Tag: PlayStation 5

  • Saros pokazuje pazur na nowym zwiastunie — tak Housemarque wyciska siódme poty z PlayStation 5

    Saros pokazuje pazur na nowym zwiastunie — tak Housemarque wyciska siódme poty z PlayStation 5

    Studio Housemarque opublikowało nowy materiał z rozgrywki Saros, który szczegółowo pokazuje, jak ich gra wykorzystuje możliwości sprzętowe PlayStation 5. Trailer przedstawia nie tylko kolejne starcia na planecie Carcosa, ale także doświadczenia, jakie poczują gracze trzymający kontroler DualSense.

    Co wiemy z dotychczasowych zapowiedzi

    • Saros jest dostępne na PlayStation 5 z ulepszeniami na PlayStation 5 Pro — premiera miała miejsce 30 kwietnia 2026 roku.
    • Housemarque ujawniło konkretne zastosowania pada DualSense: adaptacyjne triggery, haptykę i dźwięk 3D.
    • Nowy zwiastun pokazuje, jak system permanentnych zasobów i broni ewoluujących między cyklami wpływa na rozgrywkę.
    • Carcosa to dynamicznie zmieniający się świat, w którym rozgrywają się wydarzenia gry.

    Co dokładnie pokazuje nowy trailer

    Housemarque nie oszczędza na szczegółach. Najnowszy materiał pokazuje, że adaptacyjne triggery w DualSense pozwolą graczom poczuć opór „obcej technologii”, a haptyczne wibracje symulują nie tylko wybuchy, ale także fakturę powierzchni, po których porusza się postać. Deweloperzy zapewniają, że każdy wyboj i każda nierówność terenu będą odczuwalne w dłoniach, co stanowi konkretne zastosowanie sprzętu Sony.

    Dźwięk 3D również odgrywa istotną rolę. W Saros precyzyjne pozycjonowanie nadlatujących pocisków ma kluczowe znaczenie dla przetrwania. Gracze usłyszą, z której strony nadlatuje plazmowa kula, co pozwoli na szybką reakcję, zanim jeszcze zobaczą ją na ekranie. Dla fanów Returnala, którzy pamiętają intensywne starcia z pociskami wypełniającymi ekran, to informacja, że Housemarque kontynuuje szybkie tempo akcji.

    Dodatkowo, wczytywanie jest niemal natychmiastowe. SSD w PlayStation 5, wcześniej chwalone przy okazji Returnala, działa jeszcze sprawniej — śmierć nie oznacza przerwy, lecz błyskawiczny powrót do akcji. To kluczowe w roguelike'u, gdzie każde opóźnienie może zakłócić rytm rozgrywki.

    Ewolucja pomysłów z Returnala

    Ewolucja pomysłów z Returnala
    Źródło: images.gram.pl

    Saros nie jest jedynie kontynuacją Returnala. Choć zachowuje elementy trzecioosobowej strzelanki z naciskiem na unikanie pocisków, system progresji przeszedł znaczną przebudowę. Po pierwsze, gracze otrzymują permanentne zasoby, które pozostają po śmierci. Po drugie, broń ewoluuje między cyklami, a w każdym nowym podejściu generowane są jej warianty — Chakram i Illumine Beam Power to przykłady z ostatnich pokazów.

    Nowością jest możliwość teleportacji do wcześniej odblokowanych biomów. W Saros wystarczy raz odblokować lokację, aby móc do niej wracać bez konieczności przechodzenia przez wszystko od nowa. Deweloperzy wprowadzili także modyfikatory trudności i opcje dostępności, co pozwala graczom dostosować doświadczenie do własnych preferencji.

    W grze znajduje się także unikalny system zaćmienia na Carcosie, o którym Housemarque wspominało w zapowiedziach. Walki z Overlordami planety mają być widowiskowe, a neonowa oprawa wizualna, stworzona na Unreal Engine 5, prezentuje się imponująco nawet w materiałach z capture na PlayStation 5 przy 60 klatkach.

    Kwestia dostępności — tylko platformy Sony

    Saros jest dostępne wyłącznie na PlayStation 5, z dodatkowymi ulepszeniami dla posiadaczy PlayStation 5 Pro. Oficjalne materiały Sony i Housemarque koncentrują się wyłącznie na tych platformach, a premiera 30 kwietnia 2026 roku już miała miejsce. Żadne źródła nie wspominają o wersji na Xboksa, co jest zrozumiałe, ponieważ Housemarque jest częścią PlayStation Studios od przejęcia w czerwcu 2021 roku, a ich gry pozostają w ekosystemie Sony.

    Dla posiadaczy Xboksa to kolejny tytuł, który mogą obserwować jedynie z boku, ale warto przyjrzeć się Saros, aby zobaczyć, jak konkurencja wykorzystuje sprzętowe możliwości — adaptacyjne triggery i haptyka to funkcje, których Microsoft nie ma w kontrolerach Series X|S.

    Technologia w służbie rozgrywki

    Housemarque pokazuje, że technologia nie jest jedynie demonstracją możliwości konsoli, ale ma praktyczne zastosowanie. Dźwięk 3D to narzędzie, które wpływa na survival, a haptyka pozwala odczuć teren. Adaptacyjne triggery są integralną częścią mechaniki „oswajania” obcej technologii.

    Jeśli Saros spełni choć część obietnic z trailerów, będzie jednym z najbardziej zaawansowanych technologicznie tytułów na PlayStation 5. Gra jest dostępna od 30 kwietnia 2026 roku.


    Źródła

  • Sony niespodziewanie zwraca pieniądze graczom za zakupy w Highguard

    Sony niespodziewanie zwraca pieniądze graczom za zakupy w Highguard

    Gracze na PlayStation 5, którzy dokonali zakupów w strzelance Highguard, zaczęli otrzymywać zwroty od Sony, mimo że serwery gry zostały wyłączone 12 marca 2026 roku. To kolejny zwrot w historii tytułu, który działał zaledwie 45 dni i stał się jedną z największych finansowych porażek ostatnich lat.

    Najważniejsze fakty

    • Highguard to darmowa strzelanka PvP od studia Wildlight Entertainment, złożonego z byłych twórców Apex Legends i Titanfall.
    • Gra zadebiutowała na PS5 i PC 26 stycznia 2026 roku, a jej serwery wyłączono po 45 dniach.
    • Sony rozpoczęło zwroty za mikropłatności i przepustkę sezonową, jednak nie wiadomo, czy podobne działania obejmą posiadaczy wersji na PC.
    • Wildlight Entertainment zwolniło większość ze 100 pracowników dwa tygodnie po premierze, a profil studia na LinkedIn został usunięty.

