Kategoria: Gry

  • Konsola Xbox Series X traci na wartości. Ceny na rynku wtórnym biją rekordy, ale nie te, których oczekiwaliśmy

    Konsola Xbox Series X traci na wartości. Ceny na rynku wtórnym biją rekordy, ale nie te, których oczekiwaliśmy

    Jeśli szukasz nowego Xboxa Series X w sklepie, przygotuj się na wyższy rachunek. Microsoft podniósł ceny w USA w październiku 2025 roku, argumentując to 'zmieniającym się otoczeniem makroekonomicznym'. Wersja z napędem dyskowym podskoczyła z 599,99 do 649,99 dolarów.

    Ale prawdziwa historia rozgrywa się gdzie indziej. Na rynku wtórnym ceny tych samych konsol spadają, co widać w niektórych ofertach. To zupełnie inna dynamika niż oficjalne podwyżki.

    Dwie różne rzeczywistości cenowe

    Podczas gdy oficjalny sklep podnosi ceny, serwisy z elektroniką używaną i aukcje internetowe zalewają oferty. W niektórych dyskusjach pojawiają się informacje o używanych Xboxach Series X sprzedawanych za niższe kwoty. To znacząca różnica w porównaniu z nową, droższą teraz wersją.

    Dla porównania, mniejszy brat, Series S, też poszedł w górę – z 379,99 na 399,99 dolarów. Cyfrowa wersja Series X (bez napędu) kosztuje teraz 599,99 zamiast 549,99 dolarów. Wszystko drożeje, przynajmniej na papierze.

    Ciekawe jest to, że te oficjalne podwyżki prawdopodobnie tylko przyspieszają trend spadkowy na rynku używanym. Kto chce płacić 650 dolarów za nową konsolę, skoro może znaleźć niemal identyczną, używaną, za niższą kwotę?

    Co napędza tę wyprzedaż?

    To nie jest typowa promocja sezonowa. To wygląda na zwiększony obrót sprzętem. Gracze pozbywają się konsol, a kupujący nie są skłonni płacić premium.

    Powodów może być kilka. Generacja trwa już kilka lat, a hype nieco opadł. Niektóre osoby mogą przesiadać się na PC lub inne platformy. Inni po prostu chcą odzyskać trochę gotówki ze sprzętu, który nie jest już tak pożądany.

    Swoją drogą, dyskusje o niższych cenach pokazują coś ważnego: wartość percepowana konsoli może spadać szybciej niż jej cena detaliczna. Microsoft może dyktować ceny w swoim sklepie, ale nie kontroluje rynku wtórnego.

    Co to oznacza dla graczy?

    Jeśli planowałeś kupno, sytuacja jest paradoksalnie dobra. Możesz zdobyć flagową konsolę za naprawdę atrakcyjną cenę, pod warunkiem, że nie zależy ci na fabrycznie nowym opakowaniu.

    Ryzyko? Oczywiście, zawsze jest przy zakupie używanego sprzętu. Ale oszczędność jest na tyle znacząca, że dla wielu graczy jest to gra warta świeczki.

    Z drugiej strony, jeśli jesteś osobą, która kupiła konsolę wcześniej i teraz myśli o odsprzedaży… no cóż, nie spodziewaj się odzyskać nawet blisko tego, co zapłaciłeś. Wartość odsprzedaży Xboxa Series X może wyraźnie spadać.

    To ważna uwaga. Oficjalne komunikaty firmy mówią o zmianach makroekonomicznych i podkreślają wartość oferty. Dane z rynku wtórnego mogą mówić coś innego – o zmieniającym się popycie.

    Czy to koniec cyklu?

    Nie do końca. Konsola nadal ma świetną bibliotekę gier i Game Pass. Ale ten rozłam cenowy jest wyraźnym sygnałem. Faza największej gorączki zakupowej dla tej generacji najwyraźniej się skończyła.

    Rynek przesuwa się w fazę dojrzałą, gdzie używany sprzęt krąży między graczami, a nowe zakupy są napędzane głównie przez nowych klientów, a nie wymianę sprzętu przez obecnych.

    Warto dodać, że ta sytuacja nie jest całkowicie zaskakująca. W pewnym momencie życia każdej konsoli przychodzi czas na duże przeceny i wzmożony obrót używanym towarem. Wygląda na to, że dla Xboxa Series X ten moment jest właśnie teraz. Tyle że tym razem oficjalne podwyżki sprawiają, że kontrast jest jeszcze jaskrawszy.

