Autor: redakcja

  • Czat głosowy zmierza do League of Legends – Riot Games oficjalnie potwierdza plany

    Czat głosowy zmierza do League of Legends – Riot Games oficjalnie potwierdza plany

    Riot Games potwierdził, że pracuje nad wprowadzeniem czatu głosowego do League of Legends na PC. Studio przez długi czas unikało tego rozwiązania z obawy przed toksycznymi zachowaniami graczy, ale teraz zmienia swoje podejście. Deweloperzy zapowiadają, że funkcja Team Voice Chat zostanie wprowadzona dopiero wtedy, gdy będzie w pełni bezpieczna.

    Co wiadomo o nowej funkcji

    • League of Legends otrzyma wbudowany czat głosowy, nad którym Riot już pracuje.
    • Brak konkretnej daty – studio nie ma jeszcze harmonogramu wdrożenia.
    • Bezpieczeństwo priorytetem – twórcy chcą uniknąć toksyczności znanej z innych gier.
    • Stopniowe testy – funkcja prawdopodobnie trafi najpierw do wybranych regionów.

    Dlaczego Riot tak długo zwlekał?

    League of Legends ma opinię jednej z najbardziej toksycznych społeczności w świecie gier. Przez lata komunikacja opierała się na pingach i czacie tekstowym, a głosowe rozmowy były dostępne tylko dla graczy w jednym party. Riot obawiał się, że otwarty czat głosowy pogorszy sytuację.

    „Słyszymy wasze obawy dotyczące sytuacji, w której niektórzy używają czatu głosowego do bycia złośliwym wobec innych” – zapewniają przedstawiciele studia. Deweloperzy podkreślają, że funkcja nie zostanie udostępniona, dopóki nie będą pewni jej bezpieczeństwa.

    Na początku roku data minerzy znaleźli w plikach gry fragmenty kodu sugerujące prace nad czatem głosowym. Dopiero teraz Riot oficjalnie potwierdził te doniesienia.

    Jak może działać czat głosowy?

    Jak może działać czat głosowy?
    Źródło: images.gram.pl

    Szczegóły techniczne pozostają nieznane, ale społeczność oraz wcześniejsze testy w innych grach Riotu dają pewne wskazówki. Najbardziej prawdopodobny scenariusz to ograniczenie funkcji do drużyn w premade, czyli znajomych grających razem. Otwarty czat głosowy w solo queue byłby znacznie trudniejszy do moderowania.

    W League of Legends: Wild Rift, mobilnej wersji MOBA, czat głosowy był już testowany regionalnie. W patchu 3.0 przywrócono go do testów w Amerykach na co najmniej dwa tygodnie. To pokazuje, jak ostrożnie Riot podchodzi do tematu, nawet w mniejszej, mobilnej społeczności.

    Dostęp do czatu głosowego może być blokowany dla kont z aktywnymi karami. Jeśli masz na koncie ograniczenia za flame czy AFK, prawdopodobnie nie skorzystasz z nowej funkcji.

    Konsultacje z graczami i stopniowe wdrożenie

    Riot zapowiada konsultacje ze społecznością na całym świecie. „Zrobimy to, współpracując z wami wszystkimi, aby znaleźć najlepszą wersję drużynowego czatu głosowego dla społeczności League of Legends” – deklarują deweloperzy.

    Wdrożenie raczej nie nastąpi globalnie w jednym momencie. Bardziej realny scenariusz to testy w wybranych regionach, zbieranie feedbacku i stopniowe rozszerzanie dostępu. To rozsądne podejście, biorąc pod uwagę skalę gry i różnice kulturowe między serwerami.

    Co to oznacza dla graczy Xbox?

    Na ten moment czat głosowy dotyczy wyłącznie League of Legends na PC. Nie ma żadnych wiarygodnych informacji o tym, by funkcja miała trafić do wersji na konsole Xbox. League of Legends wciąż pozostaje grą pecetową i nic nie wskazuje na rychłą zmianę tego stanu rzeczy.

    Jeśli jednak Riot poradzi sobie z wyzwaniami moderacyjnymi na PC, istnieje możliwość, że w przyszłości podobne rozwiązania pojawią się w innych produkcjach studia, także tych dostępnych na konsolach.


    Źródła

  • Keiichiro Toyama i Bokeh Game Studio ruszyli z nowym projektem – „Nie tworzymy rzeczy, które mógłby przygotować ktokolwiek inny”

    Keiichiro Toyama i Bokeh Game Studio ruszyli z nowym projektem – „Nie tworzymy rzeczy, które mógłby przygotować ktokolwiek inny”

    Keiichiro Toyama, reżyser pierwszej części Silent Hill i założyciel Bokeh Game Studio, ogłosił rozpoczęcie prac nad nową grą. W obszernym wpisie podkreślił, że jego zespół stawia na oryginalność oraz poszukiwanie rozwiązań, które są niedostępne dla innych deweloperów. Projekt ma na celu dostarczenie unikalnego doświadczenia, jednak na razie nie ujawniono szczegółów dotyczących fabuły czy gatunku.

    Co wiadomo o nowej grze twórcy Silent Hill?

    • Keiichiro Toyama ogłosił nowy projekt w Bokeh Game Studio, koncentrując się na autorskiej wizji i niezależności twórczej.
    • Deweloper nie planuje kontynuacji Slitterhead – to nowa marka, tworzona od podstaw.
    • Gra znajduje się we wczesnej fazie produkcji, a zespół przechodzi przez intensywny proces prób i błędów.
    • Ogłoszenie ma charakter rekrutacyjny – studio poszukuje twórców, którzy podzielają filozofię "tworzenia rzeczy, których nie zrobiłby nikt inny".
    • Premiera tytułu nie została jeszcze oszacowana – to raczej odległa perspektywa.

    Filozofia studia, która napędza nowy projekt

    Toyama w swoim wpisie odniósł się do premiery Slitterhead z listopada 2024 roku. Przyznał, że wydanie debiutanckiej gry było ważnym momentem – zespół "w końcu stanął na linii startu". Zaznaczył, że kluczowym elementem Bokeh Game Studio jest autentyczna oryginalność.

    "Nie chodzi o zwykłe silenie się na ekscentryczność, ale o postawę, w której do samego końca nie porzucamy pytań: 'Dlaczego to tworzymy?' i 'Dlaczego to właśnie my musimy to zrobić?'" – napisał Toyama.

