak innowacji oraz przeciętną realizację. Dlatego promocyjna cena wydaje się być adekwatna do jakości tej produkcji. Dla fanów tematyki to doskonały moment, aby samodzielnie ocenić grę i przeżyć przygodę w roli galaktycznego banity bez nadwyrężania portfela. Warto jednak się pospieszyć, ponieważ takie głębokie przeceny zazwyczaj nie trwają długo.


    Źródła

  • The Division 2 przeżywa historyczny renesans. Rekord na Steamie pobity po siedmiu latach

    The Division 2 przeżywa historyczny renesans. Rekord na Steamie pobity po siedmiu latach

    Tom Clancy's The Division 2, wydana w 2019 roku gra, przeżywa znaczący wzrost popularności. W miniony weekend na platformie Steam odnotowano rekordową liczbę ponad 27 tysięcy graczy jednocześnie, co stanowi najwyższy wynik w historii tytułu na tej platformie. Ten wzrost, spowodowany ogłoszeniem długoterminowego planu rozwoju z okazji 10-lecia serii, wskazuje, że The Division 2 zyskała nową dynamikę i jest obecnie w lepszej formie niż kiedykolwiek wcześniej.

    Kluczowe fakty dotyczące renesansu gry

    • Nowy rekord na Steamie: Szczytowa liczba jednoczesnych graczy w miniony weekend wyniosła 27 482, bijąc poprzedni rekord o prawie 50%.
    • Przyczyna wzrostu: Publikacja szczegółowej mapy drogowej z okazji 10-lecia serii, określanej jako „strzał w dziesiątkę”, była bezpośrednim impulsem.
    • Stan gry: Dyrektor kreatywny Yannick Banchereau potwierdził, że The Division 2 nigdy nie było w lepszej formie. Studio nie planuje przejścia na model free-to-play.
    • Szeroka społeczność: Liczby na Steamie to tylko część obrazu – większość graczy korzysta z launchera Ubisoft Connect, a crossplay łączy graczy na Xbox One, Xbox Series X/S, PlayStation i PC.

    Co napędza powrót tysięcy agentów do Waszyngtonu?

    W ostatnich miesiącach aktywność The Division 2 na Steamie była stabilna, ale niezbyt wysoka. Nagły wzrost do rekordowych 27,5 tysiąca graczy jednocześnie to zjawisko bezprecedensowe, zwłaszcza dla tytułu, który zadebiutował niemal siedem lat temu. Kluczowym czynnikiem okazało się strategiczne ogłoszenie przez Ubisoft planów na przyszłość.

    Zamiast pojedynczej, dużej aktualizacji, deweloperzy przedstawili kompleksową wizję dalszego rozwoju gry. To dało społeczności pewność, że ich ulubiony świat nie zostanie porzucony i wciąż będzie ewoluował. Gracze, nawet ci, którzy odeszli jakiś czas temu, otrzymali wyraźny sygnał, że warto wrócić, bo nadchodzą istotne zmiany i nowa zawartość.

    Mapa drogowa i nowy sezon „Rise Up” jako magnes dla graczy

    Mapa drogowa i nowy sezon „Rise Up” jako magnes dla graczy

    Co dokładnie znalazło się w tej zapowiedzi, która przyciągnęła tłumy? Plan rozwoju na najbliższe miesiące jest bogaty i dotyka różnych aspektów rozgrywki. Serce nowej oferty stanowi sezon „Rise Up”, który koncentruje się na konfrontacji z frakcją Black Tusk.

    Do gry wraca popularny tryb Classified Assignments z dodatkowymi misjami fabularnymi. W trybie Incursion pojawi się nowa lokacja – Steel Creek. Deweloperzy pracują również nad znaczącymi zmianami w balansie rozgrywki PvP oraz w strefach Dark Zone, które od zawsze były kluczowym elementem ekosystemu Division. Zapowiedziano także prace nad crossplayem między wszystkimi platformami, co ma zjednoczyć społeczność.

    Warto podkreślić, że to nie są puste obietnice. Pierwsze elementy tej mapy są już wdrażane, a gra, według twórców, znajduje się w „najlepszej formie” w swojej historii, oferując dużą ilość dopracowanej zawartości dla nowych i powracających agentów.

    Perspektywy dla społeczności konsolowej Xbox

    Chociaż rekord padł na Steamie, renesans The Division 2 ma ogromne znaczenie dla graczy na konsolach Microsoftu. Gra, dostępna na Xbox One i zoptymalizowana dla Xbox Series X|S, jest jedną z flagowych pozycji w portfolio Ubisoftu.