    Cichy hit, który nigdy się nie wydarzył

    Highguard było reklamowane jako nowe podejście do gatunku strzelanek – free-to-playowy PvP raid shooter, w którym gracze w trójkach walczą o kontrolę nad terytorium. Studio miało ambitne plany, w tym comiesięczne aktualizacje, dwumiesięczne chaptery z nową zawartością i długoterminowe wsparcie w modelu live service. W zapowiedziach podkreślano, że tytuł jest tworzony przez weteranów odpowiedzialnych za Apex Legends i Titanfall, którzy mają doświadczenie w tworzeniu dynamicznych shootery.

    Premiera miała miejsce 26 stycznia 2026 roku, a gra przyciągnęła uwagę, przyciągając ponad 2 miliony graczy w ciągu pierwszych tygodni. Problem polegał na tym, że zainteresowanie nie przełożyło się na stabilną bazę graczy ani na przychody.

    Już dwa tygodnie po premierze Wildlight Entertainment ogłosiło masowe zwolnienia. Z około stuosobowego zespołu pozostała garstka, która próbowała ratować sytuację. Ostatecznie, 12 marca serwery zostały wyłączone.

    Ostatnia aktualizacja na pożegnanie

    Ostatnia aktualizacja na pożegnanie

    Zaskoczeniem dla obserwatorów była decyzja studia o wypuszczeniu dużej aktualizacji przed zamknięciem gry. Nowa postać, nowa broń i zmiany w systemach rozgrywki trafiły do graczy na kilka dni przed wyłączeniem serwerów. Chociaż niewielu miało okazję z tego skorzystać, sam gest był nietypowy.

    W branży gier rzadko zdarza się, by tytuły kończyły działalność w taki sposób. Zwykle gry-usługi znikają bez większego rozgłosu, z komunikatem na stronie i wyłączonymi serwerami. Wildlight postanowiło dać swojej społeczności ostatnią szansę na zabawę, nawet jeśli ta społeczność była już bardzo mała. Ostatniego dnia funkcjonowania Highguard serwery były prawie puste.

    Zwroty od Sony i koniec studia

    Teraz gracze na PS5 zaczęli otrzymywać powiadomienia o zwrotach pieniędzy za zakupy dokonane w grze. Dotyczy to mikropłatności i przepustki sezonowej – wszystkiego, co gracze kupili za prawdziwe pieniądze w ciągu półtoramiesięcznego życia tytułu. Wiadomość pochodzi od Sony, co sugeruje, że firma mogła wywrzeć presję na Wildlight Entertainment, by zwrócić środki klientom.

    Nie ma jeszcze informacji, czy podobne zwroty obejmą posiadaczy wersji na PC. Gdyby Microsoft podjął podobne działania, oznaczałoby to, że Highguard przez cały okres swojej działalności nie przyniosło żadnych dochodów.

    To byłby symboliczny koniec dla studia, które już praktycznie nie istnieje. Profil Wildlight na LinkedIn został usunięty, strona internetowa nie działa, a ocalała po zwolnieniach grupa pracowników nie ma już czego ratować. Historia Highguard dobiegła końca, chociaż nie dla wszystkich.


    Źródła

  • STALKER 2 na PS5 w promocji – ale co z wersją na Xboksa?

    STALKER 2 na PS5 w promocji – ale co z wersją na Xboksa?

    Gra S.T.A.L.K.E.R. 2 jest dostępna w atrakcyjnej cenie na PlayStation 5. Wydanie pudełkowe Day One Edition można nabyć za 156,74 zł w popularnym serwisie aukcyjnym. Promocja dotyczy wyłącznie wersji na konsolę Sony.

    Kluczowe informacje

    • Cena promocyjna wynosi 156,74 zł za edycję Day One na PlayStation 5, z darmową dostawą dla użytkowników Allegro Smart.
    • Wersja na Xboksa nie jest objęta tą obniżką – przecena dotyczy wyłącznie wydania na PS5.
    • Premiera na PS5 miała miejsce 20 listopada 2024 roku w edycji pudełkowej, podczas gdy wersja na Xbox Series X/S i PC ukazała się wcześniej.
    • Gra w PS Store kosztuje od 259 zł za edycję Standard, przez 339 zł za Deluxe, aż po 469 zł za Ultimate.

    Dlaczego to ważne dla graczy na Xboksie?

    Posiadacze konsol Microsoftu mogą czuć się pominięci. S.T.A.L.K.E.R. 2 zadebiutował na Xbox Series X/S jako tytuł dostępny od dnia premiery w Game Passie. Subskrybenci tej usługi mogli jako pierwsi zanurzyć się w radioaktywnej Zonie bez dodatkowych opłat.

    Promocja na wersję PS5 nie wpływa bezpośrednio na ekosystem Xboksa, ale właściciele konsol Microsoftu mają powody do zadowolenia.

    Xbox Game Pass jako alternatywa

    Xbox Game Pass jako alternatywa
    Źródło: images.gram.pl

    Gra od GSC Game World jest dostępna w katalogu Xbox Game Pass Ultimate. Oznacza to, że subskrybenci mogą grać w pełną wersję bez wydawania ponad 200 zł na pudełko. Dodatkowo, zapisane stany gry synchronizują się między konsolą a komputerem dzięki funkcji Xbox Play Anywhere.

    Warto również zauważyć, że S.T.A.L.K.E.R. 2 na Xbox Series X oferuje dwa tryby graficzne – jakość z ray tracingiem oraz wydajność celującą w 60 klatek na sekundę. Chociaż parametry te nie są znacznie wyższe niż na PS5, różnice są minimalne.

    Różnice między wydaniami

    Wersja pudełkowa na PlayStation 5 zawiera dodatki, takie jak mapa Zony, naklejki i cyfrowy artbook. Na Xboksie podobne wydanie Day One pojawiło się w sprzedaży detalicznej w listopadzie 2024, choć w nieco wyższej cenie startowej.

    Po premierze gra borykała się z błędami technicznymi, ale deweloperzy z GSC regularnie wypuszczali aktualizacje. Najnowszy patch 1.3 poprawił ekonomię, balans przeciwników i usunął szereg irytujących bugów.

    Czy Xbox doczeka się podobnej obniżki?

