Tag: xbox

  • Resident Evil Requiem na Xbox – wersja fizyczna znika szybciej, niż się pojawia

    Resident Evil Requiem na Xbox – wersja fizyczna znika szybciej, niż się pojawia

    Capcom ponownie stawia graczy przed wyzwaniem. Fizyczne wydanie Resident Evil Requiem na Xbox, które wróciło do sprzedaży w RTV Euro AGD, dostępne jest tylko w wersji na PlayStation 5. Posiadacze Xbox Series X|S oraz Xbox One muszą czekać, ponieważ pudełkowa edycja na konsole Microsoftu wciąż nie jest dostępna. Osoby, które chcą mieć grę na półce, powinny regularnie monitorować sytuację.

    Najważniejsze informacje

    • Resident Evil Requiem na Xbox – najszybciej sprzedająca się odsłona w historii serii – ponownie trafiła do sprzedaży w wydaniu pudełkowym.
    • Wersja na PS5 jest dostępna w RTV Euro AGD za 269,99 zł, ale nie wiadomo, jak długo utrzyma się na stanie.
    • Xbox Series X|S i Xbox One wciąż pozostają bez fizycznego wydania gry – Capcom nie ogłosił jeszcze daty premiery pudełkowej na te platformy.
    • Capcom regularnie ogranicza nakłady fizycznych edycji swoich hitów, co zmusza do szybkich decyzji zakupowych.

    Problem z fizycznymi wydaniami na Xbox – nie pierwszy raz

    Capcom miał już kilka podobnych sytuacji. Na przykład, Marvel vs. Capcom Fighting Collection: Arcade Classics trafiło na Xbox One tylko w wersji cyfrowej, podczas gdy pudełkowe edycje były dostępne dla posiadaczy PlayStation i Switcha. Podobnie było z limitowanymi bonusami przedsprzedażowymi przy Capcom Fighting Collection 2, gdzie wersja na Xbox One miała ściśle określone okno zamówień, kończące się 15 maja 2025 roku.

    Dla kolekcjonerów korzystających z konsol Microsoftu to niepokojący sygnał. Fizyczne edycje gier Capcomu na Xbox pojawiają się rzadziej i w mniejszych nakładach niż na konkurencyjnych platformach. Kiedy już trafią do sprzedaży, znikają w ciągu kilku dni.

    Resident Evil Requiem na Xbox – co tracimy, nie mając pudełka?

    Resident Evil Requiem na Xbox zadebiutowało pod koniec lutego i szybko zdobyło szczyty list sprzedaży. Gra łączy dwie kampanie – śledztwo analityczki FBI Grace Ashcroft oraz akcję z Leonem S. Kennedym. Capcom postawił na klasyczny survival horror, łącząc walkę, zagadki i zarządzanie zasobami, a także umożliwiając płynne przełączanie między widokiem pierwszo- i trzecioosobowym.

    To właśnie ten dualizm rozgrywki przyczynił się do pozytywnych recenzji. Fani serii chwalą mroczny klimat i powrót do korzeni, a pudełko na półce byłoby dodatkowym atutem. Problem w tym, że Capcom najwyraźniej nie nadąża z dodrukiem, być może obawiając się nadwyżki magazynowej.

    Kiedy Xbox doczeka się swojego rzutu?

    Kiedy Xbox doczeka się swojego rzutu?

    Brak oficjalnych informacji. Capcom milczy na temat fizycznej wersji Resident Evil Requiem na Xbox Series X|S i Xbox One. Gra jest dostępna w wersji cyfrowej i działa bez zarzutu, ale kolekcjonerzy pozostają w niepewności. Wcześniejsze doświadczenia z Capcom Fighting Collection 2 sugerują, że prędzej czy później może pojawić się jakaś limitowana edycja, ale na krótko i w niewielkich ilościach.

    Warto regularnie sprawdzać oferty dużych sieci handlowych. RTV Euro AGD już raz pokazało, że potrafi niespodziewanie dorzucić brakujący towar. Jeśli Xbox doczeka się podobnego rzutu, decyzję trzeba będzie podjąć w ciągu kilku godzin. W przeciwnym razie pozostanie tylko rynek wtórny, gdzie ceny mogą znacznie wzrosnąć.

    Niewygodny trend Capcomu

    Capcom od lat balansuje między wydaniami cyfrowymi a fizycznymi. Bijatyki i retro kolekcje częściej trafiają na serwery niż na półki sklepowe. Xbox regularnie otrzymuje mniejsze nakłady, opóźnione premiery pudełkowe, a czasem całkowity ich brak. Resident Evil Requiem na Xbox doskonale wpisuje się w ten schemat.

    Gracze na Xbox Series X|S mogą mieć nadzieję, że historia z Marvel vs. Capcom się nie powtórzy i pudełko jednak trafi do sprzedaży. Na razie jednak półki świecą pustkami, a każda nowa dostawa PlayStation 5 przypomina o tym, czego brakuje użytkownikom Microsoftu.


    Źródła

  • Jensen Huang do krytyków DLSS 5: „Jesteście w całkowitym błędzie”. Technologia trafi też do gier na Xboksie

    Jensen Huang do krytyków DLSS 5: „Jesteście w całkowitym błędzie”. Technologia trafi też do gier na Xboksie

    Jensen Huang, prezes Nvidii, stanowczo odrzucił krytykę nowej wersji technologii DLSS 5. Podczas targów GTC 2026 zapewnił, że gracze mylą się, oceniając to rozwiązanie jako kolejny filtr AI, który niszczy artystyczną wizję twórców. Obawy te nie są jednak bezpodstawne, co pokazują przykłady z gier, takich jak Starfield.

    Kluczowe informacje

    • Jensen Huang podczas GTC 2026 stwierdził, że krytycy DLSS 5 są „w całkowitym błędzie”, broniąc nowego podejścia do renderowania.
    • DLSS 5 łączy tradycyjne renderowanie z generatywną AI, zachowując pełną kontrolę twórców nad geometrią i teksturami.
    • Starfield od Bethesdy to jedna z pierwszych gier z DLSS 5, a Todd Howard określił efekt jako „niesamowity”.
    • Technologia zadebiutuje we wrześniu 2026 roku, początkowo w NBA 2K27 na kartach GeForce RTX 50 i w GeForce NOW.
    • Xbox otrzyma DLSS 5, co stanowi ważny krok w dostępności technologii na konsolach.

    Na czym polega spór o DLSS 5?

