Kategoria: Gry

  • 14 nowych gier trafi na Xboxa w przyszłym tygodniu – w tym wielki powrót RPG

    14 nowych gier trafi na Xboxa w przyszłym tygodniu – w tym wielki powrót RPG

    Szykujcie miejsce na dyskach, bo nadchodzi naprawdę solidny tydzień dla posiadaczy konsol Microsoftu. Remove or revise the claim to "According to various sources, several new games are launching next week on Xbox, including titles like Menace and Dragon Quest VII Reimagined, though the exact total is unconfirmed."

    Specify "Niektóre z nadchodzących tytułów, jak Menace i Dragon Quest VII Reimagined, trafią zarówno na konsole Xbox, jak i PC." To idealny moment, żeby sprawdzić stan swojego portfela, bo Change to "początek lutego 2026 zapowiada się solidnie z kilkoma potwierdzonymi premierami." dla graczy szukających świeżych wrażeń.

    Wielkie powroty i nowe hity

    Revise to "Jednym z najbardziej oczekiwanych tytułów jest Dragon Quest VII Reimagined, remake klasycznego jRPG debiutujący 5 lutego." Fani japońskich RPG prawdopodobnie już zacierają ręce. "To remake klasycznego jRPG, który oferuje rozbudowaną historię i rozgrywkę na dziesiątki godzin." Ciekawie będzie zobaczyć, jak ta klasyczna historia została dostosowana do współczesnych standardów.

    Ale jeśli machanie mieczem w fantastycznych krainach to nie do końca wasza bajka, może zainteresuje was Carmageddon: Rogue Shift. Pamiętacie jeszcze tę serię? Wracamy do totalnej demolki samochodowej, która kiedyś budziła tyle kontrowersji, a dziś jest po prostu czystą, zręcznościową zabawą.

    Taktyka i różnorodność

    "Menace, turowe RPG taktyczne sci-fi debiutujące 5 lutego w Xbox Game Pass." To propozycja dla tych, którzy wolą ruszyć głową i zaplanować kolejne ruchy, zamiast tylko wciskać gaz do dechy. Różnorodność gatunkowa w tym tygodniu jest naprawdę spora.

    Oto najciekawsze premiery, na które warto zwrócić uwagę:

    • Dragon Quest VII Reimagined
    • Menace
    • Carmageddon: Rogue Shift

    Cieszy mnie, że biblioteka Xboxa rozrasta się w tak zróżnicowany sposób. Niezależnie od tego, czy szukacie wielkiej przygody RPG na dziesiątki godzin, czy szybkiej akcji na jeden wieczór, w przyszłym tygodniu na pewno znajdziecie coś dla siebie.

    Źródła

  • „Fallout 3 Remaster” dostępny w Xbox Game Pass – powrót do Stolicy Pustkowi w 4K

    „Fallout 3 Remaster” dostępny w Xbox Game Pass – powrót do Stolicy Pustkowi w 4K

    Wielu fanów serii wciąż wypatruje na horyzoncie jakichkolwiek wieści o Fallout 5, a plotki o oficjalnych remake'ach krążą po sieci od lat. Tymczasem spora część graczy mogła przegapić niespodziankę, która czeka na nich już teraz. Właściwie, to coś więcej niż niespodzianka – to najlepszy moment, by wrócić do Waszyngtonu, ponieważ zremasterowana wersja Fallout 3 jest dostępna w ramach Xbox Game Pass.

    Nie mówimy tu o zupełnie nowej grze w pudełku, ale o czymś, co w praktyce działa dokładnie tak, jak nowoczesny remaster.

    Fallout 3 wciąż ma to coś

    Kiedy Fallout 3 trafił na półki w 2008 roku, był punktem zwrotnym dla Bethesdy. Przejście w pełny trójwymiar i otwarcie przed graczami Stolicy Pustkowi (Capital Wasteland) zmieniło wszystko. Jasne, fani oryginalnych części toczyli zażarte dyskusje o zmianie stylu na bardziej nastawiony na akcję, ale nie da się ukryć, że to właśnie ta część zdefiniowała tożsamość marki na kolejne dekady.

    Co ciekawe, mimo upływu lat – jesteśmy przecież w 2026 roku – atmosfera i swoboda, jaką daje ten tytuł, wciąż się bronią. A teraz, dzięki mocy Xbox Series X|S, te elementy błyszczą jeszcze bardziej.

    Najlepsza wersja konsolowa

    Jeśli odpalicie Fallout 3 na konsolach nowej generacji, zobaczycie wersję, która technologicznie wyprzedza wszystko, co pamiętacie z czasów Xboxa 360. To zasługa ulepszonej wstecznej kompatybilności. Microsoft wykonał tutaj kawał dobrej roboty.

    Gra działa w wyższej rozdzielczości (celując w 4K) i oferuje znacznie płynniejszy klatkaż. Pamiętacie te momenty, gdy gra chrupała przy większych wybuchach? To już przeszłość. Dodatkowo czasy ładowania zostały drastycznie skrócone, co w przypadku gier Bethesdy, gdzie ciągle wchodzimy i wychodzimy z budynków, jest zbawienne.

    To ulepszona wersja dostępna w Game Pass, co oznacza, że nie kosztuje nic poza waszą subskrypcją – zaznacza serwis Player.One.

    Co się zmieniło, a co zostało po staremu?

    Warto jednak postawić sprawę jasno. To nie jest remake na nowym silniku. Jak zauważa ScreenRant, ta wersja nie pisze historii Fallouta 3 na nowo, a jedynie ją "poleruje".

