Tag: steam

  • Baldur’s Gate 3 wciąż przyciąga dziesiątki tysięcy graczy na Steamie prawie trzy lata po premierze

    Baldur’s Gate 3 wciąż przyciąga dziesiątki tysięcy graczy na Steamie prawie trzy lata po premierze

    Prawie trzy lata po premierze Baldur’s Gate 3 wciąż osiąga wysokie wyniki na Steamie. W ciągu ostatniej doby w grze bawiło się jednocześnie nawet 79 tysięcy osób, co zapewniło produkcji Larian Studios 24. miejsce na platformie Valve. To wynik rzadko spotykany dla gry single-player z tego okresu.

    Najważniejsze fakty

    • Baldur’s Gate 3 w szczycie przyciągnęło ponad 875 tysięcy jednoczesnych graczy na Steamie.
    • 79 tysięcy graczy bawiło się w grze w ciągu ostatniej doby, co dało 24. miejsce na Steamie.
    • Patch 8 był ostatnią dużą aktualizacją, która wprowadziła m.in. Cross-Play oraz 12 nowych subklas.
    • Xbox Series S otrzymał funkcję split-screen dopiero w Patchu 8.
    • Larian Studios porzucił świat Dungeons & Dragons, aby skupić się na serii Divinity.

    Fenomen, który nie chce przeminąć

    Kiedy Baldur’s Gate 3 zadebiutowało na PC w sierpniu 2023 roku, niewiele osób przewidywało, że ta izometryczna gra RPG stanie się jednym z największych hitów dekady. Szczytowe 875 343 jednoczesnych graczy na Steamie to wynik, który przebiło jedynie 12 gier w historii platformy.

    Co zaskakuje, to utrzymująca się popularność tytułu. W 2026 roku gra regularnie przekraczała 100 tysięcy jednoczesnych użytkowników, a w ostatniej dobie zanotowała 79 tysięcy. Dla porównania, niemal wszystkie gry, które osiągnęły wyższy peak, to produkcje multiplayerowe.

    Jedynym wyjątkiem obok Baldur’s Gate 3 jest Slay the Spire 2, które niedawno trafiło na rynek, co naturalnie zwiększa zainteresowanie. Baldur’s Gate 3 nie ma już tej przewagi nowości, a mimo to pozostaje stałym elementem listy bestsellerów Steama.

    Co działo się z grą na Xbox Series X|S

    Co działo się z grą na Xbox Series X|S
    Źródło: images.gram.pl

    Wersja na konsole Microsoftu zadebiutowała 7–8 grudnia 2023 roku, kilka miesięcy po premierze na PC. Na Xbox Series X gra oferowała lokalny split-screen od samego początku, ale posiadacze Series S musieli na tę funkcję poczekać aż do Patcha 8.

    Ta aktualizacja, określona przez Larian jako „ostatnia, finalna, ostateczna aktualizacja”, wprowadziła również Cross-Play między wszystkimi platformami, 12 nowych subklas oraz tryb Photo Mode. Patch 8 dodał także split-screen na Xbox Series S, wyrównując możliwości obu konsol.

    W sklepie Xbox gra jest oznaczona jako tytuł zoptymalizowany pod Xbox Series X|S, z obsługą 60 fps+ oraz funkcjami lokalnej kooperacji dla 2 graczy i online dla 2–4 osób. Do gry sieciowej wymagana jest subskrypcja Game Pass Core lub Ultimate.

    Ostatni akt i nowy rozdział Lariana

    Larian Studios zakończyło wsparcie dla Baldur’s Gate 3 dużymi aktualizacjami. Studio porzuciło świat Dungeons & Dragons, aby wrócić do swojego autorskiego uniwersum — serii Divinity. Nie oznacza to jednak, że gra została całkowicie zapomniana.

    W 2026 roku pojawiały się hotfixy i mniejsze aktualizacje, w tym wydanie z 8 sierpnia 2026 roku z obsługą Xbox Play Anywhere. Dzięki temu gracze, którzy kupili grę raz, mogą cieszyć się nią zarówno na konsoli Xbox, jak i na PC bez dodatkowych opłat.

    Fani uniwersum mogą oczekiwać serialowej kontynuacji, za którą odpowiada HBO. Larian nie jest w nią zaangażowany, więc historia opowiedziana w grze może pójść w zupełnie innym kierunku, niż oczekiwaliby tego gracze.

    Historyczne osiągnięcie

    Baldur’s Gate 3 zapisało się w historii jako jedyna gra, która zdobyła pięć najważniejszych wyróżnień GOTY. Otrzymało nagrody podczas gal Golden Joystick Awards, The Game Awards, DICE Awards, Game Developers Choice Awards oraz BAFTA Games Awards.

    Clair Obscur: Expedition 33 zbliża się do powtórzenia tego wyczynu, brakuje mu jedynie statuetki od Brytyjskiej Akademii Filmowej. Niezależnie od tego, czy komuś uda się wyrównać rekord Baldur’s Gate 3, pozycja trzecich Wrót Baldura w historii gier RPG pozostaje niezagrożona. Statystyki ze Steama pokazują, że gracze wciąż chętnie wracają do tej produkcji.


    Źródła

  • Weekendowe promocje na Steam – perełki od Xbox Game Studios i Bethesdy nawet 84% taniej

    Weekendowe promocje na Steam – perełki od Xbox Game Studios i Bethesdy nawet 84% taniej

    Steam rozpoczął nową serię weekendowych promocji, w której znalazły się tytuły szczególnie atrakcyjne dla fanów ekosystemu Xbox. Wśród gier od Xbox Game Studios i Bethesdy można znaleźć oferty z jednymi z najniższych cen w historii. Zniżki sięgają nawet 84%, co stanowi doskonałą okazję do wzbogacenia biblioteki o produkcje dostępne również na konsolach Microsoftu.

    Najważniejsze informacje

    • Forza Horizon 5 przeceniona o 50% – z 249,90 zł na 124,95 zł, co czyni ją idealną propozycją dla fanów wyścigów w otwartym świecie.
    • Halo: The Master Chief Collection i Gears 5 dostępne z 75% zniżką, co daje odpowiednio 49,75 zł i 35,74 zł za pełne doświadczenia.
    • Wolfenstein Alt History Collection z największym rabatem – 84% zniżki, cały pakiet za 59,99 zł zamiast 382,98 zł.
    • Promocje obejmują zarówno duże hity, jak i mniejsze produkcje, w tym Pentiment i Grounded, obie z solidnymi obniżkami.

