Tag: xbox

  • Peaky Blinders: Nieśmiertelny – syn marnotrawny kontra ojciec duch, czyli recenzja filmowego epilogu

    Peaky Blinders: Nieśmiertelny – syn marnotrawny kontra ojciec duch, czyli recenzja filmowego epilogu

    Premiera filmu Peaky Blinders: Nieśmiertelny na Netfliksie kończy historię Thomasa Shelby’ego, ale jednocześnie wprowadza nowe możliwości dla fanów tego uniwersum. Cillian Murphy po raz ostatni zakłada kaszkiet, by zmierzyć się z demonami przeszłości oraz z synem, który obrał zupełnie inną drogę. Na Xboksie wciąż można przeżyć własną przygodę w Birmingham dzięki grze Peaky Blinders: Mastermind. Oto nasza recenzja filmowego zakończenia sagi.

    O czym musisz wiedzieć

    • Tommy Shelby wraca jako złamany człowiek, odizolowany od świata po stracie ukochanej córki i innych członków rodziny.
    • Duke Shelby (Barry Keoghan) przejmuje gang i prowadzi go w stronę anarchii, plądrując miasto w czasie II wojny światowej.
    • Naziści wynajmują kolaboranta Becketta (Tim Roth), który wplątuje Duke’a w wielki spisek.
    • Gra Peaky Blinders: Mastermind dostępna na Xbox One i Xbox Series X|S to logiczna przygodówka z unikalną mechaniką manipulacji czasem.

    Tommy Shelby – duch w swojej własnej sadze

    Trudno nie poczuć rozczarowania, widząc Tommy’ego Shelby’ego w takim stanie. Człowiek, który kiedyś rządził Birmingham, teraz zamknął się w posiadłości na odludziu i pisze książkę. Ignoruje bombardowania oraz to, że jego syn Duke rozkręca gangsterski biznes w brutalny sposób. Jedynymi osobami dopuszczonymi do jego świata są Johnny Dogs i siostra Ada (Sophie Rundle), która stara się wyciągnąć brata z marazmu.

    Murphy gra swoją postać znakomicie – widać zmęczenie i pustkę, a każdy tik i spojrzenie mówią więcej niż dialogi – jednak scenariusz nie daje mu wystarczająco dużo przestrzeni. Dopiero wizyta tajemniczej Kaulo (Rebecca Ferguson), powiązanej z byłą kochanką Tommy’ego, zmusza go do powrotu do akcji. Dowiaduje się, że Duke wplątał się w nazistowską intrygę, a jedynym ratunkiem dla rodziny jest pojednanie ojca z synem.

    Relacja ojca z synem – najmocniejszy punkt filmu

    Wątek Tommy’ego i Duke’a działa naprawdę dobrze. Keoghan idealnie pasuje do roli młodego gniewnego – ma zupełnie inną energię niż Murphy, co podkreśla, jak bardzo gang Peaky Blinders zboczył z pierwotnej ścieżki. Za czasów Tommy’ego liczył się szacunek, polityczne układy i budowanie wpływów. Duke rządzi chaosem, anarchią i strachem. Wojna tylko to napędza.

    Obaj znaleźli się na życiowym zakręcie, choć z różnych powodów – Tommy już się poddał i obwinia za śmierć bliskich, Duke wdepnął w znacznie większe kłopoty, niż planował. Rodzi się między nimi więź, którą tylko oni potrafią zrozumieć. Szkoda, że takich scen jest tak mało. Gdyby twórcy mieli sześć odcinków zamiast pełnego metrażu, materiał idealnie nadawałby się na serial.

    Za dużo wątków, za mało czasu

    Za dużo wątków, za mało czasu

    Peaky Blinders: Nieśmiertelny próbuje ogarnąć równocześnie psychiczne problemy Tommy’ego, wpływ nowego gangu na wojnę, polityczne działania Ady, nazistowski spisek Becketta i kilka pobocznych historii. Wszystko to zostało maksymalnie skrócone. Postać Fergusona, która mogłaby wnieść wiele, służy wyłącznie jako narzędzie fabularne. Tim Roth sprawdza się jako czarny charakter, ale to przeciwnik, o którym szybko się zapomina.

    Tempo również nie pomaga – pierwsza połowa jest wolna, przypominająca serialowy oryginał. Druga nagle przyspiesza, gubiąc rozwój poszczególnych wątków na rzecz akcji. Finał i wielki pojedynek okazują się zaskakująco mało spektakularne. Film trafi nawet do kin, więc można oczekiwać większej skali.

    Mimo to produkcja pozostaje wierna klimatowi serii. Powracają znajome twarze – Hayden Stagg (Stephen Graham), Johnny Dogs (Packy Lee) – a legendarny bar Peaky Blinders staje się sceną dla jednej z najlepszych scen z Tommym. Klimat pozostał, mimo że gang z kaszkietami to już tylko mgliste wspomnienie.

    Mastermind na Xboksie – inna strona tej samej historii

    Fani, którzy po seansie chcieliby sami poprowadzić rodzinę Shelbych, mają do dyspozycji grę Peaky Blinders: Mastermind. To logiczna przygodówka studia FuturLab, dostępna na Xbox One i Xbox Series X|S. Akcja rozgrywa się przed pierwszym sezonem serialu, a gracz kontroluje Tommy’ego, Arthura, Polly i innych członków gangu.

    Mechanika opiera się na manipulacji czasem – można przewijać i resetować działania postaci, synchronizując je w ramach jednej osi czasu. Każda z postaci ma swoje mocne strony: Polly przekupi gliniarza, Arthur wyważy drzwi albo powali wrogów. To nie jest typowa gra akcji, a raczej przestrzenna łamigłówka, w której liczy się planowanie i wyczucie czasu. Tytuł był dostępny w ramach Xbox Games with Gold w kwietniu 2023 roku, więc Microsoft długo promował go graczom.

    Podsumowanie

    Peaky Blinders: Nieśmiertelny byłby lepszym serialem niż filmem. Za dużo wątków i zbyt mało czasu na ich rozwinięcie sprawia, że film nie spełnia pełni potencjału.


    Źródła

  • CD Projekt Red wchodzi w nowe IP – projekt Hadar oficjalnie wystartował, a Wiedźmin 3 dostanie dodatek „Pieśni przeszłości”

    CD Projekt Red wchodzi w nowe IP – projekt Hadar oficjalnie wystartował, a Wiedźmin 3 dostanie dodatek „Pieśni przeszłości”

    CD Projekt Red opublikował raport za 2025 rok 19 marca 2026 roku, a informacje w nim zawarte wzbudziły duże zainteresowanie wśród graczy Xbox. Studio potwierdziło, że w 2025 roku rozpoczęto prace koncepcyjne nad pierwszą grą wideo w nowym uniwersum o kryptonimie Hadar. Dodatkowo, zapowiedziano fabularny dodatek do Wiedźmina 3 o nazwie „Pieśni przeszłości”. Obie wiadomości są istotne dla właścicieli konsol Xbox, ponieważ Wiedźmin 3 od lat cieszy się dużą popularnością w ekosystemie Microsoftu, a nadchodzący remaster będzie wspierać Xbox Play Anywhere.