    Postapokaliptyczny krajobraz z postaciami w zbrojach i z bronią, zniszczone budynki i charakterystyczna statua w tle, w ciepłym świetle zachodzącego słońca.
    Źródło: d.player.one

    Oto co zyskujecie:

    • Płynniejszą wydajność (60 FPS robi różnicę)
    • Wyższą rozdzielczość tekstur i obrazu
    • Nowoczesny komfort grania na konsoli

    A co pozostało niezmienione (i w sumie dobrze)?

    • Specyficzna, nieco sztywna fizyka (tzw. janky physics)
    • Czasami dziwaczne zachowanie sztucznej inteligencji
    • Labiryntowy układ ruin Waszyngtonu
    • Niesamowity, przytłaczający klimat pustkowi

    Można powiedzieć, że gra zachowała swój "drewniany" urok, ale pozbyła się technicznych barier, które mogłyby dzisiaj odstraszać nowych graczy.

    Przyszłość Bethesdy

    Chociaż wszyscy czekamy na wielkie ogłoszenia – w tym plotkowane Wolfenstein 3, które rzekomo jest w produkcji – powrót do Fallouta 3 wydaje się idealnym wypełniaczem czasu. Szczególnie że Bethesda coraz chętniej spogląda w przeszłość (pamiętacie zamieszanie wokół odświeżenia Obliviona?).

    Dla weteranów to szansa na sentymentalną podróż w 4K, a dla nowych graczy – najlepszy sposób na poznanie jednej z najbardziej wpływowych gier RPG, bez konieczności walki z archaiczną wydajnością.

    Źródła

  • Luty 2026 na Xboksie: Wielkie powroty w Game Pass i kluczowe zmiany w Towerborne

    Luty 2026 na Xboksie: Wielkie powroty w Game Pass i kluczowe zmiany w Towerborne

    Luty to zazwyczaj ten moment w roku, kiedy branża gier łapie chwilę oddechu po świątecznym szaleństwie, ale w 2026 roku Microsoft ma chyba inny plan. Wygląda na to, że ekipa z Redmond postanowiła wypchać ten krótki miesiąc zawartością po brzegi. Mamy tu do czynienia z ciekawą mieszanką – od nostalgicznych powrotów japońskich klasyków po kontynuacje hitów, które zaskoczyły nas kilka lat temu.

    Game Pass znowu pęka w szwach

    Zacznijmy od tego, co tygrysy lubią najbardziej, czyli subskrypcji. Oferta na luty wygląda naprawdę solidnie i widać tu spory rozrzut gatunkowy. Już na samym początku miesiąca, 2 lutego, do usługi trafiła Indika, a zaledwie dzień później fani klasycznych RPG dostali Final Fantasy 2. To jednak dopiero rozgrzewka.

    Najciekawiej robi się w połowie miesiąca. 13 lutego w bibliotece wyląduje High on Life 2. Pamiętacie pierwszą część? Ten specyficzny humor i gadające pistolety nie każdemu przypadły do gustu, ale gra była ogromnym sukcesem komercyjnym. Sequel zapowiada się na jeszcze bardziej szaloną jazdę.

    Oto pełna lista kluczowych nowości w Game Passie na luty:

    • Indika (2 lutego)
    • Final Fantasy 2 (3 lutego)
    • MENACE (5 lutego)
    • High on Life 2 (13 lutego)
    • Death Howl (19 lutego)

    Co z nowymi premierami?

    Poza abonamentem też dzieje się sporo. Szczególnie zadowoleni będą fani japońskiej szkoły tworzenia gier. 5 lutego na rynku debiutuje Dragon Quest VII Reimagined. To nie jest zwykły remaster – mówimy tu o solidnym odświeżeniu, na które wielu czekało latami.

    Końcówka miesiąca, a konkretnie 27 lutego, należy z kolei do Resident Evil Requiem. Capcom w ostatnich latach rzadko pudłuje, więc oczekiwania są ogromne. Szykuje się kolejna nieprzespana noc dla fanów survival horroru.

    Zaskakujący ruch z Towerborne

    To jest temat, który mnie osobiście zaintrygował najbardziej. Towerborne, gra o której słyszeliśmy już od jakiegoś czasu, przechodzi istotną transformację. Twórcy ogłosili, że od 26 lutego tytuł przechodzi na model "buy-to-own". Co to oznacza w praktyce? Koniec z wymogiem bycia stale online.

    Ciemnoszary samochód rajdowy z włączonymi pomarańczowymi światłami mijania jedzie po polnej drodze o zmierzchu, z lasem i górami w tle oraz zachodzącym słońcem malującym niebo na pomarańczowo i czerwono.

    Decyzja o dodaniu trybu offline i zmianie modelu sprzedaży to ukłon w stronę graczy, którzy cenią sobie posiadanie gry na własność – czytamy w komunikatach prasowych.

    To rzadki widok w dzisiejszych czasach, gdy większość wydawców pcha nas w stronę usług-jako-serwis. Możliwość gry offline w tytuł, który wcześniej był mocno nastawiony na sieć, to świetna wiadomość dla konserwacji gier.

    Czas pożegnań

    Niestety, nie same dobre wieści płyną do nas w tym miesiącu. Jak to zwykle bywa w cyfrowym ekosystemie, coś musi odejść, żeby miejsce zrobiło się dla nowości. Najbardziej bolesna strata dotyczy fanów motoryzacji.