    Xbox Game Studios w natarciu – co warto zgarnąć?

    Lista przecenionych tytułów od Microsoftu robi wrażenie. Forza Horizon 5 za 124,95 zł to kusząca oferta – meksykański festiwal prędkości wciąż zachwyca grafiką i ogromem zawartości. Halo: The Master Chief Collection za niecałe 50 złotych oferuje sześć kampanii oraz tryby multiplayer legendarnej serii.

    Nie można też pominąć Gears 5. Trzecia odsłona przygód Kait Diaz kosztuje teraz 35,74 zł, a razem z dodatkiem Hivebusters oferuje kilkanaście godzin intensywnej akcji. Grounded, survival w mikroskali od Obsidian Entertainment, jest przecenione o 33% – kosztuje 127,29 zł zamiast 189,99 zł. Pentiment, narracyjna gra Josha Sawyera, również znalazła się w promocji z ceną 53,99 zł.

    Bethesda daje czadu – Skyrim, Fallout 4 i Deathloop

    W katalogu Bethesdy sytuacja wygląda jeszcze lepiej. Deathloop zanotował 80-procentową obniżkę – teraz kosztuje 49,80 zł. To strzelanka z pętlą czasową od Arkane Lyon, która zdobyła uznanie krytyków przy premierze.

    Klasyki również są w świetnych cenach. The Elder Scrolls V: Skyrim Special Edition za 42,25 zł zamiast 169 zł to klasyczny "must-have", jeśli jeszcze nie macie go na Steamie. Fallout 4 spadł do 26,07 zł, co przy setkach godzin zawartości jest bardzo atrakcyjną ceną. Wolfenstein Alt History Collection – pakiet czterech strzelanek MachineGames za 59,99 zł, co oznacza 84% zniżki. BJ Blazkowicz nigdy nie był tak dostępny cenowo.

    Ori i Wasteland – mniej oczywiste, ale równie warte uwagi

    Warto również zwrócić uwagę na Ori and the Will of the Wisps. Ta piękna metroidvania od Moon Studios kosztuje teraz 35,63 zł po 67-procentowej obniżce. Gra zachwyca płynnością animacji i emocjonalną historią, a na Steam Decku działa znakomicie.

    Jest też Wasteland 3 Digital Deluxe – taktyczne RPG od inXile Entertainment przecenione o 75%, do 44,99 zł. Jeśli lubicie postapokaliptyczne klimaty z turową walką i czarnym humorem, to jedna z najlepszych okazji w tym zestawieniu. Warto dodać, że część tych gier regularnie pojawia się w Xbox Game Pass, więc na Steamie można je kupić na własność po wcześniejszym ograniu w abonamencie.

    Letnia wyprzedaż już za nami – co dalej?

    Niedawno zakończyła się Steam Summer Sale 2026, która trwała do 9 lipca. Obecne weekendowe promocje to inna kategoria – krótsze, ale często z pojedynczymi tytułami w ekstremalnie niskich cenach. Zdarzają się rabaty sięgające nawet 90%, jak w przypadku wcześniejszych przecen na A Way Out czy Green Hell.

    Dla graczy Xbox na PC to doskonała okazja, by skompletować bibliotekę w tytuły, które znają z konsol, lub nadrobić zaległości przed premierą kolejnych odsłon ulubionych serii. Ponieważ promocje na Steamie szybko się kończą, warto podjąć decyzję jak najszybciej.


    Źródła

  • Slay the Spire 2 z miażdżącym wynikiem – 3 miliony kopii w tydzień na Steam

    Slay the Spire 2 z miażdżącym wynikiem – 3 miliony kopii w tydzień na Steam

    Studio Mega Crit ogłosiło, że Slay the Spire 2 sprzedało się w ponad 3 milionach egzemplarzy w ciągu zaledwie tygodnia od premiery we wczesnym dostępie. Gra zadebiutowała 5 marca 2026 roku wyłącznie na PC za pośrednictwem Steam i szybko stała się jednym z największych hitów tego roku, przyciągając setki tysięcy graczy jednocześnie. Twórcy są zadowoleni z wyników, ale zapowiadają, że to dopiero początek długiej drogi.

    Kluczowe fakty o sukcesie Slay the Spire 2

    • 3 miliony kopii na Steam w tydzień – oficjalne dane od Mega Crit po premierze w Early Access
    • 25 milionów wypraw rozpoczętych przez graczy – i to bez liczenia pierwszych godzin po starcie
    • 574 638 graczy jednocześnie – historyczny szczyt, który wbił grę do top 20 Steam
    • 97% pozytywnych recenzji – przytłaczająco pozytywny odbiór mimo kontrowersji po łatkach
    • 5,3 mln kopii i 108 mln dolarów przychodu – późniejsze szacunki analityków Alinea Analytics

    Kosmiczny start, którego nikt się nie spodziewał

    „Minął ledwie tydzień, a Slay the Spire 2 już sprzedało się w 3 000 000 egzemplarzy i rozpoczęliście ponad 25 000 000 wypraw!” – napisało studio w komunikacie na Steam. Te liczby robią wrażenie, zwłaszcza w segmencie niezależnych karcianek roguelike.

    Mało kto przewidywał taką popularność. Pierwsza część Slay the Spire potrzebowała dwóch lat wczesnego dostępu i sporo czasu po premierze, aby osiągnąć podobne wyniki. Slay the Spire 2 osiągnęło 3 miliony sprzedaży na Steamie w siedem dni – to oficjalny wynik przekazany przez studio. Gra jest dostępna tylko na Steamie, a wersje konsolowe nie zostały jeszcze wydane.

    Twórcy przyznają, że dane o wyprawach są niepełne. Licznik zaczęli zbierać dopiero chwilę po premierze, więc faktyczna aktywność graczy była jeszcze wyższa. Gracze chętnie sięgnęli po kontynuację i nie zamierzają jej porzucać.