    DLSS 5 to więcej niż tylko kolejny krok w skalowaniu rozdzielczości. Nvidia zaprezentowała technologię jako system, który wykorzystuje generatywną sztuczną inteligencję do modyfikowania oświetlenia, materiałów i innych elementów wizualnych na poziomie geometrii sceny.

    Pierwsze materiały pokazowe wywołały u graczy skojarzenia z tak zwanym „AI slopem”. Obraz w niektórych miejscach wyglądał nienaturalnie, z przesadzonym kontrastem i wygładzeniem, które zacierało oryginalny charakter produkcji. Niektórzy deweloperzy, w tym pracownik Respawn Entertainment, przyznali, że wolą pozostać przy pierwotnym zamyśle artystycznym, zamiast polegać na automatycznej obróbce.

    Huang ripostuje, że DLSS 5 to nie filtr nakładany po fakcie. „To nie jest post-processing, to nie jest przetwarzanie na poziomie pojedynczej klatki, to generatywna kontrola na poziomie geometrii” – tłumaczył w rozmowie z Tom's Hardware. Według niego twórcy dostają narzędzie, które mogą dostroić do stylu swojej gry, a nie gotową receptę na każdy tytuł.

    Starfield jako poligon doświadczalny

    Starfield jako poligon doświadczalny

    Dla posiadaczy Xboksa interesujący jest wątek Starfielda. Gra Bethesdy, należącej do Microsoftu, znalazła się na liście tytułów wspierających DLSS 5. Todd Howard stwierdził, że kiedy zobaczył technologię działającą w Starfield, efekt był „niesamowity” i naprawdę ożywiał świat przedstawiony.

    Dzięki optymalizacji DLSS 5 technologia trafi również do gier na Xboksie, co pozwoli konsolowym graczom cieszyć się zaawansowanym renderowaniem Nvidii. To ważny krok w stronę zatarcia różnic między platformami, pozwalający na wykorzystanie potencjału AI w tytułach AAA na sprzęcie Microsoftu.

    Co dalej z DLSS 5?

    Debiut technologii zaplanowano na 3 września 2026 roku. Pierwszym tytułem będzie NBA 2K27, a w ślad za nim mają pójść między innymi The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered, Assassin's Creed Shadows czy Hogwarts Legacy.

    Nvidia udostępni deweloperom pakiet SDK z opcjami regulacji intensywności efektów, korekcji kolorów i maskowania obszarów, gdzie AI nie powinno ingerować. Teoretycznie każdy zespół może zachować unikalny styl swojej produkcji. Jednak jak pokazały pierwsze reakcje, teoria nie zawsze idzie w parze z odbiorem graczy. Przekonamy się jesienią, gdy DLSS 5 trafi w ręce szerszej publiczności.


    Źródła

  • Władca Pierścieni: Dwie Wieże na Xboxie – filmowe doświadczenie, które zdefiniowało gry akcji na licencji

    Władca Pierścieni: Dwie Wieże na Xboxie – filmowe doświadczenie, które zdefiniowało gry akcji na licencji

    W 2002 roku Electronic Arts wydało na konsolę Xbox grę Władca Pierścieni: Dwie Wieże, która pozwalała graczom uczestniczyć w epickich bitwach znanych z filmowej trylogii Petera Jacksona. Gra, stworzona przez Stormfront Studios, zadebiutowała w Ameryce Północnej pod koniec 2002 roku, podczas gdy europejscy gracze musieli poczekać do marca 2003. Choć była to adaptacja wersji z PlayStation 2, wersja na Xboxa oferowała lepszą grafikę i wyższą rozdzielczość tekstur dzięki mocniejszemu sprzętowi konsoli.

    Co warto wiedzieć o grze Władca Pierścieni: Dwie Wieże na Xbox

    • Wydawca – Electronic Arts wydało grę na Xboxa w 2002 roku, korzystając z pełnej licencji filmowej, co pozwoliło na wykorzystanie wizerunków i głosów aktorów z ekranizacji.
    • Gatunek – tytuł to dynamiczna gra akcji typu hack and slash, w której gracz walczy z falami przeciwników, łącząc ataki w efektowne kombinacje.
    • Grywalne postacie – do wyboru są Aragorn, Legolas i Gimli, z unikalnymi stylami walki i zestawami rozwijanych umiejętności.
    • Lokacje i bossowie – gra obejmuje znane miejsca, takie jak Helmowy Jar i grobowiec Balina, a gracze stają do walki z potężnymi przeciwnikami, w tym z jaskiniowym trollem.

    Rozgrywka, która wciągała na długie godziny

    Władca Pierścieni: Dwie Wieże na Xboxie to klasyczny przedstawiciel gatunku hack and slash. Gracz wybierał jednego z trzech bohaterów – Aragorna, który łączył siłę z zwinnością, Legolasa specjalizującego się w walce dystansowej z łukiem, albo Gimliego, którego topór siała spustoszenie wśród wrogów. System walki opierał się na łączeniu ciosów w dłuższe serie, a w miarę postępów odblokowywały się nowe umiejętności i potężne ataki kończące. Twórcy inspirowali się popularnym wówczas Devil May Cry, choć mechanika była nieco prostsza, co nie umniejszało satysfakcji z gry.

    Co ciekawe, mimo tytułu sugerującego skupienie na drugim filmie, fabuła gry zaczynała się od wydarzeń znanych z Drużyny Pierścienia. Po kilku misjach wprowadzających gra płynnie przechodziła do obrony Helmowego Jaru i innych kluczowych momentów Dwóch Wież. Dzięki temu gra oferowała spójną opowieść i pozwalała poczuć się częścią większej przygody.

    Filmowy klimat i techniczne smaczki wersji na Xbox

    Filmowy klimat i techniczne smaczki wersji na Xbox

    Największym atutem produkcji było odwzorowanie filmowego świata. Bohaterowie wyglądali jak ich ekranowe odpowiedniki – Aragorn miał rysy Viggo Mortensena, Legolas przypominał Orlando Blooma, a Gimli był wierną kopią kreacji Johna Rhysa-Daviesa. Fragmenty autentycznych dialogów nagranych przez aktorów oraz muzyka Howarda Shore’a budowały niesamowity nastrój.

    Wersja na Xboxa wyróżniała się pod względem technicznym. Dzięki większej mocy konsoli tekstury były ostrzejsze, a całość działała w wyższej rozdzielczości. Choć nie była to rewolucja, różnica była zauważalna i doceniana przez graczy, którzy mieli okazję porównać obie platformy. Szkoda, że tytuł nie doczekał się wersji na PC, co było zaskakujące, biorąc pod uwagę, że pierwsza część trylogii trafiła na komputery.