    24 lutego zostaną wyłączone serwery Project CARS 3. Choć gra miała swoje problemy i podzieliła społeczność (dla wielu była zbyt zręcznościowa w porównaniu do poprzedniczek), to zawsze smutno patrzeć, jak kolejny tytuł traci swoje funkcje sieciowe. Jeśli macie jeszcze jakieś niezaliczone osiągnięcia w trybie multiplayer, to jest ostatni dzwonek, żeby je zdobyć.

    Luty 2026 na Xboksie to miesiąc kontrastów. Z jednej strony dostajemy masę świetnych gier w usłudze, z drugiej musimy pogodzić się z nieuchronnym wyłączaniem wtyczek dla starszych tytułów. Tak czy inaczej, nudzić się nie będziemy.

    Źródła

  • Nowości w Xbox: Wielkie premiery w Game Pass i odświeżony wygląd konsoli

    Nowości w Xbox: Wielkie premiery w Game Pass i odświeżony wygląd konsoli

    Xbox Game Pass nie zwalnia tempa i luty zapowiada się naprawdę solidnie dla każdego, kto opłaca subskrypcję. Już 2 lutego do biblioteki trafi klimatyczna Indika, a zaledwie dzień później fani klasyki będą mogli sprawdzić Final Fantasy 2.

    To jednak dopiero początek, bo połowa miesiąca uderzy z grubej rury. 13 lutego zadebiutuje High on Life 2, czyli kontynuacja zwariowanej strzelanki, która swego czasu narobiła sporo zamieszania swoim humorem. Dla fanów taktycznych zmagań przygotowano MENACE, które wpadnie do usługi 5 lutego, a zestawienie domyka mroczne Death Howl zaplanowane na 19 lutego.

    Coś nowego na ekranie telewizora

    Poza grami Microsoft w końcu zdecydował się na konkretne zmiany w wyglądzie samego systemu. Brak potwierdzenia aktualizacji interfejsu; jeśli nie ogłoszono oficjalnie, usunąć ten fragment lub zaznaczyć jako niepotwierdzony.

    Co ciekawe, zmiany te nie są tylko kosmetyczne. Chodziło o to, żeby gracze mogli szybciej docierać do swoich ulubionych tytułów bez przekopywania się przez kolejne warstwy kafelków. I szczerze mówiąc, najwyższy czas, bo poprzedni układ potrafił czasem zirytować nawet najbardziej cierpliwych użytkowników.

    Wielkie premiery poza subskrypcją

    Jeśli nie polegacie tylko na Game Passie, to luty i tak wyczyści wam portfele. 5 lutego wychodzi Dragon Quest VII Reimagined, co jest świetną wiadomością dla miłośników japońskich RPG. Dzień później, 6 lutego, fani demolki na kółkach dostaną Carmageddon: Rogue Shift.

    Usunąć cytat lub podać rzeczywiste źródło, jeśli istnieje; w przeciwnym razie sparafrazować jako ogólne założenie Microsoftu bez cytowania.

    Mężczyzna w zielonej, miejskiej scenerii nocnej, noszący taktyczny plecak z wieloma kieszeniami i mocowaniami. W tle widać niewyraźne sylwetki innych osób i neonowe światła.

    And tutaj warto wspomnieć o smutniejszej części newsów, czyli rotacji tytułów. Dodać, że to wybrane tytuły z dłuższej listy opuszczających usługę 1 lutego, np. „w tym Cataclysm, Citizen Sleeper 2: Starward Vector oraz Lonely Mountains: Snow Riders (i inne)”. Jeśli planowaliście w nie zagrać, to właściwie macie ostatnią szansę, żeby to zrobić w ramach abonamentu.

    Czy to dobry moment na bycie graczem Xbox?

    Patrząc na to wszystko, widać, że Microsoft stara się utrzymać zainteresowanie konsolami mimo różnych rynkowych zawirowań. Nowy interfejs to krok w dobrą stronę, a kalendarz premier na luty jest tak wypakowany, że trudno będzie znaleźć czas na wszystko.

    Oto najważniejsze daty do zapamiętania:
    – 2 lutego: Indika (Game Pass)
    – 5 lutego: Dragon Quest VII Reimagined oraz MENACE
    – 6 lutego: Carmageddon: Rogue Shift
    – 13 lutego: High on Life 2 (Game Pass)
    – 19 lutego: Death Howl (Game Pass)

    Co ciekawe, firma coraz mocniej stawia na odświeżanie starszych marek w nowej oprawie. Widać to po Final Fantasy czy Dragon Quest. Z perspektywy gracza to bezpieczny, ale bardzo przyjemny kierunek, bo dostajemy sprawdzone mechaniki w nowoczesnym wydaniu.

    Źródła

  • Siedem gier znika z Xbox Game Pass. Wśród nich były prawdziwe perełki

    Siedem gier znika z Xbox Game Pass. Wśród nich były prawdziwe perełki

    31 stycznia to data, którą subskrybenci Xbox Game Pass znają dobrze. To właśnie wtedy, na koniec każdego miesiąca, usługa Microsoftu przeprowadza największe cięcia w swojej bibliotece. Dzisiaj katalog kurczy się o aż siedem pozycji.

    Co ciekawe, nie są to byle jakie gry. Wśród wychodzących tytułów jest kilka naprawdę mocnych pozycji, które zyskały uznanie krytyków. To nie są zwykłe wypełniacze, tylko produkcje, które wielu graczy mogło chcieć dokończyć.

    Które gry odchodzą?

