Strauss Zelnick, prezes Take-Two Interactive, w niedawnym wywiadzie wyraził swoje zdanie na temat sztucznej inteligencji, stwierdzając, że nie jest ona w stanie stworzyć hitu na miarę Grand Theft Auto. Jego komentarze pojawiły się po tym, jak narzędzie Project Genie od Google spowodowało spadki na giełdach i obniżenie cen akcji największych wydawców gier. Zelnick uznał te obawy za nieuzasadnione.
Co powiedział prezes Take-Two – kluczowe fakty
- Strauss Zelnick zaznaczył, że AI może wspierać produkcję, ale nie zastąpi ludzkiej kreatywności w tworzeniu hitów.
- Project Genie od Google spowodował spadki akcji firm gamingowych, mimo że Zelnick postrzega to narzędzie jako wsparcie, a nie zagrożenie.
- Grand Theft Auto jest tworzone ręcznie – „budynek po budynku, ulica po ulicy” – bez użycia generatywnej AI.
- Klonowanie hitów przez sztuczną inteligencję nie ma sensu biznesowego, ponieważ „klony się nie sprzedają”.
- Take-Two od lat wykorzystuje AI w narzędziach wewnętrznych, ale nigdy w procesie twórczym.
Project Genie postraszył inwestorów – niesłusznie
Po udostępnieniu Project Genie przez Google, w sieci pojawiły się nagrania gier „stworzonych” jednym promptem. Inwestorzy zareagowali paniką, co doprowadziło do spadku akcji wielu wydawców. Logika była prosta: jeśli każdy może wygenerować grę w kilka sekund, to po co zatrudniać studia z setkami pracowników?
Zelnick przyznał, że był zaskoczony tą reakcją. „Odebrano to jako zagrożenie dla naszej działalności, podczas gdy to narzędzie jest korzystne dla branży” – wyjaśnił. Jego zdaniem pesymizm rynku wynika z błędnego założenia, że samo posiadanie narzędzia wystarczy do stworzenia przeboju.
Porównał to do muzyki – AI może wygenerować piosenkę na urodziny, ale nikt nie będzie jej słuchał dwa razy.
Hit to nie suma assetów

„AI świetnie radzi sobie z tworzeniem zasobów, ale tworzenie hitów to nie tworzenie zasobów” – to jedno z kluczowych stwierdzeń Zelnicka. Sztuczna inteligencja potrafi generować tekstury, modele 3D czy całe poziomy, ale co z tego?
Zelnick przypomniał, że każdego roku na rynek trafiają tysiące gier, zwłaszcza mobilnych, a tylko nieliczne z nich stają się hitami. Możesz uzyskać element w sekundę zamiast w sześć tygodni, ale na końcu i tak masz tylko gotowy element. Wizja, spójność świata i emocje pochodzą z ludzkiej kreatywności.
Co ciekawe, Take-Two testowało AI wewnętrznie, ale na początku 2026 roku zdecydowało się zamknąć dział zajmujący się sztuczną inteligencją. Firma nie rezygnuje z AI jako narzędzia pomocniczego, ale priorytetem pozostaje ludzki wkład w proces twórczy.
Grand Theft Auto – ręcznie rzeźbiony świat
Dla graczy Xbox to istotna informacja. Grand Theft Auto trafi na konsole Microsoftu jako produkt w pełni „handcrafted”. Zelnick podkreśla: „Generatywna AI ma zerowy udział w tym, co buduje Rockstar Games”.
Każda kamienica w Vice City, każdy zaułek i neon – to efekt pracy projektantów, a nie promptu wpisanego w okienko chatbota. Rockstar znany jest z obsesyjnej dbałości o detale, a ta filozofia nie zmieni się pod wpływem mody na algorytmy.
Dla posiadaczy Xbox Series X i Series S oznacza to, że otrzymają grę stworzoną przez ludzi i dla ludzi, bez obaw, że gdzieś pod teksturą czai się wygenerowany, bezduszny filler.
Kreatywność patrzy w przyszłość, AI – w przeszłość
Zelnick podsumował temat: „Niezależnie od tego, czy ludzie z Doliny Krzemowej chcą to słyszeć, AI to wielkie zbiory danych z ogromną mocą obliczeniową podpięte pod model językowy. A zbiory danych są z definicji zorientowane na przeszłość”.
Hit potrzebuje czegoś nowego. AI potrafi remiksować znane wzorce, więc będzie produkować klony. A klony, jak przypomina Zelnick, po prostu się nie sprzedają. Gracze na Xboxach – i nie tylko – oczekują nowych doznań, a nie kopii wczorajszych przebojów. Ta logika broni się sama.









