Wczoraj wieczorem zakończyło się embargo na recenzje Crimson Desert, jednej z najbardziej oczekiwanych premier tej wiosny. Pojawiły się pierwsze analizy techniczne wersji na konsole Xbox Series X. Gra stworzona przez Pearl Abyss zdobywa oceny w przedziale 7-8/10 na PC, jednak posiadacze Xboxów, zwłaszcza Series S, mają wiele powodów do narzekań. Świat Pywel robi wrażenie rozmachem, ale optymalizacja pozostawia wiele do życzenia.
Co wiemy na starcie
- Metacritic pokazuje średnią 77/100 na podstawie 115 recenzji krytyków — 73% pozytywnych, 26% mieszanych, 1% negatywna.
- Xbox Series X działa w przyzwoitej jakości, ale doświadcza spadków płynności w zatłoczonych lokacjach i podczas intensywnych walk.
- Xbox Series S otrzymał negatywną opinię od Digital Foundry — „Wersja na Series S nie może być polecana”.
- Input lag i screen tearing to najczęściej wymieniane problemy w analizach technicznych obu konsol Microsoftu.
Techniczna przepaść między Xbox Series X a Series S
Digital Foundry jasno wskazało, że wersja na słabszą konsolę Microsoftu została znacznie okrojona pod względem wizualnym i wydajnościowym, co sprawia, że trudno ją polecić. Problemy dotyczą zarówno jakości obrazu, jak i płynności animacji, a uproszczenia graficzne są na tyle wyraźne, że gra momentami przypomina tytuł z poprzedniej generacji.
Xbox Series X wypada znacznie lepiej. Konsola radzi sobie z Crimson Desert na poziomie porównywalnym do bazowego PS5, choć nie osiąga ideału. W gęsto zaludnionych miastach i podczas walk z większą liczbą przeciwników klatkaż potrafi spaść poniżej zakładanych wartości — nawet w trybie performance, który powinien utrzymywać stabilne 60 fps. W trybie zbalansowanym zdarzają się spadki poniżej docelowych 40 klatek, a screen tearing występuje w najmniej oczekiwanych momentach.
Mimo to, oprawa wizualna na Xbox Series X robi wrażenie — świat jest rozległy, pełen detali, a oświetlenie potrafi zachwycić. Niestety, te momenty zachwytu psują doczytujące się tekstury i irytujący pop-in elementów otoczenia. Włosy postaci i futro zwierząt wyglądają gorzej niż na mocnych pecetach, co nie dziwi, ale skala problemu na konsolach jest wyraźnie większa.
Co chwalą, a co kuleje

Recenzenci są zgodni — Crimson Desert to gra skrajności. Ogromny, otwarty świat zachęca do eksploracji i potrafi wciągnąć na dziesiątki godzin. System walki, choć wymaga przyzwyczajenia, w najlepszych momentach daje dużo satysfakcji. Skala projektu robi wrażenie — niewiele współczesnych gier oferuje tak rozległy teren do przemierzania i taką liczbę aktywności pobocznych.
Jednak lista zarzutów jest równie długa. Fabuła nie porywa — jest chaotyczna, pełna klisz i po prostu nijaka. Bohaterowie nie zapadają w pamięć, a zadania poboczne często przypominają generyczne aktywności z MMO. Dodatkowo, input lag na konsolach Xbox Series X jest szczególnie odczuwalny w menu i podczas wykonywania bardziej złożonych kombinacji ciosów.
Sterowanie bywa toporne, balans walk z bossami potrafi irytować nienaturalnymi skokami trudności, a zarządzanie ekwipunkiem jest niewygodne. Pearl Abyss będzie miało dużo pracy przy popremierowych łatkach — niezależnie od platformy.
Czy warto? Zależy, na czym grasz
Jeśli masz Xbox Series X i jesteś w stanie zaakceptować niedociągnięcia techniczne, Crimson Desert może dostarczyć dziesiątek godzin przyjemnej eksploracji. Gra jest ambitna, miejscami naprawdę piękna, a poczucie swobody w otwartym świecie jest wyraźne. Należy jednak pamiętać, że nie jest to produkt dopracowany do końca — to raczej fundament, który wymaga jeszcze wielu poprawek.
Posiadacze Series S powinni uzbroić się w cierpliwość i poczekać na solidne aktualizacje. W obecnym stanie wersja na słabszą konsolę Microsoftu to techniczny kompromis, który trudno zaakceptować przy pełnej cenie gry. Szkoda, bo potencjał jest ogromny, ale na razie pozostaje w dużej mierze niewykorzystany.


