    Dlaczego warto pamiętać o Władcy Pierścieni: Dwie Wieże na Xboxie

    Władca Pierścieni: Dwie Wieże to gra, która pokazała, że produkcje na licencji filmowej mogą dostarczać autentycznej, wciągającej rozrywki. Obrona Helmowego Jaru, gdzie na ekranie pojawiały się dziesiątki orków i Uruk-hai, a gracz odpierał kolejne fale wrogów, jest wspominana jako jeden z najlepszych momentów w grach akcji tamtej ery.

    Mimo upływu lat, wielu graczy wciąż ciepło myśli o tym tytule. Powtarzalność poziomów i czasem szwankująca kamera nie przyćmiły tego, co najważniejsze – czystej frajdy z uczestnictwa w epickich wydarzeniach znanych z wielkiego ekranu. Dla posiadaczy Xboxa była to jedna z gier, które definiowały pierwsze lata konsoli i pokazały, że sprzęt Microsoftu potrafi dostarczyć filmowych wrażeń na równi z konkurencją.


    Źródła

  • Ubisoft rusza z wiosenną wyprzedażą na Xbox – The Division za niecałe 16 złotych

    Ubisoft rusza z wiosenną wyprzedażą na Xbox – The Division za niecałe 16 złotych

    Ubisoft Store rozpoczął wiosenną wyprzedaż, oferując gry na Xbox z rabatami sięgającymi 92 procent. Promocja potrwa do 4 kwietnia, więc jeśli chcesz wzbogacić swoją bibliotekę gier, to dobry moment na zakupy.

    W szczególności wyróżnia się The Division, które po zastosowaniu kodu zniżkowego EXTRA20 kosztuje zaledwie kilkanaście złotych. To najniższa cena, jaką kiedykolwiek osiągnął ten tytuł. Far Cry 6 można kupić za niespełna 50 złotych, a Assassin’s Creed Brotherhood za 11,98 zł.

    Co warto wiedzieć o promocji

    • Do 4 kwietnia trwa wiosenna wyprzedaż w Ubisoft Store, obejmująca gry na Xbox Series X|S i Xbox One.
    • Kod EXTRA20 zapewnia dodatkowe 20 procent zniżki na już przecenione tytuły.
    • The Division za kilkanaście złotych to jedna z największych obniżek – aż 92 procent taniej.
    • Far Cry 6, Avatar czy Rayman również dostępne w cenach znacznie poniżej standardowych.
    • Ubisoft+ Premium dostępny w ramach subskrypcji na PC i Xbox.

    Co dokładnie przeceniono

    Lista gier objętych promocją jest długa i obejmuje zarówno starsze hity, jak i nowsze produkcje francuskiego wydawcy. Wszystkie ceny poniżej uwzględniają już kod EXTRA20.

    The Division za kilkanaście złotych to zdecydowany lider tej wyprzedaży. Gra sprzed lat wciąż ma aktywną społeczność na Xbox, a za taką cenę trudno się oprzeć. Jeśli szukasz czegoś nowszego, Far Cry 6 kosztuje 49,98 zł po obniżce o 80 procent. Otwarty świat pełen chaosu na wyspie Yara czeka na odkrycie.

    Dla fanów skradanek i klasyki Ubisoft przygotował Assassin’s Creed Brotherhood za 11,98 zł. To solidna gra w cenie kebaba. Prince of Persia: The Rogue – nowsza odsłona serii – kosztuje 38,37 zł, a Beyond Good & Evil – Edycja 20th Anniversary zeszła do 38,35 zł.

    Nawet stosunkowo świeże Avatar: Frontiers of Pandora w edycji Z popiołów można kupić za 95,94 zł. Rayman: Edycja 30th Anniversary – idealna dla fanów platformówek – wyceniono na 63,92 zł. Choć nie są to rabaty na poziomie 90 procent, to dla nowszych tytułów są to solidne okazje.

    Xbox w centrum uwagi

    Xbox w centrum uwagi

    Ubisoft Store kojarzy się głównie z pecetami, ale promocja obejmuje również gry na konsole Microsoftu. Wiele tytułów dostępnych w wyprzedaży działa na Xbox Series X|S i Xbox One. Wystarczy, że podczas zakupu wybierzesz odpowiednią platformę.

    To istotne, ponieważ podobne akcje Ubisoftu regularnie trafiają również do Microsoft Store. W poprzednich edycjach wiosennych wyprzedaży w sklepie Microsoftu pojawiały się Assassin’s Creed, Far Cry, Rainbow Six Siege czy The Division z rabatami rzędu 80–85 procent. Jeśli wolisz kupować bezpośrednio przez konsolę, warto sprawdzić zakładkę z promocjami wydawcy – Microsoft często oferuje własne obniżki na tytuły Ubisoftu.

    Ubisoft równolegle oferuje subskrypcję Ubisoft+ Premium, która daje dostęp do katalogu gier wydawcy i działa zarówno na PC, jak i na Xbox. Przy obecnych stawkach to może być ciekawa alternatywa dla osób, które chcą ograć więcej tytułów bez kupowania każdego z osobna.

    Czy warto się spieszyć

    Z takimi cenami jak The Division za kilkanaście złotych nie ma co zwlekać. To kwota, przy której nawet jeśli gra przeleży kilka miesięcy w backlogu, nie poczujesz wyrzutów sumienia. Podobnie z Far Cry 6 – poniżej 50 złotych to naprawdę niski próg wejścia.

    Wyprzedaż kończy się 4 kwietnia. Kod EXTRA20 działa na większość tytułów, ale warto sprawdzić, czy wybrany produkt go obsługuje – niektóre edycje kolekcjonerskie lub pakiety DLC mogą być z niego wyłączone. Upewnij się również, że kupujesz wersję konsolową, ponieważ Ubisoft Store czasami domyślnie podsuwa edycje pecetowe.

    Podsumowanie

    Ubisoft ponownie wprowadza agresywną politykę cenową podczas wiosennej wyprzedaży. Rabaty sięgające 92 procent to rzadkość nawet wśród innych dużych wydawców. Dla posiadaczy Xbox Series X|S i Xbox One to doskonała okazja, aby uzupełnić bibliotekę o brakujące części ulubionych serii.