    Steam pękał w szwach

    Steam pękał w szwach

    Slay the Spire 2 nie tylko świetnie się sprzedawało – przyciągnęło również ogromną liczbę osób grających równocześnie. W szczytowym momencie zalogowało się 574 638 graczy jednocześnie, co dało grze miejsce w pierwszej dwudziestce największych peaków w historii Steam. Dla porównania, to więcej niż osiągnęło wiele głośnych tytułów z dużymi budżetami marketingowymi.

    Stała liczba użytkowników również jest imponująca. Mimo upływu tygodni gra wciąż utrzymuje około 300 tysięcy graczy dziennie. To rzadkość – większość hitów ma potężny skok na premierę, a potem szybki spadek. W tym przypadku widać, że społeczność naprawdę się zaangażowała.

    Warto również zwrócić uwagę na wysoki współczynnik konwersji wishlist. Według analiz Alinea Analytics, aż 31% osób, które miały grę na liście życzeń, kupiło ją w pierwszym tygodniu. Po dwóch tygodniach odsetek wzrósł do 34%. To pokazuje, że zainteresowanie było autentyczne, a nie tylko efektem marketingu.

    Nie obyło się bez zgrzytów

    Nie obyło się bez zgrzytów

    Sukces nie oznacza jednak, że wszystko poszło gładko. Po premierze pierwszej dużej łatki balansującej, społeczność zareagowała negatywnie. Gracze wystawili tysiące negatywnych recenzji, narzekając, że zmiany zrujnowały ich trwające runy i popsuły frajdę z budowania talii.

    Mega Crit szybko zareagowało. Studio wydało obszerne oświadczenie, w którym wyjaśniło swoją filozofię pracy nad grą w Early Access. Podkreślili, że każda zmiana opiera się na danych z rozgrywek, własnej wizji projektowej oraz opiniach graczy. Najbardziej kontrowersyjne modyfikacje trafiają najpierw na opcjonalną gałąź beta, więc chętni mogą je testować wcześniej i dzielić się swoimi uwagami.

    Deweloperzy zaznaczyli, że bardziej ufają danym z wewnętrznego raportera w grze niż opiniom, które mogą być subiektywne.


    Źródła

  • Crimson Desert z Denuvo na tydzień przed premierą. Gracze Xbox mogą spać spokojnie

    Crimson Desert z Denuvo na tydzień przed premierą. Gracze Xbox mogą spać spokojnie

    Studio Pearl Abyss ogłosiło, że oczekiwane RPG akcji Crimson Desert będzie miało zabezpieczenie Denuvo DRM. Informacja ta została ujawniona zaledwie tydzień przed premierą, co wywołało kontrowersje wśród części społeczności. Warto jednak zaznaczyć, że problem dotyczy tylko wersji na komputery osobiste.

    Najważniejsze fakty o Denuvo w Crimson Desert

    • Denuvo zostało dodane do karty Steam gry bez wcześniejszego oficjalnego ogłoszenia ze strony studia.
    • Wersje na PS5 i Xbox Series X/S nie będą miały tego zabezpieczenia — DRM dotyczy wyłącznie PC.
    • Pearl Abyss zapewnia, że wszystkie dotychczasowe testy wydajnościowe uwzględniały już aktywne Denuvo.
    • Gracze PC masowo anulują zamówienia przedpremierowe z obawą o spadki wydajności.
    • Limit pięciu aktywacji dziennie na PC nie dotyczy posiadaczy konsol.

    Dlaczego Denuvo tak bardzo niepokoi graczy

    Denuvo od lat budzi kontrowersje. Jest to system antypiracki, który ma chronić grę przed nielegalnym kopiowaniem w kluczowych tygodniach sprzedaży. Gracze obawiają się, że jego obecność może obciążać procesor.

    W tytułach intensywnie wykorzystujących CPU, takich jak Crimson Desert, którego otwarty świat jest podobno dwa razy większy niż w Red Dead Redemption 2, każde dodatkowe obciążenie może prowadzić do spadków płynności. Gracze przytaczają przykłady wcześniejszych premier, gdzie Denuvo rzeczywiście wpływało negatywnie na wydajność. Producent oprogramowania przyznawał, że na słabszym sprzęcie mogą wystąpić problemy.

    Kolejną kwestią jest weryfikacja online. Nawet w trybie jednoosobowym gra musi okresowo łączyć się z serwerami. Problemy po stronie producenta mogą teoretycznie zablokować dostęp do tytułu, za który zapłacono pełną cenę.

    Co na to Pearl Abyss

    Co na to Pearl Abyss
    Źródło: images.gram.pl

    Deweloper szybko odpowiedział na zarzuty. W oświadczeniu przekazanym m.in. dziennikarzowi Forbesa podkreślono, że wszystkie materiały dotyczące wydajności — benchmarki, specyfikacje oraz testy Digital Foundry — powstały na tej samej wersji gry, która trafi do sprzedaży, z aktywnym Denuvo.

    Oznacza to, że to, co widzieliśmy do tej pory, jest wiarygodnym obrazem finalnego produktu. Studio nie ukrywało DRM-u przed recenzentami. Gracze dowiedzieli się o nim późno, ale technicznie nie powinni spodziewać się gorszych wyników niż w zapowiedziach.

    Jednakże można odnieść wrażenie, że ujawnienie tej informacji na tydzień przed premierą było przemyślanym posunięciem. Gdyby Pearl Abyss ogłosiło to miesiąc wcześniej, fala krytyki mogłaby opaść przed dniem premiery. Teraz emocje są świeże, a część zamówień przedpremierowych już anulowano.

    Xbox poza zasięgiem problemu

    Najważniejsze dla czytelników tego serwisu jest to, że cała sytuacja dotyczy wyłącznie wersji na PC. Crimson Desert na Xbox Series X i Xbox Series S nie będzie miało Denuvo. Nie będzie żadnych dodatkowych weryfikacji online poza tymi wynikającymi z normalnego funkcjonowania gry, co oznacza brak obaw o obciążenie procesora.

    Wersja konsolowa zadebiutuje 19 marca równolegle z wersją na PC, a posiadacze Xboxów mogą podejść do premiery z większym spokojem. Otwarty świat Pywela, system walki chwalony w materiałach przedpremierowych oraz obiecywana swoboda eksploracji będą dostępne bez kontrowersyjnego balastu.