    Co wiemy na teraz – kluczowe fakty

    • Hadar to trzecia, odrębna franczyza CD Projekt Red, tworzona od podstaw i niezwiązana z Wiedźminem ani Cyberpunkiem.
    • Prace nad pierwszą grą w uniwersum Hadar były prowadzone na etapie koncepcyjnym w 2025 roku – zespół budował fundamenty świata, a nie tworzył pełnej produkcji.
    • Zespół Hadara liczy obecnie ponad 30 deweloperów, a do końca roku ma urosnąć do 50 osób.
    • Dodatek do Wiedźmina 3 – „Pieśni przeszłości” – powstaje we współpracy z Fool’s Theory, a premiera planowana jest na 2027 rok.
    • Wiedźmin 3 Remastered zadebiutuje 29 września 2026 roku jako darmowa aktualizacja dla dotychczasowych posiadaczy i będzie wspierać Xbox Play Anywhere.

    Hadar – co to właściwie jest?

    Hadar to kryptonim nowej marki, którą CD Projekt Red rozwija równolegle do uniwersum Wiedźmina i Cyberpunka. W raporcie opublikowanym w marcu 2026 roku studio potwierdziło, że w 2025 roku rozpoczęto wewnętrzne prace koncepcyjne nad pierwszą grą wideo w ramach nowego IP o kryptonimie Hadar. Oznacza to, że zespół pracował nad fabułą, koncepcją świata i kierunkiem artystycznym, ale nie rozpoczęto jeszcze kodowania produkcji.

    Zarząd CD Projekt Red w rozmowach z inwestorami zaznaczył, że prace „postępują dynamicznie”, a fundamenty nowego IP zostały już ustalone. Jednak projekty tego kalibru potrzebują lat, zanim trafią do graczy. Informacja o Hadarze jest istotna dla fanów Xbox, ponieważ pokazuje, że studio planuje rozwijać nowe pomysły poza dwoma znanymi markami.

    Wiedźmin 3 – dodatek, o którym się mówi

    Wiedźmin 3 – dodatek, o którym się mówi
    Źródło: images.gram.pl

    W sieci od dawna krążą plotki o fabularnym rozszerzeniu do Wiedźmina 3, które miałoby pomostować historię Ciri przed Wiedźminem 4. Raport CD Projekt Red rzucił na to nowe światło – studio zapowiedziało „wydanie jednego z nieogłoszonych projektów growych”, co wielu odebrało jako potwierdzenie istnienia dodatku.

    Oficjalna nazwa projektu – widoczna m.in. na stronie Fool’s Theory oraz w zapowiedziach CD Projekt Red i Xbox – to „Pieśni przeszłości”. Produkcją zajmuje się Fool’s Theory, zespół mający doświadczenie we współpracy z CD Projekt Red. Dla posiadaczy Xbox One i Xbox Series X|S to dobra wiadomość – Wiedźmin 3 wciąż jest aktywnie wspierany, a nadchodzący remaster obiecuje darmową aktualizację i pełną integrację z Xbox Play Anywhere.

    Xbox i Wiedźmin – stabilny ekosystem

    Wiedźmin 3 od premiery radzi sobie na konsolach Microsoftu znakomicie. Gra doczekała się wydania na Xbox One, później aktualizacji pod Xbox Series X|S, a teraz szykowany jest odświeżony remaster. Zadebiutuje on 29 września 2026 roku jako darmowa aktualizacja dla obecnych posiadaczy i będzie wspierać Xbox Play Anywhere, co pozwoli graczom płynnie przechodzić między konsolą a PC bez utraty postępów.

    Remasterowana edycja zawiera dodatki „Serca z kamienia” oraz „Krew i wino” – oba będą dostępne w ramach ulepszonej wersji gry, co pokazuje długofalowe podejście studia do wspierania swojej społeczności. Jeśli „Pieśni przeszłości” faktycznie wejdzie w życie, Xbox będzie jedną z kluczowych platform premiery.

    Co dalej?

    CD Projekt Red kontynuuje rozwój. Hadar to projekt w powijakach, ale już teraz budzi ciekawość – studio po raz pierwszy od lat tworzy coś zupełnie nowego, bez opierania się na prozie Sapkowskiego czy uniwersum Cyberpunka. Z kolei Wiedźmin 3 wciąż dostaje nowe treści, a zapowiedź kolejnego dodatku potwierdza, że Geralt i Ciri będą w centrum uwagi przez dłuższy czas.

    Dla graczy Xbox oznacza to, że niezależnie od tego, czy czekają na Hadara, Wiedźmina 4, czy dodatek do „trójki”, ekosystem Microsoftu będzie miał w tym swój udział. Warto śledzić doniesienia o remasterze i przygotować miejsce na dysku.


    Źródła

  • Saga na ekranie? Kultowy komiks, który może nigdy nie doczeka się adaptacji – a co z Diuną na Xbox?

    Saga na ekranie? Kultowy komiks, który może nigdy nie doczeka się adaptacji – a co z Diuną na Xbox?

    Brian K. Vaughan i Fiona Staples ogłosili powrót „Sagi” – jednego z najważniejszych komiksów science fiction ostatniej dekady – po długiej przerwie wydawniczej. Ta informacja wzbudziła entuzjazm wśród fanów na całym świecie, ponieważ ta kosmiczna opowieść od lat porównywana jest do „Gwiezdnych wojen” i „Władcy Pierścieni” pod względem rozmachu i wpływu kulturowego.

    Jednak nie oznacza to, że możemy spodziewać się filmowej adaptacji. Twórcy i czytelnicy są zgodni, że przeniesienie „Sagi” na ekran jest bardzo trudne. W branży gier jednak pojawia się coś, co może zainteresować fanów epickiego sci-fi: Diuna na Xbox ma datę premiery, która została właśnie potwierdzona.

