Tag: Japonia

  • Forza Horizon 6 dostanie swapy silników motocyklowych i gruntowny remont personalizacji – wiemy, co nowego w tuningu

    Forza Horizon 6 dostanie swapy silników motocyklowych i gruntowny remont personalizacji – wiemy, co nowego w tuningu

    Playground Games ujawniło szczegóły dotyczące systemu tuningu w Forza Horizon 6, który ma być najbardziej rozbudowany w historii serii. Nowa odsłona przenosi graczy do Japonii, co wprowadza nowe możliwości, takie jak silniki z motocykli oraz różnorodne opcje malowania szyb i felg. Gra jest już dostępna, a deweloperzy pokazują, że tuning będzie istotnym elementem rozgrywki.

    Co już wiemy o nowym tuningu w Forza Horizon 6

    • Swapy silników motocyklowych trafią do kei carów – lekkich japońskich aut z segmentu do 660 cm³, które otrzymają wysokoobrotowe jednostki z motocykli, takich jak Honda CBR czy Yamaha R1.
    • Naklejki na szyby w końcu pojawią się w grze – gracze będą mogli projektować pasy przeciwsłoneczne, grafiki na tylnej szybie oraz inne wzory.
    • Nowe felgi i malowanie osobno przód/tył – ponad 100 wzorów od oficjalnych producentów oraz możliwość zakładania różnych obręczy na przednią i tylną oś.
    • Ulepszone Forza Aero – splittery projektowane indywidualnie dla niemal każdego modelu, malowane osobno wsporniki i płyty, a także realistycznie dopasowane punkty montażowe.
    • Samochody Forza Edition wracają z nowymi pomysłami – Mazda Miata z V10 twin-turbo, Nissan S-Cargo z centralną pozycją kierowcy i inne nietypowe pojazdy.

    Silniki z motocykli w kei carach – nowy wymiar budowania pocket rocketów

    Jedną z najbardziej zaskakujących nowości są motocyklowe silniki. Deweloperzy potwierdzili, że swapy będą dostępne wyłącznie dla kei carów, czyli japońskich mikrosamochodów o pojemności silnika do 660 cm³. Oznacza to, że gracze będą mogli umieścić jednostki z motocykli w takich autach jak Suzuki Cappuccino, Honda Beat czy Autozam AZ-1.

    Silniki motocyklowe charakteryzują się wyższymi obrotami niż tradycyjne silniki samochodowe, osiągając nawet 12-14 tysięcy RPM. Deweloperzy obiecują, że każdy swap będzie miał unikalny dźwięk i charakterystykę, co wpłynie na odczucia podczas jazdy. Wyobraźcie sobie kei cara z jednostką od Hayabusy, który wyje na górskich serpentynach.

    To nawiązanie do japońskiej sceny tuningowej, gdzie swapy motocyklowe są popularne wśród entuzjastów, mimo że w rzeczywistości są technicznie trudne do zrealizowania. W Forza Horizon 6 gracze będą mogli doświadczyć tego w prostszy sposób.

    Personalizacja wizualna – od szyb po felgi i haki holownicze

    Personalizacja wizualna – od szyb po felgi i haki holownicze
    Źródło: images.gram.pl

    Nowości wizualnych jest wiele. Najważniejsza to naklejki na szyby. Fani serii prosili o tę funkcję od premiery FH3, a teraz będą mogli projektować grafiki na przedniej, tylnej i bocznych szybach. Pasy przeciwsłoneczne, pełne oklejenia w stylu driftowym oraz subtelne logotypy – wszystko zależy od kreatywności graczy.

    Playground Games zmodernizowało także system Forza Aero. Przednie splittery są teraz projektowane indywidualnie dla konkretnych aut, a nie jako jeden uniwersalny model. Dodatkowo wprowadzono nowe tylne skrzydła, progi boczne i możliwość malowania poszczególnych elementów, takich jak wsporniki czy haki holownicze.

    Felgi również przeszły znaczną metamorfozę. Gracze otrzymują ponad 100 nowych wzorów od oficjalnych producentów oraz możliwość zakładania różnych felg na przód i tył auta. Modele opon wyglądają lepiej, ich zużycie jest bardziej realistyczne, a reflektory zyskały nowe shadery, co ma poprawić ich wygląd w nocy.

    Japońska kultura tuningu w centrum uwagi

    Forza Horizon 6 czerpie inspiracje z japońskiej sceny motoryzacyjnej. Gra oddaje hołd stylom takim jak Kaido Racers (nocne wyścigi na górskich drogach), Kanjozoku (autostradowe pirackie ekipy z Osaki), Itasha (auta oklejane postaciami z anime) oraz Kyusha (klasyczna japońska szkoła modyfikacji lat 70. i 80.).

    Deweloperzy potwierdzili, że każdy z tych stylów będzie można odwzorować w grze dzięki nowym opcjom personalizacji. System lakierowania przeszedł lifting – menu jest prostsze, wymaga mniej kliknięć, a efekty są bardziej widowiskowe. Gracze będą mieli również możliwość personalizowania własnych garaży i udostępniania ich projektów online.

    Nowa klasa R i balans aut – co ze strony mechanicznej

    Zmiany nie kończą się na wizualiach. Playground Games potwierdziło, że samochody w grze przeszły rebalans pod kątem klas wyścigowych, co ma zapewnić bardziej sprawiedliwą rywalizację.