    Crimson Desert od dawna wzbudza ogromne zainteresowanie — na Steamie znajduje się na listach życzeń ponad dwa miliony graczy. Jeśli Pearl Abyss dostarczy jakość, jaką obiecuje, tygodniowa burza wokół Denuvo może szybko zniknąć, zwłaszcza tam, gdzie problemu po prostu nie ma.


    Źródła

  • FBI ostrzega graczy Steam — te gry mogły zainfekować wasze komputery

    FBI ostrzega graczy Steam — te gry mogły zainfekować wasze komputery

    Oddział FBI w Seattle rozpoczął dochodzenie dotyczące złośliwego oprogramowania, które zostało ukryte w kilku grach dostępnych na platformie Steam. Śledczy poszukują osób, które mogły zostać ofiarami cyberataków w okresie od maja 2024 do stycznia 2026 roku. Malware, które zostało zidentyfikowane, wykradało dane użytkowników, a wiele osób nie zdawało sobie sprawy z infekcji swoich komputerów.

    Najważniejsze fakty o śledztwie FBI

    • FBI prowadzi dochodzenie w sprawie gier na Steamie zawierających złośliwe oprogramowanie.
    • Siedem tytułów zostało zidentyfikowanych jako nośniki malware i usunięto je ze sklepu Valve.
    • Ataki trwały od maja 2024 do stycznia 2026 roku, infekując komputery graczy.
    • Poszkodowani mogą kontaktować się z FBI przez adres: [email protected].
    • Właściciele konsol Xbox nie są objęci tym śledztwem — sprawa dotyczy wyłącznie platformy Steam na PC.

    Jak działał mechanizm ataku?

    Przestępcy zastosowali metodę, która omijała standardowe procedury bezpieczeństwa Valve. Gry przechodziły wstępną weryfikację jako bezpieczne, a ich kod nie budził podejrzeń. Problemy pojawiały się później, gdy deweloperzy lub hakerzy, którzy przejęli ich konta, wypuszczali aktualizacje z złośliwym kodem.

    Malware wykorzystywało luki w systemach anty-cheat, co sprawiało, że standardowe skanery antywirusowe nie wykrywały zagrożenia. Użytkownicy instalowali aktualizacje, nieświadomie otwierając cyberprzestępcom dostęp do swoich danych. Infekcja mogła pozostawać niewykryta przez wiele tygodni.

    Lista zainfekowanych gier

    FBI wskazało konkretne tytuły, które były wykorzystywane jako przynęta. Jeśli posiadacie którąkolwiek z tych gier w bibliotece Steam, powinniście natychmiast sprawdzić swój komputer pod kątem podejrzanej aktywności. Oto pełna lista:

    • BlockBasters
    • Chemia
    • Dashverse / DashFPS
    • Lampy
    • Lunara
    • PirateFi
    • Tokenova

    Wszystkie te gry zostały usunięte ze sklepu Valve. To nie jest przypadkowy błąd, lecz zorganizowana akcja cyberprzestępców, którzy wykorzystywali platformę Steam jako kanał dystrybucji malware.

    Co powinni zrobić poszkodowani?

    Co powinni zrobić poszkodowani?

    FBI apeluje do wszystkich, którzy pobrali wymienione tytuły i zauważyli nietypowe zachowanie komputera, takie jak spowolnienie działania, nieautoryzowane logowania czy podejrzane transakcje. Śledczy udostępnili dedykowany adres e-mail: [email protected]. Można również skorzystać z formularza zgłoszeniowego na oficjalnej stronie FBI.

    Ofiary cyberataków mogą kwalifikować się do określonych usług, odszkodowań i praw wynikających z prawa federalnego. FBI podkreśla, że wszystkie zgłoszenia są dobrowolne, ale mogą być kluczowe dla śledztwa. Tożsamość poszkodowanych pozostanie tajna.

    Dlaczego gracze Xbox mogą spać spokojnie?

    Dlaczego gracze Xbox mogą spać spokojnie?

    W internecie pojawiło się wiele spekulacji wokół tej sprawy, niektórzy łączyli ją z konsolami Microsoftu. Jednak śledztwo dotyczy wyłącznie platformy Steam na komputerach osobistych. Żadna z wymienionych gier nie była dostępna w Xbox Store ani w Xbox Game Pass.

    Microsoft stosuje rygorystyczne standardy bezpieczeństwa dla swojej platformy. Regulamin społeczności Xbox zabrania udostępniania złośliwego oprogramowania i inżynierii wstecznej usług. Chociaż zdarzały się pojedyncze incydenty, jak potencjalne zagrożenie w pecetowej wersji Call of Duty: WWII dostępnej przez Game Pass, nie miały one związku z obecnym dochodzeniem FBI.

    Valve pod presją

    Ta sprawa to kolejny cios wizerunkowy dla firmy Valve. W ostatnich miesiącach platforma Steam zmaga się z rosnącą krytyką, od pozwów dotyczących lootboxów po zarzuty o zawyżanie cen. Teraz dochodzi jeszcze kwestia bezpieczeństwa użytkowników. Eksperci zwracają uwagę, że proces weryfikacji gier przed premierą jest niewystarczający. Potrzebny jest skuteczniejszy monitoring aktualizacji, które twórcy wypuszczają po premierze.

    Dla graczy to sygnał ostrzegawczy. Nawet na zaufanych platformach warto zachować czujność, szczególnie przy instalacji mniej znanych tytułów od nieznanych deweloperów.


    Źródła

  • Over The Top: WW1 – strzelanka w klimacie Wielkiej Wojny podbija Steam, ale omija konsole Xbox

    Over The Top: WW1 – strzelanka w klimacie Wielkiej Wojny podbija Steam, ale omija konsole Xbox

    Nowa sieciowa strzelanka Over The Top: WW1 od studia Flying Squirrel Entertainment zadebiutowała na Steamie 6 marca i w ciągu tygodnia zgromadziła blisko 2800 recenzji, z czego 85% jest pozytywnych. Gra oferuje dynamiczne bitwy w realiach I wojny światowej, z pełną destrukcją otoczenia i możliwością kształtowania terenu. Niestety, posiadacze konsol Xbox, w tym Xbox One i Xbox Series X|S, muszą uzbroić się w cierpliwość, ponieważ na razie gra dostępna jest wyłącznie na PC.

