Wielu fanów serii wciąż wypatruje na horyzoncie jakichkolwiek wieści o Fallout 5, a plotki o oficjalnych remake'ach krążą po sieci od lat. Tymczasem spora część graczy mogła przegapić niespodziankę, która czeka na nich już teraz. Właściwie, to coś więcej niż niespodzianka – to najlepszy moment, by wrócić do Waszyngtonu, ponieważ zremasterowana wersja Fallout 3 jest dostępna w ramach Xbox Game Pass.
Nie mówimy tu o zupełnie nowej grze w pudełku, ale o czymś, co w praktyce działa dokładnie tak, jak nowoczesny remaster.
Fallout 3 wciąż ma to coś
Kiedy Fallout 3 trafił na półki w 2008 roku, był punktem zwrotnym dla Bethesdy. Przejście w pełny trójwymiar i otwarcie przed graczami Stolicy Pustkowi (Capital Wasteland) zmieniło wszystko. Jasne, fani oryginalnych części toczyli zażarte dyskusje o zmianie stylu na bardziej nastawiony na akcję, ale nie da się ukryć, że to właśnie ta część zdefiniowała tożsamość marki na kolejne dekady.
Co ciekawe, mimo upływu lat – jesteśmy przecież w 2026 roku – atmosfera i swoboda, jaką daje ten tytuł, wciąż się bronią. A teraz, dzięki mocy Xbox Series X|S, te elementy błyszczą jeszcze bardziej.
Najlepsza wersja konsolowa
Jeśli odpalicie Fallout 3 na konsolach nowej generacji, zobaczycie wersję, która technologicznie wyprzedza wszystko, co pamiętacie z czasów Xboxa 360. To zasługa ulepszonej wstecznej kompatybilności. Microsoft wykonał tutaj kawał dobrej roboty.
Gra działa w wyższej rozdzielczości (celując w 4K) i oferuje znacznie płynniejszy klatkaż. Pamiętacie te momenty, gdy gra chrupała przy większych wybuchach? To już przeszłość. Dodatkowo czasy ładowania zostały drastycznie skrócone, co w przypadku gier Bethesdy, gdzie ciągle wchodzimy i wychodzimy z budynków, jest zbawienne.
To ulepszona wersja dostępna w Game Pass, co oznacza, że nie kosztuje nic poza waszą subskrypcją – zaznacza serwis Player.One.
Co się zmieniło, a co zostało po staremu?
Warto jednak postawić sprawę jasno. To nie jest remake na nowym silniku. Jak zauważa ScreenRant, ta wersja nie pisze historii Fallouta 3 na nowo, a jedynie ją "poleruje".

Oto co zyskujecie:
- Płynniejszą wydajność (60 FPS robi różnicę)
- Wyższą rozdzielczość tekstur i obrazu
- Nowoczesny komfort grania na konsoli
A co pozostało niezmienione (i w sumie dobrze)?
- Specyficzna, nieco sztywna fizyka (tzw. janky physics)
- Czasami dziwaczne zachowanie sztucznej inteligencji
- Labiryntowy układ ruin Waszyngtonu
- Niesamowity, przytłaczający klimat pustkowi
Można powiedzieć, że gra zachowała swój "drewniany" urok, ale pozbyła się technicznych barier, które mogłyby dzisiaj odstraszać nowych graczy.
Przyszłość Bethesdy
Chociaż wszyscy czekamy na wielkie ogłoszenia – w tym plotkowane Wolfenstein 3, które rzekomo jest w produkcji – powrót do Fallouta 3 wydaje się idealnym wypełniaczem czasu. Szczególnie że Bethesda coraz chętniej spogląda w przeszłość (pamiętacie zamieszanie wokół odświeżenia Obliviona?).
Dla weteranów to szansa na sentymentalną podróż w 4K, a dla nowych graczy – najlepszy sposób na poznanie jednej z najbardziej wpływowych gier RPG, bez konieczności walki z archaiczną wydajnością.