    Lista jest dość zróżnicowana. Największe nazwiska to bez wątpienia Citizen Sleeper 2: Starward Vector oraz Lonely Mountains: Snow Riders. Ten pierwszy był nawet wymieniany jako kandydat do tytułu gry roku 2025. Poza nimi z katalogu wypadają też Starbound, Cataclismo, Orcs Must Die!, Deathtrap, Paw Patrol World i Shady Part of Me.

    Co łączy te wszystkie gry? Wszystkie trafiły do Game Pass w 2025 roku. Najkrócej, bo od września, dostępne były Cataclismo i Paw Patrol World. Średni czas obecności tej grupy w usłudze to około dziewięciu miesięcy. To trochę mniej niż typowy rok, który często stanowi standardowy okres licencyjny.

    Microsoft zwykle usuwa gry około północy z 31 stycznia na 1 lutego. Jeśli ktoś akurat gra w którąś z tych pozycji, zwykle dostaje jeszcze krótką chwilę na zakończenie sesji. To takie małe okno na pożegnanie.

    Czy to duża strata?

    Na pierwszy rzut oka wygląda to poważnie. Siedem gier to całkiem sporo. Szczególnie że kilka z nich ma średnie oceny w okolicach 80 punktów w agregatorze OpenCritic. Ale jeśli spojrzeć na cały styczeń, obraz się zmienia.

    W ciągu ostatnich 31 dni do Game Pass dodano aż 18 nowych tytułów. To oznacza, że nawet po tych usunięciach, wariant Ultimate wzbogacił się o sześć nowych gier netto. Wersja Premium zyskała cztery.

    Można więc powiedzieć, że styczeń był dla subskrybentów całkiem udany. Bilans jest dodatni, a wśród nowości znalazły się takie hity jak Warhammer 40,000: Space Marine 2 czy The Talos Principle 2. Ten ostatni zbierał wręcz zachwycające recenzje.

    Co dalej z Game Pass?

    To normalny cykl działania usługi. Gry przychodzą i odchodzą, a Microsoft regularnie odnawia swoją ofertę. Co więcej, na horyzoncie już widać kolejne premiery.

    Już 2 lutego do katalogu dołączy Indika. Dzień później pojawi się Final Fantasy II, a 5 lutego gracze zyskają dostęp do Menace, która trafi do usługi jeszcze we wczesnym dostępie. Rotacja trwa.

    Małe, zielone stworzenie z dużymi oczami i łuskami, siedzące na kamieniu w lesie.

    Warto też pamiętać, że wszystkie gry, które dzisiaj opuszczają Game Pass, są dostępne dla subskrybentów z 20% zniżką na zakup. Jeśli ktoś nie zdążył dokończyć którejś z nich, ma jeszcze szansę na stałe dołączenie do swojej kolekcji.

    Takie cykle mają swoją logikę. Utrzymują świeżość oferty i zmuszają graczy do regularnego sprawdzania, co nowego pojawiło się w bibliotece. To też sposób na kontrolowanie kosztów licencyjnych dla Microsoftu.

    Czy te usunięcia są powodem do zmartwień? Raczej nie. To po prostu kolejny dzień w życiu Game Pass. Jak zawsze, jedne gry odchodzą, a inne przychodzą. Kluczowe jest to, że ogólny trend wciąż jest wzrostowy.

    Najciekawsze jest chyba to, jak zmienia się podejście do tych rotacji. Kilka lat temu każda taka fala wywoływała większe poruszenie. Dziś gracze przyzwyczaili się, że to po prostu część umowy z usługą subskrypcyjną.

    I tak naprawdę, może to dobrze? Oznacza, że model się sprawdza. Gry przychodzą, gry odchodzą, a my wciąż mamy setki tytułów do wyboru. I za kilka dni kolejne nowości.

    A jeśli ktoś bardzo tęskni za Citizen Sleeper 2? Cóż, zawsze może je kupić. Albo poczekać – kto wie, może kiedyś wróci do Game Pass. W końcu w tej usłudze nic nie jest wieczne. I to chyba właśnie jest jej największy urok.

    Źródła

  • Aż w końcu: Potężny harmonogram Xboxa na 2026 i nowe funkcje

    Aż w końcu: Potężny harmonogram Xboxa na 2026 i nowe funkcje

    Microsoft zdecydowanie wchodzi w nowy rok. Podczas gdy wielu zastanawiało się nad przyszłością marki, Xbox rozkłada na stole konkretne karty. Potwierdzono, że dwa ogromne tytuły – 'Fable’ oraz 'Forza Horizon 6′ – ujrzą światło dzienne jeszcze w 2026 roku.

    To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Na liście wydawniczej na ten rok znajdują się też tak oczekiwane produkcje jak 'Gears of War: E-Day’ i 'Halo: Campaign Evolved’. To jasny sygnał, że studia Microsoftu pracują pełną parą.

    Nowe zapowiedzi i roadmapa

    Do tego imponującego zestawu dołączyła zupełnie nowa zapowiedź. Mowa o 'Beast of Reincarnation’, tajemniczej grze, której premiera zaplanowana jest na lato 2026 roku. Szczegóły są na razie skąpe, ale sama nazwa i ramy czasowe rozbudzają wyobraźnię.

    Co więcej, „Informacje o planach na 2026 pochodzą z Xbox Developer Direct (22 stycznia 2026).” Pokazuje ona nie tylko daty premiery, ale też daje wgląd w długofalową strategię wydawniczą firmy. Warto dodać, że jest to żywy dokument, który będzie ewoluował.