    Kluczowe informacje

    • Over The Top: WW1 to taktyczny FPS inspirowany frontem I wojny światowej z lat 1914–1918.
    • Gra pozwala na jednoczesną walkę ogromnej liczby graczy, z użyciem czołgów, samolotów i motocykli z epoki.
    • Tytuł uzyskał 85% pozytywnych opinii na Steamie przy niemal 2800 recenzjach, a wczorajszy rekord popularności wyniósł blisko 6500 graczy jednocześnie.
    • Do 20 marca można kupić grę na Steamie z 20-procentową zniżką w cenie około 60 zł.
    • Brak wersji na konsole Xbox – produkcja dostępna jest wyłącznie na PC, więc gracze Xbox nie mogą w nią zagrać.

    Czym jest Over The Top: WW1?

    Over The Top: WW1 to sieciowa strzelanka, która przenosi graczy na pola bitew Wielkiej Wojny, gdzie chaos i improwizacja mają kluczowe znaczenie. Twórcy ze studia Flying Squirrel Entertainment, znani wcześniej z dodatku do Mount & Blade oraz gry Battle Cry of Freedom, postawili na całkowicie zniszczalne środowisko. Wybuchy artyleryjskie zmieniają krajobraz w czasie rzeczywistym, a fortyfikacje walą się na oczach walczących. To podejście wyróżnia tytuł na tle innych strzelanek historycznych.

    Pole bitwy jest niezwykle interaktywne. Gracze mogą kopać okopy, stawiać zasieki z drutu kolczastego i budować umocnienia, co nadaje każdej potyczce wymiar inżynieryjny. Dodatkowo, klasyczna walka na bagnety, wsparcie czołgów z epoki, rajdy motocyklami i pojedynki wczesnych samolotów tworzą widowiskowy miks. Twórcy podkreślają, że gra „zamienia ponurą scenerię Wielkiej Wojny w szalone pole bitwy, gdzie plany rzadko przetrwają pierwszy kontakt”.

    Sytuacja na Xbox – dlaczego gra nie trafiła na konsole Microsoftu?

    Sytuacja na Xbox – dlaczego gra nie trafiła na konsole Microsoftu?

    Mimo rosnącej popularności Over The Top: WW1 na Steamie, wersja na konsole Xbox nie została zapowiedziana i nie ma jej w Xbox Game Pass. To istotna luka, ponieważ gry osadzone w realiach I wojny światowej są na platformach Microsoftu rzadkością. Wśród dostępnych tytułów, takich jak Hell Let Loose czy Enlisted, dominują tematy II wojny światowej, a żaden duży FPS z Wielkiej Wojny nie pojawił się dotąd na Xbox One ani Series X|S. Dynamiczna formuła Over The Top: WW1, z naciskiem na interakcję z terenem, idealnie pasowałaby do kontrolera i możliwości sieciowych konsol.

    Studio Flying Squirrel Entertainment nie komentuje ewentualnego portu, więc na razie posiadacze Xbox muszą zadowolić się streamami z rozgrywki na PC. Warto jednak śledzić roadmapę, którą twórcy opublikowali, obiecując regularne wsparcie i nową zawartość. Może w przyszłości zdecydują się na rozszerzenie dostępności gry. Na razie pozostaje czekać lub odpalić peceta, jeśli ktoś ma taką możliwość.

    Czy gra utrzyma tempo?

    Początek wygląda obiecująco. Rekord blisko 6500 graczy jednocześnie oraz 85% pozytywnych recenzji przy prawie 2800 opiniach sugerują, że społeczność szybko rośnie. Twórcy trafili w niszę – fani realistycznych shooterów doceniają autentyczny klimat Wielkiej Wojny, a dodatek elementów budowlanych to miła odmiana w gatunku.

    Cena również działa na korzyść gry – około 60 zł z obecną zniżką wystarczy, by dołączyć do walk, a promocja trwa do 20 marca. Jeśli studio utrzyma obiecywane tempo aktualizacji, Over The Top: WW1 może na dłużej zagościć w bibliotekach graczy na Steamie. Dla użytkowników Xbox to jednak gorzka pigułka do przełknięcia, ponieważ kolejny obiecujący tytuł omija ich platformę.

    Źródła: Informacje na podstawie danych z Steam, SteamDB oraz materiałów prasowych studia Flying Squirrel Entertainment.


    Źródła

  • Deponia za darmo na Steam. Kultowa przygodówka warta dodania do biblioteki

    Deponia za darmo na Steam. Kultowa przygodówka warta dodania do biblioteki

    Steam ponownie zaskoczył użytkowników wartościową darmową ofertą. Od ubiegłego tygodnia, do niedzieli 16 marca do godziny 18:00 czasu polskiego, gracze mogli odebrać i przypisać na stałe do swojego konta klasyczną przygodówkę Deponia studia Daedalic Entertainment. Choć promocja już się zakończyła, warto przypomnieć, dlaczego ten tytuł z 2012 roku zyskał tak duże uznanie i dla wielu był okazją wartą wykorzystania.

    Platforma Valve regularnie proponuje różne akcje, ale darmowe dodawanie pełnoprawnych gier do biblioteki zawsze wzbudza największe zainteresowanie. Deponia to nie jest kolejna gra free-to-play z mikropłatnościami, a kompletna, nagradzana produkcja, którą po odebraniu można zachować na zawsze. Taki model sprawia, że promocja to świetny sposób na wzbogacenie własnej kolekcji bez wydawania pieniędzy.

    Kluczowe informacje o promocji

    • Tytuł: darmowa gra to Deponia, klasyczna przygodówka point-and-click.
    • Czas trwania: akcja trwała do 16 marca do godziny 18:00 czasu polskiego.
    • Warunek: po odebraniu w trakcie trwania promocji gra była przypisywana na stałe do konta Steam.
    • Twórca: producentem jest renomowane niemieckie studio Daedalic Entertainment, znane z wysokiej jakości gier przygodowych.
    • Oceny: tytuł cieszy się bardzo pozytywnymi recenzjami użytkowników na platformie Steam.

    Co sprawia, że Deponia to kultowy tytuł?