    Działa płynnie, oferuje rozbudowany kooperacyjny świat i wkrótce zyska funkcję crossplay. Dla posiadaczy konsoli Xbox oznacza to nie tylko odświeżoną społeczność, ale także przedłużenie żywotności tytułu, w który być może już zainwestowali dziesiątki godzin. Zapowiedź dalszego wsparcia rozwoju zamiast przejścia na model free-to-play jest kluczowym sygnałem o jakości wsparcia.

    • Wniosek jest jeden: The Division 2 przeżywa drugą młodość. To rzadki przypadek, gdy studio poprzez konsekwentne wsparcie i przejrzystą komunikację potrafi wzbudzić zainteresowanie dojrzałym tytułem. Rekord na Steamie to dowód, że gracze wciąż chcą angażować się w ten świat, jeśli widzą za nim przyszłość. Dla fanów taktycznej rozgrywki w postapokaliptycznym Waszyngtonie nadszedł doskonały moment, by ponownie założyć plecak SHD i wrócić do akcji.

    Źródła

  • Assassin’s Creed Hexe: najciemniejsza odsłona serii gotowa na premierę

    Assassin’s Creed Hexe: najciemniejsza odsłona serii gotowa na premierę

    Ubisoft przez lata eksperymentował z różnymi kierunkami dla swojej flagowej serii. Po monumentalnych RPG-ach, takich jak Valhalla czy Odyssey, oraz bardziej kameralnym powrocie do korzeni w Mirage, nadszedł czas na coś zupełnie innego. Coś, co twórcy określają mianem najmroczniejszej i najbardziej dojrzałej odsłony w historii marki. Mowa o Assassin’s Creed Hexe – grze, która ma zaoferować unikalne, skupione na narracji doświadczenie, osadzone w mrocznych realiach XVI- i XVII-wiecznych procesów o czary w Świętym Cesarstwie Rzymskim.

    Nowe kierownictwo serii, na czele z powracającym Jeanem Guesdonem, zdecydowanie zaznacza swój styl. Guesdon, który wcześniej odpowiadał za takie tytuły jak Assassin’s Creed: Origins czy Black Flag, przejął rolę creative directora Hexe, zastępując Clinta Hockinga. To pod jego okiem projekt zyskuje swój ostateczny kształt.

    Mrok, który wciąga: klimat i narracja Hexe

    Głównym założeniem Assassin’s Creed Hexe jest odejście od heroicznego fantasy na rzecz opowieści o strachu, paranoi i niepokojach społecznych. Akcja gry ma się rozgrywać w samym centrum szaleństwa polowań na czarownice, gdzie każdy szept może zostać uznany za konszachty z diabłem, a sąsiedzi oskarżają się nawzajem. Ten okres w historii to nie tylko tło, ale integralna część fabuły. Twórcy chcą, by gracz czuł stałe napięcie i presję psychologiczną.

    Zamiast rozległych, otwartych pól bitewnych, świat Hexe ma skupiać się na zamkniętych, gęsto zaludnionych przestrzeniach – wioskach, miasteczkach i lasach, gdzie każdy kąt może kryć zagrożenie. Świat ma tętnić życiem i reagować na działania gracza. Wpływ na reputację protagonistki może oznaczać różne reakcje mieszkańców: od otwartej wrogości po ukrywaną pomoc. Całość ma zostać opowiedziana z użyciem zaawansowanego environmental storytellingu, w którym sama architektura i wystrój będą świadczyć o panującym w społeczeństwie strachu.

    Elsa: od prześladowanej do asasynki?

    Według niepotwierdzonych doniesień gracz wcieli się w kobiecą postać o imieniu Elsa. Plotki sugerują, że jej droga do zostania pełnoprawną asasynką będzie kluczowym punktem zwrotnym narracji. Początkowo Elsa miałaby być osobą walczącą o przetrwanie w trakcie procesu o czary, zmuszoną do ucieczki i ukrywania się. Dopiero w połowie gry miałaby dołączyć do Bractwa Asasynów. Ta struktura doskonale wpisywałaby się w główne motywy serii – walkę o wolność jednostki przeciwko tyranii systemu. W świecie ogarniętym paranoją i prześladowaniami wartości Bractwa nabierają szczególnego znaczenia.