    Kupujący mogą wygrywać, sprzedający tracić, a Microsoft obserwuje, jak jego oficjalna strategia cenowa zderza się z nieubłaganymi prawami podaży i popytu. Ciekawe, jak długo te dwie równoległe rzeczywistości cenowe będą mogły istnieć obok siebie.

    Źródła

  • Nowy system wiekowy na Xboxie wywołał chaos w UK. Microsoft: „Pracujemy nad naprawą”

    Nowy system wiekowy na Xboxie wywołał chaos w UK. Microsoft: „Pracujemy nad naprawą”

    Obowiązkowa weryfikacja wieku, która ma chronić młodszych graczy na platformie Xbox, okazała się techniczną katastrofą. System rozpoczął się wdrażać w Wielkiej Brytanii około 11 lutego 2026 roku, a od razu pojawiły się masowe problemy.

    Gracze zgłaszali wymuszone wylogowania z kont i gier, zablokowanie czatu głosowego i tekstowego z nieznajomymi oraz wysyłania zaproszeń do gier do osób spoza listy znajomych. W wielu przypadkach proces weryfikacji po prostu nie działał, uniemożliwiając dorosłym użytkownikom dostęp do części funkcji społecznościowych.

    Skąd ten pomysł?

    Wszystko to jest próbą dostosowania się Microsoftu do brytyjskiej Ustawy o Bezpieczeństwie Online (Online Safety Act). Nowe prawo wymaga od platform zapewnienia większej ochrony dzieci przed szkodliwymi treściami.

    W teorii ma to sens. W praktyce wprowadzenie nowych zabezpieczeń poszło wyjątkowo opornie. Jak donosi serwis Notebookcheck, problemy są na tyle poważne, że Microsoft oficjalnie je potwierdził i przyznał, że pracuje nad ich rozwiązaniem.

    Co więcej, sama próba weryfikacji wieku – czy to przez przesłanie dokumentu tożsamości, zdjęcie na żywo czy podanie numeru telefonu za pośrednictwem usługi Yoti – często kończyła się błędem. Gracze byli po prostu uziemieni.

    Co konkretnie przestało działać?

    Jeśli system nie mógł potwierdzić twojego wieku (lub sam się zaciął), traciłeś dostęp do naprawdę kluczowych rzeczy:

    • Komunikacja głosowa i tekstowa z nieznajomymi
    • Wysyłanie zaproszeń do wspólnej gry do osób spoza listy znajomych

    Dla wielu graczy to po prostu koniec możliwości grania ze znajomymi. Swoją drogą, ciekawe jest to, że samo granie w trybie single-player często pozostawało dostępne, podobnie jak komunikacja z potwierdzonymi znajomymi.

    Microsoft wydał oświadczenie za pośrednictwem swojego konta wsparcia: „Zdajemy sobie sprawę z problemów zgłaszanych przez graczy dotyczących weryfikacji wieku i pracujemy nad naprawą”. To chyba najważniejsza informacja dla wszystkich dotkniętych awarią.

    Dlaczego to takie ważne?

    Sprawa wykracza poza zwykłą niedogodność. Wprowadzenie tych restrykcji jest warunkiem koniecznym dla działalności Microsoftu na rynku brytyjskim. Firmy technologiczne muszą udowodnić regulatorom, że robią wszystko, by chronić nieletnich.

    Problem polega na tym, że narzędzia do tej ochrony muszą działać. A te obecnie nie działają tak, jak powinny. Dla porównania, inne platformy również będą musiały wprowadzić podobne systemy – obserwują więc uważnie poczynania Xboxa.

    Co dalej? Microsoft twierdzi, że pracuje nad poprawkami i prosi graczy o cierpliwość. Pytanie tylko, jak długo ci gracze będą chcieli czekać bez dostępu do kluczowych funkcji platformy, za którą płacą.

    Jeśli jesteś w UK i masz problemy z kontem Xbox – nie jesteś sam. Sprawdzaj oficjalne kanały wsparcia Microsoftu; tam powinny pojawić się pierwsze informacje o poprawkach.