    Deponia od swojego debiutu w 2012 roku zdobyła serca fanów gatunku dzięki charakterystycznemu stylowi i humorowi. Akcja rozgrywa się na tytułowej planecie, która jest jednym wielkim wysypiskiem śmieci. Gracz wciela się w Rufusa, zarozumiałego i nieco żałosnego mieszkańca tego świata, który marzy o ucieczce do unoszącego się w chmurach miasta elit.

    Fabuła jest komediowa i często absurdalna, pełna zwrotów akcji i czarnego humoru. Siłą gry są kreatywne zagadki logiczne, typowe dla gatunku point-and-click. Rozwiązania bywają nieoczywiste i wymagają myślenia poza schematem, co stanowi o sile klasycznych przygodówek. Wizualnie Deponia wyróżnia się piękną, ręcznie rysowaną grafiką, która nadaje światu niepowtarzalnego klimatu.

    Dlaczego warto było skorzystać z takiej okazji?

    Dlaczego warto było skorzystać z takiej okazji?

    Darmowe dodanie takiej gry do biblioteki to zawsze dobra decyzja, nawet jeśli nie planuje się jej uruchamiać od razu. Deponia to pierwsza część docenionej trylogii, która zapoczątkowała całą serię. Otrzymanie jej bezpłatnie daje szansę na zapoznanie się z uniwersum i bohaterami, co może zachęcić do odkrycia kolejnych części – Chaos on Deponia i Goodbye Deponia.

    Gatunek przygodówek point-and-click ma swoją wierną społeczność, a Deponia jest w nim często wymieniana jako pozycja obowiązkowa. Dla graczy ceniących narrację, klimat i intelektualne wyzwanie, a nie tylko szybką akcję, to prawdziwa perełka. Darmowa akcja była doskonałą okazją, by przekonać się do tego stylu rozgrywki bez żadnego ryzyka finansowego.

    Podsumowanie

    Choć promocja z Deponią już minęła, sama gra pozostaje doskonałym przykładem udanej przygodówki. Jej darmowa dystrybucja na Steam umożliwiła tysiącom graczy wzbogacenie swojej kolekcji o uznany tytuł. Takie akcje pokazują, że platformy cyfrowe potrafią zaoferować graczom realną wartość poza okresowymi wyprzedażami.

    Warto śledzić podobne inicjatywy, bo jak pokazuje przykład Deponii, czasami można trafić na prawdziwe dzieła, które na stałe zapisują się w historii gatunku. Posiadanie ich w bibliotece to zawsze dobra inwestycja w przyszłą rozrywkę.


    Źródła

  • The Division 2 przeżywa historyczny renesans. Rekord na Steamie pobity po siedmiu latach

    The Division 2 przeżywa historyczny renesans. Rekord na Steamie pobity po siedmiu latach

    Tom Clancy's The Division 2, wydana w 2019 roku gra, przeżywa znaczący wzrost popularności. W miniony weekend na platformie Steam odnotowano rekordową liczbę ponad 27 tysięcy graczy jednocześnie, co stanowi najwyższy wynik w historii tytułu na tej platformie. Ten wzrost, spowodowany ogłoszeniem długoterminowego planu rozwoju z okazji 10-lecia serii, wskazuje, że The Division 2 zyskała nową dynamikę i jest obecnie w lepszej formie niż kiedykolwiek wcześniej.

    Kluczowe fakty dotyczące renesansu gry

    • Nowy rekord na Steamie: Szczytowa liczba jednoczesnych graczy w miniony weekend wyniosła 27 482, bijąc poprzedni rekord o prawie 50%.
    • Przyczyna wzrostu: Publikacja szczegółowej mapy drogowej z okazji 10-lecia serii, określanej jako „strzał w dziesiątkę”, była bezpośrednim impulsem.
    • Stan gry: Dyrektor kreatywny Yannick Banchereau potwierdził, że The Division 2 nigdy nie było w lepszej formie. Studio nie planuje przejścia na model free-to-play.
    • Szeroka społeczność: Liczby na Steamie to tylko część obrazu – większość graczy korzysta z launchera Ubisoft Connect, a crossplay łączy graczy na Xbox One, Xbox Series X/S, PlayStation i PC.

    Co napędza powrót tysięcy agentów do Waszyngtonu?

    W ostatnich miesiącach aktywność The Division 2 na Steamie była stabilna, ale niezbyt wysoka. Nagły wzrost do rekordowych 27,5 tysiąca graczy jednocześnie to zjawisko bezprecedensowe, zwłaszcza dla tytułu, który zadebiutował niemal siedem lat temu. Kluczowym czynnikiem okazało się strategiczne ogłoszenie przez Ubisoft planów na przyszłość.

    Zamiast pojedynczej, dużej aktualizacji, deweloperzy przedstawili kompleksową wizję dalszego rozwoju gry. To dało społeczności pewność, że ich ulubiony świat nie zostanie porzucony i wciąż będzie ewoluował. Gracze, nawet ci, którzy odeszli jakiś czas temu, otrzymali wyraźny sygnał, że warto wrócić, bo nadchodzą istotne zmiany i nowa zawartość.

    Mapa drogowa i nowy sezon „Rise Up” jako magnes dla graczy

    Mapa drogowa i nowy sezon „Rise Up” jako magnes dla graczy

    Co dokładnie znalazło się w tej zapowiedzi, która przyciągnęła tłumy? Plan rozwoju na najbliższe miesiące jest bogaty i dotyka różnych aspektów rozgrywki. Serce nowej oferty stanowi sezon „Rise Up”, który koncentruje się na konfrontacji z frakcją Black Tusk.

    Do gry wraca popularny tryb Classified Assignments z dodatkowymi misjami fabularnymi. W trybie Incursion pojawi się nowa lokacja – Steel Creek. Deweloperzy pracują również nad znaczącymi zmianami w balansie rozgrywki PvP oraz w strefach Dark Zone, które od zawsze były kluczowym elementem ekosystemu Division. Zapowiedziano także prace nad crossplayem między wszystkimi platformami, co ma zjednoczyć społeczność.

    Warto podkreślić, że to nie są puste obietnice. Pierwsze elementy tej mapy są już wdrażane, a gra, według twórców, znajduje się w „najlepszej formie” w swojej historii, oferując dużą ilość dopracowanej zawartości dla nowych i powracających agentów.