    To podejście było widoczne już w Slitterhead. Gra otrzymała mieszane recenzje (średnia 62-68/100 na Metacritic), ale nikt nie zarzucił jej wtórności. Pokazała również, że studio potrafi zrealizować projekt do końca i nie boi się ryzyka – co jest rzadkością w dzisiejszych czasach.

    W nowej produkcji Toyama chce pójść jeszcze dalej. Zapowiada, że proces twórczy będzie od samego początku naznaczony wątpliwościami i ciągłym kwestionowaniem własnych decyzji. To ma przełożyć się na dzieło, które będzie głęboko naznaczone osobowością zespołu.

    Co to oznacza dla graczy Xbox?

    Co to oznacza dla graczy Xbox?

    Slitterhead ukazało się na Xbox Series X|S równocześnie z wersjami na PC i PlayStation. To dobry znak – Bokeh Game Studio nie podpisało umowy na wyłączność z Sony, mimo że Toyama przez lata pracował przy takich seriach jak Siren czy Gravity Rush.

    Nowy projekt nie jest związany z marką Silent Hill (tą zajmują się teraz Bloober Team oraz NeoBards Entertainment), co daje studio pełną swobodę w wyborze platform docelowych. Posiadacze konsol Microsoftu mogą spodziewać się, że nowa gra Toyamy trafi na ich sprzęty.

    Warto również zauważyć, że Silent Hill wraca na Xboksa – remake "dwójki" trafił na Series X|S po okresie wyłączności, a Silent Hill f również ma ukazać się na konsolach Microsoftu. Jeśli Toyama utrzyma dotychczasową politykę wydawniczą, jego nowy horror (lub coś zupełnie innego) także zagości w ekosystemie Xbox.

    Co dalej?

    Na razie Bokeh Game Studio nie podaje żadnych szczegółów na temat nowej gry. Wiadomo tylko, że nie będzie to kontynuacja Slitterhead. Zespół Toyamy, w skład którego wchodzą m.in. producent The Last Guardian Kazunobu Sato oraz weterani serii Siren, ma pełną swobodę twórczą.

    Fani autorskich horrorów i mrocznych światów z pewnością będą śledzić rozwój projektu z uwagą. Toyama udowodnił, że potrafi tworzyć dzieła, które zapadają w pamięć na lata. Teraz, bez ograniczeń narzucanych przez zewnętrzne marki, ma szansę pokazać coś naprawdę wyjątkowego. Posiadacze Xbox Series X|S mogą być spokojni – historia pokazuje, że gry tego studia trafiają na konsole Microsoftu bez zbędnych opóźnień.


    Źródła

  • Diablo 2 w pierwszej osobie? Fanowski projekt na Unreal Engine 5 wygląda jak Skyrim

    Diablo 2 w pierwszej osobie? Fanowski projekt na Unreal Engine 5 wygląda jak Skyrim

    Niezależny twórca Mark, działający pod pseudonimem I Make Games, zaprezentował nowe fragmenty swojego fanowskiego projektu, który przenosi klasyczne Diablo 2 do pełnego 3D z widokiem pierwszoosobowym. Projekt powstaje na silniku Unreal Engine 5, a efekty prac sprawiają, że ten kultowy hack'n'slash momentami przypomina Skyrima. Warto jednak zaznaczyć, że to wciąż koncepcyjny eksperyment, a nie pełnoprawna gra.

    Co wiemy o projekcie

    • Mark tworzy Diablo 2 w Unreal Engine 5 z kamerą FPP oraz opcjonalnym widokiem trzecioosobowym.
    • Projekt jest fanowskim konceptem – nie będzie dostępny w sprzedaży ani nie zastąpi oficjalnego Diablo 2.
    • W materiale wideo widać klasyczne umiejętności, takie jak kule ognia, teleport czy Whirlwind.
    • Interfejs przypomina oryginał – z paskiem doświadczenia, staminą i szybkim dostępem do mikstur.
    • Modele postaci zostały wygenerowane przy użyciu narzędzi AI, co przyspiesza prace nad mechaniką.

    Sanktuarium z zupełnie nowej perspektywy

    Mark opublikował serię nagrań, na których eksploruje mroczne lochy i pustkowia Sanktuarium z perspektywy bohatera. Widać, jak postać porusza się po powierzchniach, wspina na przeszkody i unika ataków przeciwników. Dynamika ruchu przypomina współczesne RPG akcji. Ogień z zaklęć Sorceress rozświetla ciemne korytarze, a dźwięki znane z oryginału łączą się z nową oprawą wizualną.

    Twórca zaznacza, że obecny stan to głównie test systemów rozgrywki. Efekty czarów, animacje postaci i detale otoczenia będą dopracowywane w kolejnych miesiącach. W planach jest także system dekapitacji i rozczłonkowania wrogów, co nie było możliwe w izometrycznym pierwowzorze.

    Tempo prac robi wrażenie. Mark działa sam, a kolejne aktualizacje publikuje regularnie, zachęcając społeczność do dzielenia się pomysłami. Wspomniał również, że część narzędzi i rozwiązań technicznych udostępni innym osobom zainteresowanym tworzeniem gier.

    Czym to się różni od Diablo 2 na Xboxach

    Warto to wyraźnie rozdzielić, aby uniknąć mylnego wrażenia, że Blizzard pracuje nad pierwszoosobowym remakiem. Oficjalne Diablo 2 zadebiutowało we wrześniu 2021 roku na Xbox One, Xbox Series X i Series S. Gra porzuciła 2D na rzecz pełnego renderowania 3D, ale zachowała klasyczny widok izometryczny. Działa w 4K, wspiera Dolby 7.1 i kosztuje około 180 złotych.

    Projekt Marka to zupełnie inna sprawa. Nie ma związku z Blizzardem, nie trafi na konsole i raczej nigdy nie stanie się grywalnym produktem. To eksperyment, który odpowiada za nagłówki mówiące o „Diablo przypominającym Skyrima”.

    Co dalej z fanowskim eksperymentem

    Mark zapowiada regularne dzienniki deweloperskie i dalsze prace nad mechaniką. Obecnie pracuje nad ulepszeniami efektów dla Whirlwinda i Błyskawicy, a także nad trybem trzecioosobowym, który pokazywał już w wcześniejszych materiałach. Kamera umieszczona za plecami bohatera daje inne wrażenie skali lochów.