    Źródła

  • Kolejne zmiany w Xbox Game Pass na horyzoncie? Nowy raport ujawnia plany Microsoftu

    Kolejne zmiany w Xbox Game Pass na horyzoncie? Nowy raport ujawnia plany Microsoftu

    Ledwo zdążyliśmy przyzwyczaić się do ostatniej podwyżki cen, a już pojawiają się informacje o kolejnych planach Microsoftu względem Xbox Game Pass. Tom Warren z serwisu The Verge donosi, że gigant z Redmond wcale nie zamierza spoczywać na laurach i aktywnie szuka sposobów na przebudowę swojej oferty subskrypcyjnej.

    Co kombinują w Redmond?

    Najciekawszym wątkiem w raporcie jest potencjalne łączenie usług. Microsoft podobno rozważa fuzję PC Game Pass z Xbox Game Pass Premium. Obecnie gracze pecetowi płacą niższą kwotę, ale ich abonament jest dość ograniczony – brak w nim na przykład grania w chmurze, co dla wielu jest kluczową funkcją.

    Czy takie połączenie miałoby sens? Z biznesowego punktu widzenia na pewno uprościłoby to ofertę.

    Drugim badanym pomysłem jest dorzucenie do pakietu kolejnych usług zewnętrznych. Już teraz w wersji Ultimate mamy dostęp do EA Play czy Ubisoft+ Classics (a także bonusów z Fortnite Crew). Wygląda na to, że Microsoft chce pójść o krok dalej i stać się swoistym agregatorem mniejszych subskrypcji. To sprytny ruch.

    Kiedy możemy spodziewać się zmian?

    Tutaj mam dobrą wiadomość dla waszych portfeli. Warren wyraźnie zaznacza, że w 2026 roku nie powinniśmy spodziewać się żadnych wielkich rewolucji. Firma wciąż liże rany – albo raczej liczy pieniądze – po dużych zmianach z października 2025, kiedy to cena pakietu Ultimate skoczyła do 29,99 dolara.

    Obecny rok ma być czasem stabilizacji.

    Dlaczego więc w ogóle o tym rozmawiamy? Bo te plany idealnie wpisują się w szerszy kontekst przyszłości Xboxa. Jez Cordon niedawno zasugerował, że nowa generacja konsol może pojawić się w 2027 roku. Coraz głośniej mówi się o tym, że nowy sprzęt będzie hybrydą konsoli i PC, co logicznie tłumaczyłoby chęć zatarcia granicy między abonamentem pecetowym a konsolowym.

    Nie oczekuję dużych zmian w usłudze w tym roku kalendarzowym – stwierdził Tom Warren.

    Microsoft na razie skupia się na wzroście w segmencie PC, który wciąż ma spory potencjał. Ewentualne nowości w strukturze Game Passa to melodia przyszłości, prawdopodobnie przygotowywana właśnie pod premierę nowej generacji sprzętu.

    Źródła

  • Szykujcie dyski: Ponad 25 nowych gier trafi na Xboxa w przyszłym tygodniu

    Szykujcie dyski: Ponad 25 nowych gier trafi na Xboxa w przyszłym tygodniu

    Szykujcie dyski: Wiele nowych gier trafi na Xboxa w lutym

    Wiele nowych gier trafi na konsole Xbox i PC w lutym 2026, co jest liczbą wręcz przytłaczającą, nawet jak na standardy gorącego okresu wydawniczego. Zestawienia nadchodzących premier wskazują, że luty 2026 zaczynamy z naprawdę wysokiego C. To nie jest po prostu zrzut przypadkowych tytułów, ale solidna mieszanka dużych hitów i intrygujących mniejszych produkcji.

    Wielkie powroty znanych marek

    Najciekawsze w tym wszystkim są konkretne tytuły, które trafią na nasze dyski. Przede wszystkim, na rynek wchodzi High On Life 2. Jeśli graliście w pierwszą część, wiecie, czego się spodziewać – absurdalnego humoru i gadających pistoletów, ale tym razem w jeszcze większej skali. To jednak nie wszystko.

    Fani japońskich klimatów mają swoje święto, bo debiutuje Yakuza Kiwami 3. To remake, na który czekało wielu weteranów serii, odświeżający klasyczną historię na nowoczesnym silniku. Ale lista jest znacznie dłuższa i obejmuje też mroczniejsze klimaty.

