Tag: gamedev

  • Keiichiro Toyama i Bokeh Game Studio ruszyli z nowym projektem – „Nie tworzymy rzeczy, które mógłby przygotować ktokolwiek inny”

    Keiichiro Toyama i Bokeh Game Studio ruszyli z nowym projektem – „Nie tworzymy rzeczy, które mógłby przygotować ktokolwiek inny”

    Keiichiro Toyama, reżyser pierwszej części Silent Hill i założyciel Bokeh Game Studio, ogłosił rozpoczęcie prac nad nową grą. W obszernym wpisie podkreślił, że jego zespół stawia na oryginalność oraz poszukiwanie rozwiązań, które są niedostępne dla innych deweloperów. Projekt ma na celu dostarczenie unikalnego doświadczenia, jednak na razie nie ujawniono szczegółów dotyczących fabuły czy gatunku.

    Co wiadomo o nowej grze twórcy Silent Hill?

    • Keiichiro Toyama ogłosił nowy projekt w Bokeh Game Studio, koncentrując się na autorskiej wizji i niezależności twórczej.
    • Deweloper nie planuje kontynuacji Slitterhead – to nowa marka, tworzona od podstaw.
    • Gra znajduje się we wczesnej fazie produkcji, a zespół przechodzi przez intensywny proces prób i błędów.
    • Ogłoszenie ma charakter rekrutacyjny – studio poszukuje twórców, którzy podzielają filozofię "tworzenia rzeczy, których nie zrobiłby nikt inny".
    • Premiera tytułu nie została jeszcze oszacowana – to raczej odległa perspektywa.

    Filozofia studia, która napędza nowy projekt

    Toyama w swoim wpisie odniósł się do premiery Slitterhead z listopada 2024 roku. Przyznał, że wydanie debiutanckiej gry było ważnym momentem – zespół "w końcu stanął na linii startu". Zaznaczył, że kluczowym elementem Bokeh Game Studio jest autentyczna oryginalność.

    "Nie chodzi o zwykłe silenie się na ekscentryczność, ale o postawę, w której do samego końca nie porzucamy pytań: 'Dlaczego to tworzymy?' i 'Dlaczego to właśnie my musimy to zrobić?'" – napisał Toyama.

    To podejście było widoczne już w Slitterhead. Gra otrzymała mieszane recenzje (średnia 62-68/100 na Metacritic), ale nikt nie zarzucił jej wtórności. Pokazała również, że studio potrafi zrealizować projekt do końca i nie boi się ryzyka – co jest rzadkością w dzisiejszych czasach.

    W nowej produkcji Toyama chce pójść jeszcze dalej. Zapowiada, że proces twórczy będzie od samego początku naznaczony wątpliwościami i ciągłym kwestionowaniem własnych decyzji. To ma przełożyć się na dzieło, które będzie głęboko naznaczone osobowością zespołu.

    Co to oznacza dla graczy Xbox?

    Co to oznacza dla graczy Xbox?

    Slitterhead ukazało się na Xbox Series X|S równocześnie z wersjami na PC i PlayStation. To dobry znak – Bokeh Game Studio nie podpisało umowy na wyłączność z Sony, mimo że Toyama przez lata pracował przy takich seriach jak Siren czy Gravity Rush.

    Nowy projekt nie jest związany z marką Silent Hill (tą zajmują się teraz Bloober Team oraz NeoBards Entertainment), co daje studio pełną swobodę w wyborze platform docelowych. Posiadacze konsol Microsoftu mogą spodziewać się, że nowa gra Toyamy trafi na ich sprzęty.

    Warto również zauważyć, że Silent Hill wraca na Xboksa – remake "dwójki" trafił na Series X|S po okresie wyłączności, a Silent Hill f również ma ukazać się na konsolach Microsoftu. Jeśli Toyama utrzyma dotychczasową politykę wydawniczą, jego nowy horror (lub coś zupełnie innego) także zagości w ekosystemie Xbox.

    Co dalej?

    Na razie Bokeh Game Studio nie podaje żadnych szczegółów na temat nowej gry. Wiadomo tylko, że nie będzie to kontynuacja Slitterhead. Zespół Toyamy, w skład którego wchodzą m.in. producent The Last Guardian Kazunobu Sato oraz weterani serii Siren, ma pełną swobodę twórczą.

    Fani autorskich horrorów i mrocznych światów z pewnością będą śledzić rozwój projektu z uwagą. Toyama udowodnił, że potrafi tworzyć dzieła, które zapadają w pamięć na lata. Teraz, bez ograniczeń narzucanych przez zewnętrzne marki, ma szansę pokazać coś naprawdę wyjątkowego. Posiadacze Xbox Series X|S mogą być spokojni – historia pokazuje, że gry tego studia trafiają na konsole Microsoftu bez zbędnych opóźnień.


    Źródła

  • American McGee kończy emeryturę i pracuje nad duchowym następcą gry Alice

    American McGee kończy emeryturę i pracuje nad duchowym następcą gry Alice

    American McGee, znany twórca mrocznej wersji Alicji w Krainie Czarów, ogłosił zakończenie swojej emerytury i powrót do tworzenia gier. Nowy projekt, nad którym pracuje, nie będzie jednak oficjalną trzecią częścią serii, lecz duchowym następcą gry Alice, związanym z jego marką merchandisingową.