    Nie wiadomo, czy projekt kiedykolwiek zamieni się w coś więcej niż zestaw demonstracyjnych filmików. Autor studzi emocje – wcześniejsze wzmianki o publicznym wydaniu zniknęły z jego kanałów. Mimo to społeczność graczy z zapartym tchem śledzi każdy nowy fragment rozgrywki, a komentarze pod filmami Marka pełne są pytań i sugestii.


    Źródła

  • Nowy Little Nightmares zmierza w kwietniu, ale posiadacze Xboxów obejdą się smakiem

    Nowy Little Nightmares zmierza w kwietniu, ale posiadacze Xboxów obejdą się smakiem

    W połowie marca podczas Future Games Show ogłoszono, że Nowy Little Nightmares zadebiutuje 24 kwietnia. To spin-off znanej serii grozy, który po raz pierwszy wprowadza mroczny świat do wirtualnej rzeczywistości. Jednak produkcja nie będzie dostępna na konsolach Xbox.

    Najważniejsze fakty o nowej odsłonie

    • Nowy Little Nightmares ukaże się 24 kwietnia na Meta Quest, PlayStation VR2 i Steam.
    • Wersja VR nie trafi na konsole Xbox, ponieważ Microsoft nie posiada własnego ekosystemu wirtualnej rzeczywistości.
    • W grze kierujemy postacią Dark Six i po raz pierwszy obserwujemy świat z perspektywy pierwszej osoby.
    • Little Nightmares III zadebiutowało na Xbox One i Xbox Series X|S w październiku 2025 roku.

    Dlaczego Xbox został pominięty?

    Microsoft od lat unika tematu VR na swoich konsolach. Podczas gdy Sony inwestuje w PlayStation VR2, a Meta rozwija gogle Quest, Xbox pozostaje poza tym segmentem rynku.

    Phil Spencer, szef działu gier Microsoftu, wielokrotnie podkreślał, że firma nie planuje stworzenia własnego headsetu, ponieważ uważa, że technologia nie jest jeszcze gotowa na masową adopcję.

    Nowy Little Nightmares jest tego bezpośrednią konsekwencją. Posiadacze Xbox Series X|S, nawet gdyby chcieli zanurzyć się w koszmarach Six z perspektywy pierwszej osoby, nie mają takiej możliwości. Gra wymaga gogli VR, które nie są dostępne na Xboxie i raczej szybko się nie pojawią.

    Co oferuje nowa odsłona?

    Co oferuje nowa odsłona?
    Źródło: images.gram.pl

    Produkcją zajmuje się francuskie studio Iconik, które wcześniej próbowało swoich sił z mało udanym King Pong. Tym razem dostali jednak znacznie większe IP i ciekawy pomysł do zrealizowania.

    Dark Six, główna bohaterka Nowy Little Nightmares, przemierza przerażające koszmary w poszukiwaniu utraconej części siebie. Spin-off wyróżnia się widokiem pierwszoosobowym — seria nigdy wcześniej nie pozwalała graczom na oglądanie groteskowego świata z własnej perspektywy. Wcześniejsze odsłony zawsze utrzymywały perspektywę z boku, co stało się znakiem rozpoznawczym cyklu.

    Gra pozostaje stylistycznie wierna oryginałowi. Twórcy obiecują połączenie dziecięcej niewinności z groteską oraz przerażającymi przeciwnikami, którzy zrobią wszystko, by powstrzymać główną bohaterkę. Na Steamie można już dodawać tytuł do listy życzeń, ale na premierę trzeba uzbroić się w cierpliwość.

    Posiadacze Xboxów nie zostają z niczym

    Choć VR-owy spin-off omija platformę Microsoftu, fani serii na Xboxach mają co ogrywać. Little Nightmares III, trzecia główna odsłona cyklu, zadebiutowała na Xbox One i Xbox Series X|S 10 października 2025 roku.

    To produkcja z pełną kooperacją sieciową, stworzona przez Supermassive Games — studio znane z Until Dawn i The Dark Pictures Anthology. Gra zebrała mieszane recenzje, wyraźnie odstając od dwóch pierwszych części pod względem ocen krytyków. Mimo to nadal oferuje kilka godzin solidnej grozy z unikalnym klimatem.

    Dodatkowo 12 czerwca 2026 roku na Xbox Series X|S zadebiutuje DLC zatytułowane The Backstage, które rozszerzy historię podstawki. Wcześniej, równolegle z premierą trójki, zadebiutowała też Little Nightmares Enhanced Edition — odświeżona wersja pierwszej części z 2017 roku, wykorzystująca możliwości nowych konsol i Switcha 2.

    Podzielony los serii

    Marka Little Nightmares przechodzi przez chaotyczny okres. Oryginalne Tarsier Studios, które stworzyło dwie pierwsze odsłony, opuściło Bandai Namco i związało się z THQ Nordic. Efektem tej współpracy było Reanimal — gra utrzymana w podobnym klimacie, która zebrała znacznie lepsze recenzje niż Little Nightmares III.

    Bandai Namco natomiast powierzyło markę Supermassive Games, a teraz oddaje poboczny projekt Iconikowi. To rozproszenie widać w jakości — seria, która kiedyś zachwycała spójnością wizji, teraz dryfuje w różne strony.

    Dla posiadaczy Xboxów sytuacja jest trudna. Mogą zagrać w trójkę i dodatki, ale wszelkie eksperymenty z VR pozostaną poza ich zasięgiem. Microsoft zdaje się nie przejmować tym faktem, a gracze muszą pogodzić się z tym, że niektóre odsłony ich ulubionych serii po prostu ich omijają.


    Źródła

  • Breaking Benjamin ogłaszają pierwszy koncert w Polsce – zagrają w Warszawie 23 czerwca 2026 roku

    Breaking Benjamin ogłaszają pierwszy koncert w Polsce – zagrają w Warszawie 23 czerwca 2026 roku

    Po ponad dwóch dekadach oczekiwań, polscy fani w końcu doczekali się potwierdzenia: Breaking Benjamin wystąpią w Polsce po raz pierwszy. Amerykański zespół zagra 23 czerwca 2026 roku na Letniej Scenie Progresji w Warszawie, a bilety na to wydarzenie są już dostępne w oficjalnych kanałach sprzedaży.