    Perspektywy dla społeczności konsolowej Xbox

    Chociaż rekord padł na Steamie, renesans The Division 2 ma ogromne znaczenie dla graczy na konsolach Microsoftu. Gra, dostępna na Xbox One i zoptymalizowana dla Xbox Series X|S, jest jedną z flagowych pozycji w portfolio Ubisoftu.

    Działa płynnie, oferuje rozbudowany kooperacyjny świat i wkrótce zyska funkcję crossplay. Dla posiadaczy konsoli Xbox oznacza to nie tylko odświeżoną społeczność, ale także przedłużenie żywotności tytułu, w który być może już zainwestowali dziesiątki godzin. Zapowiedź dalszego wsparcia rozwoju zamiast przejścia na model free-to-play jest kluczowym sygnałem o jakości wsparcia.

    • Wniosek jest jeden: The Division 2 przeżywa drugą młodość. To rzadki przypadek, gdy studio poprzez konsekwentne wsparcie i przejrzystą komunikację potrafi wzbudzić zainteresowanie dojrzałym tytułem. Rekord na Steamie to dowód, że gracze wciąż chcą angażować się w ten świat, jeśli widzą za nim przyszłość. Dla fanów taktycznej rozgrywki w postapokaliptycznym Waszyngtonie nadszedł doskonały moment, by ponownie założyć plecak SHD i wrócić do akcji.

    Źródła

  • Darmowa Gra Na Steam Czeka Na Odbiorców. Kryminalna Przygoda Na Weekend

    Darmowa Gra Na Steam Czeka Na Odbiorców. Kryminalna Przygoda Na Weekend

    Jeśli szukasz pomysłu na rozrywkę na najbliższy weekend, Steam często ma dla Ciebie interesujące propozycje. Na platformie regularnie pojawiają się gry, które można dodać do swojej biblioteki całkowicie za darmo w ramach ograniczonych czasowo promocji. To idealna okazja, by uzupełnić kolekcję o ciekawy tytuł bez wydawania pieniędzy.

    • Kryminalna Przygoda Na Weekend to przygodówka 2D, która była dostępna w darmowej dystrybucji na platformie Valve w ramach jednej z takich akcji. Produkcja studia Madcraft Studios pozwala graczom wcielić się w młodego i ambitnego poszukiwacza przygód, Hugh Radcliffa, który podąża śladami tajemniczo zaginionej kolonii.

    O co chodzi w grze Kryminalna Przygoda Na Weekend?

    Akcja gry rozgrywa się w 1737 roku, ale jej korzenie sięgają wydarzeń sprzed półtora wieku. Gracze próbują rozwikłać zagadkę zniknięcia grupy pierwszych kolonizatorów Ameryki, którzy osiedlili się na wyspie w 1587 roku, a następnie przepadli bez wieści. Jedynym śladem po nich była nazwa „Crowalt” wyryta na drzewie.

    W swojej wędrówce Hugh Radcliff nie tylko bada opuszczone lokacje, ale także wchodzi w interakcje z obecnymi mieszkańcami wyspy. Fabuła ma charakter zagadki kryminalnej, w której każdy napotkany detal może mieć znaczenie dla rozwiązania historycznej tajemnicy. Gra łączy tradycyjny storytelling z nowoczesną grafiką pixel art, co nadaje jej unikalny charakter.

    Jak odebrać darmową kopię?

    Proces pozyskania gry podczas takich promocji jest niezwykle prosty. Wystarczy odwiedzić kartę produktu w sklepie Steam w trakcie trwania akcji, a następnie kliknąć przycisk „Dodaj do konta”. Po tej operacji tytuł na stałe zagości w bibliotece użytkownika.

    Warto jednak pamiętać, że takie oferty zawsze są ograniczone czasowo. Po zakończeniu promocji gry wracają do regularnej sprzedaży, dlatego warto regularnie sprawdzać sekcje promocyjne platformy, aby nie przegapić kolejnych okazji.

    Idealna propozycja na kilkugodzinną rozrywkę

    Przygodówki point-and-click, do których zalicza się Kryminalna Przygoda Na Weekend, są często idealnym wyborem na relaksujący wieczór lub weekendową sesję. Tego typu gry zwykle nie wymagają setek godzin zaangażowania, za to oferują spójną, interesującą narrację, która wciąga na kilka wieczorów.

    Szczególnie atrakcyjny jest fakt, że podczas promocji możemy poznać tę historię bez żadnego ryzyka finansowego. To doskonała okazja, by przetestować grę mniej znanego studia, które w przyszłości może zaskoczyć kolejnymi produkcjami. W czasach, gdy ceny nowych tytułów potrafią być wyzwaniem dla portfela, takie darmowe okazje są zawsze mile widziane przez społeczność.

    Inne oferty darmowych gier na Steam

    Warto zauważyć, że Steam regularnie organizuje podobne akcje, czasem udostępniając nawet kilka tytułów jednocześnie. W przeszłości gracze mogli bezpłatnie zdobyć takie produkcje jak NecroSyntex (kooperacyjny shooter), Puddle (platformówka) czy Blightfell (karciana strategia). Każda z tych gier reprezentowała zupełnie inny gatunek, co pokazuje różnorodność dostępnych bezpłatnie opcji.

    Wcześniej platforma oferowała również za darmo horror przygodowy Just Ignore Them, w którym gracz wcielał się w ośmioletniego chłopca nawiedzanego przez potwory. Ta produkcja wyróżniała się nieliniową narracją, w której wybory gracza tworzyły różne linie czasowe i wpływały na zakończenie.

    Czy warto skorzystać z takich ofert?

    Bez wątpienia tak. Nawet jeśli przygodówki nie są Twoim ulubionym gatunkiem, zdobycie darmowego tytułu do biblioteki nigdy nie jest złym pomysłem. Kto wie, może akurat w któryś deszczowy dzień będziesz szukać czegoś nowego do wypróbowania, a jedna z promocyjnych gier okaże się miłym zaskoczeniem.

    Platformy cyfrowe takie jak Steam coraz częściej sięgają po ten model promocji, ponieważ jest on korzystny dla wszystkich stron. Gracze zyskują nowe tytuły, twórcy docierają do szerszego grona odbiorców, a platforma zwiększa zaangażowanie użytkowników. To sytuacja, w której wszyscy wygrywają.