    Niezależnie od tego, czy interesuje cię The Division, Far Cry 6, czy Assassin’s Creed Brotherhood – ceny są na tyle niskie, że trudno znaleźć wymówkę. Promocja trwa do 4 kwietnia. Po tym terminie ceny wracają do standardowych stawek, więc jeśli masz ochotę na coś z katalogu Ubisoftu, lepiej nie odkładaj decyzji na ostatnią chwilę.


    Źródła

  • Sprzedaż gier Rockstara w Brazylii mocno ograniczona. Winne nowe prawo, ale Xbox poza zasięgiem problemu

    Sprzedaż gier Rockstara w Brazylii mocno ograniczona. Winne nowe prawo, ale Xbox poza zasięgiem problemu

    16 marca 2026 roku Rockstar Games zakończył bezpośrednią sprzedaż swoich cyfrowych gier dla graczy w Brazylii. Decyzja ta była odpowiedzią na wprowadzenie lokalnej ustawy Digital ECA, która wprowadza surowe wymogi dla platform sprzedających treści dla dorosłych. Ważne jest jednak, że gry Rockstara są nadal dostępne w Xbox Store.

    Najważniejsze informacje w pigułce

    • Rockstar Games Store i Rockstar Games Launcher przestały oferować cyfrowe gry klientom z Brazylii od 16 marca 2026 roku.
    • Powodem decyzji jest brazylijski Cyfrowy Statut Dziecka i Nastolatka, który wprowadza zaostrzone wymogi weryfikacji wieku i grozi karami finansowymi sięgającymi 10% rocznego obrotu firmy.
    • Xbox Store (Microsoft Store) nadal sprzedaje tytuły Rockstara w Brazylii — ograniczenie dotyczy wyłącznie własnego kanału dystrybucji wydawcy.
    • Gracze, którzy wcześniej kupili gry, zachowują do nich pełny dostęp przez launcher Rockstara, łącznie z możliwością dokonywania mikropłatności.

    Co dokładnie uchwaliła Brazylia?

    Digital ECA, czyli Estatuto Digital da Criança e do Adolescente, to ustawa mająca na celu ochronę dzieci i młodzieży w internecie. Weszła w życie w marcu 2026 roku i wprowadza nowe regulacje dla dużych platform cyfrowych.

    Przepisy wymagają od sprzedawców treści dla dorosłych wprowadzenia zaawansowanej weryfikacji wieku, która musi być zintegrowana z rządowymi systemami identyfikacji lub oparta na danych biometrycznych. Dodatkowo, zakazuje się profilowania danych dzieci bez wyraźnej zgody rodziców oraz wprowadza obowiązek wdrożenia rozbudowanych mechanizmów kontroli rodzicielskiej.

    Dla Rockstar, którego oferta składa się głównie z gier oznaczonych jako 18+, wprowadzenie tych wymogów stanowi poważne wyzwanie. Koszty związane z dostosowaniem się do przepisów byłyby znaczne, a ewentualne błędy mogłyby skutkować karami finansowymi obliczanymi jako procent rocznych przychodów w tym kraju.

    W związku z tym Rockstar zdecydował, że wycofanie własnego sklepu z rynku będzie prostszym rozwiązaniem.

    Dlaczego Xbox nie ucierpiał?

    Kluczowa różnica między kanałami dystrybucji polega na tym, że Rockstar Games Store i Rockstar Games Launcher są bezpośrednio zarządzane przez wydawcę, który ponosi pełną odpowiedzialność prawną za zgodność z przepisami brazylijskimi.

    Z kolei Microsoft Store działa na innych zasadach. Microsoft, jako właściciel platformy Xbox, stosuje własne systemy weryfikacji wieku, kontroli rodzicielskiej i ograniczeń dostępu do treści. Brazylijski oddział firmy najwyraźniej już spełnia nowe wymogi ustawy Digital ECA, co pozwala na dalszą sprzedaż gier takich jak GTA V czy Red Dead Redemption 2.

    Podobnie sytuacja wygląda w przypadku Steama, Epic Games Store i PlayStation Store, które również mają wdrożone mechanizmy zgodne z brazylijskim prawem.

    Co z grami już kupionymi?

    Co z grami już kupionymi?

    Rockstar zapewnia, że każdy, kto nabył cyfrowe tytuły przed 16 marca, nadal ma do nich pełen dostęp. Launcher nie blokuje dostępu do posiadanej biblioteki, a mikropłatności, takie jak karty Shark w GTA Online czy sztabki złota w Red Dead Online, działają bez zmian.

    Nie ma więc obaw o utratę dostępu do zakupionych produktów. Ograniczenia dotyczą jedynie nowych klientów z Brazylii, którzy nie mogą już kupić gier bezpośrednio od Rockstara.

    Szerszy kontekst dla rynku Xbox

    Brazylia jest jednym z największych rynków gier w Ameryce Łacińskiej i ważnym regionem dla Microsoftu. Firma od lat inwestuje w lokalną obecność, oferując ceny dostosowane do siły nabywczej, wspierając płatności w lokalnej walucie oraz utrzymując pełną infrastrukturę Xbox Live w tym kraju.

    Decyzja Rockstara, choć dotkliwa dla samego wydawcy, paradoksalnie wzmacnia pozycję oficjalnych sklepów konsolowych. Gracze, którzy chcą kupić GTA czy RDR, mogą teraz przejść do Xbox Store zamiast do launchera Rockstara. Dla Microsoftu to korzystna sytuacja — większy ruch w sklepie przekłada się na potencjalnie wyższe przychody z prowizji od sprzedaży.

    Cała sytuacja ilustruje, jak lokalne regulacje mogą wpływać na cyfrową dystrybucję gier. Rockstar zdecydował się na wycofanie ze swojego sklepu, kierując klientów do platform, które już spełniają nowe wymogi. Dla użytkowników Xbox w Brazylii zmiana jest więc praktycznie niezauważalna.


    Źródła

  • Ubisoft na Xbox — oto 10 gier francuskiego giganta, w które musisz zagrać

    Ubisoft na Xbox — oto 10 gier francuskiego giganta, w które musisz zagrać

    Ubisoft to studio, które od lat dostarcza graczom na całym świecie emocjonujące doświadczenia, a posiadacze konsol Xbox mieli okazję się o tym przekonać. Francuski wydawca ma na koncie jedenaście tytułów, które na konsolach PlayStation 4, Xbox One i PC sprzedały się w liczbie przekraczającej 10 milionów egzemplarzy. Dodatkowo, trzy jego produkcje znalazły się w czołowej siódemce najlepiej sprzedających się gier na Xbox, według danych z konkretnego rankingu. W tym artykule przyjrzymy się tym grom, które są dostępne na konsolach Microsoftu, sprawdzone przez miliony graczy i wciąż utrzymują wysoki poziom.