    Co warto wiedzieć o „Sadze” i growym zamieszaniu wokół Diuny na Xbox

    • Saga Briana K. Vaughana i Fiony Staples to epicka space opera, która od 2012 roku zdobyła rzesze fanów wykraczających daleko poza środowisko komiksowe.
    • Oficjalny powrót serii został potwierdzony po kolejnej przerwie wydawniczej, co wywołało spekulacje o ewentualnej ekranizacji.
    • Dune: Awakening trafi na Xbox Series X|S 22 września 2026 roku, a dla posiadaczy Edycji Deluxe i Ultimate przewidziano wczesny dostęp od 17 września.
    • Gra będzie dostępna w Xbox Game Pass Ultimate oraz PC Game Pass od dnia premiery konsolowej, z pełnym wsparciem Xbox Play Anywhere.
    • Cross-play i cross-progression obejmą Xbox, PC, ROG Xbox Ally i Xbox Cloud, co czyni ten tytuł jedną z najbardziej otwartych produkcji MMO na platformie Microsoftu.

    Dlaczego „Saga” to arcydzieło nie do zekranizowania

    „Saga” opowiada historię Alany i Marko – żołnierzy z przeciwnych stron galaktycznej wojny, którzy zakochują się w sobie i próbują wychować córkę Hazel w samym środku kosmicznego konfliktu. To schemat znany z wielu space oper, ale szczegóły czynią tę opowieść wyjątkową.

    Fiona Staples stworzyła wizualny świat, który odbiega od wszystkiego, co znamy z ekranów. Obce rasy przypominają antropomorficzne zwierzęta z ludzkimi ciałami i głowami różnych gatunków. W komiksie pojawiają się także humanoidalne roboty z telewizorami zamiast głów, gdzie jakość wyświetlacza odzwierciedla status społeczny. Na papierze to działa świetnie, ale w filmie mogłoby wyglądać dziwnie.

    Dodatkowo, surrealistyczna estetyka, którą Staples nadaje tym pomysłom, jest trudna do odtworzenia w CGI. Koszty potrzebne na wierną adaptację byłyby ogromne.

    Vaughan wielokrotnie podkreślał, że nie spieszy się z ekranizacją. Komiks ma swój język, swoją magię i nie potrzebuje filmu, aby istnieć w kulturze jako dzieło kompletne.

    A co z Diuną na Xbox? Microsoft stawia na sprawdzone uniwersum

    Podczas gdy fani „Sagi” godzą się z myślą, że ekranizacja pozostanie marzeniem, posiadacze Xbox Series X|S mogą cieszyć się konkretną datą premiery. Dune: Awakening – survivalowe MMO osadzone na Arrakis – oficjalnie zmierza na konsole Microsoftu.

    Wersja na Xboxa ma być najbardziej rozbudowaną odsłoną gry, z poprawkami i dodatkowymi treściami po premierze pecetowej. Deweloperzy przygotowali ją z myślą o kontrolerze i wydajności konsolowej – gracze będą mogli przełączać się między trybem Performance (60 klatek na sekundę) a Quality.

    Tytuł zadebiutuje w Game Pass Ultimate i PC Game Pass od dnia premiery. Jeśli masz abonament, możesz grać na Arrakis bez dodatkowych opłat. Xbox Play Anywhere umożliwi płynne przenoszenie postępów między konsolą a pecetem, a cross-play połączy graczy na wszystkich platformach Microsoftu.

    Dostępny będzie także tryb single-player, który zadebiutuje równolegle z premierą – dla tych, którzy wolą samotnie przemierzać pustynię i walczyć o przetrwanie bez presji ze strony innych graczy.

    Dwie historie, jedna lekcja

    „Saga” pokazuje, że nie każda wielka opowieść musi trafić na ekran. Czasem medium, w którym powstała, jest jej naturalnym domem. Diuna na Xbox, uznawana przez dekady za niemożliwą do przeniesienia na ekran, doczekała się udanej adaptacji filmowej i teraz rozwija się w grach.

    Dla fanów Xboxa wiadomości są jasne: 22 września 2026 roku Arrakis otwiera swoje podwoje. A dla czytelników „Sagi” – kolejny rozdział właśnie nadchodzi, w formie, która nie wymaga żadnych kompromisów.


    Źródła

  • Po 22 latach oczekiwania fani dostali najlepszy pojedynek na miecze świetlne. Do dziś wyznacza standardy w grach na Xbox

    Po 22 latach oczekiwania fani dostali najlepszy pojedynek na miecze świetlne. Do dziś wyznacza standardy w grach na Xbox

    W 1999 roku „Mroczne widmo” zmieniło nasze postrzeganie walk Jedi, a gra STAR WARS Episode I: Jedi Power Battles na Xboxa przeniosła tę energię do naszych domów. Wydana 23 stycznia 2025 roku produkcja od lat uznawana jest za wzór pojedynków świetlnymi mieczami na konsolach Microsoftu. Dziś tytuł działa bez zarzutu na Xbox One oraz Xbox Series X|S, oferując to, co fani cenią najbardziej: efektowne starcia i płynną choreografię, która przypomina filmy Lucasa.

    Kluczowe informacje

    • STAR WARS Episode I: Jedi Power Battles ukazało się 23 stycznia 2025 roku na Xboxa
    • Gra ukazuje „heroiczne pojedynki na miecze świetlne” i stawia na filmową akcję Jedi
    • Produkcja działa dziś na Xbox One i Xbox Series X|S dzięki wstecznej kompatybilności
    • Pojedynek Qui-Gona i Obi-Wana z Maul'em z 1999 roku stał się fundamentem dla późniejszych gier Star Wars na konsolach Microsoftu
    • Jedi: Fallen Order oraz STAR WARS Episode I: Jedi Power Battles to bezpośredni spadkobiercy tamtego stylu walki

    Dlaczego właśnie ten pojedynek zmienił wszystko

    Oryginalna trylogia nie pokazała pełni możliwości rycerzy Jedi. Starcia były raczej symboliczne – Obi-Wan i Vader wymieniali powolne ciosy, a choreografia przypominała szermierkę sprzed ery cyfrowej. Dopiero Nick Gillard, koordynator kaskaderów przy prequelach, postawił na szybkość, płynność i synchronizację, czerpiąc inspiracje z kendo i gimnastyki.

    Filmowy pojedynek Qui-Gona i Obi-Wana przeciwko Darthowi Maulowi z 1999 roku stał się punktem zwrotnym. Dwóch Jedi działało jak zgrany mechanizm – osłaniali się nawzajem, przewidywali ruchy przeciwnika i wykorzystywali wielopoziomową przestrzeń generatora na Naboo. Maul z podwójnym mieczem świetlnym wprowadził nową dynamikę, a widzowie po raz pierwszy zobaczyli, jak wygląda prawdziwa współpraca mistrza i ucznia w trakcie walki.