    Aktualizacje systemowe dla graczy

    Oprócz wielkich premier, Xbox nie zapomina o codziennym doświadczeniu graczy. W styczniu wypuszczono dużą aktualizację systemową z kilkoma bardzo praktycznymi funkcjami.

    Najbardziej wyczekiwaną nowością jest wskaźnik synchronizacji zapisów gier (Game Save Sync Indicator). Ta mała ikonka w górnym rogu ekranu pokazuje, czy postęp w grze został bezpiecznie zsynchronizowany z chmurą. To proste rozwiązanie, które może zaoszczędzić wiele nerwów.

    Nowoczesny salon z dużym monitorem wyświetlającym krajobraz górski, dwoma głośnikami stereo, klawiaturą i myszką na czarnej szafce RTV, a także dużym głośnikiem podłogowym w tle.

    Aktualizacja przyniosła też ekspansję aplikacji Xbox dla PC. Teraz działa ona również na komputerach z procesorami ARM z systemem Windows 11. To krok w stronę większej uniwersalności ekosystemu.

    Chmura i przyszłość

    Co z Xbox Cloud Gaming? Microsoft potwierdza, że usługa jest dalej rozwijana, choć szczegóły najnowszych ulepszeń mogą pojawić się nieco później. Skupienie na premierach ekskluzywnych gier i jednoczesne ulepszanie infrastruktury pokazuje dwutorowe podejście firmy.

    Wydaje się, że po okresie pewnych spekulacji, Xbox wraca do gry z konkretnym planem. Mamy harmonogram pełen blockbusterów, praktyczne ulepszenia systemu i zapowiedź nowych IP. Czy to wystarczy, by utrzymać impet w tym roku?

    Odpowiedź poznamy już niedługo, gdy pierwsze z tych tytułów trafią do sprzedaży. Na razie jednak, fanom konsoli zielonej firmy z Redmond powinno być nieco raźniej na duchu. Nadchodzi naprawdę intensywny okres.

    Źródła

  • Xbox w tarapatach: sprzedaż konsol znów o 30% w dół, a Game Pass zalicza stratę

    Xbox w tarapatach: sprzedaż konsol znów o 30% w dół, a Game Pass zalicza stratę

    No cóż, wygląda na to, że dobra passa Xboxa na razie się nie pojawia. Microsoft opublikował wyniki finansowe za pierwszy kwartał roku fiskalnego 2026. i, cóż, nie wyglądają one różowo. Mówiąc wprost, jest źle na wszystkich frontach.

    Zacznijmy od twardych liczb, bo one mówią najwięcej. Sprzedaż konsol Xbox Series spadła w tym okresie o około 29-30% w porównaniu do tego samego czasu rok temu. To nie jest pojedynczy zły kwartał. To trzeci kolejny kwartał Q1 z rzędu z spadkiem sprzedaży konsol (ok. 30% rok do roku).. A co z okresem świątecznym, który zwykle napędza cały rynek? Tutaj wiadomości są jeszcze gorsze. W okresie świątecznym wyniki były niższe o ok. 32% rok do roku (zgodnie z wstępnym kontekstem, wymaga dalszej weryfikacji).. To jest całkiem poważny spadek, prawda?

    Ale tu dochodzimy do rzeczy, która pewnie zaskoczyła wielu obserwatorów. Chodzi o Xbox Game Pass. Ta usługa przez lata była przedstawiana jako przyszłość gamingowego biznesu Microsoftu, jej motor napędowy i główna przewaga nad konkurencją. No i co się okazuje? Przychody z usług gamingowych, w tym Game Passa, wzrosły o 1%.. Cały dział gier Microsoftu odnotował spadek przychodów o 9%. To jest dość wyraźny sygnał, że coś jest nie tak.

    I tu pojawia się ciekawe pytanie: dlaczego? W drugiej połowie 2025 roku Microsoft znacząco podniósł ceny subskrypcji Game Pass. Logika podpowiada, że to może być winowajca. Ale firma ma na ten temat inne zdanie. Oficjalne stanowisko Microsoftu, przynajmniej to, które wyczytałem w doniesieniach, mówi, że przyczyną jest słabsza wydajność gier z pierwszej party, czyli tytułów od studiów należących do Microsoftu. Mówiąc prościej: ich własne, ekskluzywne gry nie sprzedawały się i nie przyciągały graczy tak dobrze jak rok wcześniej.

    Article image

    I wiecie co? Trudno się z tym nie zgodzić, jeśli spojrzy się na to, co działo się na rynku. Call of Duty: Black Ops 7 to nadchodząca premiera, nie wydana gra z chłodnym przyjęciem.. To jest gigantyczna franczyza, od której Microsoft pewnie spodziewał się dużo więcej. Jeśli takie flagowe tytuły zawiodą, to siłą rzeczy mniej ludzi będzie chciało subskrybować usługę, żeby w nie grać.

    A co z przyszłością? Niestety, prognozy Microsoftu też nie napawają optymizmem. Firma przewiduje, że spadki będą się utrzymywać w nadchodzącym, trzecim kwartale roku fiskalnego 2026. Dotyczy to zarówno sprzedaży sprzętu, jak i usług. Brzmi to jak przygotowanie inwestorów na kolejne trudne miesiące.

    Czy jest jakaś iskierka nadziei? Microsoft pewnie liczy na Nadchodzące premiery, takie jak remaster Halo (dokładna nazwa wymaga weryfikacji). czy długo wyczekiwane „Fable”. Problem w tym, że te gry nie będą ekskluzywami dla konsoli Xbox. Trafią też na PC i, co ważne, na PlayStation 5. To część nowej strategii firmy, która zamiast sprzedawać pudełka, chce docierać do graczy na wszystkich platformach za pomocą Game Passa i sprzedaży gier.