    Co trzeba wiedzieć o grach Ubisoftu na Xbox

    • Assassin’s Creed to największa marka Ubisoftu — cała seria sprzedała się w około 230 milionach egzemplarzy.
    • Far Cry, The Division, Watch Dogs i Ghost Recon to marki, których niektóre odsłony w generacji Xbox One i PlayStation 4 przekroczyły 10 milionów sprzedanych kopii.
    • Assassin’s Creed Valhalla, Watch Dogs: Legion i Immortals Fenyx Rising znalazły się w top 7 najlepiej sprzedających się gier na Xbox, według danych z konkretnego rankingu.
    • Assassin’s Creed Shadows zadebiutowało w 2025 roku jako najlepiej sprzedająca się gra marca w USA i było drugim najlepiej sprzedającym się tytułem 2025 roku w USA do tamtego momentu, za Monster Hunter Wilds.

    Strzelanki taktyczne, które podbiły Xbox

    Zacznę od Rainbow Six Siege. Gra, która zadebiutowała w 2015 roku, wciąż przyciąga wielu graczy. W tej grze każda ściana może zostać zniszczona, a jedna kula może przesądzić o zwycięstwie. Sprzedała się globalnie w ponad 10 milionach egzemplarzy. Jej model usługowy, z regularnymi sezonami, nowymi operatorami i mapami, przyczynił się do wzrostu społeczności graczy. Na Xbox działa jeszcze płynniej, co doceni każdy, kto lubi taktyczne strzelaniny.

    Obok niej znajduje się Ghost Recon Wildlands. Boliwijskie pustkowia, otwarty świat i swoboda działania to kluczowe elementy, które przyczyniły się do sukcesu tej gry, która również znalazła się wśród jedenastu hitów Ubisoftu. Gracze mogli działać po cichu lub wjechać z karawaną opancerzonych aut. Xbox One poradził sobie z tą grą bez problemów, a wsteczna kompatybilność pozwala na jej granie także dzisiaj.

    The Division 2 to z kolei gra osadzona w apokaliptycznym Waszyngtonie. Strzelanka z widokiem TPP, elementami RPG i kooperacją — na Xbox gra otrzymała aktualizację do 60 klatek na sekundę, co znacząco poprawiło jakość rozgrywki. Wszystkie trzy tytuły łączy jedno: to sieciowe doświadczenia, które na konsolach Microsoftu znalazły swoje miejsce.

    Assassin’s Creed, czyli fundament Ubisoftu

    Assassin’s Creed, czyli fundament Ubisoftu

    230 milionów sprzedanych egzemplarzy mówi samo za siebie. Assassin’s Creed Valhalla, Odyssey i Origins to trzy kluczowe tytuły, na których opiera się dzisiejsza siła marki. Valhalla zadebiutowała na Xbox w okresie premiery konsol i od razu stała się jedną z najlepiej sprzedających się gier na nową generację. Wikingowie, Anglia, budowa osady — wszystko to działało w 60 klatkach i wyglądało imponująco.

    Odyssey to grecka epopeja, która przesunęła serię w stronę pełnoprawnego RPG. Wybory dialogowe, rozwój postaci i ogromny świat — na Xbox One X gra działała w natywnym 4K, co w 2018 roku robiło wrażenie. Origins z kolei wprowadziło nową formułę — Egipt, Bayek i geneza bractwa asasynów to opowieść, która wciągała na długie godziny.

    Nie można też pominąć Assassin’s Creed Shadows, które w 2025 roku osiągnęło szczyt sprzedaży w USA. Japonia, dwóch protagonistów i powrót do korzeni skradanki sprawiły, że fani Xbox chętnie sięgnęli po ten tytuł od pierwszego dnia.

    Otwarte światy na pełnym gazie

    Otwarte światy na pełnym gazie

    Far Cry 5 to szczyt serii na Xbox One. Montana, kultowy Joseph Seed i absolutny chaos w otwartym świecie — gra sprzedała się w ponad 10 milionach kopii i do dziś jest jedną z najczęściej ogrywanych odsłon na konsolach. Mechanika strzelania, swoboda działania i momenty, gdy po raz setny wpadasz w zasadzkę na prowincjonalnej drodze, to esencja Far Cry w najlepszym wydaniu.

    Watch Dogs 2 i Watch Dogs: Legion to różne podejścia do tej samej tematyki. Dwójka postawiła na lekki ton, San Francisco i grupę hakerów, którzy bawili się systemem w nowy sposób. Legion natomiast wprowadził możliwość rekrutacji każdego przechodnia i również znalazł się w top 7 gier na Xbox, według danych z konkretnego rankingu. Dystopijny Londyn w 60 klatkach to doświadczenie, które warto przeżyć.

    Immortals Fenyx Rising, choć nieco zapomniane, również znalazło się w tym elitarnej grupie. Mitologia grecka w kolorowym, niemal bajkowym wydaniu, zagadki i dynamiczna walka sprawiają, że na Xbox gra wygląda jak interaktywna animacja.

    Podsumowanie

    Ubisoft na Xbox to nie tylko Asasyni, choć to oni oczywiście dominują. To także strzelanki taktyczne, sieciowe eksperymenty i otwarte światy, które potrafią wciągnąć na długie godziny. Francuski gigant ma swoich krytyków, ale liczby mówią same za siebie — 11 gier z wynikiem ponad 10 milionów sprzedanych egzemplarzy na całym cyklu PS4, Xbox One i PC to osiągnięcie, którym niewielu może się pochwalić. A fakt, że dostarcza tytuły, które na Xbox wyglądają i działają świetnie, tylko potwierdza jego silną pozycję na rynku.


    Źródła

  • Starfield wypada z listy priorytetów Bethesdy. Przyszłość kosmicznego RPG stoi pod znakiem zapytania

    Starfield wypada z listy priorytetów Bethesdy. Przyszłość kosmicznego RPG stoi pod znakiem zapytania

    Zmiana strategii w Xbox Game Studios wpływa na Starfield. Według najnowszych informacji, Bethesda teraz skupia swoje zasoby na pięciu kluczowych markach, a kosmiczne RPG Todda Howarda nie znajduje się w tym zestawieniu. Fani obawiają się, że może to oznaczać koniec wsparcia dla gry, która miała być flagowym tytułem ekskluzywnym Microsoftu.