    Najważniejsze informacje o koncercie

    • Breaking Benjamin zagrają 23 czerwca 2026 roku na Letniej Scenie Progresji w Warszawie.
    • Bilety są dostępne przez Empik Bilety, Ticketmaster, eBilet i Progresja.com, a ceny zaczynają się od 269 złotych.
    • To pierwszy występ zespołu w Polsce — wcześniejsza próba koncertu w 2021 roku we Wrocławiu została odwołana.
    • W setliście znajdą się hity takie jak „The Diary of Jane”, „Breath”, „I Will Not Bow” oraz nowsze utwory.

    Dlaczego fani czekali tak długo?

    Breaking Benjamin to zespół, który definiuje brzmienie współczesnego rocka. Powstała w 1999 roku w Wilkes-Barre w Pensylwanii grupa, prowadzona przez wokalistę Benjamina Burnleya, łączy post-grunge, hard rock i alternatywny metal, co przyciąga miliony słuchaczy.

    Debiutancki album „Saturate” z 2002 roku zwrócił uwagę stacji radiowych, ale prawdziwy przełom nastąpił rok później — płyta „We Are Not Alone” zdobyła status platynowej i wyniosła zespół na szczyty rockowych list przebojów. Kolejne wydawnictwa, takie jak „Phobia” z 2006 roku z utworem „The Diary of Jane”, „Dear Agony”, „Dark Before Dawn” oraz „Ember”, potwierdziły, że zespół nie zamierza zwalniać tempa.

    Choć zespół regularnie koncertował w Europie, Polska zawsze pozostawała poza trasą. W 2021 roku planowano występ we Wrocławiu, jednak pandemia pokrzyżowała te plany. Teraz, pięć lat później, Warszawa wreszcie doczeka się debiutu.

    Czego spodziewać się na koncercie

    Czego spodziewać się na koncercie

    Letnia Scena Progresji to plenerowa przestrzeń, idealna dla rockowych i metalowych wydarzeń. Koncert rozpocznie się o godzinie 20:30, a jako support wystąpi zespół Return to Dust. Na innych europejskich przystankach trasy towarzyszy formacja Chevelle, ale jej udział w Warszawie nie został potwierdzony przez organizatorów.

    Fani mogą być pewni, że nie zabraknie największych hitów. „The Diary of Jane”, „Breath”, „I Will Not Bow”, „Tourniquet” oraz najnowszy singiel „Awaken” z 2024 roku to tylko część tego, co zespół przygotował na tę trasę. Zespół znany jest z energetycznych występów, więc można spodziewać się wieczoru wypełnionego gitarowymi riffami i emocjonalnymi refrenami.

    Dla osób wybierających się na koncert organizatorzy przygotowali pakiety VIP z wcześniejszym wejściem. Drzwi dla reszty publiczności otworzą się o 18:30. Na teren imprezy można wnieść fabrycznie zamkniętą butelkę wody do 0,5 litra.

    Bilety i zasady uczestnictwa

    Bilety i zasady uczestnictwa

    Wejściówki trafiły do sprzedaży w grudniu 2025 roku, a zainteresowanie jest ogromne. Ceny zaczynają się od 269 złotych, ale do kwoty bazowej doliczana jest standardowa opłata serwisowa. Bilety są dostępne na platformach takich jak Ticketmaster, Empik Bilety, eBilet, Going App czy Biletomat.

    Organizatorzy przypominają o zasadach wiekowych: osoby od 13. roku życia mogą uczestniczyć w wydarzeniu za pisemną zgodą opiekuna, natomiast młodsi fani muszą przebywać pod bezpośrednią opieką osoby dorosłej.

    Historyczny wieczór dla polskiego rocka

    Ten koncert to coś więcej niż zwykły przystanek na trasie — to moment, na który polscy fani czekali od lat. Jeśli frekwencja będzie wysoka, Breaking Benjamin mogą zacząć częściej występować w Polsce. Na razie jednak warto skupić się na 23 czerwca 2026 roku — tego dnia Warszawa stanie się stolicą amerykańskiego rocka.


    Źródła

  • Polskie studio Bloober Team triumfuje: Silent Hill 2 Remake przyciągnął 5 milionów graczy, także na Xbox

    Polskie studio Bloober Team triumfuje: Silent Hill 2 Remake przyciągnął 5 milionów graczy, także na Xbox

    Konami oficjalnie potwierdziło, że Silent Hill 2 Remake stworzony przez krakowskie studio Bloober Team osiągnął 5 milionów graczy na całym świecie, uwzględniając sprzedaż cyfrową, fizyczną oraz użytkowników usług subskrypcyjnych. To ważny moment dla polskiej branży gier, zwłaszcza że znaczący wzrost liczby graczy wynika m.in. z premiery na konsolach Xbox Series X/S w listopadzie 2025 roku.

    Kluczowe informacje

    • 5 milionów graczy to łączny wynik sprzedaży i pobrań w ramach abonamentów takich jak PS Plus – dane z końca stycznia 2026
    • Premiera na Xbox Series X/S w listopadzie 2025 dała nowy impuls produkcji i podwoiła wcześniejszą bazę użytkowników
    • Bloober Team po premierze udowodniło, że zasługuje na miano czołowego studia horrorów, co otworzyło drogę do kolejnych głośnych projektów
    • Rekordowe tempo – wcześniej gra sprzedała 2,5 miliona egzemplarzy, a po debiucie na konsoli Microsoftu liczby znacznie wzrosły

    Droga do 5 milionów – od PlayStation po Xbox

    Jeszcze w październiku 2025 roku Konami raportowało o 2,5 miliona sprzedanych kopii Silent Hill 2 Remake. Wtedy gra była dostępna wyłącznie na PlayStation 5 i PC. Sytuacja zmieniła się, gdy pod koniec 2025 roku tytuł trafił do abonentów PS Plus oraz zadebiutował na Xbox Series X/S.

    Wejście do ekosystemu Xbox przyczyniło się do drugiej fali popularności. Nowi gracze mogli po raz pierwszy zmierzyć się z koszmarami Silent Hill, a starsi fani chętnie wracali do mglistego miasteczka na sprzęcie Microsoftu. W efekcie liczba graczy w ciągu kilku miesięcy niemal się podwoiła.

    Choć Konami nie podaje precyzyjnego podziału na platformy, fakt, że po premierze na Xbox wynik wzrósł z 2,5 do 5 milionów, mówi sam za siebie. Dla Bloober Team to potwierdzenie, że decyzja o rozszerzeniu dostępności gry była trafna.