    Oto kilka kluczowych premier nadchodzącego miesiąca:

    • High On Life 2
    • Yakuza Kiwami 3
    • Reanimal
    • Dark Ties

    Co to oznacza dla subskrybentów Game Pass?

    Tutaj robi się jeszcze ciekawiej. Microsoft potwierdził bowiem pierwszą falę gier, które zasilą usługę Xbox Game Pass w lutym 2026. Mowa o 5 tytułach, które wpadną do biblioteki na start miesiąca.

    Co ważne, High On Life 2 będzie dostępny w ramach abonamentu. To świetna wiadomość dla tych, którzy nie chcą wydawać pełnej kwoty na premierę, a chcą sprawdzić, czy sequel trzyma poziom oryginału. Strategia wrzucania głośnych premier prosto do usługi wciąż jest mocną kartą przetargową Microsoftu.

    Różnorodność przede wszystkim

    Poza głośnymi hitami, warto zwrócić uwagę na Reanimal i Dark Ties. Ten pierwszy tytuł zapowiada się na coś dla fanów niepokojących, nieco dziwacznych przygód, podczas gdy Dark Ties celuje w miłośników narracyjnych dreszczowców. To pokazuje, że miesiąc nie będzie zdominowany tylko przez jeden gatunek.

    Swoją drogą, przy takiej liczbie premier, największym wyzwaniem nie będzie pewnie zakup gier, ale znalezienie czasu, żeby w to wszystko zagrać. Tyle tytułów w jednym miesiącu to tempo, które może zmęczyć nawet najbardziej zapalonych graczy. Z drugiej strony, klęska urodzaju to chyba najlepszy problem, jaki możemy mieć.

    Źródła

  • Resident Evil Village trafia do Xbox Game Pass i PlayStation Plus. Horror dostępny już od wtorku

    Resident Evil Village trafia do Xbox Game Pass i PlayStation Plus. Horror dostępny już od wtorku

    Resident Evil Village oficjalnie dołącza do oferty Xbox Game Pass oraz PlayStation Plus już we wtorek, 20 stycznia 2026 roku. To jedna z tych rzadkich sytuacji, gdy posiadacze konkurencyjnych platform mogą cieszyć się wielką premierą w usługach abonamentowych dokładnie w tym samym momencie.

    Zazwyczaj jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że duże tytuły AAA trafiają na wyłączność do jednej z usług, albo pojawiają się w nich z dużym opóźnieniem względem siebie. Tym razem jednak Capcom postanowił zrobić ukłon w stronę wszystkich graczy.

    Gdzie dokładnie zagramy?

    Sprawa jest o tyle ciekawa, że dostępność gry jest bardzo szeroka. Nie musisz martwić się o to, czy masz "tę lepszą" konsolę, bo w obu przypadkach oferta jest solidna. Jeśli opłacasz abonament, prawdopodobnie już we wtorek będziesz mógł ściągać pliki gry.

    Oto jak wygląda dostępność w zależności od platformy:

    • Xbox Game Pass: Ultimate, PC, Console oraz Cloud
    • PlayStation Plus: Progi Extra oraz Premium (katalog gier PS5/PS4)

    Co więcej, wersja na Xboxa obejmuje także opcję grania w chmurze, więc jeśli nie masz miejsca na dysku, zawsze możesz odpalić tytuł bez instalacji. To spore ułatwienie, biorąc pod uwagę rozmiary dzisiejszych gier.

    Powrót do koszmaru

    Jeśli ominęła was premiera kilka lat temu, to idealny moment na nadrobienie zaległości. Resident Evil Village to ósma główna odsłona serii. Ponownie wcielamy się w Ethana Wintersa, który tym razem trafia do tajemniczej, europejskiej wioski.

    Gra kontynuuje historię Ethana w przerażającej wiosce, lata po wydarzeniach z Resident Evil 7 – potwierdzają oficjalne komunikaty Xboxa.

    Klimat jest tu gęsty, a rozgrywka łączy w sobie klasyczny survival horror z nieco bardziej nastawioną na akcję mechaniką, którą znamy z nowszych odsłon. Warto dodać, że PlayStation Blog podkreślał w swoich zapowiedziach liczne tajemnice i grozę, jakie czekają na graczy w tej scenerii.