    Trudno to przewidzieć. Polityka cenowa wydawcy i sklepów jest zmienna. Możliwe, że w najbliższych tygodniach również wydanie na Xboksa zostanie przecenione, szczególnie w wersji cyfrowej podczas wyprzedaży w Microsoft Store.

    Gracze na konsolach Microsoftu mogą kontynuować eksplorację Zony. Jeśli ktoś jeszcze nie sięgnął po ten tytuł, Game Pass pozostaje najlepszą opcją. Za miesięczną opłatę zyskuje się dostęp nie tylko do S.T.A.L.K.E.R.a 2, ale i do setek innych gier.

    Sama gra jest brutalna, wymagająca i pełna klimatu, który fani oryginału pokochali. Otwarty świat Zony wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej kipi od anomalii, mutantów i walczących frakcji. Artefakty kuszą obietnicą bogactwa – o ile stalker przeżyje.


    Źródła

  • Onimusha: Way of the Sword na Xbox Series x/s to pewniak. Switch 2 może dołączyć

    Onimusha: Way of the Sword na Xbox Series x/s to pewniak. Switch 2 może dołączyć

    Capcom potwierdził, że Onimusha: Way of the Sword zadebiutuje w 2025 roku na konsolach Xbox Series X/S, PlayStation 5 oraz na komputerach PC. Pojawiają się także spekulacje dotyczące wersji na Switch 2, jednak posiadacze konsol Microsoftu mogą być spokojni, ponieważ ich platforma już znajduje się na liście wydania, a ewentualny debiut na Switch 2 nie wpłynie na dostępność gry na Xboxie.

    Kluczowe fakty

    • Onimusha: Way of the Sword to nowa produkcja Capcomu, która została oficjalnie zapowiedziana na Xbox Series X/S, PS5 i PC.
    • Premiera planowana jest na 2025 rok, jednak konkretna data nie została jeszcze ujawniona.
    • Plotka od leakera Nasha Weedle’a sugeruje, że gra może również trafić na Switch 2, a w planach jest amiibo przedstawiające Miyamoto Musashiego.
    • Xbox Series X/S to standardowa platforma dla gier Capcomu, co potwierdzają tytuły takie jak Monster Hunter oraz nadchodząca Pragmata.

    Onimusha powraca – co już wiemy?

    Seria Onimusha zdobyła uznanie dzięki samurajskim motywom i dynamicznym walkom. Way of the Sword ma być nowoczesną odsłoną tej serii, zaprojektowaną z myślą o nowej generacji konsol. Gra ma być mroczną przygodową akcją osadzoną w feudalnej Japonii, z elementami nadprzyrodzonymi.

    Capcom zaprezentował jedynie krótkie teasery, ale wiadomo, że gra korzysta z silnika RE Engine, który napędza Resident Evil Village oraz Street Fighter 6. Użytkownicy Xbox Series X/S mogą więc liczyć na płynność rozgrywki, szybkie ładowanie i wysoką jakość grafiki. Wersje na konsole Microsoftu będą porównywalne z tymi na PS5.

    Plotki o Switch 2 – ciekawostka, nie rewolucja

    Plotki o Switch 2 – ciekawostka, nie rewolucja
    Źródło: images.gram.pl

    Zgodnie z informacjami Nasha Weedle’a, Onimusha: Way of the Sword może również zadebiutować na Switch 2. Dodatkowo, planowane jest wydanie amiibo z głównym bohaterem, Miyamoto Musashim, legendarnym szermierzem.

    Dla graczy Xbox to głównie ciekawostka. Capcom od lat stawia na multiplatformowość i nie preferuje jednego producenta sprzętu. Przykładem jest Resident Evil Requiem, który trafił na Switch 2, podczas gdy seria Monster Hunter regularnie pojawia się na konsolach Xbox. Informacje o Switch 2 nie wpływają na dostępność gry na platformach Microsoftu.

    Co to oznacza dla posiadaczy Xboksa?

    Dla graczy korzystających z Xbox Series X lub Series S najważniejsza informacja jest jasna: Onimusha: Way of the Sword będzie dostępna na ich platformie, a Capcom nie planuje pominięcia tej wersji. Multiplatformowa strategia wydawcy zapewnia, że gra zadebiutuje jednocześnie na PS5 i PC, bez opóźnień czy ograniczeń zawartości.

    Dodatkowo, można się spodziewać, że gra wykorzysta możliwości Xbox Series X, takie jak tryb wydajności w 60 klatkach na sekundę, wsparcie dla szybkiego wznawiania oraz opcję grania w chmurze dla subskrybentów Game Pass Ultimate. Nawet jeśli Switch 2 otrzyma własną wersję, posiadacze Xboksa będą mieli dostęp do gry na bardziej wydajnym sprzęcie.

    Jedyną niewiadomą pozostaje data premiery. Na ten moment Capcom informuje jedynie o 2025 roku, nie podając konkretnego miesiąca. Możliwe, że więcej szczegółów zostanie ujawnionych w nadchodzących miesiącach, być może podczas letnich pokazów lub dedykowanego streamu wydawcy.


    Źródła

  • Pre-orderowy zwiastun Saros ujawnia szczegóły. Housemarque strzela z Returnal w nowym projekcie

    Pre-orderowy zwiastun Saros ujawnia szczegóły. Housemarque strzela z Returnal w nowym projekcie

    Studio Housemarque opublikowało nowy zwiastun pre-orderowy swojego nadchodzącego projektu, gry Saros. Materiał, który pojawił się w sieci, pokazuje, że twórcy Returnal korzystają z sprawdzonych elementów, ale w nowej, bardziej filmowej oprawie. Gra, która jest ekskluzywna dla konsoli PlayStation 5, zadebiutuje 30 kwietnia 2026 roku, a już teraz można ją zamówić w przedsprzedaży.

    Najnowszy trailer nie tylko zapowiada grę, ale także wprowadza w świat i mechanikę Saros. Potwierdza datę premiery i rozpoczyna przedsprzedaż, co oznacza, że projekt przeszedł do kluczowej fazy przygotowań, a fani fińskiego studia mogą zacząć odliczać dni.