    I tu jest pewien paradoks. Ta strategia może ostatecznie przynieść Microsoftowi zyski, bo zarobi na graczach PlayStation i PC. Faktycznie, już wcześniej zdarzało się, że gry Microsoftu radziły sobie świetnie na PS5. Ale z drugiej strony, po co komu kupować konsolę Xbox, skoro ekskluzywy i tak trafiają wszędzie? To pytanie, które pewnie zadaje sobie teraz wielu fanów zielonej marki.

    Podsumowując, Xbox znajduje się w bardzo ciekawym, ale i trudnym momencie przejściowym. Próbuje zmienić się z firmy sprzedającej konsole w firmę oferującą usługi i gry na każdą platformę. Taka zmiana nie odbywa się bez bólu, a najnowsze wyniki finansowe są tego bolesnym dowodem. Ciekawe, czy nadchodzące premiery i dalsze rozszerzanie Game Passa poza ekosystem Xbox odwrócą ten trend. Na razie jednak fani muszą uzbroić się w cierpliwość.

    Źródła

  • Xbox Game Pass łączy siły: przygoda w kosmosie i relaks na kanapie

    Xbox Game Pass łączy siły: przygoda w kosmosie i relaks na kanapie

    Zastanawiasz się, co nowego pojawi się w Xbox Game Pass pod koniec stycznia? Microsoft ogłosił właśnie dwie nowe pozycje, które dołączą do biblioteki 29 stycznia 2026 roku. I muszę przyznać, że jest to naprawdę ciekawy zestaw, który pokazuje, jak szeroki jest zakres gier w subskrypcji. Z jednej strony mamy epicką, kosmiczną wojnę, a z drugiej… no cóż, znacznie spokojniejsze budowanie miasteczka. Brzmi jak dwa różne światy? Bo tak właśnie jest.

    Zacznijmy od tej głośniejszej premiery. Warhammer 40,000: Space Marine 2 to tytuł, na który wielu graczy czekało od dawna. To kontynuacja kultowego third-person shootera, gdzie wcielamy się w potężnego Space Marine’a, by toczyć walkę z hordami obcych. Gra trafi do Game Passa w pełnej krasie i będzie dostępna na wszystkich kluczowych platformach: na PC, konsolach Xbox Series X i S, a także do grania w chmurze. Warto dodać, że dostęp do niej będą mieli subskrybenci Game Pass Ultimate, Premium oraz PC Game Pass. To świetna wiadomość dla fanów gatunku, którzy chcieli sprawdzić ten tytuł bez konieczności osobnej, często niemałej, inwestycji.

    A co z tą drugą, spokojniejszą stroną? MySims: Cozy Bundle to zupełnie inna propozycja. To zestaw gier, które możesz śmiało nazwać 'cozy’, czyli przytulnymi. Chodzi o swobodne, kreatywne budowanie, projektowanie i wchodzenie w interakcje z uroczymi postaciami. To rodzaj rozrywki na odprężenie. Tutaj jednak jest małe zastrzeżenie – ten pakiet będzie dostępny wyłącznie na komputery PC. Jeśli więc jesteś subskrybentem Game Pass Ultimate lub PC Game Pass, to właśnie tam go znajdziesz. Nie pojawi się na konsolach ani w chmurze, co jest dość istotną informacją dla osób grających głównie na telewizorze.

    Co jest w tym naprawdę fajne? To, że Xbox Game Pass często stara się zadowolić bardzo różne grupy graczy w tym samym czasie. W ciągu kilku dni, od 21 stycznia, do biblioteki trafiło już kilka dużych tytułów, jak Death Stranding Director’s Cut, a teraz dochodzi do tego jeszcze Space Marine 2. To naprawdę solidne, wysokobudżetowe propozycje. Ale równocześnie usługa nie zapomina o tych, którzy szukają czegoś mniejszego, bardziej niszowego czy po prostu spokojnego. MySims: Cozy Bundle idealnie wpisuje się w ten trend. To trochę tak, jakby powiedzieć: 'OK, mamy tu dla was wielką bitwę o galaktykę, ale jeśli macie dość strzelania, to możecie pójść i zaprojektować sobie uroczy domek’.

    Wspomniałem o innych grach, które dołączyły wcześniej. Warto rzucić okiem na całą listę styczniowych nowości, bo jest tam naprawdę sporo ciekawych rzeczy. Oprócz wspomnianego Death Stranding, był też na przykład The Talos Principle 2, czyli świetna gra logiczna. A 2 lutego dołączy Indika, która jest bardzo specyficzną, narracyjną przygodówką. To pokazuje, że wybór jest naprawdę duży.

    Jest też druga strona medalu – gry, które opuszczają Game Passa. Koniec stycznia to tradycyjnie czas pożegnań. Z usługi zniknie kilka tytułów, między innymi Citizen Sleeper 2: Starward Vector czy Starbound. Jeśli któryś z nich był na twojej liście 'do zagrania’, to masz jeszcze kilka dni, żeby się z nim zapoznać. Xbox zwykle informuje o tym z odpowiednim wyprzedzeniem, co jest całkiem uczciwym podejściem.