    Przełom w rozgrywce: akrobacje i skradanie

    Hexe nie tylko zmienia klimat, ale też fundamenty rozgrywki. Ubisoft Montreal projektuje system walki od nowa, stawiając na ruch, pozycjonowanie i akrobacje zamiast bezpośredniej konfrontacji. Starcia mają przypominać dynamiczny taniec, w którym uniki, przeskoki i wykorzystanie otoczenia są ważniejsze niż czysta siła.

    Powraca też silny nacisk na skradanie, które ma być jednym z filarów gameplayu. To wyraźny sygnał powrotu do korzeni serii, ale w nowym, mroczniejszym wydaniu. Wielbicieli gigantycznych map wypełnionych znacznikami prawdopodobnie czeka lekkie rozczarowanie. Hexe ma być doświadczeniem bardziej skondensowanym. Ubisoft rezygnuje z modelu otwartego świata za wszelką cenę na rzecz dopracowanego, mniejszego obszaru, w którym każda lokacja ma znaczenie dla opowieści.

    Assassin’s Creed Invictus: nowa twarz multiplayeru

    Oprócz Hexe Ubisoft rozwija też drugi, zupełnie inny projekt pod kryptonimem Invictus. To powrót do trybu wieloosobowego w uniwersum Assassin’s Creed, ale w całkowicie nowej odsłonie. Za produkcję odpowiada zespół weteranów z Ubisoft Montreal, którzy wcześniej pracowali nad For Honor. Ich doświadczenie w tworzeniu dynamicznych, taktycznych pojedynków z pewnością zostanie wykorzystane.

    Jean Guesdon zdementował niektóre z wcześniejszych plotek. Invictus nie będzie imprezową grą w stylu Fall Guys, jak spekulowano. Zamiast tego ma to być „nowe podejście do multiplayeru w tej franczyzie”. Szczegóły nadal pozostają ścisłą tajemnicą. Co ważne, Ubisoft planuje zaangażować społeczność w proces rozwoju wcześniej niż zwykle, prawdopodobnie poprzez wczesne testy. To ruch, który ma pomóc w dopracowaniu balansu i mechanik, zanim gra trafi do szerszego grona odbiorców.

    Kiedy możemy spodziewać się premiery?

    Assassin’s Creed Hexe jest wciąż na stosunkowo wczesnym etapie produkcji. Według przecieków premierę planuje się na okres świąteczny 2027 roku, choć oficjalna data nie została jeszcze potwierdzona. Twórcy podkreślają, że dają sobie czas, aby zrealizować ambitną wizję tego projektu. Oznacza to, że przez dłuższy czas nie zobaczymy nowych materiałów, a Ubisoft będzie powściągliwy w ujawnianiu szczegółów.

    Invictus również jest w produkcji, ale jego harmonogram jest mniej znany. Prawdopodobnie dowiemy się o nim więcej w ciągu najbliższych dwóch lat.

    Przyszłość uniwersum Assassin’s Creed

    Ogłoszenia dotyczące Hexe i Invictus są częścią szerszej strategii Ubisoftu, która ma na celu dywersyfikację oferty. Firma otwarcie mówi o chęci oferowania „bardzo różnorodnych doświadczeń” w ramach jednego uniwersum. Oznacza to, że obok dużych RPG-ów, jak nadchodzący Shadows (premiera zaplanowana na 2025 rok), będą powstawały też gry bardziej kameralne, nastawione na specyficzny klimat czy tryby multiplayer.

    Podsumowanie

    Assassin’s Creed Hexe zapowiada się na najbardziej odważne i artystyczne podejście do serii od wielu lat. To nie tylko zmiana settingu, ale fundamentalna zmiana filozofii projektowania: od epickiej skali do intymnego horroru, od walki o dominację nad światem do walki o przetrwanie w społeczeństwie ogarniętym szaleństwem. Połączenie mrocznego klimatu procesów czarownic i odświeżonej, akrobatycznej walki może stworzyć wyjątkowe doświadczenie.

    Równolegle rozwój Assassin’s Creed Invictus pokazuje, że Ubisoft nie zapomina o graczach poszukujących rywalizacji. Dzięki połączeniu tych dwóch skrajnie różnych projektów franczyza stara się zaspokoić gusta szerokiego grona odbiorców. Jeśli twórcom uda się zrealizować te ambitne założenia, nadchodzące lata mogą być jednymi z najciekawszych w historii serii.