    Kluczowe fakty o Saros

    • Premiera i platforma: Gra Saros ukaże się 30 kwietnia 2026 roku wyłącznie na konsoli PlayStation 5, z dodatkowym wsparciem dla modelu PS5 Pro.
    • Gatunek: To trzecioosobowy, single-playerowy roguelite shooter z elementami bullet-hell, w którym Housemarque ma duże doświadczenie.
    • Fabuła i świat: Akcja toczy się na Carcosie, zagubionej kolonii pozaziemskiej, która jest pod wpływem złowrogiego zaćmienia. Świat ten jest dynamiczny i pełen niebezpieczeństw.
    • Bohater: Gracz wcieli się w Arjuna Devraja (w tej roli Rahul Kohli), potężnego egzekutora frakcji Soltari, który ma za zadanie odnalezienie konkretnej osoby.
    • Rozgrywka: Housemarque kładzie nacisk na mechanikę „bullet ballet” oraz rykoszetowanie kul od ścian. Kluczowa będzie także roguelite'owa struktura, w której po każdej śmierci postać staje się silniejsza.

    Świat pod złowrogim zaćmieniem: Carcosa i jej tajemnice

    • Saros ma być przede wszystkim opowieścią. Oficjalne materiały opisują ją jako „przejmującą historię zagubionej pozaziemskiej kolonii na Carcosie pod złowrogim zaćmieniem”. Sam świat odgrywa kluczową rolę – jest zmieniający kształty, pełen onirycznych krajobrazów i starożytnej obcej technologii.

    Zaćmienie, tytułowy Saros, nie jest jedynie efektem wizualnym. Stanowi źródło konfliktu i napędza tajemnicę, którą gracz będzie musiał rozwikłać. Fabuła skupi się na napięciach wewnętrznych w załodze oraz osobistych dramatach bohaterów, którym głosów użyczyli uznani aktorzy. Oprócz Rahula Kohli w grze usłyszymy także Jane Perry, znaną z roli Selene w Returnal, jako Sheridan Bouchard.

    Powrót do korzeni w nowej odsłonie: rozgrywka w Saros

    Powrót do korzeni w nowej odsłonie: rozgrywka w Saros
    Źródło: images.gram.pl

    Jeśli chodzi o mechanikę, Housemarque stawia na swoją największą siłę. Saros będzie trzecioosobowym shooterem z elementami bullet-hell, co oznacza ekrany wypełnione setkami pocisków, które gracz musi unikać. Nowy zwiastun pokazuje ten „taniec z pociskami” oraz możliwość rykoszetowania.

    Kluczowy jest framework roguelite. Śmierć nie będzie końcem, a początkiem nowego, potężniejszego podejścia. Gracze będą zdobywać doświadczenie, odblokowywać nowe umiejętności i perki, które ułatwią kolejne próby przedarcia się przez zmieniające się środowisko Carcosy. Deweloperzy zapowiadają także szerokie opcje dostosowania trudności, co może otworzyć grę dla szerszego grona odbiorców, którzy obawiają się wysokiego poziomu trudności w Returnal.

    Przedsprzedaż, edycja Deluxe i kontekst platformowy

    Z premierą zwiastuna rozpoczęła się oficjalna przedsprzedaż gry. W sklepie PlayStation Store dostępne są dwie wersje: standardowa oraz Digital Deluxe Edition. Ta druga zapewnia dodatkową zawartość oraz dostęp do gry 48 godzin przed oficjalną premierą.

    • Saros to projekt realizowany pod pełnym skrzydłem Sony, które przejęło Housemarque w 2021 roku. Przejście pod strukturę PlayStation Studios znacząco zwiększyło budżet produkcji, co widać w skali przedstawionej w materiałach – zarówno pod względem rozbudowanej narracji, jak i wysokiej jakości wykonania.

    Podsumowanie oczekiwań

    Publikacja zwiastunu pre-orderowego Saros to ważny krok w promocji tej długo oczekiwanej gry. Housemarque postanowiło udoskonalić to, w czym jest najlepsze: połączenie intensywnej, wymagającej akcji z pętlą rozgrywki typową dla roguelite'ów. Tym razem jednak ma to być opakowane w głębszą, filmową narrację i osadzone w bogatym, tajemniczym świecie.

    Dla fanów Returnal oraz miłośników dobrze zaprojektowanych strzelanin, Saros zapowiada się jako jeden z najciekawszych tytułów pierwszej części 2026 roku. Data premiery została potwierdzona.


    Źródła

  • South of Midnight kończy erę wyłączności Xboxa i zmierza na PS5 oraz Switch 2

    South of Midnight kończy erę wyłączności Xboxa i zmierza na PS5 oraz Switch 2

    South of Midnight, przygodowa gra akcji stworzona przez Compulsion Games, kończy swój okres wyłączności na platformach Microsoftu. Tytuł, który zadebiutował na Xbox Series X/S i PC, będzie dostępny na PlayStation 5 oraz Nintendo Switch 2 od 31 marca 2026 roku, prawie rok po premierze oryginału. To kolejny przykład, jak tytuły wcześniej ekskluzywne dla marki Xbox trafiają na konkurencyjne platformy, co odzwierciedla zmiany w strategii firmy.

    Gra, która zyskała uznanie krytyków w kwietniu 2025 roku dzięki unikalnej, inspirowanej animacją poklatkową oprawie wizualnej oraz atmosferze amerykańskiego folkloru, będzie dostępna w specjalnej edycji Weaver's Edition. Gracze na PS5 i Switch 2 otrzymają nie tylko podstawową kampanię, ale także dodatkową zawartość cyfrową. Taki ruch wpisuje się w szerszy kontekst branży, gdzie granice między ekosystemami konsolowymi stają się coraz bardziej elastyczne.

    Kluczowe fakty

    • Data premiery multiplatformowej to 31 marca 2026 roku. Gra trafi równocześnie na PlayStation 5 i Nintendo Switch 2.
    • Wydanie nosi nazwę Weaver's Edition i zawiera dodatki: artbook, ścieżkę dźwiękową, komiks, teledysk oraz dokument zza kulis.
    • South of Midnight pierwotnie ukazało się 8 kwietnia 2025 roku jako ekskluzyw dla Xbox Series X/S oraz komputerów z systemem Windows.
    • Średnia ocen gry w serwisie Metacritic wynosi 77 punktów, a recenzenci chwalili ją głównie za klimat, oprawę artystyczną i fabułę.
    • Tytuł dołącza do listy byłych ekskluzywów Xboxa, które trafiły na inne platformy, takich jak Sea of Thieves, Pentiment czy Grounded.