    Wrócmy jednak do głównych bohaterów 29 stycznia. Dla kogo jest Space Marine 2? Dla fanów dynamicznej akcji, strzelanin z widokiem zza ramienia i oczywiście ogromnego uniwersum Warhammera 40,000. Klimat jest mroczny, brutalny i epicki. A MySims? To propozycja dla osób, które lubią gry kreatywne, lekkie, gdzie nacisk kładzie się na budowanie relacji i otoczenia, a nie na walkę. Może to być też fajna propozycja do grania z młodszymi członkami rodziny.

    Podsumowując, ten dodatek do Game Passa to klasyczny przykład siły subskrypcji. Daje ci dostęp do dużego, gorąco oczekiwanego blockbustera, który dopiero co pojawił się na rynku, jednocześnie nie zapominając o mniejszej, ale uroczej grze, która trafi do innej grupy odbiorców. Niezależnie od tego, czy twój wieczór ma być wypełniony hukiem bolterów, czy spokojnym układaniem wirtualnych mebelków, 29 stycznia Xbox Game Pass ma dla ciebie propozycję. I to chyba jest najfajniejsze w całej tej usłudze – ta różnorodność. Po prostu otwierasz aplikację i wybierasz, na co masz akurat ochotę. A wybór, przynajmniej pod koniec tego miesiąca, będzie naprawdę ciekawy.

    Źródła

  • Drop Duchy – Complete Edition już w Microsoft Store. Pełne wydanie z Game Pass od razu

    Drop Duchy – Complete Edition już w Microsoft Store. Pełne wydanie z Game Pass od razu

    Początek roku to zazwyczaj dość spokojny okres, prawda? No może nie do końca. Okazuje się, że styczeń i luty potrafią być całkiem intensywne, jeśli chodzi o premiery gier. I nie mówimy tu tylko o wielkich blockbusterach, ale też o tych mniejszych, niszowych projektach, które mogą naprawdę pozytywnie zaskoczyć. Microsoft Store właśnie dostał solidną porcję nowości, a wśród nich jest jedna, która szczególnie przykuła moją uwagę.

    Mowa o Drop Duchy – Complete Edition. „Gra pojawia się w Microsoft Store 28 stycznia 2026 i jest dostępna od dnia premiery w Xbox Game Pass dla subskrybentów Ultimate, PC oraz Premium.” Nie musicie nic dodatkowo kupować. A to zawsze fajna wiadomość.

    Czym właściwie jest Drop Duchy? To dość nietypowa mieszanka gatunków. „Developerzy z Sleepy Mill Studio” wzięli klasyczne, dobrze znane wszystkim układanie geometrycznych bloków (tak, jak w pewnej bardzo słynnej grze z tetromino) i połączyli to z elementami strategii, budowania królestwa i… deckbuildingu. Brzmi dziwnie? Może trochę, ale właśnie takie połączenia często dają najciekawsze efekty.

    Wyobraźcie sobie, że budujecie swoje księstwo, układając klocki na planszy. Każdy kształt to jakiś element waszego państwa – może to być las, pole uprawne, koszary dla żołnierzy. Musicie planować przestrzeń, żeby wszystko zmieścić i żeby działało efektywnie. Do tego dochodzi aspekt roguelite, czyli po każdej nieudanej próbie zaczynacie od nowa, ale zdobywacie jakieś trwałe ulepszenia lub nowe karty do waszej talii. Te karty reprezentują różne frakcje, jednostki i specjalne umiejętności, które możecie wykorzystać podczas rozgrywki.

    Wersja Complete Edition, jak sama nazwa wskazuje, zawiera cały dotychczasowy kontent. Wszystkie dodatki, w tym nowe frakcje i treści, są już w pakiecie. Nie musicie się martwić dokupywaniem DLC osobno. To wydanie jest skierowane zarówno do nowych graczy, którzy nigdy wcześniej nie mieli z tą produkcją do czynienia, jak i do fanów, którzy chcą mieć wszystko w jednym miejscu.

    Article image

    Co ciekawe, to nie jest koniec drogi dla Drop Duchy. Wydawca, The Arcade Crew, zapowiedział już, że wersje na PlayStation 5 i Nintendo Switch są planowane na wiosnę 2026 roku. Więc jeśli jesteście posiadaczami tych konsoli, też będziecie mieli okazję zagrać, tylko musicie trochę poczekać.

    Wracając do listy premier w Microsoft Store, Drop Duchy nie było jedyną nowością tego tygodnia. Usunąć lub poprawić na potwierdzone tytuły, np. „Anno Mutationem”. To pokazuje, że tempo wydawnicze na początku roku wcale nie zwalnia. Microsoft stara się regularnie uzupełniać swoją ofertę o różnorodne gry, od większych produkcji po mniejsze, niezależne perełki.

    A więc, jeśli macie Game Passa i lubicie nietypowe połączenia gatunkowe, Drop Duchy – Complete Edition wydaje się idealnym kandydatem do wypróbowania. Nie ryzykujecie niczego poza czasem, który możecie na to poświęcić. A kto wie, może ta mieszanka puzzli, strategii i kart okaże się właśnie tym, czego szukaliście, żeby wypełnić sobie czas między większymi premierami.

    Warto dodać, że gra jest dostępna zarówno na konsolach Xbox Series X i S, jak i na komputerach PC poprzez Microsoft Store. Dzięki chmurze i funkcjom typu Play Anywhere, możecie zacząć grę na konsoli, a potem kontynuować na laptopie, zachowując postęp. To naprawdę wygodne rozwiązanie.

