Tag: Star Wars

  • Osiem lat temu Gwiezdne wojny odpowiedziały na palące pytanie z Przebudzenia Mocy. Potem ciągle zmieniano tę wersję

    Osiem lat temu Gwiezdne wojny odpowiedziały na palące pytanie z Przebudzenia Mocy. Potem ciągle zmieniano tę wersję

    Kiedy w 2015 roku na ekrany kin weszły siły Najwyższego Porządku w „Przebudzeniu Mocy”, fani z radością powitali powrót do odległej galaktyki. Film J.J. Abramsa stawiał jednak nie mniej pytań, niż dawał odpowiedzi. Jedno z kluczowych dotyczyło tego, co właściwie wydarzyło się przez 30 lat od „Powrotu Jedi” i jak doszło do powstania nowego Imperium. Początkowo Lucasfilm dał na to konkretną odpowiedź, ale, jak to często bywa w uniwersum Star Wars, nie była to odpowiedź ostateczna.

    Przez lata, z dala od głównej osi fabularnej filmów, rozwijało się tak zwane Expanded Universe – morze książek, komiksów i gier, które tworzyły bogatą historię. Disney, przejmując franczyzę, nadał tym opowieściom status „Legend”, otwierając przestrzeń dla nowego, spójnego kanonu. To w jego ramach, w 2017 roku, pojawiło się pierwsze głębsze wyjaśnienie przełomowego momentu: bitwy o Jakku.

    Jak Imperium przetrwało? Narodziny Najwyższego Porządku

    W „Przebudzeniu Mocy” wspomina się, że upadek Imperium przypieczętowała wielka bitwa. Szczegóły jednak pominięto. Odpowiedź przyszła z literatury, konkretnie z trylogii Chucka Wendiga „Star Wars: Koniec i początek”. Kulminacyjny tom, „Kres Imperium”, szczegółowo opisał właśnie bitwę o Jakku.

    Okazało się, że klęska Imperium nie była przypadkowa, lecz zaplanowana przez tajemniczego doradcę Palpatine’a, Galliusa Raxa. Jego „Plan Kontyngencji” zakładał nie obronę, lecz celową zagładę większości sił imperialnych. Chodziło o pozbycie się słabych i niezdecydowanych, by z najlepszych kadr oraz… porwanych i poddanych indoktrynacji dzieci… zbudować w ukryciu nową, czystszą potęgę.

    To właśnie te dzieci, szkolone przez oficera Brendola Huxa, miały stać się zalążkiem armii Najwyższego Porządku. Kluczową rolę odegrała też imperialna admirał Rae Sloane, która w finale bitwy zabiła Raxa, przejęła kontrolę nad planem i wraz z Huxem oraz elitarnymi oddziałami uciekła w Nieznane Regiony galaktyki. Tam, z dala od oczu Nowej Republiki, rozpoczęła się budowa First Order.

    Nieustanna ewolucja kanonu

    Choć powieść Wendiga dała solidną podstawę, historia narodzin Najwyższego Porządku nie została zamknięta. Nowy kanon Star Wars to żywy organizm, a kolejne dzieła – późniejsze książki, komiksy, a zwłaszcza film „Skywalker. Odrodzenie” – zaczęły dodawać do tej układanki nowe elementy.

    Najważniejszą modyfikacją było powiązanie tych wydarzeń bezpośrednio z odrodzonym Imperatorem Palpatine’em. Pojawiły się sugestie, że to on, działając przez swojego marionetkowego przywódcę Snoke’a, od samego początku pociągał za sznurki. Plan ucieczki w Nieznane Regiony i budowa potęgi militarnej na Exegol lub w jego pobliżu przestały być samodzielnym przedsięwzięciem Sloane i Huxów, a stały się częścią większego, wielopokoleniowego planu Sithów.

    Takie retkony (czyli wsteczne zmiany w ciągłości fabularnej) budzą mieszane uczucia wśród fanów. Z jednej strony wzbogacają mitologię i spajają trylogię sequeli w całość. Z drugiej – odbierają nieco autonomii i znaczenia postaciom takim jak Rae Sloane, której desperacka walka i strategiczny geniusz mogłyby stanowić wystarczające wyjaśnienie przetrwania Imperium.

    W poszukiwaniu spójnej historii

    Ciągłe doprecyzowywanie i rozszerzanie historii bitwy o Jakku pokazuje wyzwanie, przed jakim stoi Lucasfilm. Z jednej strony chce zaspokoić ciekawość fanów, oferując głębię poza ekranem kinowym. Z drugiej – musi zachować elastyczność dla przyszłych twórców filmów i seriali, którzy mogą wnieść nowe pomysły.

    W efekcie opowieść o upadku Imperium i narodzinach Najwyższego Porządku przypomina nieco holokron – starożytny nośnik wiedzy Jedi, którego zawartość może się zmieniać w zależności od tego, kto i w jakim momencie po niego sięga. Dla jednych to dowód na żywotność galaktyki, w której historia jest wciąż pisana. Dla innych – źródło lekkiej frustracji, ponieważ ulubione elementy opowieści mogą nagle zostać przepisane.

    Dziś, dzięki serialom takim jak „The Mandalorian” czy „Ahsoka”, które bezpośrednio eksplorują okres po „Powrocie Jedi”, mamy szansę zobaczyć te kluczowe wydarzenia nie tylko na kartach książek, ale także na ekranie. Być może któregoś dnia doczekamy się pełnometrażowej lub serialowej adaptacji samej bitwy o Jakku, która na dobre ustali ostateczną wersję tej historii. Póki co kanon wciąż powstaje, a każda nowa opowieść może przynieść kolejne niespodziewane odkrycie.


    Źródła