    Koniec ery ścisłych exclusive’ów Microsoftu

    Decyzja o przeniesieniu South of Midnight na konsole Sony i Nintendo jest częścią długofalowej strategii Microsoftu. Wcześniejsze analizy rynku wskazują, że firma odchodzi od modelu wyłączności. W ostatnich latach wszystkie flagowe gry Microsoftu debiutują równocześnie na PC, a niektóre z nich, po pewnym czasie, trafiają na platformy konkurencyjne.

    To oznacza, że Microsoft przestaje traktować wyłączność jako kluczowy element przyciągania klientów. Zamiast tego stawia na dostępność treści oraz usługi takie jak Game Pass, które mają dotrzeć do jak najszerszej publiczności, niezależnie od sprzętu. South of Midnight jest przykładem tego podejścia – tytuł, który najpierw wzmacnia ofertę własnej platformy, a później staje się dostępny na innych, generując dodatkowe przychody.

    Switch 2 zyskuje na multiplatformowości, a rynek się zmienia

    Switch 2 zyskuje na multiplatformowości, a rynek się zmienia
    Źródło: images.gram.pl

    Premiera South of Midnight na Nintendo Switch 2 jest interesująca w kontekście pozycji nowej konsoli. Analizy pokazują, że Switch 2 ma więcej zapowiedzianych ekskluzywów w pierwszym roku od premiery niż PS5 i Xbox razem wzięte. Dodanie tytułu takiego jak produkcja Compulsion Games wzbogaca ofertę gier wieloplatformowych.

    Ta sytuacja ilustruje zmiany na rynku. Nintendo kontynuuje rozwijanie swojej oferty o unikalne franczyzy, takie jak Mario czy Zelda, a sukces komercyjny konsoli przyciąga wydawców zewnętrznych, którzy chcą dotrzeć do jej dużej bazy użytkowników. Dla twórców South of Midnight port na Switch 2 to szansa na dotarcie do nowej, szerokiej publiczności, która mogła przegapić grę w jej pierwotnej wersji.

    Co to oznacza dla graczy?

    Dla graczy ten trend jest korzystny. Oznacza większą swobodę wyboru i mniejsze ryzyko przegapienia oczekiwanej produkcji z powodu braku odpowiedniej konsoli. Miłośnicy folkloru i nastrojowych przygód, którzy do tej pory grali tylko na PlayStation lub Switchu, w końcu będą mogli poznać historię Hazel.

    Znikanie sztywnych barier między platformami może wpłynąć na charakter "wojen konsolowych". Rywalizacja będzie bardziej koncentrować się na jakości usług, wydajności sprzętu, wygodzie użytkowania i sile subskrypcji, a nie na liczbie unikalnych gier. To nie oznacza końca konkurencji, ale jej ewolucję w kierunku, gdzie dostępność i doświadczenie użytkownika stają się kluczowe.

    South of Midnight na PS5 i Switch 2 to nie tylko dobra wiadomość dla fanów tej gry. To także sygnał, że era, w której zakup konsoli ograniczał dostęp do jednego, zamkniętego ekosystemu gier, powoli odchodzi w przeszłość. Branża zmierza w stronę, w której dobre gry – niezależnie od logo studia – mają szansę dotrzeć do każdego, kto chce je poznać.


    Źródła

  • Kontrowersyjne Abandoned Powraca. Niespodziewane Uruchomienie Gry to Próba Odgrzania Afery?

    Kontrowersyjne Abandoned Powraca. Niespodziewane Uruchomienie Gry to Próba Odgrzania Afery?

    Pamiętacie Abandoned? Ten survival horror na PlayStation 5 wywołał w 2021 roku ogromne zamieszanie i stał się fundamentem dla dziesiątek teorii spiskowych. Projekt, który ostatecznie uznano za kompletną mistyfikację, niespodziewanie powrócił na radary. Szef Blue Box Game Studios, Hasan Kahraman, uruchomił na swoim koncie PS5 grę o tytule Abandoned. Nie jest to jednak zapowiedź premiery, lecz ruch, który gracze odebrali jako próbę ponownego zwrócenia na siebie uwagi.

    Historia hype'u, który stał się farsą

    Aby zrozumieć obecne nastroje, trzeba wrócić do 2021 roku. Blue Box Game Studios pokazało wtedy zwiastun Abandoned, obiecując mroczny horror z perspektywy pierwszej osoby jako tytuł ekskluzywny dla PS5. Materiał był oszczędny, więc społeczność sama zaczęła szukać drugiego dna. Pojawiły się teorie łączące grę z Hideo Kojimą i skasowanym Silent Hills. Gracze analizowali nazwę studia, a niejasne wypowiedzi Kahramana tylko napędzały te domysły.

    Hideo Kojima zaprzeczył tym plotkom w 2022 roku, ale do tego czasu na jaw wyszły inne fakty. Redakcja GameSpot ustaliła, że Hasan Kahraman kłamał i celowo opóźniał prezentacje, by podtrzymywać zainteresowanie marką Silent Hill. W rzeczywistości projekt nie robił żadnych postępów. Abandoned w formie, którą obiecywano, najprawdopodobniej nigdy nie powstało, a cała kampania była jedynie grą na zwłokę.

    Długa lista porzuconych projektów Blue Box

    Afera z Abandoned nie była pierwszym takim przypadkiem. Działalność Blue Box Game Studios to pasmo niedotrzymanych obietnic. Przed tym tytułem studio zapowiadało i porzucało projekty takie jak Rewind (horror z nieudaną zbiórką na Kickstarterze), The Lost Tape czy The Haunting. Do tej listy dochodzą Tales of the Six Swords, które usunięto za wykorzystanie skradzionych assetów, oraz aplikacja Realtime Experience, będąca w praktyce pustym menu. Ten ostatni produkt trafił na Steam, gdzie został zmiażdżony za fatalną jakość, po czym przekazano go innemu deweloperowi bez żadnych poprawek. Schemat działania był powtarzalny: głośna zapowiedź, brak efektów i nagłe milczenie.

    Gdy w 2022 roku z profili studia zniknęły wzmianki o Abandoned, nikt nie był zdziwiony. Projekt zyskał miano jednego z największych oszustw ostatnich lat – żartu, który wymknął się spod kontroli i nadużył zaufania graczy.

    Ostatnie próby zwrócenia uwagi

    W kwietniu 2024 roku nastąpił nieoczekiwany zwrot. Hasan Kahraman uruchomił na swoim prywatnym koncie PSN grę Abandoned. Nie było przy tym żadnego oświadczenia ani oficjalnej zapowiedzi – jedynie informacja zarejestrowana przez system. Reakcja internautów była natychmiastowa.