    Bloober Team przestał być underdogiem

    Bloober Team przestał być underdogiem

    Krakowskie studio długo było niedoceniane. Krytycy zarzucali mu wtórność i przeciętność. Jednak Silent Hill 2 Remake stał się przełomem. Jacek Zięba, dyrektor w Bloober Team, przyznał, że po tym sukcesie zespół przestał się czuć jak wieczny „underdog” branży.

    Deweloperzy podeszli do remake'u z dużą dbałością o szczegóły. Anna Oporska-Szybisz podkreślała, że zespół przeanalizował lata teorii fanowskich, zwłaszcza dotyczących Labiryntu. Chcieli oddać hołd interpretacjom społeczności, które narastały przez ponad dwie dekady od premiery oryginału z 2001 roku.

    Efekt? Krytycy i fani zgodnie przyznali, że remake nie tylko nie zniszczył dziedzictwa, ale wzniósł je na nowy poziom. Groza, dźwięk, gęsta atmosfera – wszystko zyskało nowy wymiar przy jednoczesnym zachowaniu charakteru pierwowzoru.

    Co dalej? Cronos na horyzoncie

    Co dalej? Cronos na horyzoncie

    Sukces Silent Hill 2 Remake sprawił, że Bloober Team ma dziś zupełnie inną pozycję negocjacyjną. Studio już pracuje nad nową marką – Cronos: The New Dawn, która niedawno trafiła do graczy. Premiera w cieniu wielkiego hitu Konami na pewno zwiększyła jej rozpoznawalność.

    Rok 2026 jawi się jako wyjątkowo korzystny dla fanów horrorów. Równolegle ze świetnym wynikiem polskiego remake’u, Resident Evil Requiem pobiło rekordy, osiągając 5 milionów kopii w zaledwie 5 dni. Apetyt na strach wydaje się większy niż kiedykolwiek.

    Podsumowanie

    Sukces Silent Hill 2 Remake na poziomie 5 milionów graczy to nie tylko powód do dumy dla Bloober Team, ale także dowód na to, że polskie studia potrafią udźwignąć kultowe marki. Premiera na Xbox Series X/S znacząco przyspieszyła osiągnięcie tego pułapu, pokazując, jak ważna jest obecność w wieloplatformowym ekosystemie. Dla fanów horrorów na konsolach Microsoftu to jasny sygnał – mgła opadła nad Silent Hill także na ich sprzęcie.


    Źródła

  • Klockowe Mario i Luigi podbijają świat – a co z zestawami LEGO inspirowanymi grami na Xbox?

    Klockowe Mario i Luigi podbijają świat – a co z zestawami LEGO inspirowanymi grami na Xbox?

    Firma LEGO kontynuuje współpracę z Nintendo. Po sukcesie zestawu LEGO Super Mario: Mario & Standard Kart, który zadebiutował wiosną 2025 roku, do sprzedaży trafia nowy model wyścigowy, w którym główną rolę odgrywa Luigi z bolidem Mach 8. Kolekcjonerzy i fani Mario Kart już składają zamówienia w przedsprzedaży, które biją rekordy. Niestety, dla posiadaczy konsol Xbox ta wiadomość jest rozczarowująca – mimo dużego potencjału, Microsoft wciąż nie ma oficjalnych zestawów LEGO opartych na swoich popularnych markach. Czy nadszedł czas na zmiany? Przyjrzyjmy się faktom.

    Kluczowe informacje o nowym zestawie LEGO Super Mario

    • Zestaw #72050 nosi nazwę Mario Kart – Luigi i Mach 8 i jest przeznaczony dla osób powyżej 18. roku życia.
    • W zestawie znajduje się 2234 klocki, z których można zbudować figurkę Luigiego oraz jego pojazd, a całość umieszczona jest na specjalnej podstawce ekspozycyjnej.
    • Oficjalna cena w sklepie LEGO wynosi 779,99 zł, a premiera zaplanowana jest na 1 kwietnia – przedsprzedaż rozpoczęła się wcześniej.
    • To już drugi zestaw z serii Mario Kart w ofercie LEGO, po modelu z Mario i Standard Kart (#72037), który zawierał 1972 elementy i został przyjęty entuzjastycznie.

    Sukces LEGO i Nintendo – przepis na kolekcjonerski hit

    Współpraca LEGO z Nintendo trwa od 2020 roku i z każdym rokiem się rozwija. Początkowo koncentrowała się na interaktywnych zestawach dla dzieci z elektroniczną figurką Mario, ale szybko rozszerzyła się o serie dla dorosłych fanów, w tym realistyczne modele z Mario Kart. To odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie rynku na ekskluzywne gadżety, które łączą nostalgię z wysoką jakością wykonania. Zainteresowanie jest tak duże, że LEGO zapowiedziało premierę klasycznej minifigurki Mario na 2027 rok, a pojawiają się także plotki o figurkach Luigiego, Yoshiego czy Bowsera.

    Nintendo umiejętnie łączy swoje IP z produktami lifestyle’owymi, a LEGO jest naturalnym partnerem. Gry z serii Mario Kart, dostępne wyłącznie na konsolach Nintendo, sprzedały się w dziesiątkach milionów egzemplarzy, co sprawia, że zestawy mają dużą szansę na sukces. A co z ekosystemem Xbox, który również ma globalną społeczność i wiele kultowych postaci? Dlaczego fani Microsoftu nie mają podobnych możliwości?

    Xbox i świat klocków – historia straconych szans

    Xbox i świat klocków – historia straconych szans
    Źródło: images.gram.pl

    Na półkach sklepowych można znaleźć serie LEGO powiązane z PlayStation (np. zestawy z Horizon Forbidden West) oraz z Nintendo. Xboxa tam brakuje. Czy to oznacza, że gry na konsolach Microsoftu nie zasługują na podobne traktowanie? Wręcz przeciwnie – uniwersum Xbox ma wiele tytułów, które mogłyby być przeniesione do świata klocków.

    Pod szyldem Xbox Game Studios powstają marki takie jak Halo, Gears of War, Forza Horizon, Sea of Thieves, Psychonauts czy Perfect Dark. Każda z nich ma oddanych fanów, a ich światy oferują ikoniczne pojazdy, lokacje i postaci, które mogłyby stać się hitami w formie zestawów LEGO. Wyobraźmy sobie zestaw z Warthogiem i Master Chiefem, gokart z Forzy Horizon z festiwalu w Meksyku, albo piracki statek z Sea of Thieves z figurką Kapitana Flamehearta. To brzmi jak świetny pomysł.

