Tag: Andrzej Bartkowiak

  • Rosamund Pike bez ogródek o filmowym Doomie: „To był jeden z najgorszych filmów w historii”

    Rosamund Pike bez ogródek o filmowym Doomie: „To był jeden z najgorszych filmów w historii”

    Dwadzieścia lat po premierze filmowej adaptacji Dooma, Rosamund Pike wraca wspomnieniami do tej produkcji i nie kryje swojego rozczarowania. W rozmowie z podcastem How to Fail with Elizabeth Day aktorka stwierdziła, że udział w ekranizacji popularnej strzelanki mógł poważnie zaszkodzić jej karierze, nazywając film „absolutną klapą”. Premiera obrazu w reżyserii Andrzeja Bartkowiaka miała miejsce 28 października 2005 roku i od początku spotkała się z chłodnym przyjęciem zarówno ze strony fanów serii, jak i tych, którzy pokochali Dooma na pierwszym Xboxie.

    Kluczowe informacje

    • Rosamund Pike po latach przyznaje, że filmowy Doom to „absolutna klapa” i jeden z najgorszych filmów, jakie powstały.
    • Premiera produkcji odbyła się w 2005 roku, a reżyserem był Andrzej Bartkowiak.
    • Obsada filmu to m.in. Dwayne Johnson, Karl Urban i Benjamin Cung, a sam obraz luźno nawiązuje do serii gier id Software.
    • Fani gier na Xboxa krytykowali adaptację za odejście od klimatu oryginału i uproszczenie fabuły.
    • Wynik finansowy okazał się poniżej oczekiwań – film nie zwrócił kosztów produkcji w box office.

    Przeskok z Jane Austen do piekła na Marsie

    Pike dołączyła do obsady Dooma w nietypowym momencie swojej kariery. Wówczas pracowała na planie kostiumowej adaptacji Dumy i uprzedzenia, więc przeskok z sal balowych do ponurej bazy na Marsie był dla niej szokiem. „Byłam poza swoją strefą komfortu, poza swoją ligą i zupełnie nie na miejscu” – mówiła aktorka.

    Szczerość Pike jest rzadkością w branży. Niewielu aktorów decyduje się tak otwarcie krytykować własne filmy, zwłaszcza po dwóch dekadach. Ona jednak nie owija w bawełnę i stwierdza, że ta rola mogła zakończyć jej karierę, zanim na dobre się rozkręciła.

    Dlaczego fani Dooma na Xboxie poczuli się zdradzeni

    Dlaczego fani Dooma na Xboxie poczuli się zdradzeni
    Źródło: images.gram.pl

    Aby zrozumieć rozczarowanie graczy, warto cofnąć się do 2005 roku. Gra Doom na oryginalnego Xboxa była jednym z ważniejszych tytułów FPS dostępnych na platformie Microsoftu. Mroczny klimat, dynamiczna walka i opresyjna atmosfera definiowały serię.

    Film Bartkowiaka poszedł w zupełnie innym kierunku. Zamiast piekielnych sił i demonicznych inwazji, twórcy postawili na wątek genetycznych mutacji i science fiction pozbawione nadprzyrodzonego pierwiastka. Dla fanów oryginału było to nie do przełknięcia. Zamiast ikonicznych potworów rodem z koszmarów, widzowie dostali żołnierzy biegających po korytarzach i walczących z efektami nieudanych eksperymentów.

    Jedynym momentem, który część widzów zapamiętała pozytywnie, była scena inspirowana perspektywą pierwszoosobową – nawiązanie do gier. Choć technicznie robiła wrażenie, to nie wystarczyło, by uratować całość.

    Hollywood i trudne początki adaptacji gier

    Przełom lat 90. i 2000. to okres, gdy Hollywood coraz chętniej sięgało po gry wideo, ale efekty rzadko były udane. Doom wpisał się w ten niechlubny trend obok takich tytułów jak Super Mario Bros. czy Street Fighter. Studia szukały formuły, która zadowoliłaby zarówno fanów, jak i widzów nieznających pierwowzoru, co zazwyczaj kończyło się rozczarowaniem obu grup.

    W przypadku Dooma zawiodło niemal wszystko – od scenariusza i dialogów po decyzje obsadowe. Krytycy nie zostawili na filmie suchej nitki, a wynik w serwisie Rotten Tomatoes mówi sam za siebie: zaledwie 18 procent pozytywnych recenzji. Produkcja zarobiła mniej niż wynosił jej budżet, a wizerunkowo ciągnęła się za twórcami latami.

    Co zostało po filmowej katastrofie

    Mimo wszystko dla Pike był to punkt zwrotny. Przetrwała falę krytyki, odbudowała swoją pozycję i dziś ma na koncie role w uznanych produkcjach, takich jak Zaginiona dziewczyna. Jej szczera wypowiedź po latach pokazuje dystans do własnej przeszłości i świadomość, że nie każda decyzja zawodowa okazuje się trafiona.

    Dla graczy na konsolach Xbox historia filmowego Dooma to przypomnienie, że nie każda ukochana marka dobrze znosi przenosiny na duży ekran. Na szczęście sama seria gier przetrwała próbę czasu, a gracze mogą cieszyć się odświeżonymi wersjami na Xbox Series X i Series S, które w pełni oddają to, za co od lat kochają Dooma.


    Źródła