    Jak ten standard trafił na Xboxa

    Gra STAR WARS Episode I: Jedi Power Battles została stworzona z myślą o odtworzeniu tamtej atmosfery. Oficjalny opis w sklepie Xbox jasno wskazuje na „zacięte bitwy i heroiczne pojedynki na miecze świetlne” oraz „ostateczne doświadczenie akcji Jedi”. Deweloperzy dostarczyli graczom dokładnie to, co pokochały miliony widzów kin.

    Gra nadal trzyma się dobrze. Dzięki wstecznej kompatybilności można ją uruchomić na Xbox Series X|S bez żadnych problemów. Dla wielu fanów to właśnie ten tytuł wyznaczył kierunek, w którym później poszły takie produkcje jak STAR WARS Jedi: Fallen Order. Tam również postawiono na filmową oprawę walk i satysfakcjonujący system starć mieczem świetlnym, wspierany przez Xbox Smart Delivery.

    Dziedzictwo, które wciąż żyje

    Warto również wspomnieć o wydanej niedawno grze STAR WARS™: Episode I: Jedi Power Battles™, która trafiła na Xbox One i Series X|S 23 stycznia 2025 roku. Produkcja oferuje lokalny tryb współpracy dla dwóch graczy i stawia na szybką akcję mieczem świetlnym – dokładnie taką, jaką zapoczątkowało „Mroczne widmo” ponad 25 lat temu.

    Patrząc na rozwój gier Star Wars na konsolach Microsoftu, można dostrzec wyraźną linię: od filmowego przełomu w 1999 roku, przez wierną adaptację w STAR WARS Episode I: Jedi Power Battles z 2025 roku, aż po nowoczesne produkcje takie jak Jedi: Fallen Order. Ten schemat – płynna choreografia, współpraca Jedi i przeciwnik stanowiący realne zagrożenie – wciąż działa i nie straci na aktualności.


    Źródła

  • Resident Evil Requiem na Xbox – wersja fizyczna znika szybciej, niż się pojawia

    Resident Evil Requiem na Xbox – wersja fizyczna znika szybciej, niż się pojawia

    Capcom ponownie stawia graczy przed wyzwaniem. Fizyczne wydanie Resident Evil Requiem na Xbox, które wróciło do sprzedaży w RTV Euro AGD, dostępne jest tylko w wersji na PlayStation 5. Posiadacze Xbox Series X|S oraz Xbox One muszą czekać, ponieważ pudełkowa edycja na konsole Microsoftu wciąż nie jest dostępna. Osoby, które chcą mieć grę na półce, powinny regularnie monitorować sytuację.

    Najważniejsze informacje

    • Resident Evil Requiem na Xbox – najszybciej sprzedająca się odsłona w historii serii – ponownie trafiła do sprzedaży w wydaniu pudełkowym.
    • Wersja na PS5 jest dostępna w RTV Euro AGD za 269,99 zł, ale nie wiadomo, jak długo utrzyma się na stanie.
    • Xbox Series X|S i Xbox One wciąż pozostają bez fizycznego wydania gry – Capcom nie ogłosił jeszcze daty premiery pudełkowej na te platformy.
    • Capcom regularnie ogranicza nakłady fizycznych edycji swoich hitów, co zmusza do szybkich decyzji zakupowych.

    Problem z fizycznymi wydaniami na Xbox – nie pierwszy raz

    Capcom miał już kilka podobnych sytuacji. Na przykład, Marvel vs. Capcom Fighting Collection: Arcade Classics trafiło na Xbox One tylko w wersji cyfrowej, podczas gdy pudełkowe edycje były dostępne dla posiadaczy PlayStation i Switcha. Podobnie było z limitowanymi bonusami przedsprzedażowymi przy Capcom Fighting Collection 2, gdzie wersja na Xbox One miała ściśle określone okno zamówień, kończące się 15 maja 2025 roku.

    Dla kolekcjonerów korzystających z konsol Microsoftu to niepokojący sygnał. Fizyczne edycje gier Capcomu na Xbox pojawiają się rzadziej i w mniejszych nakładach niż na konkurencyjnych platformach. Kiedy już trafią do sprzedaży, znikają w ciągu kilku dni.

    Resident Evil Requiem na Xbox – co tracimy, nie mając pudełka?

    Resident Evil Requiem na Xbox zadebiutowało pod koniec lutego i szybko zdobyło szczyty list sprzedaży. Gra łączy dwie kampanie – śledztwo analityczki FBI Grace Ashcroft oraz akcję z Leonem S. Kennedym. Capcom postawił na klasyczny survival horror, łącząc walkę, zagadki i zarządzanie zasobami, a także umożliwiając płynne przełączanie między widokiem pierwszo- i trzecioosobowym.

    To właśnie ten dualizm rozgrywki przyczynił się do pozytywnych recenzji. Fani serii chwalą mroczny klimat i powrót do korzeni, a pudełko na półce byłoby dodatkowym atutem. Problem w tym, że Capcom najwyraźniej nie nadąża z dodrukiem, być może obawiając się nadwyżki magazynowej.

    Kiedy Xbox doczeka się swojego rzutu?

    Kiedy Xbox doczeka się swojego rzutu?

    Brak oficjalnych informacji. Capcom milczy na temat fizycznej wersji Resident Evil Requiem na Xbox Series X|S i Xbox One. Gra jest dostępna w wersji cyfrowej i działa bez zarzutu, ale kolekcjonerzy pozostają w niepewności. Wcześniejsze doświadczenia z Capcom Fighting Collection 2 sugerują, że prędzej czy później może pojawić się jakaś limitowana edycja, ale na krótko i w niewielkich ilościach.

    Warto regularnie sprawdzać oferty dużych sieci handlowych. RTV Euro AGD już raz pokazało, że potrafi niespodziewanie dorzucić brakujący towar. Jeśli Xbox doczeka się podobnego rzutu, decyzję trzeba będzie podjąć w ciągu kilku godzin. W przeciwnym razie pozostanie tylko rynek wtórny, gdzie ceny mogą znacznie wzrosnąć.

    Niewygodny trend Capcomu

    Capcom od lat balansuje między wydaniami cyfrowymi a fizycznymi. Bijatyki i retro kolekcje częściej trafiają na serwery niż na półki sklepowe. Xbox regularnie otrzymuje mniejsze nakłady, opóźnione premiery pudełkowe, a czasem całkowity ich brak. Resident Evil Requiem na Xbox doskonale wpisuje się w ten schemat.

    Gracze na Xbox Series X|S mogą mieć nadzieję, że historia z Marvel vs. Capcom się nie powtórzy i pudełko jednak trafi do sprzedaży. Na razie jednak półki świecą pustkami, a każda nowa dostawa PlayStation 5 przypomina o tym, czego brakuje użytkownikom Microsoftu.