    Niestety, dotychczas jedyną poważniejszą próbą zaistnienia Xboxa w świecie konstrukcyjnych zabawek była współpraca z firmą Mega Bloks, która wypuściła serię osadzoną w uniwersum Halo. Zestawy te, choć doceniane przez fanów, nigdy nie zdobyły takiej popularności jak produkty LEGO. Brakuje także spójnej strategii – Microsoft nie dostrzega potencjału marketingowego i emocjonalnego, jaki niosą za sobą oficjalne klockowe adaptacje.

    Które gry na Xbox zasługują na własną linię LEGO?

    Gdyby Microsoft zdecydował się podążyć śladem Nintendo i Sony, wybór tytułów byłby ogromny. Oto krótka lista propozycji, które mogłyby odnieść sukces:

    • Halo Infinite – seria FPS-ów. Warthog, Pelikan, pierścień Zeta Halo, a także figurki Master Chiefa, Arbitera i Cortany. To mogłoby być flagowe zestaw dla dorosłych kolekcjonerów.
    • Forza Horizon 5 – festiwal motoryzacyjny w Meksyku to raj dla fanów motoryzacji. Zestawy mogłyby łączyć modele aut (Bugatti, Ferrari) z elementami krajobrazu i figurkami kierowców.
    • Sea of Thieves – pirackie przygody w otwartym świecie. Galeon z ruchomymi żaglami, postacie Gracza, szkielety i legendarny Kraken – taki zestaw miałby duże szanse na sprzedaż.
    • Gears of War – brutalna saga o walce z Szarańczą mogłaby być zaskakująco atrakcyjna w formie klocków. Lancele, bunkry, a przede wszystkim potężne pancerze COG i przeciwnicy – to mogłoby przyciągnąć starszych fanów.
    • Psychonauts 2 – nieco bardziej niszowa, ale barwna i kreatywna produkcja. Psychodeliczne lokacje i postacie Raza czy Loboto byłyby gratką dla miłośników oryginalnych zestawów.

    Każda z tych gier to bogaty świat, który w rękach projektantów LEGO mógłby rozkwitnąć w formie zestawów zarówno dla dzieci, jak i dla kolekcjonerów.

    Dlaczego Microsoft powinien wreszcie zainwestować w klocki?

    To połączenie marketingu, sprzedaży i budowania więzi z graczami. Zestawy LEGO generują przychody z licencji oraz wzmacniają świadomość marki, trafiając do osób, które na co dzień nie grają. Dzieci budujące Warthoga z tatą mogą w przyszłości wybrać Xboxa jako swoją pierwszą konsolę. Dorośli fani, którzy ozdobią półkę modelem z ukochanej gry, stają się bardziej lojalni.

    Są sygnały, że coś może się zmienić. W 2023 roku LEGO wypuściło zestaw inspirowany grą Minecraft – choć to tytuł multiplatformowy, jego właścicielem jest Microsoft. Być może to pierwszy krok do głębszej integracji. Pojawiają się także plotki o nowych liniach LEGO dla dorosłych, gdzie coraz częściej sięga się po licencje z gier wideo. Jeśli trend się utrzyma, Xbox nie może dłużej stać z boku.

    Póki co, widząc premierę Luigi i Mach 8, fani Xboxa mogą odczuwać zazdrość. Klockowe Mario i Luigi ścigają się na biurkach, a my wciąż czekamy na zestaw, który pozwoli nam powiedzieć: „To jest gra, w którą gram na Xbox”. Miejmy nadzieję, że przedstawiciele Microsoft Gaming i LEGO w końcu usiądą do rozmów – bo wyobraźnia graczy już dawno wyprzedziła rzeczywistość.


    Źródła

  • Twórcy Clair Obscur: Expedition 33 wycofują pozew przeciwko autorowi komiksu – sprawa nabiera szczęśliwego finału

    Twórcy Clair Obscur: Expedition 33 wycofują pozew przeciwko autorowi komiksu – sprawa nabiera szczęśliwego finału

    Świat gier na konsolę Xbox rzadko staje się areną tak nietypowych sporów prawnych, jak ten, który dotyczy studia Sandfall Interactive i ich hitu Clair Obscur: Expedition 33. Gra, która zadebiutowała na platformach Xbox Series X|S (oraz innych systemach) 24 kwietnia 2025 roku, szybko zdobyła uznanie graczy i krytyków, stając się jedną z najbardziej popularnych turowych gier RPG ostatnich miesięcy. Jednak sukces komercyjny przyćmiła kontrowersja, która wybuchła na początku 2026 roku – dział prawny studia złożył pozew przeciwko Olivierowi Gayowi, autorowi komiksu L’Académie Clair Obscur: Expedition 33, zarzucając mu naruszenie praw autorskich do nazwy „Clair Obscur: Expedition 33”. Sprawa zakończyła się interwencją studia i wycofaniem roszczeń, co zmienia postrzeganie relacji między branżą gier a niezależnymi artystami.

    Kluczowe fakty w sprawie

    • Sandfall Interactive – francuskie studio odpowiedzialne za Clair Obscur: Expedition 33 – opublikowało oficjalne oświadczenie, w którym przyznało, że dział prawny zainicjował pozew przeciwko Olivierowi Gayowi bez pełnej wiedzy kierownictwa.
    • Komiks L’Académie Clair Obscur: Expedition 33 powstał na podstawie pomysłu zgłoszonego wydawnictwu w 2019 roku, a umowa wydawnicza została podpisana w 2024 roku – na długo przed premierą gry w 2025 roku.
    • Pozew został wycofany po tym, jak szefowie Sandfall Interactive osobiście zbadali sytuację i uznali, że działania prawne nie są zgodne z wartościami studia, które deklaruje wsparcie dla artystów i kreatywności.
    • Nazwa „Clair Obscur: Expedition 33” odnosi się do historycznej techniki artystycznej (chiaroscuro), co podważa zasadność roszczeń o wyłączność do tego terminu w kontekście praw autorskich.