    Pamiętaj tylko, by regularnie sprawdzać aktualne promocje. Weekendowa rozrywka często czeka na Ciebie za darmo – wystarczy po nią sięgnąć w odpowiednim momencie.


    Źródła

  • Kromlech, Czeski Gothic, Który Rozczarował Graczy. Czy Early Access Zabił Projekt?

    Kromlech, Czeski Gothic, Który Rozczarował Graczy. Czy Early Access Zabił Projekt?

    Kiedy w marcu tego roku na Steamie w trybie Early Access pojawiła się gra Czeski Gothic od czeskiego studia Perun Interactive, część środowiska z nadzieją mówiła o „czeskim Gothicu”. Tytuł inspirowany kulturami epoki żelaza, z mrocznym klimatem i obietnicą nieliniowej fabuły, miał szansę trafić w gusta fanów surowych RPG-ów w stylu klasyków Piranha Bytes. Niestety rzeczywistość okazała się brutalna, a premiera szybko przerodziła się w serię gorzkich rozczarowań.

    Reakcja społeczności graczy była natychmiastowa i druzgocąca. W krótkim czasie po debiucie wersja we wczesnym dostępie zebrała lawinę negatywnych recenzji, a średnia ocen na Steamie utknęła na zatrważająco niskim poziomie. Wskazywano, że jedynie około 19% z pierwszych kilkudziesięciu opinii było pozytywnych, choć ogólny odsetek ocen na platformie był nieco wyższy. To nie był powolny spadek zainteresowania, lecz gwałtowna fala krytyki.

    Fala krytyki: na co narzekają gracze?

    Zarzuty wobec gry są liczne i dotyczą niemal każdego aspektu rozgrywki. Gracze w swoich ocenach nie zostawiają na produkcji suchej nitki, a ich frustracja jest wyczuwalna.

    Przede wszystkim punktowany jest chaotyczny i frustrujący system walki. Gracze skarżą się, że jest on nieintuicyjny, pozbawiony głębi, a kluczowe mechaniki, takie jak uniki czy bloki, działają niekonsekwentnie. „Mam problem z tym, że gdy mam zablokowany cel na przeciwniku, unik działa może w 50% przypadków i tak dostaję cios” – pisze jeden z użytkowników. Problemem jest też drakońsko wysoki poziom trudności już od pierwszych minut, połączony z agresywnym respawnem przeciwników. Wielu porównuje to niekorzystnie do serii Souls, twierdząc, że tutaj trudność wynika nie z precyzji projektu, lecz z chaosu i zbyt dużej liczby wrogów.

    Kolejnym ogromnym minusem jest warstwa techniczna. Gracze masowo raportują słabą optymalizację, liczne błędy oraz oprawę graficzną, która nie spełnia oczekiwań nawet jak na produkcję indie. Jeden z komentarzy streszcza to dosadnie: „Symulator ekranu ładowania”.

    Niska frekwencja i wątpliwa przyszłość projektu

    Najbardziej wymownym wskaźnikiem porażki nie są jednak same recenzje, lecz skrajnie niska frekwencja. Według danych ze SteamDB, w szczycie w grze jednocześnie przebywało mniej niż 50 osób. To niezwykle mało nawet jak na niszowy tytuł w Early Access. Taka liczba nie daje twórcom wystarczających danych do testów ani nie generuje przychodów niezbędnych do dalszego, często wieloletniego rozwoju projektu.

    Na domiar złego polscy gracze czuli się dodatkowo pokrzywdzeni relatywnie wysoką ceną w złotówkach, która w momencie premiery była jedną z najwyższych na liście regionalnych cen na Steamie. W połączeniu z fatalnymi pierwszymi wrażeniami taki zabieg cenowy mógł skutecznie zniechęcić potencjalnych nabywców.

    Kontekst „czeskiego Gothica” i porównania

    Określenie „czeski Gothic” nie jest nowe w branży. Często używa się go w kontekście innych czeskich produkcji RPG, jak The Last Oricru, które również bywały krytykowane za „drewnianą” mechanikę walki i pewną surowość wykonania, choć tamten tytuł spotkał się z nieco cieplejszym przyjęciem. Czeski Gothic przejął tę łatkę, ale w jego przypadku stała się ona synonimem niedopracowania, a nie chlubnego nawiązania do kultowej serii.

    Porównania do Wiedźmina czy Gothica okazały się dla gry wyjątkowo niesprawiedliwe – nie dla tych klasyków, ale dla samego Czeski Gothic. Obiecywany głęboki świat reagujący na wybory, surowy klimat i mroczna przygoda rozbiły się o podstawy: wadliwą walkę, zalew błędów i brak płynności rozgrywki.

    Czy jest szansa na uratowanie projektu?

    Teoretycznie tryb Early Access służy właśnie temu, by przy pomocy społeczności kształtować grę przed pełnym wydaniem. Studio Perun Interactive stanęło jednak przed ekstremalnie trudnym wyzwaniem. Negatywne pierwsze wrażenie niezwykle trudno zmienić, a niska baza graczy utrudnia iteracyjny rozwój.

    Aby projekt miał szansę, twórcy musieliby wdrożyć szybkie, głębokie i bardzo widoczne poprawki, szczególnie w kluczowych obszarach: systemie walki, balansie trudności i optymalizacji. Potrzebna byłaby też prawdopodobnie agresywna kampania informacyjna, aby przekonać zrażonych graczy, że produkcja faktycznie zmierza w dobrą stronę. Na razie jednak wizerunek Czeski Gothic jako symbolu porażki wczesnego dostępu jest bardzo silny.

    Historia tej produkcji to kolejna smutna lekcja dla mniejszych studiów. Pokazuje, że nawet obiecujący pomysł i ciekawy klimat nie obronią się, jeśli fundamenty rozgrywki są chwiejne, a premierę – nawet w Early Access – przeprowadzi się w stanie dalekim od akceptowalnego. Los „czeskiego Gothica” wisi na włosku, a jego przyszłość zależy teraz od determinacji twórców i ich umiejętności wsłuchania się w druzgocącą, ale być może zbawienną krytykę.


    Źródła