    Wprowadzenie nowej klasy R, stworzonej z myślą o autach torowych, ma na celu stworzenie miejsca dla pojazdów, które nie pasują ani do S2, ani do X. Szczegóły dotyczące klasy R zostaną ujawnione bliżej premiery, ale zapowiada się interesująco.


    Źródła

  • Wiele Nowych Szczegółów Rozgrywki W Onimusha: Way Of The Sword

    Wiele Nowych Szczegółów Rozgrywki W Onimusha: Way Of The Sword

    Fani mrocznych, japońskich klimatów mogą zacierać ręce. Podczas ostatniego pokazu Capcom w końcu zaprezentował obszerny materiał z długo wyczekiwanej gry Onimusha: Way Of The Sword. Zwiastun typu overview odsłonił mnóstwo szczegółów na temat świata, bohatera i przede wszystkim – taktycznego systemu walki, który ma być sercem tej produkcji.

    Gra, planowana na 2026 rok, to zupełnie nowy rozdział w historii Onimushy. Choć tytuł nawiązuje do znanej serii, Capcom jasno podkreśla, że jest to świeże podejście, pozbawione postaci znanych z poprzednich odsłon. To odważny krok, który ma przyciągnąć nowych graczy, nie tracąc przy tym ducha oryginału.

    Mroczna fantazja w Edo-Kioto

    Akcja Onimusha: Way Of The Sword rozgrywa się w „skręconym” Kioto z okresu Edo. To nie jest wiernie odtworzona historyczna stolica, lecz jej mroczna, fantastyczna wersja, w której granica między światem żywych a krainą demonicznych Genma uległa zatarciu. Miasto spowite jest tajemnicą i intrygą, co stanowi idealne tło dla samotnej walki głównego bohatera.

    Tym bohaterem jest Miyamoto Musashi, przedstawiony w całkowicie nowej, mrocznej interpretacji. Nie jest to historyczny wizerunek słynnego mistrza miecza, a fikcyjna postać nosząca to legendarne imię. Gracze wcielą się w ronina, który po tragicznej śmierci swojego mistrza otrzymuje potężny artefakt – Oni Gauntlet. To właśnie ta magiczna rękawica pozwala mu zabijać demony Genma i pochłaniać ich dusze, co rozpoczyna misję powstrzymania wskrzeszonego mrocznego czarnoksiężnika.

    Precyzyjny i wymagający system walki

    Najwięcej nowych informacji dotyczyło serca gry – systemu walki. Capcom stawia na precyzyjną i taktyczną szermierkę, która ma nagradzać opanowanie i zimną krew. Kluczowym mechanizmem są ryzykowne kontrataki, wykonywane w ułamku sekundy przed otrzymaniem ciosu. Gracze muszą perfekcyjnie opanować parowanie, uniki i efektowne kombinacje, używając zarówno tradycyjnej katany, jak i mocy magicznej pochodzącej z Oni Gauntlet.

    Zwiastun pokazał, że walka to nie tylko wymiana ciosów. Bardzo ważna jest kreatywna interakcja z otoczeniem. Zaprezentowano scenę, w której protagonista wykorzystuje wiszące pranie, aby oślepić przeciwnika i przygotować go na śmiertelny atak. Sugeruje to, że poziomy będą zaprojektowane tak, aby nagradzać pomysłowość i zmysł obserwacji. Walki z potężnymi bossami, takimi jak pokazany w materiale Ganryu, mają być intensywnymi testami umiejętności.

    Eksploracja i rozwój

    Poza samymi starciami Capcom zdradził kilka aspektów dotyczących eksploracji i rozwoju postaci. Gra ma oferować pionowy design poziomów (verticality), co powinno urozmaicić odkrywanie mrocznego Kioto i nadać rozgrywce więcej dynamiki.

    Najciekawszym elementem progresji wydaje się system pochłaniania demonicznych dusz. Zebrane w ten sposób moce pozwolą na wykorzystanie specjalnych ruchów oraz regenerację zdrowia. To klasyczny, ale zawsze skuteczny motyw, który głęboko wpisuje się w mitologię serii i obiecuje satysfakcjonujące poczucie wzrostu siły bohatera.

    Podsumowanie oczekiwań

    • Onimusha: Way Of The Sword zapowiada się na niezwykle obiecujący powrót kultowej marki. Capcom, zachęcony sukcesami innych swoich tytułów, takich jak Resident Evil Requiem, inwestuje w odświeżenie tego uniwersum, oferując jednocześnie coś nowego. Mroczna atmosfera, wymagająca i efektowna walka oraz nowa interpretacja postaci Musashiego składają się na intrygującą całość.

    Mimo bogatego pokazu jedna kluczowa informacja wciąż pozostaje nieznana – konkretna data premiery. Capcom utrzymuje jedynie, że gra trafi na PC, PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S w 2026 roku. Strategia podsycania ciekawości bez podawania dokładnego terminu skutecznie podtrzymuje zainteresowanie fanów. Jeśli wszystkie zapowiadane elementy zostaną dopracowane, możemy otrzymać jedną z ciekawszych gier akcji nadchodzących lat.


    Źródła