Tag: xbox series

  • Xbox w tarapatach: sprzedaż konsol znów o 30% w dół, a Game Pass zalicza stratę

    Xbox w tarapatach: sprzedaż konsol znów o 30% w dół, a Game Pass zalicza stratę

    No cóż, wygląda na to, że dobra passa Xboxa na razie się nie pojawia. Microsoft opublikował wyniki finansowe za pierwszy kwartał roku fiskalnego 2026. i, cóż, nie wyglądają one różowo. Mówiąc wprost, jest źle na wszystkich frontach.

    Zacznijmy od twardych liczb, bo one mówią najwięcej. Sprzedaż konsol Xbox Series spadła w tym okresie o około 29-30% w porównaniu do tego samego czasu rok temu. To nie jest pojedynczy zły kwartał. To trzeci kolejny kwartał Q1 z rzędu z spadkiem sprzedaży konsol (ok. 30% rok do roku).. A co z okresem świątecznym, który zwykle napędza cały rynek? Tutaj wiadomości są jeszcze gorsze. W okresie świątecznym wyniki były niższe o ok. 32% rok do roku (zgodnie z wstępnym kontekstem, wymaga dalszej weryfikacji).. To jest całkiem poważny spadek, prawda?

    Ale tu dochodzimy do rzeczy, która pewnie zaskoczyła wielu obserwatorów. Chodzi o Xbox Game Pass. Ta usługa przez lata była przedstawiana jako przyszłość gamingowego biznesu Microsoftu, jej motor napędowy i główna przewaga nad konkurencją. No i co się okazuje? Przychody z usług gamingowych, w tym Game Passa, wzrosły o 1%.. Cały dział gier Microsoftu odnotował spadek przychodów o 9%. To jest dość wyraźny sygnał, że coś jest nie tak.

    I tu pojawia się ciekawe pytanie: dlaczego? W drugiej połowie 2025 roku Microsoft znacząco podniósł ceny subskrypcji Game Pass. Logika podpowiada, że to może być winowajca. Ale firma ma na ten temat inne zdanie. Oficjalne stanowisko Microsoftu, przynajmniej to, które wyczytałem w doniesieniach, mówi, że przyczyną jest słabsza wydajność gier z pierwszej party, czyli tytułów od studiów należących do Microsoftu. Mówiąc prościej: ich własne, ekskluzywne gry nie sprzedawały się i nie przyciągały graczy tak dobrze jak rok wcześniej.

    Article image

    I wiecie co? Trudno się z tym nie zgodzić, jeśli spojrzy się na to, co działo się na rynku. Call of Duty: Black Ops 7 to nadchodząca premiera, nie wydana gra z chłodnym przyjęciem.. To jest gigantyczna franczyza, od której Microsoft pewnie spodziewał się dużo więcej. Jeśli takie flagowe tytuły zawiodą, to siłą rzeczy mniej ludzi będzie chciało subskrybować usługę, żeby w nie grać.

    A co z przyszłością? Niestety, prognozy Microsoftu też nie napawają optymizmem. Firma przewiduje, że spadki będą się utrzymywać w nadchodzącym, trzecim kwartale roku fiskalnego 2026. Dotyczy to zarówno sprzedaży sprzętu, jak i usług. Brzmi to jak przygotowanie inwestorów na kolejne trudne miesiące.

    Czy jest jakaś iskierka nadziei? Microsoft pewnie liczy na Nadchodzące premiery, takie jak remaster Halo (dokładna nazwa wymaga weryfikacji). czy długo wyczekiwane „Fable”. Problem w tym, że te gry nie będą ekskluzywami dla konsoli Xbox. Trafią też na PC i, co ważne, na PlayStation 5. To część nowej strategii firmy, która zamiast sprzedawać pudełka, chce docierać do graczy na wszystkich platformach za pomocą Game Passa i sprzedaży gier.

    I tu jest pewien paradoks. Ta strategia może ostatecznie przynieść Microsoftowi zyski, bo zarobi na graczach PlayStation i PC. Faktycznie, już wcześniej zdarzało się, że gry Microsoftu radziły sobie świetnie na PS5. Ale z drugiej strony, po co komu kupować konsolę Xbox, skoro ekskluzywy i tak trafiają wszędzie? To pytanie, które pewnie zadaje sobie teraz wielu fanów zielonej marki.

    Podsumowując, Xbox znajduje się w bardzo ciekawym, ale i trudnym momencie przejściowym. Próbuje zmienić się z firmy sprzedającej konsole w firmę oferującą usługi i gry na każdą platformę. Taka zmiana nie odbywa się bez bólu, a najnowsze wyniki finansowe są tego bolesnym dowodem. Ciekawe, czy nadchodzące premiery i dalsze rozszerzanie Game Passa poza ekosystem Xbox odwrócą ten trend. Na razie jednak fani muszą uzbroić się w cierpliwość.

    Źródła