    Zamiast zainteresowania, Kahraman spotkał się z falą kpin. Gracze pamiętający poprzednie wydarzenia nawołują do ignorowania dewelopera, uznając jego zachowanie za desperacką próbę wywołania szumu. Wcześniejsze deklaracje Kahramana o tym, że prace nad grą trwają, nie budzą już żadnego zaufania. Uruchomienie tytułu na konsoli odebrano jako pusty gest, testowanie wewnętrznego buildu lub kolejną niedokończoną próbę zaistnienia w mediach.

    Podsumowanie: lekcja dla branży

    Historia Abandoned pokazuje, jak łatwo za pomocą niejasnych zapowiedzi i teorii spiskowych zbudować oczekiwania wobec czegoś, co fizycznie nie istnieje. Dla Blue Box Game Studios i Hasana Kahramana oznacza to całkowitą utratę wiarygodności w oczach odbiorców.

    Nagłe pojawienie się aktywności w systemie PSN nie sprawi, że projekt odżyje. To raczej zamknięcie historii, która od początku opierała się na kłamstwach. Społeczność graczy reaguje teraz sarkazmem i dystansem. Sprawa Abandoned zostanie zapamiętana jako przykład tego, jak destrukcyjna dla twórcy może być niewłaściwa komunikacja i brak szczerości wobec odbiorców.


    Źródła

  • Co ze Star Wars KOTOR Remake? Nowa wiadomość od twórców nie napawa optymizmem

    Co ze Star Wars KOTOR Remake? Nowa wiadomość od twórców nie napawa optymizmem

    Fani czekający na odświeżoną wersję Star Wars KOTOR Remake wciąż nie mają powodów do radości. Najnowsze informacje od twórców nie zawierają konkretnych szczegółów, a jedynie krótkie potwierdzenie, że projekt nie został porzucony. Deweloperzy z Saber Interactive milczą od tak dawna, że ich ostatnie wypowiedzi trudno uznać za optymistyczne.

    W kwietniu 2024 roku Matthew Karch, dyrektor generalny Saber Interactive, mówił, że gra „żyje i ma się dobrze”. Jednak późniejsze komunikaty przedstawicieli firmy są bardzo oszczędne. Na pytania o postępy odpowiadają zazwyczaj, że gra „wciąż jest w produkcji” i że to „wszystko, co można powiedzieć”.

    Takie sformułowania pojawiają się w mediach od miesięcy. W praktyce oznacza to brak nowych faktów na temat tytułu, który został zapowiedziany we wrześniu 2021 roku.

    Historia rozwoju projektu

    • Star Wars KOTOR Remake zaprezentowano podczas Sony PlayStation Showcase jako grę na PlayStation 5 oraz komputery osobiste. Początkowy entuzjazm graczy osłabł, gdy pojawiły się informacje o problemach wewnętrznych.

    Pierwotnie za remake odpowiadało studio Aspyr Media. Prace zostały jednak wstrzymane po wewnętrznym audycie. W 2022 roku projekt przejęło Saber Interactive, które wcześniej stworzyło m.in. World War Z. Choć zmiana dewelopera miała ustabilizować produkcję, efekty tych działań nie są publicznie znane.

    Mimo zapewnień Matthew Karcha z kwietnia 2024 roku o chęci spełnienia oczekiwań graczy, studio nie pokazało dotąd żadnego zwiastuna ani fragmentu rozgrywki. Wiadomo jedynie, że w pracach pomaga studio Mad Games. Remake ma być wierny oryginałowi z 2003 roku i zachować system moralności oparty na Jasnej i Ciemnej Stronie Mocy.

    Przyczyny niepokoju fanów

    Długie oczekiwanie na informacje o grach wideo zdarza się często, ale w przypadku Star Wars KOTOR Remake sytuacja jest inna. Od zapowiedzi minęły trzy lata, a projekt zdążył już zmienić głównego wykonawcę. Brak materiałów wizualnych sprawia, że ogólnikowe zapewnienia o kontynuowaniu prac przestają wystarczać.

    Powtarzające się komunikaty o tym, że gra „nadal powstaje”, mogą sugerować, że produkcja jest na wczesnym etapie lub napotyka trudności techniczne. Inne duże studia zazwyczaj częściej dzielą się postępami z graczami.

    Oryginalne Knights of the Old Republic to jedna z najwyżej ocenianych gier RPG w świecie Gwiezdnych wojen. Stworzenie remake'u wymaga nie tylko nowej oprawy graficznej, ale też przeniesienia nieliniowej fabuły na nowoczesny silnik przy zachowaniu klimatu pierwowzoru. Jest to zadanie trudne i obarczone dużym ryzykiem.

    Co wiemy o grze?

    Z dotychczasowych wywiadów wynika, że gra zachowa strukturę oryginału. Akcja osadzona jest około 4000 lat przed wydarzeniami z filmów, a gracz wciela się w postać, której decyzje wpływają na losy galaktyki.

    Twórcy planują zachować system walki z aktywną pauzą oraz mechanizmy rozwoju bohatera. Celem jest dostosowanie gry do współczesnych standardów przy jednoczesnym poszanowaniu rozwiązań sprzed dwudziestu lat. Tytuł należy do kanonu Star Wars Legends, co daje deweloperom większą swobodę w kreowaniu świata.

    Czy projekt zostanie ukończony?

    Sam fakt, że Saber Interactive potwierdza istnienie projektu, jest jakąś informacją. W branży gier zdarza się, że produkcje są anulowane po cichu, bez żadnego komunikatu. Odpowiedzi studia sugerują, że prace trwają, nawet jeśli ich tempo nie jest wysokie.

    Warto zauważyć, że w planach są też inne projekty związane z tym okresem historycznym, jak Star Wars: Fate of the Old Republic. Zainteresowanie Lucasfilm Games erą Starej Republiki może pomóc w dokończeniu remake'u.

    Obecnie fani muszą czekać na konkretne materiały. Dopóki nie pojawi się oficjalna informacja o skasowaniu gry, szansa na jej wydanie wciąż istnieje. Możliwe, że Saber Interactive chce pokazać efekty swojej pracy dopiero wtedy, gdy gra będzie bliska ukończenia. Na razie jednak lakoniczne komunikaty budują wokół tytułu atmosferę niepewności.