    Decyzja ta jest wynikiem kilkuletnich zmian w jego sytuacji. W 2023 roku McGee, sfrustrowany wieloma odmowami ze strony Electronic Arts dotyczących Alice: Asylum, ogłosił, że opuszcza branżę gier, uznając franczyzę Alicji za „martwą”. Skupił się na swoim biznesie Plushie Dreadfuls, który odniósł znaczący sukces. Dopiero doświadczenie w sklepie Plushie Dreadfuls w Tokio, gdzie spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem japońskich fanów, przekonało go, że ma jeszcze wiele historii do opowiedzenia.

    Kluczowe fakty o nowym projekcie

    • Powrót do pracy: McGee potwierdził w marcu 2026 roku, że kończy emeryturę i prowadzi rozmowy z deweloperem na temat stworzenia demo i koncepcji nowej gry.
    • Tytuł projektu: Nowa produkcja nosi roboczą nazwę Plushie Dreadfuls: The Game i będzie łączyć postaci z jego linii pluszaków z uniwersum inspirowanym Alicją w Krainie Czarów.
    • Duchowy następca: Z powodu praw do marki Alice, które nadal należą do Electronic Arts, nowy tytuł nie będzie Alice: Asylum, ale duchową kontynuacją nawiązującą do Alice: Madness Returns.
    • Nowy protagonist: Gra skupi się na losach sieroty o imieniu James, tworząc subtelne powiązania z wcześniejszymi dziełami, aby uniknąć problemów prawnych.
    • Inspirujące źródło: Sukces Plushie Dreadfuls, współtworzonej przez McGee i jego żonę Yeni Zhang, stał się nie tylko źródłem finansowania, ale także fundamentem dla nowego projektu.

    Od Doom i Quake do mrocznej Alicji

    Kariera American McGee w branży gier rozpoczęła się w id Software, gdzie brał udział w tworzeniu takich tytułów jak Wolfenstein 3D, Doom i Quake. To doświadczenie dało mu solidne podstawy, ale jego prawdziwą pasją stało się stworzenie własnego, unikalnego świata.

    W 2000 roku, dzięki współpracy z Electronic Arts, wydał American McGee’s Alice. Była to osobista reinterpretacja klasycznej opowieści Lewisa Carrolla, przedstawiająca Alicję jako dorosłą bohaterkę w mrocznej Krainie Czarów. Sukces tego projektu umożliwił stworzenie sequela Alice: Madness Returns w 2011 roku. Mimo że między częściami minęło 11 lat, fani szybko przyjęli kontynuację, a mroczne uniwersum McGee zyskało oddaną społeczność.

    Dlaczego Alice: Asylum nigdy nie powstała?

    Dlaczego Alice: Asylum nigdy nie powstała?
    Źródło: images.gram.pl

    Planowana trzecia część, Alice: Asylum, była marzeniem McGee i wielu fanów przez ponad dekadę. Twórca przygotował rozbudowany pitch, koncept art i fabularne szkice. Jednak Electronic Arts, jako właściciel praw do marki, konsekwentnie odmawiało zgody na produkcję. To wieloletnie odrzucenie było główną przyczyną decyzji McGee o emeryturze w 2023 roku.

    Wówczas skupił się na biznesie Plushie Dreadfuls, który początkowo był tylko pobocznym projektem. Firma, tworząca pluszaki inspirowane jego mrocznymi postaciami, szybko zyskała popularność. Ta finansowa niezależność i nowa przestrzeń twórcza dały McGee nową perspektywę.

    Plushie Dreadfuls: The Game – czym będzie?

    Nowy projekt nie jest próbą obejścia praw EA. McGee podkreślił, że będzie to duchowy następca gry Alice, a nie oficjalna kontynuacja. Gracze będą śledzić losy Jamesa, sieroty, której historia będzie subtelnie powiązana z zakończeniem Alice: Madness Returns. McGee zaznaczył, że chce połączyć początek nowej gry z zakończeniem poprzedniej w sposób, który nie narazi go na problemy prawne.

    Integracja z produktami Plushie Dreadfuls otwiera nowe możliwości. Uniwersum Alicji McGee zawsze było bogate w unikalne, często przerażające postaci. Teraz, gdy wiele z nich istnieje już jako fizyczne pluszaki, mogą stać się fundamentem dla gry, która będzie nie tylko rozszerzeniem świata, ale także naturalnym rozwinięciem jego linii merchandisingowej.

    Co to oznacza dla fanów?

    Powrót American McGee do tworzenia gier świadczy o tym, że jego kreatywność wciąż jest żywa. Choć nie będzie to Alice: Asylum, projekt Plushie Dreadfuls: The Game ma potencjał, aby uchwycić ten sam klimat i narracyjną głębię, które przyciągnęły fanów do poprzednich części. Duchowa kontynuacja gry Alice, wolna od ograniczeń dużego wydawcy, może dać McGee większą swobodę artystyczną.

    Sukces Plushie Dreadfuls zapewnia również stabilność finansową, co może być kluczowe dla niezależnego rozwoju projektu. To przykład, jak pasja do tworzenia gier może znaleźć nowe ścieżki, gdy tradycyjne drogi zostają zablokowane. Dla społeczności, która od lat czekała na więcej z tego uniwersum, ta informacja oznacza nie tylko powrót twórcy, ale także nowy rozdział w historii Alicji.


    Źródła