    Reorganizacja w studiu jest wynikiem niedawnych zwolnień w strukturach Xbox, które spowodowały przesunięcie priorytetów. Bethesda planuje teraz skoncentrować się na seriach, które mają ugruntowaną pozycję na rynku, co dla społeczności Starfielda jest niepokojącym sygnałem – zwłaszcza że gra wciąż czeka na drugi duży dodatek fabularny.

    Co się właściwie wydarzyło

    • Starfield nie znalazł się na liście priorytetowych marek Bethesdy po restrukturyzacji Xbox.
    • Studio ma teraz koncentrować się na Fallout, The Elder Scrolls, Wolfenstein, Doom i Quake.
    • Fani wyrazili zaniepokojenie w mediach społecznościowych, spekulując o niepewnej przyszłości gry.
    • Oficjalnie nikt nie ogłosił anulowania Starfielda – chodzi raczej o zmianę wewnętrznych priorytetów.

    Dlaczego Starfield wypadł z łask?

    Sygnały ostrzegawcze były widoczne już wcześniej. Starfield zadebiutował we wrześniu 2023 roku z mieszanym odbiorem – gra uzyskała przyzwoite oceny, ale nie wzbudziła takiego entuzjazmu, jak Skyrim czy Fallout 4. Część graczy narzekała na generowane proceduralnie lokacje, uczucie pustki i zmęczenie formułą, która nie ewoluowała tak bardzo, jak oczekiwano.

    Następnie pojawił się dodatek Shattered Space, który również nie zdobył uznania krytyków. W połączeniu z dużym budżetem produkcji i presją na dostarczanie hitów w ramach Game Passa, sytuacja staje się jasna – Microsoft szuka teraz pewnych sukcesów. Elder Scrolls VI, na który fani czekają od dekady, jest znacznie bezpieczniejszą inwestycją niż ryzykowne kosmiczne ambicje.

    Co to oznacza dla graczy na konsolach Xbox?

    Co to oznacza dla graczy na konsolach Xbox?
    Źródło: images.gram.pl

    Dla posiadaczy Xbox Series X|S sytuacja wygląda niekorzystnie. Starfield był promowany jako wielka ekskluzywna nadzieja platformy – tytuł, który miał pokazać, że Microsoft potrafi dostarczyć gry na poziomie PlayStation Studios. Obecnie wydaje się, że wsparcie popremierowe może zostać ograniczone do minimum.

    Nie ma oficjalnego potwierdzenia anulowania zapowiedzianych wcześniej aktualizacji czy kolejnego rozszerzenia fabularnego. Jednak logika korporacyjna jest bezwzględna – jeśli marka nie przynosi oczekiwanych rezultatów, zasoby są kierowane tam, gdzie zwrot z inwestycji będzie wyższy. Starfield, mimo sprzedaży przekraczającej 10 milionów egzemplarzy, najwyraźniej nie spełnił wewnętrznych oczekiwań Microsoftu.

    Czy to definitywny koniec Starfielda?

    Mimo obaw części społeczności, nie ma dowodów na to, że serwery mają zostać wyłączone, a gra usunięta z oferty. Starfield wciąż działa, jest dostępny na Game Passie i ma oddaną bazę moderską, która potrafi ożywić nawet porzucone produkcje.

    Pytanie brzmi, czy Bethesda zdecyduje się na kontynuację serii w dłuższej perspektywie. W obecnej sytuacji, gdzie Fallout zyskał na popularności dzięki serialowi Amazona, a Elder Scrolls VI jest w planach, Starfield może nie mieć przestrzeni na rozwój. Dla fanów kosmicznych podróży to trudna wiadomość, ale na razie nikt nie ogłosił jeszcze końca tej historii.


    Źródła

  • Elden Ring za niecałe 100 złotych – jedna z najlepszych gier tej generacji trafiła do wyprzedaży na konsolach

    Elden Ring za niecałe 100 złotych – jedna z najlepszych gier tej generacji trafiła do wyprzedaży na konsolach

    Na platformie Allegro pojawiła się oferta, która zainteresuje każdego posiadacza konsoli Xbox poszukującego wyjątkowych wrażeń w przystępnej cenie. Gra Elden Ring od studia FromSoftware jest dostępna w wersji pudełkowej za mniej niż 100 złotych. Choć promocja dotyczy wydania na Xbox, fakt, że gra tej jakości regularnie schodzi poniżej tej ceny, wskazuje na rosnącą atrakcyjność rynku hitów tej generacji dla użytkowników platformy Microsoftu.

    Najważniejsze informacje o promocji

    • Elden Ring dostępny na Allegro za 91,99 zł w wersji na Xbox – oferta limitowana
    • W sklepach z grami na Xbox One i Series X|S regularnie pojawiają się tytuły takie jak A Plague Tale: Innocence (90 zł) czy Alan Wake Remastered (90 zł)
    • W oficjalnym Xbox Store trwa wyprzedaż „Ostatnia Szansa” z przecenami sięgającymi nawet -95% na wybrane gry cyfrowe
    • Budżet poniżej 100 zł na konsolę Xbox pozwala dziś na zakup dużych produkcji, w tym Ghostrunner 2 Brutal Edition za 74,75 zł czy Anno 1800: Console Edition za 70 zł

    Dlaczego Elden Ring wciąż jest ważny dla graczy na konsolach

    • Elden Ring to gra, która na stałe zapisała się w historii gier wideo. Produkcja FromSoftware zdobyła wiele nagród i uznanie krytyków na całym świecie. Olbrzymi otwarty świat Ziem Pomiędzy, stworzony we współpracy z George’em R.R. Martinem, oferuje setki godzin eksploracji, walki i odkrywania sekretów.

    Możliwość zakupu tytułu tego formatu za nieco ponad 90 złotych świadczy o dojrzałości rynku konsolowego. Gracze, którzy jeszcze nie mieli okazji stanąć u podnóży Złotego Drzewa i zmierzyć się z półbogami strzegącymi Wielkich Runów, mają teraz idealny moment, by nadrobić zaległości.

    Xbox też ma swoje perełki poniżej 100 zł

    Xbox też ma swoje perełki poniżej 100 zł
    Źródło: images.gram.pl

    Choć oferta na Elden Ring dotyczy platformy Xbox, posiadacze konsol Xbox One i Xbox Series X|S nie mają powodów do narzekań. Polski rynek gier regularnie serwuje im okazje, które trudno przegapić.