    Źródła

  • Jensen Huang do krytyków DLSS 5: „Jesteście w całkowitym błędzie”. Technologia trafi też do gier na Xboksie

    Jensen Huang do krytyków DLSS 5: „Jesteście w całkowitym błędzie”. Technologia trafi też do gier na Xboksie

    Jensen Huang, prezes Nvidii, stanowczo odrzucił krytykę nowej wersji technologii DLSS 5. Podczas targów GTC 2026 zapewnił, że gracze mylą się, oceniając to rozwiązanie jako kolejny filtr AI, który niszczy artystyczną wizję twórców. Obawy te nie są jednak bezpodstawne, co pokazują przykłady z gier, takich jak Starfield.

    Kluczowe informacje

    • Jensen Huang podczas GTC 2026 stwierdził, że krytycy DLSS 5 są „w całkowitym błędzie”, broniąc nowego podejścia do renderowania.
    • DLSS 5 łączy tradycyjne renderowanie z generatywną AI, zachowując pełną kontrolę twórców nad geometrią i teksturami.
    • Starfield od Bethesdy to jedna z pierwszych gier z DLSS 5, a Todd Howard określił efekt jako „niesamowity”.
    • Technologia zadebiutuje we wrześniu 2026 roku, początkowo w NBA 2K27 na kartach GeForce RTX 50 i w GeForce NOW.
    • Xbox otrzyma DLSS 5, co stanowi ważny krok w dostępności technologii na konsolach.

    Na czym polega spór o DLSS 5?

    DLSS 5 to więcej niż tylko kolejny krok w skalowaniu rozdzielczości. Nvidia zaprezentowała technologię jako system, który wykorzystuje generatywną sztuczną inteligencję do modyfikowania oświetlenia, materiałów i innych elementów wizualnych na poziomie geometrii sceny.

    Pierwsze materiały pokazowe wywołały u graczy skojarzenia z tak zwanym „AI slopem”. Obraz w niektórych miejscach wyglądał nienaturalnie, z przesadzonym kontrastem i wygładzeniem, które zacierało oryginalny charakter produkcji. Niektórzy deweloperzy, w tym pracownik Respawn Entertainment, przyznali, że wolą pozostać przy pierwotnym zamyśle artystycznym, zamiast polegać na automatycznej obróbce.

    Huang ripostuje, że DLSS 5 to nie filtr nakładany po fakcie. „To nie jest post-processing, to nie jest przetwarzanie na poziomie pojedynczej klatki, to generatywna kontrola na poziomie geometrii” – tłumaczył w rozmowie z Tom's Hardware. Według niego twórcy dostają narzędzie, które mogą dostroić do stylu swojej gry, a nie gotową receptę na każdy tytuł.

    Starfield jako poligon doświadczalny

    Starfield jako poligon doświadczalny

    Dla posiadaczy Xboksa interesujący jest wątek Starfielda. Gra Bethesdy, należącej do Microsoftu, znalazła się na liście tytułów wspierających DLSS 5. Todd Howard stwierdził, że kiedy zobaczył technologię działającą w Starfield, efekt był „niesamowity” i naprawdę ożywiał świat przedstawiony.

    Dzięki optymalizacji DLSS 5 technologia trafi również do gier na Xboksie, co pozwoli konsolowym graczom cieszyć się zaawansowanym renderowaniem Nvidii. To ważny krok w stronę zatarcia różnic między platformami, pozwalający na wykorzystanie potencjału AI w tytułach AAA na sprzęcie Microsoftu.

    Co dalej z DLSS 5?

    Debiut technologii zaplanowano na 3 września 2026 roku. Pierwszym tytułem będzie NBA 2K27, a w ślad za nim mają pójść między innymi The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered, Assassin's Creed Shadows czy Hogwarts Legacy.

    Nvidia udostępni deweloperom pakiet SDK z opcjami regulacji intensywności efektów, korekcji kolorów i maskowania obszarów, gdzie AI nie powinno ingerować. Teoretycznie każdy zespół może zachować unikalny styl swojej produkcji. Jednak jak pokazały pierwsze reakcje, teoria nie zawsze idzie w parze z odbiorem graczy. Przekonamy się jesienią, gdy DLSS 5 trafi w ręce szerszej publiczności.


    Źródła

  • Władca Pierścieni: Dwie Wieże na Xboxie – filmowe doświadczenie, które zdefiniowało gry akcji na licencji

    Władca Pierścieni: Dwie Wieże na Xboxie – filmowe doświadczenie, które zdefiniowało gry akcji na licencji

    W 2002 roku Electronic Arts wydało na konsolę Xbox grę Władca Pierścieni: Dwie Wieże, która pozwalała graczom uczestniczyć w epickich bitwach znanych z filmowej trylogii Petera Jacksona. Gra, stworzona przez Stormfront Studios, zadebiutowała w Ameryce Północnej pod koniec 2002 roku, podczas gdy europejscy gracze musieli poczekać do marca 2003. Choć była to adaptacja wersji z PlayStation 2, wersja na Xboxa oferowała lepszą grafikę i wyższą rozdzielczość tekstur dzięki mocniejszemu sprzętowi konsoli.

    Co warto wiedzieć o grze Władca Pierścieni: Dwie Wieże na Xbox

    • Wydawca – Electronic Arts wydało grę na Xboxa w 2002 roku, korzystając z pełnej licencji filmowej, co pozwoliło na wykorzystanie wizerunków i głosów aktorów z ekranizacji.
    • Gatunek – tytuł to dynamiczna gra akcji typu hack and slash, w której gracz walczy z falami przeciwników, łącząc ataki w efektowne kombinacje.
    • Grywalne postacie – do wyboru są Aragorn, Legolas i Gimli, z unikalnymi stylami walki i zestawami rozwijanych umiejętności.
    • Lokacje i bossowie – gra obejmuje znane miejsca, takie jak Helmowy Jar i grobowiec Balina, a gracze stają do walki z potężnymi przeciwnikami, w tym z jaskiniowym trollem.

    Rozgrywka, która wciągała na długie godziny

    Władca Pierścieni: Dwie Wieże na Xboxie to klasyczny przedstawiciel gatunku hack and slash. Gracz wybierał jednego z trzech bohaterów – Aragorna, który łączył siłę z zwinnością, Legolasa specjalizującego się w walce dystansowej z łukiem, albo Gimliego, którego topór siała spustoszenie wśród wrogów. System walki opierał się na łączeniu ciosów w dłuższe serie, a w miarę postępów odblokowywały się nowe umiejętności i potężne ataki kończące. Twórcy inspirowali się popularnym wówczas Devil May Cry, choć mechanika była nieco prostsza, co nie umniejszało satysfakcji z gry.