    Źródła

  • Lego Horizon Adventures trafiło na Switch dzięki firmie Lego, Sony chciało wyłączności na PS5

    Lego Horizon Adventures trafiło na Switch dzięki firmie Lego, Sony chciało wyłączności na PS5

    Wydawało się, że premiera Lego Horizon Adventures na Nintendo Switch była logicznym krokiem – gra idealnie pasuje do tej konsoli. Okazuje się jednak, że jej pojawienie się na platformie Nintendo wynikało z decyzji firmy Lego, która wymusiła wydanie multiplatformowe. Sony początkowo planowało premierę wyłącznie na PS5.

    Sony postrzegało Nintendo jako konkurencję

    Według doniesień Sony początkowo chciało, aby Lego Horizon Adventures było dostępne tylko na PS5. Japoński gigant postrzega Nintendo jako bezpośrednią konkurencję i w swojej strategii często stara się utrzymać ekskluzywność najważniejszych tytułów dla własnej platformy. Tak było w przypadku Horizon Zero Dawn i Horizon Forbidden West, które najpierw trafiły na PS4 i PS5, a na PC dopiero po wielu miesiącach.

    Plotki o tym, że Lego Horizon Adventures będzie tytułem ekskluzywnym na PS5, krążyły już przed premierą. James Windeler z Guerrilla Games wskazywał, że produkcja świetnie pasuje do Nintendo Switch, jednak wewnętrzne nastawienie Sony było inne. Gdyby wydanie zależało tylko od producenta PlayStation, gra najprawdopodobniej byłaby tytułem na wyłączność – przynajmniej czasowo.

    Grupa Lego wymusiła wydanie multiplatformowe

    Kluczową rolę w tej sytuacji odegrała Grupa Lego. Doniesienia sugerują, że Lego Horizon Adventures trafiło na Switcha między innymi dlatego, że zostało to narzucone przez duńskiego producenta klocków. Lego, jako właściciel marki i kluczowy partner, miało inne plany niż Sony.

    Firma Lego tradycyjnie wydaje swoje gry na wielu platformach, aby dotrzeć do jak największej grupy dzieci i rodzin. Ograniczenie dostępności tylko do PS5 zmniejszyłoby potencjalną sprzedaż. Dlatego Lego wymogło premierę na wielu urządzeniach. Gra ukazała się na Nintendo Switch 14 listopada 2024 roku, a jej debiut na pozostałych platformach nastąpił w tym samym czasie. Ta decyzja pokazuje, że nawet dla takiego giganta jak Sony współpraca z tak wpływową marką jak Lego wymaga kompromisów.

    Zmiany w strategii ekskluzywności Sony

    Sytuacja z Lego Horizon Adventures jest szczególnie interesująca w kontekście szerszych zmian w strategii Sony. Po kilku latach eksperymentów z portami na PC japoński gigant rozważa powrót do dawnej koncepcji gier na wyłączność dla PlayStation.

    Sony zauważyło, że szybkie porty na PC mogą negatywnie wpływać na sprzedaż konsol PS5. Gracze, mając wybór, czasem rezygnują z zakupu PlayStation, jeśli wiedzą, że gra trafi również na komputery. W przypadku dużych tytułów single-player Sony prawdopodobnie wróci do modelu długiej ekskluzywności.

    Co ciekawe, strategia ta nie będzie dotyczyć wszystkich produkcji. Gry wydawane przez Sony, ale tworzone przez studia zewnętrzne, mogą nadal trafiać na PC. Zmiany najbardziej odczują wewnętrzne studia PlayStation.

    Wpływ na rynek i konkurencję z Xboksem

    Decyzja Lego i cała sytuacja z Lego Horizon Adventures obnażają pewną słabość modelu ekskluzywności Sony w obliczu współpracy z dużymi partnerami. Microsoft ze swoją marką Xbox od dawna prowadzi bardziej otwartą politykę, wydając tytuły równocześnie na konsolę i PC, a często także na inne platformy. Presja ze strony partnerów, takich jak Lego, może wymusić na Sony większą elastyczność w przyszłości.

    W kontekście planów dotyczących kolejnej generacji konsol Sony chce chronić pozycję PlayStation. Ekskluzywność głównych tytułów to jeden ze sposobów na utrzymanie przewagi. Lego Horizon Adventures było wyjątkiem, który powstał dzięki stanowczości firmy Lego.

    Czy ekskluzywność powróci?

    Premiera Lego Horizon Adventures na Switcha to dowód na to, że nawet w przypadku tak silnej marki jak Sony partnerzy biznesowi mogą mieć ostatnie słowo. Dla graczy oznaczało to większy wybór, a dla Sony – konieczność zmiany planów.

    W przyszłości możemy częściej obserwować takie sytuacje, gdy wpływowi partnerzy, szczególnie w projektach familijnych, będą naciskać na wydania multiplatformowe. Jednak w przypadku flagowych blockbusterów single-player Sony najprawdopodobniej utrzyma model ekskluzywności. Powrót do tej strategii ma chronić sprzedaż konsol i budować wartość platformy.

    Lego Horizon Adventures pozostanie więc ciekawym studium przypadku – gry, która dzięki firmie Lego trafiła tam, gdzie Sony początkowo jej nie planowało. Przypomina to, że w branży gier ostateczny kształt projektu często zależy nie tylko od twórców czy producenta sprzętu, ale także od partnerów biznesowych i ich wizji.


    Źródła

  • Marvel’s Wolverine wyłącznie dla PS5? Smutna wiadomość dla graczy na komputerach

    Marvel’s Wolverine wyłącznie dla PS5? Smutna wiadomość dla graczy na komputerach

    Fani o żelaznym szkielecie i szponach w końcu poznali konkretną datę premiery. Marvel's Wolverine od Insomniac Games trafi na PlayStation 5 dokładnie 15 września 2026 roku. Euforia po tym ogłoszeniu może jednak szybko minąć wśród znacznej części społeczności graczy. Wszystko dlatego, że oficjalne komunikaty i doniesienia wskazują na jedno: to będzie tytuł na wyłączność. I to w najściślejszym tego słowa znaczeniu.

    W przeciwieństwie do strategii, jaką Sony stosowało przez ostatnie lata przy takich grach jak God of War czy Marvel’s Spider-Man, Wolverine najprawdopodobniej nigdy nie opuści ekosystemu PlayStation. Dla posiadaczy komputerów PC, którzy przyzwyczaili się już do opóźnionych premier wielkich hitów Sony, to bardzo gorzka pigułka do przełknięcia.