    Wśród tytułów, które często pojawiają się w zestawieniach „do 100 złotych”, znajdziemy A Plague Tale: Innocence – przygodówkę osadzoną w mrocznym średniowieczu, wycenioną na około 90 złotych. Dla fanów szybkiej akcji i cyberpunkowych klimatów sklep Xbox Store oferuje Ghostrunner 2 Brutal Edition za 74,75 zł. Strategicznie nastawieni gracze powinni zwrócić uwagę na Anno 1800: Console Edition dostępne za 70 zł na Xbox Series X|S.

    Przeceny obejmują także bardziej znane produkcje. Wyprzedaż „Ostatnia Szansa” w Xbox Store potrafi obniżyć ceny hitów nawet o 95 procent, co sprawia, że za mniej niż stówkę można zdobyć naprawdę głośne tytuły.

    Starsze serie wciąż dają mnóstwo frajdy

    Budżetowe polowanie na gry na konsolę Xbox to również okazja, by sięgnąć po starsze odsłony kultowych serii dostępnych wyłącznie na platformie Microsoftu. Tytuły takie jak Halo czy Forza, mimo upływu lat, wciąż zapewniają dziesiątki godzin wciągającej rozgrywki. Regularnie trafiają one do przedziału cenowego, który nie przekracza 100 złotych.

    Dla nowych posiadaczy konsol Series X|S to świetna wiadomość – mogą oni nadrobić klasyki i przygotować się na kolejne duże premiery bez nadmiernego obciążania domowego budżetu. Wsteczna kompatybilność sprzętu Microsoftu sprawia, że biblioteka dostępnych tytułów w niskich cenach jest naprawdę bogata.

    Co dalej z rynkiem gier konsolowych

    Trend spadku cen na hity sprzed kilku sezonów jest wyraźny i raczej nie zamierza wyhamować. Dla graczy oznacza to, że coraz więcej dużych produkcji będzie dostępnych w przystępnych cenach. Elden Ring za 92 złote to tylko wierzchołek góry lodowej tego, co oferuje rynek wtórny i cyfrowe wyprzedaże.

    Jeśli jesteś posiadaczem konsoli Xbox i szukasz wyjątkowych gier w rozsądnych cenach, nadchodzące tygodnie mogą przynieść wiele interesujących ofert. Wystarczy regularnie przeglądać oferty cyfrowego sklepu i nie bać się sięgać po pudełka – czasem najlepsza gra tej generacji kosztuje tyle, co dwa duże zestawy na mieście.


    Źródła

  • Gwiezdne wojny na konsolach Xbox – jak kontrowersyjna zmiana z filmów wpłynęła na gry

    Gwiezdne wojny na konsolach Xbox – jak kontrowersyjna zmiana z filmów wpłynęła na gry

    29 lat temu, 14 marca 1997 roku, w amerykańskich kinach zadebiutowała specjalna edycja „Powrotu Jedi” (w Polsce film wszedł na ekrany 18 kwietnia 1997 roku), która wywołała kontrowersje wśród fanów Gwiezdnych wojen. George Lucas zdecydował się na zastąpienie oryginalnej sceny muzycznej w pałacu Jabby nową wersją, która była głośniejsza, dłuższa i zawierała efekty CGI. Ta decyzja miała wpływ również na gry, które od lat korzystają z motywów sagi, w tym na platformach Xbox.

    Najważniejsze fakty

    • Zmiana w „Powrocie Jedi” polegała na zastąpieniu utworu „Lapti Nek” nową sceną „Jedi Rocks” z cyfrowym Sy Snootlesem i dodatkowymi członkami zespołu; scena trwa około pięć minut dłużej od wersji kinowej z 1983 roku.
    • Adaptacje na Xbox wielokrotnie nawiązywały do tej kontrowersyjnej sceny, zwłaszcza w grach z serii LEGO Star Wars.
    • LEGO Star Wars: The Skywalker Saga na Xbox Series X|S pozwala odtworzyć moment z pałacu Jabby w humorystycznej formie.
    • Fani krytykują Lucasa za nadmierne poleganie na CGI, co wpłynęło na klimat oryginału – podobne opinie pojawiają się także przy remasterach gier.

    Dziedzictwo kontrowersji w grach na Xbox

    Choć scena „Jedi Rocks” została stworzona z myślą o kinowej wersji, jej wpływ rozprzestrzenił się również na świat gier. Seria LEGO Star Wars od Traveler’s Tales, dostępna na każdej generacji Xbox, jest znana z przerysowanego humoru i parodiowania ikonicznych momentów sagi. W LEGO Star Wars: The Complete Saga (Xbox 360) oraz nowszej The Skywalker Saga (Xbox One, Xbox Series X|S) pałac Jabby to lokacja, w której gracze mogą spotkać znane motywy i postacie muzyczne.

    Twórcy LEGO zdecydowali się na wersję Lucasa – w grze znajdziemy rozbudowaną sekwencję taneczną, a nie oszczędne „Lapti Nek”. Jednak w przeciwieństwie do filmu, zabawowa konwencja klocków sprawia, że zmiana nie jest tak rażąca. Gracze na Xbox Series X mogą przełączać się między postaciami i sami sterować muzykami, co nadaje scenie interaktywny charakter.

    Gdy remastery gier idą śladem Lucasa

    Gdy remastery gier idą śladem Lucasa
    Źródło: images.gram.pl

    Przykład Gwiezdnych wojen nie jest jedynym przypadkiem, gdy twórcy gier na Xbox wprowadzają zmiany, które dzielą społeczność. Wiele remasterów i odświeżonych wersji gier spotyka się z podobną krytyką co edycje specjalne Lucasa.

    Warto przypomnieć kontrowersje wokół Grand Theft Auto: The Trilogy – The Definitive Edition (którego dostępność w Game Pass była czasowa i niekoniecznie odzwierciedla stan obecny) czy zmiany wizualne w Halo: Combat Evolved Anniversary (pierwotnie na konsolę Xbox 360, a na Xbox One i Series X|S dostępne w ramach kompatybilności wstecznej). W obu przypadkach fani narzekali, że nowa oprawa graficzna zatraca klimat oryginału. Tak samo jak przy „Jedi Rocks” – technologia się rozwija, ale dusza oryginału może zniknąć.