    Kontekst gry Clair Obscur: Expedition 33 na Xbox

    Clair Obscur: Expedition 33 to ambitna produkcja studia Sandfall Interactive, która od momentu premiery na konsolach Xbox Series X|S zdobyła serca graczy dzięki turowym mechanikom walki i głębokiej narracji. Gra osadzona jest w świecie, gdzie co roku tajemnicza „malarka” wyznacza liczbę wskazującą wiek osób, które umrą – to mroczne tło fabularne nadaje produkcji unikatowy klimat, porównywany do najlepszych japońskich RPG-ów. Na platformie Xbox tytuł szybko stał się bestsellerem, a jego popularność zaskoczyła nawet samych twórców, którzy w wywiadach przyznawali, że nie spodziewali się tak entuzjastycznego odbioru. Gra wykorzystuje również elementy sztucznej inteligencji w procesie twórczym – jak ujawnił producent François Meurisse, „używamy trochę AI, ale niezbyt dużo”, głównie do tymczasowych zasobów w fazie preprodukcji. Ten aspekt wywołał wcześniej dyskusje w społeczności Xbox, jednak teraz na pierwszy plan wysunęła się zupełnie inna kwestia.

    Spór o komiks i interwencja studia

    Spór o komiks i interwencja studia

    Zgodnie z doniesieniami serwisu Gram.pl z 11 marca 2026 roku, Olivier Gay – autor scenariusza do komiksu L’Académie Clair Obscur: Expedition 33 (z rysunkami Gaëla Grelina) – stanął w obliczu pozwu ze strony przedstawicieli prawnych Sandfall Interactive. Dział prawny studia uznał, że użycie w tytule komiksu członu „Clair Obscur: Expedition 33” narusza prawa autorskie do nazwy gry, mimo że technika artystyczna o tej samej nazwie istnieje od stuleci i nie może być zastrzeżona jako oryginalny znak towarowy. Gay przedstawił dowody na to, że pomysł na komiks powstał już w 2019 roku – sześć lat przed premierą gry – a umowę wydawniczą podpisał w 2024 roku, co jasno wskazuje na chronologię wydarzeń. Mimo to pozew został złożony, co wywołało falę krytyki wobec studia. Gracze na Xbox i innych platformach zarzucali Francuzom, że po sukcesie Clair Obscur: Expedition 33 „uderzyła im woda sodowa do głowy” i że próbują tłamsić niezależnych twórców.

    Kierownictwo Sandfall Interactive szybko zareagowało. W obszernym oświadczeniu opublikowanym kilka dni po wybuchu afery studio przeprosiło za opóźnienie w komunikacji, tłumacząc, że sytuacja była dla nich „nowa i skomplikowana”. Szefowie firmy przyznali, że dział prawny działał bez ich pełnej wiedzy, a po dokładnym rozeznaniu się w sprawie i kontakcie ze wszystkimi stronami podjęto decyzję o wycofaniu pozwu. W oświadczeniu czytamy: „ich rolą jest chronienie nas, w szczególności przed produktami podrobionymi, jednak działania podjęte wobec komiksu L’Académie Clair Obscur: Expedition 33 nie są zgodne z naszymi wartościami”. Sandfall podkreśliło, że zawsze chciało wspierać artystów i zachęcać do kreatywności, a cała sprawa zakończyła się życzeniami sukcesów dla Oliviera Gaya i Gaëla Grelina.

    Implikacje dla społeczności Xbox i twórców gier

    Ta sprawa ma szersze znaczenie dla branży gier na konsolach Xbox. Pokazuje, jak delikatna jest granica między ochroną własności intelektualnej a tłamszeniem niezależnej twórczości. Clair Obscur: Expedition 33 to gra, która nie tylko przyciągnęła uwagę graczy, ale również wywołała ważną dyskusję na temat relacji między dużymi studiem a niezależnymi artystami.


    Źródła

  • Demo Pragmaty przekracza 2 miliony pobrań — wielki sukces Capcomu jeszcze przed premierą

    Demo Pragmaty przekracza 2 miliony pobrań — wielki sukces Capcomu jeszcze przed premierą

    Capcom ogłosił, że wersja demonstracyjna nadchodzącej gry sci-fi Pragmata osiągnęła 2 miliony pobrań, a tyle samo osób dodało tytuł do swojej listy życzeń. Te dane zostały udostępnione przez japońskiego wydawcę na kanałach społecznościowych gry, który podziękował graczom za pozytywny odzew. Sukces jest tym bardziej zaskakujący, ponieważ produkcja miała wiele opóźnień, a konkretna data premiery została potwierdzona dopiero niedawno.

    Kluczowe fakty o sukcesie dema Pragmaty

    • Ponad 2 miliony pobrań wersji demonstracyjnej „Sketchbook” na wszystkich platformach
    • Równa liczba wpisów na listy życzeń — dokładnie tyle samo graczy czeka na premierę
    • Demo dostępne za darmo na PC, a wersje konsolowe będą dostępne wkrótce
    • Gra zmierza na Xbox Series X/S, obok PlayStation 5, PC i Nintendo Switch 2
    • Premiera przesunięta na 17 kwietnia 2026 — tydzień wcześniej niż pierwotnie planowano

    Co takiego oferuje demo „Sketchbook”?

    Wersja demonstracyjna zatytułowana „Sketchbook” wprowadza graczy w intrygującą historię. Gracz wciela się w astronautę Hugha Williamsa, który wraz z androidową towarzyszką Dianą musi przedostać się przez zimną księżycową stację badawczą. Gra łączy dynamiczną strzelankę trzecioosobową z elementami logicznymi.

    W rozgrywce kluczowa jest współpraca między bohaterami. Hugh odpowiada za walkę, natomiast Diana wykorzystuje swoje umiejętności hakerskie, aby manipulować systemami pancerza przeciwników. Dzięki temu tworzy luki w ich obronie, co daje graczowi szansę na zadanie decydujących ciosów. Taki system angażuje różne umiejętności gracza i odróżnia Pragmatę od innych gier w tym gatunku.

    Demo obsługuje obecnie język angielski i japoński, a pełna wersja gry ma być dostępna w innych językach. Należy również pamiętać, że niektóre funkcje mogą różnić się od finalnej edycji — to standardowa praktyka przy tego typu przedpremierowych pokazach.

    Droga na rynek — od tajemniczego projektu do hitowego dema

    Droga na rynek — od tajemniczego projektu do hitowego dema

    Historia Pragmaty to przykład produkcji, która długo pozostawała w cieniu. Zapowiedziana przed laty, stała się symbolem opóźnień w procesie deweloperskim. Gracze zaczęli żartować z kolejnych przesunięć, a tytuł regularnie pojawiał się w zestawieniach najbardziej wyczekiwanych gier.