    Oficjalne stanowisko: Logan tylko na PlayStation

    Wszystkie źródła – od samego Insomniac Games, przez oficjalną stronę PlayStation, po zapowiedzi z wydarzeń takich jak State of Play – mówią jednym głosem. Gra „zadebiutuje na konsolach PlayStation 5 jesienią 2026 roku” lub, jeszcze konkretniej, „zostanie wydana wyłącznie na PlayStation 5 15 września”. W żadnym miejscu nie ma mowy o wersji na PC, a tym bardziej o portach na platformy konkurencji, takie jak Xbox Series X|S.

    To czysta, stara szkoła ekskluzywności. Sony wydaje ogromne pieniądze na produkcję tego blockbustera i zamierza wykorzystać go jako system seller, czyli główny powód, dla którego warto kupić konsolę PS5 lub jej mocniejszą wersję, PS5 Pro. Firma potwierdziła zresztą, że gra będzie korzystać z ulepszeń oferowanych przez model Pro, co tylko wzmacnia ten przekaz.

    Dlaczego to takie zaskakujące? Zmiana strategii Sony

    Przez ostatnie lata obserwowaliśmy wyraźny trend. Flagowe tytuły od PlayStation Studios, po okresie wyłączności trwającym zwykle rok lub dwa, trafiały na Steam. Horizon Zero Dawn, Days Gone, cała trylogia Marvel’s Spider-Man, a nawet God of War (2018) i The Last of Us Part I – wszystkie zyskały drugie życie na PC, przynosząc Sony ogromne zyski i przyciągając nowych fanów do marki.

    Wydawało się więc, że to nieunikniona ścieżka także dla Wolverine. Tymczasem doniesienia z wiarygodnych mediów branżowych sugerują zmianę kursu. Sony miało wycofać się z agresywnej polityki portowania gier na komputery. Projekty portów dla innych nadchodzących tytułów ekskluzywnych, takich jak Ghost of Yotei (następca Ghost of Tsushima) czy Saros, podobno zostały anulowane. Marvel’s Wolverine wpisuje się w ten nowy, bardziej restrykcyjny schemat.

    Powody mogą być dwa. Po pierwsze, Sony może uważać, że zbyt szybkie wypuszczanie gier na PC osłabia sprzedaż konsol, a to przecież sprzedaż sprzętu i subskrypcji PlayStation Plus stanowi fundament ich biznesu. Po drugie, konkurencja ze strony Microsoftu, który wydaje swoje gry jednocześnie na Xboxa i PC, być może zmusiła Sony do wyraźniejszego podkreślenia różnic między platformami. Jeśli wszystko jest dostępne wszędzie, po co kupować konkretną konsolę? Wolverine ma być odpowiedzią: kup PS5, bo tylko tu w to zagrasz.

    Co wiemy o samej grze? Krwawa odsłona uniwersum Insomniac

    Mimo że do premiery zostało jeszcze sporo czasu, już teraz wiemy o grze całkiem sporo. Marvel’s Wolverine ma być dojrzałą, brutalną opowieścią, osadzoną w tym samym świecie (Ziemia-1048), co przeboje o Spider-Manie. Nie będzie to jednak po prostu kolejna przygoda superbohatera. Twórcy zapowiadają „globalny thriller”, w którym Logan zostanie wplątany w mroczną intrygę.

    Widzieliśmy już zwiastuny, które nie pozostawiają wątpliwości co do klimatu produkcji. Gra pokaże pełen zakres mocy i bezwzględności Wolverine’a – dynamiczne walki na bliskim dystansie, regenerację w akcji i, oczywiście, dużo krwi. Potwierdzono pojawienie się kultowych antagonistów z komiksów, takich jak Mystique i Omega Red. Głosu Loganowi użyczy Liam McIntyre, znany m.in. z serii Gears of War.

    Ciekawostką są też zawirowania za kulisami. W 2023 roku doszło do potężnego wycieku danych z Insomniac, który ujawnił wczesne materiały z gry. Latem 2025 roku ze studia odszedł pierwotny dyrektor kreatywny projektu, Brian Horton. Produkcję przejęli jednak doświadczeni weterani studia, Marcus Smith i Mike Daly, co daje nadzieję na zachowanie wysokiej jakości znanej ze Spider-Mana.

    Jakie są szanse na zmianę decyzji?

    Jakie są szanse na zmianę decyzji?

    Szczerze mówiąc, na ten moment – bardzo małe. Oficjalne zapowiedzi z konkretną datą i platformą są zwykle ostateczne. Sony zaplanowało premierę Wolverine z chirurgiczną precyzją: tydzień po innym tytule ekskluzywnym, Phantom Blade Zero, i dwa miesiące przed największą premierą dekady, Grand Theft Auto VI. To strategiczny ruch mający przykuć uwagę graczy i mediów w kluczowym okresie.

    Gdyby w planach była wersja PC, nawet z opóźnieniem, najprawdopodobniej pojawiłaby się choćby lakoniczna wzmianka o „czasowej wyłączności”. Tutaj brakuje nawet tak mglistego komunikatu. Wszystko wskazuje na to, że Insomniac i Sony postawiły wszystko na jedną kartę – PlayStation 5.

    Dla fanów, którzy grali w Spider-Mana na Steamie i liczyli na kontynuację tej przygody z Loganem na PC, to ogromny zawód. Pozostaje im obserwować gameplaye, zwiastuny i recenzje, mając nadzieję, że za kilka lat strategia Sony znów ulegnie zmianie. Albo… zacząć odkładać pieniądze na konsolę.

    Podsumowanie

    Marvel's Wolverine zapowiada się na jeden z najgłośniejszych tytułów końca obecnej generacji konsol. Niestety, dla dużej części społeczności graczy ta zapowiedź brzmi jak zaproszenie, z którego nie mogą skorzystać. Decyzja Sony o ścisłej ekskluzywności to jasny sygnał: walka o rynek platform trwa, a najsilniejsze argumenty nie będą dzielone z konkurencją.

    15 września 2026 roku świętować będą wyłącznie posiadacze PlayStation 5. Reszta, w tym cała rzesza graczy PC, będzie mogła tylko z boku przyglądać się, jak Logan wyciąga pazury w 4K i 60 klatkach na sekundę. W dobie powszechnej wieloplatformowości to odważny, choć dla wielu bolesny powrót do korzeni. Czas pokaże, czy ta strategia się opłaci.