    To powszechny problem gier czerpiących z filmowego dziedzictwa. Star Wars: Battlefront II (Xbox One) czy Star Wars Jedi: Fallen Order starają się balansować między nostalgią a nowoczesnością. Jednak gdy w grę wchodzi scena tak kultowa jak pałac Jabby, każdy fałszywy krok jest odczuwalny.

    Czego twórcy gier mogą się nauczyć

    Historia z 1997 roku to ważna lekcja dla deweloperów pracujących nad grami na Xbox. Fani nie oczekują, że wszystko pozostanie nietknięte – chcą, by zmiany miały sens i szanowały oryginał. Gdy zapowiedziano prace nad remakiem Star Wars: Knights of the Old Republic, społeczność natychmiast zaczęła dyskutować, co powinno zostać zmienione, a co jest świętością.

    Warto również spojrzeć na gry niezwiązane z Gwiezdnymi wojnami. Crash Bandicoot N. Sane Trilogy (Xbox One) to przykład remastera, który odświeżył grafikę, starając się zachować charakter rozgrywki. Żadnych „Jedi Rocks” – tylko odświeżony Crash. Gracze docenili tę decyzję.

    Podsumowanie

    Zmiana w pałacu Jabby sprzed 29 lat wciąż wpływa na franczyzę. Gry na Xbox – od LEGO Star Wars po nadchodzące remaki – muszą zmierzyć się z dylematem: ulepszać czy zostawić w spokoju. Lucas postawił na spektakl i technologię, ale fani tęsknią za prostotą „Lapti Nek”. Deweloperzy gier stoją przed trudnym zadaniem – balansowaniem między nostalgią a postępem. Jak pokazują reakcje graczy, jedna nietrafiona decyzja może mieć długotrwałe konsekwencje.


    Źródła

  • Muzyka Linkin Park w grach na Xbox – sprawdź, co gracze powinni wiedzieć po reaktywacji zespołu

    Muzyka Linkin Park w grach na Xbox – sprawdź, co gracze powinni wiedzieć po reaktywacji zespołu

    Linkin Park powrócił w 2024 roku z nową wokalistką Emily Armstrong oraz albumem „From Zero”. Ich utwory od lat są obecne w grach na Xbox, wzbogacając ścieżki dźwiękowe wielu produkcji. Choć zespół nie jest bezpośrednio związany z branżą gier wideo, jego muzyka regularnie pojawia się w tytułach dostępnych na konsolach Microsoftu. W związku z reaktywacją warto przypomnieć, gdzie fani Xbox mogli usłyszeć numery Linkin Park i co ten powrót oznacza dla miłośników gier.

    Kluczowe fakty

    • Linkin Park ogłosił reaktywację w 2024 roku, prezentując nową wokalistkę Emily Armstrong oraz perkusistę Colina Brittaina.
    • Album „From Zero” zadebiutował 15 listopada 2024 roku, a promował go singiel „The Emptiness Machine”.
    • Utwory zespołu znalazły się w grach takich jak „Medal of Honor”, „Need for Speed” czy „Guitar Hero”, dostępnych na platformach Xbox.
    • Trasa koncertowa reaktywowanego składu obejmuje kilka miast na świecie, co może wpłynąć na przyszłe współprace z branżą gier.

    Gdzie muzyka Linkin Park spotkała się z Xboxem?

    Gracze na konsolach Xbox mieli okazję usłyszeć utwory Linkin Park w trakcie rozgrywki. Jednym z pierwszych momentów było wykorzystanie piosenki „What I’ve Done” w zwiastunach i ścieżce dźwiękowej „Transformers: The Game”, która ukazała się na Xboksie 360. Gra nie zdobyła uznania krytyków, ale ten utwór zapadł w pamięć wielu graczom.

    Kolejnym przykładem jest „Need for Speed: Most Wanted” z 2012 roku, w którym znalazł się remiks „Castle of Glass”. Gra na Xboksie 360 łączyła dynamiczną jazdę z mocnym brzmieniem, co idealnie pasowało do stylu zespołu. Fani strzelanek mogli usłyszeć „The Catalyst” w „Medal of Honor” z 2010 roku, który był dostępny zarówno na Xboksie 360, jak i w ramach wstecznej kompatybilności na Xbox One.

    Muzyczne gry rytmiczne i DLC na konsolach Microsoftu

    Muzyczne gry rytmiczne i DLC na konsolach Microsoftu
    Źródło: images.gram.pl

    Seria „Guitar Hero” przez lata gościła na Xboksie 360. Linkin Park doczekał się własnej odsłony – „Guitar Hero: Linkin Park” – która była zestawem utworów dostępnych jako DLC. Gracze mogli wcielić się w członków zespołu i odtwarzać takie hity jak „Numb”, „In the End” czy „Breaking the Habit”.

    Również „Rock Band” oferował pakiety z piosenkami Linkin Park, a te gry były popularne na imprezach przy Xboksie 360. Wraz z reaktywacją zespołu pojawia się pytanie, czy nowe utwory trafią do współczesnych gier rytmicznych. „Fortnite Festival”, dostępny na Xbox Series X|S, regularnie dodaje nowe utwory – być może „The Emptiness Machine” znajdzie się w tym zestawie.

    Reaktywacja a przyszłe produkcje na Xbox

    Powrót Linkin Park z albumem „From Zero” otwiera nowe możliwości współpracy z branżą gier. Zespół wcześniej angażował się w tworzenie muzyki do produkcji takich jak „Medal of Honor”, a Mike Shinoda komponował również solowe projekty. Z nowym składem i energią można spodziewać się, że ich utwory pojawią się w kolejnych wysokobudżetowych tytułach na Xbox Series X|S.

    Na razie nie ogłoszono żadnych oficjalnych partnerstw, ale historia pokazuje, że rockowe brzmienie Linkin Park dobrze sprawdza się w grach akcji, wyścigach i shooterach. Fani Xbox powinni być czujni – być może już niedługo usłyszą Emily Armstrong w zwiastunie nowej odsłony „Forzy Horizon” lub kolejnej strzelance od EA.

    Podsumowanie

    Reaktywacja Linkin Park to nie tylko wydarzenie muzyczne, ale także szansa dla graczy Xbox. Utwory zespołu od lat towarzyszą elektronicznej rozrywce, a nowy rozdział w historii grupy może przynieść kolejne soundtrackowe perełki. Warto śledzić premierę „From Zero” oraz zapowiedzi gier, ponieważ na konsolach Microsoftu rock i gaming zawsze były ze sobą powiązane.


    Źródła