    Co ciekawe, mimo tytułu sugerującego skupienie na drugim filmie, fabuła gry zaczynała się od wydarzeń znanych z Drużyny Pierścienia. Po kilku misjach wprowadzających gra płynnie przechodziła do obrony Helmowego Jaru i innych kluczowych momentów Dwóch Wież. Dzięki temu gra oferowała spójną opowieść i pozwalała poczuć się częścią większej przygody.

    Filmowy klimat i techniczne smaczki wersji na Xbox

    Filmowy klimat i techniczne smaczki wersji na Xbox

    Największym atutem produkcji było odwzorowanie filmowego świata. Bohaterowie wyglądali jak ich ekranowe odpowiedniki – Aragorn miał rysy Viggo Mortensena, Legolas przypominał Orlando Blooma, a Gimli był wierną kopią kreacji Johna Rhysa-Daviesa. Fragmenty autentycznych dialogów nagranych przez aktorów oraz muzyka Howarda Shore’a budowały niesamowity nastrój.

    Wersja na Xboxa wyróżniała się pod względem technicznym. Dzięki większej mocy konsoli tekstury były ostrzejsze, a całość działała w wyższej rozdzielczości. Choć nie była to rewolucja, różnica była zauważalna i doceniana przez graczy, którzy mieli okazję porównać obie platformy. Szkoda, że tytuł nie doczekał się wersji na PC, co było zaskakujące, biorąc pod uwagę, że pierwsza część trylogii trafiła na komputery.

    Dlaczego warto pamiętać o Władcy Pierścieni: Dwie Wieże na Xboxie

    Władca Pierścieni: Dwie Wieże to gra, która pokazała, że produkcje na licencji filmowej mogą dostarczać autentycznej, wciągającej rozrywki. Obrona Helmowego Jaru, gdzie na ekranie pojawiały się dziesiątki orków i Uruk-hai, a gracz odpierał kolejne fale wrogów, jest wspominana jako jeden z najlepszych momentów w grach akcji tamtej ery.

    Mimo upływu lat, wielu graczy wciąż ciepło myśli o tym tytule. Powtarzalność poziomów i czasem szwankująca kamera nie przyćmiły tego, co najważniejsze – czystej frajdy z uczestnictwa w epickich wydarzeniach znanych z wielkiego ekranu. Dla posiadaczy Xboxa była to jedna z gier, które definiowały pierwsze lata konsoli i pokazały, że sprzęt Microsoftu potrafi dostarczyć filmowych wrażeń na równi z konkurencją.


    Źródła

  • Ubisoft rusza z wiosenną wyprzedażą na Xbox – The Division za niecałe 16 złotych

    Ubisoft rusza z wiosenną wyprzedażą na Xbox – The Division za niecałe 16 złotych

    Ubisoft Store rozpoczął wiosenną wyprzedaż, oferując gry na Xbox z rabatami sięgającymi 92 procent. Promocja potrwa do 4 kwietnia, więc jeśli chcesz wzbogacić swoją bibliotekę gier, to dobry moment na zakupy.

    W szczególności wyróżnia się The Division, które po zastosowaniu kodu zniżkowego EXTRA20 kosztuje zaledwie kilkanaście złotych. To najniższa cena, jaką kiedykolwiek osiągnął ten tytuł. Far Cry 6 można kupić za niespełna 50 złotych, a Assassin’s Creed Brotherhood za 11,98 zł.

    Co warto wiedzieć o promocji

    • Do 4 kwietnia trwa wiosenna wyprzedaż w Ubisoft Store, obejmująca gry na Xbox Series X|S i Xbox One.
    • Kod EXTRA20 zapewnia dodatkowe 20 procent zniżki na już przecenione tytuły.
    • The Division za kilkanaście złotych to jedna z największych obniżek – aż 92 procent taniej.
    • Far Cry 6, Avatar czy Rayman również dostępne w cenach znacznie poniżej standardowych.
    • Ubisoft+ Premium dostępny w ramach subskrypcji na PC i Xbox.

    Co dokładnie przeceniono

    Lista gier objętych promocją jest długa i obejmuje zarówno starsze hity, jak i nowsze produkcje francuskiego wydawcy. Wszystkie ceny poniżej uwzględniają już kod EXTRA20.

    The Division za kilkanaście złotych to zdecydowany lider tej wyprzedaży. Gra sprzed lat wciąż ma aktywną społeczność na Xbox, a za taką cenę trudno się oprzeć. Jeśli szukasz czegoś nowszego, Far Cry 6 kosztuje 49,98 zł po obniżce o 80 procent. Otwarty świat pełen chaosu na wyspie Yara czeka na odkrycie.

    Dla fanów skradanek i klasyki Ubisoft przygotował Assassin’s Creed Brotherhood za 11,98 zł. To solidna gra w cenie kebaba. Prince of Persia: The Rogue – nowsza odsłona serii – kosztuje 38,37 zł, a Beyond Good & Evil – Edycja 20th Anniversary zeszła do 38,35 zł.

    Nawet stosunkowo świeże Avatar: Frontiers of Pandora w edycji Z popiołów można kupić za 95,94 zł. Rayman: Edycja 30th Anniversary – idealna dla fanów platformówek – wyceniono na 63,92 zł. Choć nie są to rabaty na poziomie 90 procent, to dla nowszych tytułów są to solidne okazje.

    Xbox w centrum uwagi

    Xbox w centrum uwagi

    Ubisoft Store kojarzy się głównie z pecetami, ale promocja obejmuje również gry na konsole Microsoftu. Wiele tytułów dostępnych w wyprzedaży działa na Xbox Series X|S i Xbox One. Wystarczy, że podczas zakupu wybierzesz odpowiednią platformę.

    To istotne, ponieważ podobne akcje Ubisoftu regularnie trafiają również do Microsoft Store. W poprzednich edycjach wiosennych wyprzedaży w sklepie Microsoftu pojawiały się Assassin’s Creed, Far Cry, Rainbow Six Siege czy The Division z rabatami rzędu 80–85 procent. Jeśli wolisz kupować bezpośrednio przez konsolę, warto sprawdzić zakładkę z promocjami wydawcy – Microsoft często oferuje własne obniżki na tytuły Ubisoftu.

    Ubisoft równolegle oferuje subskrypcję Ubisoft+ Premium, która daje dostęp do katalogu gier wydawcy i działa zarówno na PC, jak i na Xbox. Przy obecnych stawkach to może być ciekawa alternatywa dla osób, które chcą ograć więcej tytułów bez kupowania każdego z osobna.

    Czy warto się spieszyć

    Z takimi cenami jak The Division za kilkanaście złotych nie ma co zwlekać. To kwota, przy której nawet jeśli gra przeleży kilka miesięcy w backlogu, nie poczujesz wyrzutów sumienia. Podobnie z Far Cry 6 – poniżej 50 złotych to naprawdę niski próg wejścia.

