Warhorse Studios zrobiło swoim fanom świetny prezent. 13 lutego 2026 roku studio wypuściło zupełnie niespodziewanie patch 1.9.7, ogłaszając go poprzez trailer i notatki na oficjalnej stronie wydawcy.
Co dokładnie oferuje aktualizacja?
Kluczowa zmiana to oczywiście możliwość osiągnięcia do 60 klatek na sekundę na PlayStation 5 i Xbox Series X/S. To ogromna różnica dla gry, która do tej pory była zablokowana na 30 FPS. Płynność w walce czy podczas eksploracji gęstych miast powinna być teraz nieporównywalnie lepsza.
Wizualnie też zyskaliśmy sporo. Gra teraz renderuje się w natywnej rozdzielczości 1440p, a następnie jest skalowana do 4K dzięki technologii AMD FSR 1.0. Do tego dochodzą ustawienia graficzne na poziomie 'ultra', identyczne jak na komputerach PC, oraz poprawione tekstury i assety.
Warto dodać, że deweloperzy poprawili też wydajność w najbardziej wymagających lokalizacjach. Chodzi o duże miasta i sceny bitewne z wieloma postaciami na ekranie. Tam poprzednio zdarzały się spadki płynności, które teraz powinny być znacznie mniejsze.
Dla kogo jest ten upgrade? I ile kosztuje?
Tutaj jest naprawdę miła informacja dla obecnych graczy. Jeśli już posiadasz Kingdom Come: Deliverance na PlayStation 4 lub Xbox One, po prostu pobierasz aktualizację na swoją konsolę nowej generacji. To nic nie kosztuje.

Nowi gracze mogą kupić grę bezpośrednio w sklepach cyfrowych PS5 i Xbox Series X/S. Aktualizacja obsługuje również przenoszenie zapisów między generacjami konsol.
Ciekawe jest to, że przez długi czas krążyły plotki o pełnoprawnym remasterze pierwszej części przygód Henryka. Studio jednak ostatecznie postawiło na solidną, darmową modernizację istniejącej już wersji.
Aktualizacja dla PlayStation 5 i Xbox Series X/S zapewnia możliwość osiągnięcia do 60 klatek na sekundę, natywną rozdzielczość 1440p z upscalingiem do 4K oraz ulepszone tekstury.
Dlaczego to takie ważne?
Pierwsze Kingdom Come: Deliverance zadebiutowało w 2018 roku i od razu zdobyło serca fanów realistycznych RPG-ów historycznych. Sprzedało się w wielu milionach egzemplarzy pomimo początkowych problemów technicznych.
Jednak przez lata gracze na konsolach nowej generacji musieli zadowolić się działającym, ale technicznie przestarzałym portem z ograniczeniem do 30 FPS. W kontekście premiery drugiej części, która już korzystała z pełni mocy tych konsol, ta dysproporcja była coraz bardziej widoczna.
Teraz nowi gracze mają okazję poznać początek historii Henry'ego od strony technicznej godnej roku 2026. A weterani mogą wrócić do Czech XV wieku i odkryć je na nowo – płynniej i piękniej.
Nie ma co ukrywać – ta aktualizacja była wyczekiwana od dawna. I choć przyszła późno, to przyszła za darmo i solidnie wykonana. To dobry gest ze strony studia wobec społeczności, która czekała cierpliwie.