    Sytuacja zmieniła się w ostatnich miesiącach. Podczas prezentacji Capcom Spotlight wydawca potwierdził ostateczne okno wydawnicze i wyjaśnił przyczyny opóźnień. Co więcej, gra zadebiutuje 17 kwietnia 2026, a nie jak wcześniej planowano 24 kwietnia.

    Co oznacza ten sukces dla posiadaczy Xbox Series X/S?

    Dla graczy na konsolach Microsoftu to dobra wiadomość. Pragmata zmierza na Xbox Series X/S w tym samym dniu premiery co inne platformy, a duże zainteresowanie demem sugeruje, że tytuł ma potencjał, aby stać się jedną z ważniejszych premier tego roku. Entuzjazm społeczności, mierzony zarówno pobraniami wersji demonstracyjnej, jak i wpisami na listy życzeń, wskazuje na silny start marketingowy na rynku konsol nowej generacji.

    Takie liczby przed premierą są rzadkością. Capcom najwyraźniej trafił w oczekiwania graczy, którzy szukają świeżego podejścia do sci-fi — połączenia akcji, taktycznej współpracy i łamigłówek w realiach księżycowej stacji badawczej. Jeśli demo jest zapowiedzią tego, co czeka nas w pełnej wersji, kwietniowa premiera może być jednym z najważniejszych wydarzeń w kalendarzu growym 2026 roku.

    Dla tych, którzy jeszcze nie mieli okazji sprawdzić produkcji w akcji, demo „Sketchbook” jest dostępne do pobrania — warto dać mu szansę, zwłaszcza że do premiery zostało już tylko kilka tygodni.


    Źródła

  • Tides of Annihilation zachwyca na nowym gameplayu – chińska gra akcji pokazuje epickie walki w zrujnowanym Londynie

    Tides of Annihilation zachwyca na nowym gameplayu – chińska gra akcji pokazuje epickie walki w zrujnowanym Londynie

    Studio Eclipse Glow Games zaprezentowało podczas CES 2026 nowy materiał z nadchodzącej gry Tides of Annihilation, ujawniając zaawansowane technologie graficzne, które napędzą ten tytuł na Xbox Series X|S i innych platformach. Gra osadzona jest w zniszczonym przez inwazję z innego wymiaru Londynie i skierowana do fanów dynamicznych gier akcji z elementami legend arturiańskich.

    Co wiemy o grze

    • Eclipse Glow Games to nowe studio, ale w jego zespole znajdują się weterani, którzy wcześniej pracowali przy seriach Assassin's Creed, Yakuza i Persona.
    • Gwendolyn, główna bohaterka, poszukuje Świętego Graala, aby ocalić siostrę i naprawić świat po katastrofie wymiarowej.
    • Dual Frontline Battle System pozwala na przyzywanie widmowych Rycerzy Okrągłego Stołu i kontrolowanie ich w trakcie walki.
    • Gra będzie dostępna na Xbox Series X|S, PC i PlayStation 5, a także wspiera funkcję Xbox Play Anywhere.
    • Choć nie podano konkretnej daty premiery, krążą plotki o jesieni 2026 roku.

    Technologiczny popis na Unreal Engine 5

    Nowy zwiastun, zaprezentowany w ramach prezentacji NVIDII, potwierdził, że Tides of Annihilation będzie jednym z tytułów demonstrujących możliwości DLSS 4.5. Gra wykorzysta również pełny Path Tracing, technologię, która fizycznie symuluje każdy promień światła, odbicie i cień w czasie rzeczywistym.

    Zrujnowany Londyn prezentuje się imponująco. Ikoniczne miejsca brytyjskiej stolicy, mimo że mocno przeobrażone przez inwazję, zachwycają szczegółowością i klimatem. Światło przesączające się przez zniszczone budynki, odbicia w kałużach i dynamiczne cienie nadają całości niepokojący, ale hipnotyzujący charakter.

    Grafika w grze celuje bardzo wysoko, a Eclipse Glow Games nie zamierza oszczędzać na wizualnym rozmachu. Dobra wiadomość dla posiadaczy Xbox Series X|S – konsola Microsoftu radzi sobie z Unreal Engine 5 coraz lepiej, co sugeruje solidną optymalizację.

    Walka, która robi różnicę

    Walka, która robi różnicę

    System Dual Frontline Battle to kluczowy element rozgrywki. Gwendolyn nie walczy sama – w starciach towarzyszą jej widmowe formy Rycerzy Okrągłego Stołu, których może przyzywać, zmieniać ich konfiguracje i dostosowywać umiejętności do sytuacji na polu bitwy.

    W pokazanym materiale widzimy walkę z czarownicą Tyronoe, gdzie gracz kontroluje jednocześnie Gwendolyn i Sir Lamoraka. Starcia są dynamiczne, przeciwnicy są wymagający, a epicka ścieżka dźwiękowa podkręca napięcie. Widać pewne podobieństwa do serii Souls, chociaż Tides of Annihilation stawia na widowiskowość.

    Przeciwnicy pochodzą z arturiańskich legend, ale mają mroczną, wymiarową estetykę. Każdy typ wroga ma swój charakter i wymaga innego podejścia.

    Czego jeszcze możemy się spodziewać

    Czego jeszcze możemy się spodziewać

    Gra cieszy się dużym zainteresowaniem na Steamie, gdzie zajmuje 33. miejsce na liście najbardziej wyczekiwanych tytułów. To dobry wynik jak na debiutancki projekt studia z Chengdu, które dopiero buduje swoją markę.

    Według nieoficjalnych informacji Eclipse Glow Games planuje premierę między wrześniem a październikiem 2026 roku. Jeśli termin się potwierdzi, jesień zapowiada się ekscytująco dla fanów gier akcji. W obsadzie głosowej pojawią się Jennifer English i Aliona Baranova, znane z Baldur's Gate 3.

    Podsumowanie

    Tides of Annihilation ma potencjał, aby wprowadzić świeżość na rynku gier. Połączenie arturiańskich legend z zrujnowanym Londynem oraz wsparcie technologii DLSS 4.5 i Path Tracingu sugeruje graficzną ucztę. Obiecujący system walki oraz doświadczony zespół deweloperski zwiększają oczekiwania.

    Czekamy na konkretną datę premiery i pierwsze testy wydajności na Xbox Series X|S. Jeśli Eclipse Glow Games spełni obietnice przedstawione w materiałach, fani dynamicznych gier akcji będą mieli wiele do odkrycia w nadchodzących jesiennych wieczorach.


    Źródła