    Wyprzedaż kończy się 4 kwietnia. Kod EXTRA20 działa na większość tytułów, ale warto sprawdzić, czy wybrany produkt go obsługuje – niektóre edycje kolekcjonerskie lub pakiety DLC mogą być z niego wyłączone. Upewnij się również, że kupujesz wersję konsolową, ponieważ Ubisoft Store czasami domyślnie podsuwa edycje pecetowe.

    Podsumowanie

    Ubisoft ponownie wprowadza agresywną politykę cenową podczas wiosennej wyprzedaży. Rabaty sięgające 92 procent to rzadkość nawet wśród innych dużych wydawców. Dla posiadaczy Xbox Series X|S i Xbox One to doskonała okazja, aby uzupełnić bibliotekę o brakujące części ulubionych serii.

    Niezależnie od tego, czy interesuje cię The Division, Far Cry 6, czy Assassin’s Creed Brotherhood – ceny są na tyle niskie, że trudno znaleźć wymówkę. Promocja trwa do 4 kwietnia. Po tym terminie ceny wracają do standardowych stawek, więc jeśli masz ochotę na coś z katalogu Ubisoftu, lepiej nie odkładaj decyzji na ostatnią chwilę.


    Źródła

  • Sprzedaż gier Rockstara w Brazylii mocno ograniczona. Winne nowe prawo, ale Xbox poza zasięgiem problemu

    Sprzedaż gier Rockstara w Brazylii mocno ograniczona. Winne nowe prawo, ale Xbox poza zasięgiem problemu

    16 marca 2026 roku Rockstar Games zakończył bezpośrednią sprzedaż swoich cyfrowych gier dla graczy w Brazylii. Decyzja ta była odpowiedzią na wprowadzenie lokalnej ustawy Digital ECA, która wprowadza surowe wymogi dla platform sprzedających treści dla dorosłych. Ważne jest jednak, że gry Rockstara są nadal dostępne w Xbox Store.

    Najważniejsze informacje w pigułce

    • Rockstar Games Store i Rockstar Games Launcher przestały oferować cyfrowe gry klientom z Brazylii od 16 marca 2026 roku.
    • Powodem decyzji jest brazylijski Cyfrowy Statut Dziecka i Nastolatka, który wprowadza zaostrzone wymogi weryfikacji wieku i grozi karami finansowymi sięgającymi 10% rocznego obrotu firmy.
    • Xbox Store (Microsoft Store) nadal sprzedaje tytuły Rockstara w Brazylii — ograniczenie dotyczy wyłącznie własnego kanału dystrybucji wydawcy.
    • Gracze, którzy wcześniej kupili gry, zachowują do nich pełny dostęp przez launcher Rockstara, łącznie z możliwością dokonywania mikropłatności.

    Co dokładnie uchwaliła Brazylia?

    Digital ECA, czyli Estatuto Digital da Criança e do Adolescente, to ustawa mająca na celu ochronę dzieci i młodzieży w internecie. Weszła w życie w marcu 2026 roku i wprowadza nowe regulacje dla dużych platform cyfrowych.

    Przepisy wymagają od sprzedawców treści dla dorosłych wprowadzenia zaawansowanej weryfikacji wieku, która musi być zintegrowana z rządowymi systemami identyfikacji lub oparta na danych biometrycznych. Dodatkowo, zakazuje się profilowania danych dzieci bez wyraźnej zgody rodziców oraz wprowadza obowiązek wdrożenia rozbudowanych mechanizmów kontroli rodzicielskiej.

    Dla Rockstar, którego oferta składa się głównie z gier oznaczonych jako 18+, wprowadzenie tych wymogów stanowi poważne wyzwanie. Koszty związane z dostosowaniem się do przepisów byłyby znaczne, a ewentualne błędy mogłyby skutkować karami finansowymi obliczanymi jako procent rocznych przychodów w tym kraju.

    W związku z tym Rockstar zdecydował, że wycofanie własnego sklepu z rynku będzie prostszym rozwiązaniem.

    Dlaczego Xbox nie ucierpiał?

    Kluczowa różnica między kanałami dystrybucji polega na tym, że Rockstar Games Store i Rockstar Games Launcher są bezpośrednio zarządzane przez wydawcę, który ponosi pełną odpowiedzialność prawną za zgodność z przepisami brazylijskimi.

    Z kolei Microsoft Store działa na innych zasadach. Microsoft, jako właściciel platformy Xbox, stosuje własne systemy weryfikacji wieku, kontroli rodzicielskiej i ograniczeń dostępu do treści. Brazylijski oddział firmy najwyraźniej już spełnia nowe wymogi ustawy Digital ECA, co pozwala na dalszą sprzedaż gier takich jak GTA V czy Red Dead Redemption 2.

    Podobnie sytuacja wygląda w przypadku Steama, Epic Games Store i PlayStation Store, które również mają wdrożone mechanizmy zgodne z brazylijskim prawem.

    Co z grami już kupionymi?

    Co z grami już kupionymi?

    Rockstar zapewnia, że każdy, kto nabył cyfrowe tytuły przed 16 marca, nadal ma do nich pełen dostęp. Launcher nie blokuje dostępu do posiadanej biblioteki, a mikropłatności, takie jak karty Shark w GTA Online czy sztabki złota w Red Dead Online, działają bez zmian.

    Nie ma więc obaw o utratę dostępu do zakupionych produktów. Ograniczenia dotyczą jedynie nowych klientów z Brazylii, którzy nie mogą już kupić gier bezpośrednio od Rockstara.

    Szerszy kontekst dla rynku Xbox

    Brazylia jest jednym z największych rynków gier w Ameryce Łacińskiej i ważnym regionem dla Microsoftu. Firma od lat inwestuje w lokalną obecność, oferując ceny dostosowane do siły nabywczej, wspierając płatności w lokalnej walucie oraz utrzymując pełną infrastrukturę Xbox Live w tym kraju.

    Decyzja Rockstara, choć dotkliwa dla samego wydawcy, paradoksalnie wzmacnia pozycję oficjalnych sklepów konsolowych. Gracze, którzy chcą kupić GTA czy RDR, mogą teraz przejść do Xbox Store zamiast do launchera Rockstara. Dla Microsoftu to korzystna sytuacja — większy ruch w sklepie przekłada się na potencjalnie wyższe przychody z prowizji od sprzedaży.

    Cała sytuacja ilustruje, jak lokalne regulacje mogą wpływać na cyfrową dystrybucję gier. Rockstar zdecydował się na wycofanie ze swojego sklepu, kierując klientów do platform, które już spełniają nowe wymogi. Dla użytkowników Xbox w Brazylii zmiana jest więc praktycznie niezauważalna.