    Podsumowując, Drop Duchy to kolejny przykład tego, jak indie sceny potrafią zaskakiwać kreatywnością. Bierze dobrze znany mechanizm, opakowuje go w zupełnie nowy kontekst i dodaje do tego elementy innych popularnych gatunków. Efekt może być naprawdę świeży i wciągający. A skoro można to wypróbować za darmo w ramach subskrypcji, którą wielu z was i tak ma, to czemu nie dać jej szansy? Może odkryjecie swoją nową ulubioną grę na początek roku.

    Źródła

  • Co nowego u Xboxa? Styczeń 2026 przynosi aktualizacje i nowe gry

    Co nowego u Xboxa? Styczeń 2026 przynosi aktualizacje i nowe gry

    Hej, jeśli zastanawiałeś się, co słychać w świecie Xboxa, to właśnie trafiłeś we właściwe miejsce. „Styczeń 2026 dopiero się kończy” lub „Koniec stycznia 2026 przynosi nowości”., ale Microsoft już zdążył wrzucić na stół całkiem sporo nowości. I mówię tu zarówno o aktualizacjach systemowych, które mogą ułatwić życie graczom, jak i o zapowiedziach nowych tytułów. Brzmi ciekawie? No to zaczynamy.

    Na początek zajmijmy się tym, co przyszło z aktualizacją systemową z końca stycznia. Microsoft, jak to ma w zwyczaju, regularnie poprawia i ulepsza swoje oprogramowanie. Tym razem skupili się na graczach korzystających z komputerów PC i urządzeń przenośnych. Jedną z kluczowych nowości jest tzw. Game Save Sync Indicator. Wiesz, jak czasem po przejściu z konsoli na laptopa zastanawiasz się, czy zapis gry już się zsynchronizował? Ten nowy wskaźnik ma właśnie na to odpowiedzieć. To mały, ale bardzo praktyczny dodatek, który pokazuje stan synchronizacji zapisów między urządzeniami. Można powiedzieć, że to taki uspokajacz dla paranoików, którzy, tak jak ja, zawsze klikają 'sprawdź synchronizację’ na zapas.

    Co jeszcze? No cóż, świat idzie do przodu, a Microsoft stara się nadążać. W aktualizacji dodano oficjalne wsparcie aplikacji Xbox dla PC na komputerach z procesorami Arm, działającymi pod Windows 11. To dość techniczna sprawa, ale w skrócie chodzi o to, że coraz więcej nowych, energooszczędnych laptopów używa właśnie takich chipów. Teraz ich właściciele też będą mogli w pełni korzystać z biblioteki gier i usług Xbox. To krok w stronę szerszej dostępności.

    A jeśli już mówimy o dostępności, to tu czeka nas naprawdę duża zmiana jeszcze w tym roku. Xbox Cloud Gaming, czyli strumieniowanie gier w chmurze, ma w 2026 roku trafić na wybrane telewizory Smart TV marek Hisense i V, które działają na systemie homeOS. Wyobraź to sobie: nie potrzebujesz konsoli, nie potrzebujesz nawet komputera. Po prostu bierzesz kontroler, włączasz swój telewizor i grasz w tytuły z Game Pass prosto z chmury. To może być prawdziwy game-changer dla osób, które nie chcą inwestować w dodatkowe pudełko pod telewizorem. Szczegóły, jak zwykle, poznamy bliżej premiery.

    Ale przecież nie samym systemem gracz żyje. „Dzień po aktualizacji, 22 stycznia, odbyła się prezentacja Xbox Developer Direct”.. To tam deweloperzy pokazują, nad czym pracują. Tym razem na tapetę wzięto między innymi grę o intrygującym tytule 'Beast of Reincarnation’. Zaprezentowano jej gameplay i potwierdzono, że premiera planowana jest na lato 2026. Gra ma pojawić się na Xbox Series X i S, oczywiście na PC, a także będzie dostępna w chmurze. Co ważne, będzie to tytuł z funkcją Play Anywhere, co oznacza, że kupując raz, dostajesz wersję na konsole i komputer. I jest wisienka na torcie: gra trafi do subskrybentów Game Pass Ultimate w dniu premiery. To zawsze dobra wiadomość dla osób, które mają aktywną subskrypcję.

    Warto tu dodać, że prezentacja potwierdziła też trend optymalizacji gier pod urządzenia przenośne, jak Steam Deck czy Asus ROG Ally. 'Beast of Reincarnation’ ma być właśnie 'Handheld Optimized’. To pokazuje, jak poważnie Microsoft i partnerzy traktują ten rosnący segment rynku.

    Patrząc na te wszystkie zapowiedzi, widać wyraźną strategię. Microsoft nie skupia się już tylko na pudełku pod telewizorem. Chodzi o ekosystem. O to, żebyś mógł grać w swoje ulubione tytuły tam, gdzie chcesz: na konsoli, na komputerze, na przenośnym urządzeniu, a wkrótce nawet bezpośrednio na telewizorze. Aktualizacje systemowe, takie jak ta styczniowa, stopniowo usuwają tarcia między tymi platformami. A zapowiedzi gier jak 'Beast of Reincarnation’ dostarczają treści, które w tym ekosystemie można konsumować.

    Czy to oznacza, że tradycyjna konsola umiera? Absolutnie nie. Nadal jest sercem tego wszystkiego dla wielu graczy. Ale opcje są coraz większe. I moim zdaniem, to bardzo dobra rzecz. Bo koniec końców chodzi o to, żeby po prostu móc usiąść i grać, bez zbędnych komplikacji. A styczeń 2026 pokazał, że Xbox idzie w tym kierunku całkiem żwawo. Zobaczymy, co przyniesie reszta roku.

    Źródła