    Źródła

  • Ubisoft na Xbox — oto 10 gier francuskiego giganta, w które musisz zagrać

    Ubisoft na Xbox — oto 10 gier francuskiego giganta, w które musisz zagrać

    Ubisoft to studio, które od lat dostarcza graczom na całym świecie emocjonujące doświadczenia, a posiadacze konsol Xbox mieli okazję się o tym przekonać. Francuski wydawca ma na koncie jedenaście tytułów, które na konsolach PlayStation 4, Xbox One i PC sprzedały się w liczbie przekraczającej 10 milionów egzemplarzy. Dodatkowo, trzy jego produkcje znalazły się w czołowej siódemce najlepiej sprzedających się gier na Xbox, według danych z konkretnego rankingu. W tym artykule przyjrzymy się tym grom, które są dostępne na konsolach Microsoftu, sprawdzone przez miliony graczy i wciąż utrzymują wysoki poziom.

    Co trzeba wiedzieć o grach Ubisoftu na Xbox

    • Assassin’s Creed to największa marka Ubisoftu — cała seria sprzedała się w około 230 milionach egzemplarzy.
    • Far Cry, The Division, Watch Dogs i Ghost Recon to marki, których niektóre odsłony w generacji Xbox One i PlayStation 4 przekroczyły 10 milionów sprzedanych kopii.
    • Assassin’s Creed Valhalla, Watch Dogs: Legion i Immortals Fenyx Rising znalazły się w top 7 najlepiej sprzedających się gier na Xbox, według danych z konkretnego rankingu.
    • Assassin’s Creed Shadows zadebiutowało w 2025 roku jako najlepiej sprzedająca się gra marca w USA i było drugim najlepiej sprzedającym się tytułem 2025 roku w USA do tamtego momentu, za Monster Hunter Wilds.

    Strzelanki taktyczne, które podbiły Xbox

    Zacznę od Rainbow Six Siege. Gra, która zadebiutowała w 2015 roku, wciąż przyciąga wielu graczy. W tej grze każda ściana może zostać zniszczona, a jedna kula może przesądzić o zwycięstwie. Sprzedała się globalnie w ponad 10 milionach egzemplarzy. Jej model usługowy, z regularnymi sezonami, nowymi operatorami i mapami, przyczynił się do wzrostu społeczności graczy. Na Xbox działa jeszcze płynniej, co doceni każdy, kto lubi taktyczne strzelaniny.

    Obok niej znajduje się Ghost Recon Wildlands. Boliwijskie pustkowia, otwarty świat i swoboda działania to kluczowe elementy, które przyczyniły się do sukcesu tej gry, która również znalazła się wśród jedenastu hitów Ubisoftu. Gracze mogli działać po cichu lub wjechać z karawaną opancerzonych aut. Xbox One poradził sobie z tą grą bez problemów, a wsteczna kompatybilność pozwala na jej granie także dzisiaj.

    The Division 2 to z kolei gra osadzona w apokaliptycznym Waszyngtonie. Strzelanka z widokiem TPP, elementami RPG i kooperacją — na Xbox gra otrzymała aktualizację do 60 klatek na sekundę, co znacząco poprawiło jakość rozgrywki. Wszystkie trzy tytuły łączy jedno: to sieciowe doświadczenia, które na konsolach Microsoftu znalazły swoje miejsce.

    Assassin’s Creed, czyli fundament Ubisoftu

    Assassin’s Creed, czyli fundament Ubisoftu

    230 milionów sprzedanych egzemplarzy mówi samo za siebie. Assassin’s Creed Valhalla, Odyssey i Origins to trzy kluczowe tytuły, na których opiera się dzisiejsza siła marki. Valhalla zadebiutowała na Xbox w okresie premiery konsol i od razu stała się jedną z najlepiej sprzedających się gier na nową generację. Wikingowie, Anglia, budowa osady — wszystko to działało w 60 klatkach i wyglądało imponująco.

    Odyssey to grecka epopeja, która przesunęła serię w stronę pełnoprawnego RPG. Wybory dialogowe, rozwój postaci i ogromny świat — na Xbox One X gra działała w natywnym 4K, co w 2018 roku robiło wrażenie. Origins z kolei wprowadziło nową formułę — Egipt, Bayek i geneza bractwa asasynów to opowieść, która wciągała na długie godziny.

    Nie można też pominąć Assassin’s Creed Shadows, które w 2025 roku osiągnęło szczyt sprzedaży w USA. Japonia, dwóch protagonistów i powrót do korzeni skradanki sprawiły, że fani Xbox chętnie sięgnęli po ten tytuł od pierwszego dnia.

    Otwarte światy na pełnym gazie

    Otwarte światy na pełnym gazie

    Far Cry 5 to szczyt serii na Xbox One. Montana, kultowy Joseph Seed i absolutny chaos w otwartym świecie — gra sprzedała się w ponad 10 milionach kopii i do dziś jest jedną z najczęściej ogrywanych odsłon na konsolach. Mechanika strzelania, swoboda działania i momenty, gdy po raz setny wpadasz w zasadzkę na prowincjonalnej drodze, to esencja Far Cry w najlepszym wydaniu.

    Watch Dogs 2 i Watch Dogs: Legion to różne podejścia do tej samej tematyki. Dwójka postawiła na lekki ton, San Francisco i grupę hakerów, którzy bawili się systemem w nowy sposób. Legion natomiast wprowadził możliwość rekrutacji każdego przechodnia i również znalazł się w top 7 gier na Xbox, według danych z konkretnego rankingu. Dystopijny Londyn w 60 klatkach to doświadczenie, które warto przeżyć.

    Immortals Fenyx Rising, choć nieco zapomniane, również znalazło się w tym elitarnej grupie. Mitologia grecka w kolorowym, niemal bajkowym wydaniu, zagadki i dynamiczna walka sprawiają, że na Xbox gra wygląda jak interaktywna animacja.

    Podsumowanie

    Ubisoft na Xbox to nie tylko Asasyni, choć to oni oczywiście dominują. To także strzelanki taktyczne, sieciowe eksperymenty i otwarte światy, które potrafią wciągnąć na długie godziny. Francuski gigant ma swoich krytyków, ale liczby mówią same za siebie — 11 gier z wynikiem ponad 10 milionów sprzedanych egzemplarzy na całym cyklu PS4, Xbox One i PC to osiągnięcie, którym niewielu może się pochwalić. A fakt, że dostarcza tytuły, które na Xbox wyglądają i działają świetnie, tylko potwierdza jego silną pozycję na rynku.


    Źródła