    Czy to najlepsza część serii? Trudno powiedzieć jednoznacznie, bo każdy fan ma swoją ulubioną, ale Village z pewnością jest jedną z najbardziej charakterystycznych – chociażby ze względu na pewną bardzo wysoką wampirzycę, która swego czasu podbiła internet.

    Zatem, jeśli nie macie planów na wtorkowy wieczór, a lubicie się bać, wygląda na to, że plany właśnie się znalazły.

    Źródła

  • Wyciekł nowy kontroler Xboxa. Sebile połączy się bezpośrednio z Wi-Fi, by zniwelować opóźnienia

    Wyciekł nowy kontroler Xboxa. Sebile połączy się bezpośrednio z Wi-Fi, by zniwelować opóźnienia

    Tom Warren z The Verge znowu dostarczył nam informacji, które mogą nieco namieszać na rynku akcesoriów. Wygląda na to, że Microsoft może szykować małą rewolucję, o której mówi się w kontekście 2026 roku. Mowa o nowym kontrolerze Xbox, ukrywającym się pod nazwą kodową „Sebile”, który ma rozwiązać jeden z największych problemów grania w chmurze.

    Koniec z opóźnieniami?

    Najważniejszą zmianą jest tutaj sposób komunikacji. Obecnie, gdy gracie w chmurze Xbox Cloud Gaming na telewizorze czy tablecie, wasz pad łączy się z urządzeniem przez Bluetooth, a dopiero to urządzenie wysyła sygnał do serwera. To tworzy dodatkowy punkt oporu. Nowy kontroler ma posiadać wbudowane Wi-Fi, co pozwoli mu łączyć się bezpośrednio z chmurą.

    Eliminacja pośrednika w przesyłaniu sygnału może drastycznie zmniejszyć input lag. A umówmy się – przy streamingu gier każda milisekunda jest na wagę złota.

    Co jeszcze potrafi Sebile

    Ale Wi-Fi to nie wszystko. Przecieki sugerują, że Microsoft w końcu dogoni konkurencję w kwestii wrażeń dotykowych. Nowy pad ma oferować precyzyjne wibracje haptyczne VCA (Voice Coil Actuator) oraz głośniki. To spory krok naprzód względem obecnych silniczków wibracyjnych.

    Ciekawie zapowiada się też funkcja „lift to wake”. Dzięki wbudowanemu akcelerometrowi kontroler wybudzi się automatycznie, gdy tylko weźmiemy go do ręki. Mała rzecz, a cieszy.

    Czarny kontroler Xbox z podświetlonym logo Xbox na ciemnym tle z rozmazanymi światłami w tle.

    Co więcej, konstrukcja ma być bardziej modułowa. Mówi się o nowych, modularnych gałkach analogowych, co z pewnością ucieszy graczy zmagających się z dryfowaniem analogów. Całość ma być wykonana z materiałów pochodzących z recyklingu i posiadać ładowalny akumulator, co wpisuje się w ekologiczną strategię firmy.

    Kiedy premiera?

    Wcześniejsze przecieki wskazywały na premierę jeszcze w 2024 roku, jednak nowsze doniesienia sugerują przesunięcie debiutu na 2026 rok. Opóźnienie to może wynikać ze zmian w planach dotyczących odświeżenia konsol Xbox Series.

    Phil Spencer wielokrotnie podkreślał, że przyszłość Xboxa to granie wszędzie, nie tylko na konsoli pod telewizorem. Wypuszczenie kontrolera, który „dogaduje się” z chmurą lepiej niż cokolwiek innego na rynku, jest logicznym elementem tej układanki. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, gracze korzystający ze streamingu na telewizorach Smart TV czy urządzeniach mobilnych odczują gigantyczną różnicę w komforcie zabawy.

    Źródła

  • Planet of Lana 2 z konkretną datą premiery. Demo sprawdzimy już za moment

    Planet of Lana 2 z konkretną datą premiery. Demo sprawdzimy już za moment

    Koniec domysłów i niejasnych terminów typu "początek roku". Studio Wishfully właśnie oficjalnie potwierdziło, że Planet of Lana 2 trafi w nasze ręce 5 marca 2026 roku. Jeśli czekaliście na powrót do tego malowniczego świata, możecie już zaznaczać ten dzień w kalendarzu na czerwono.

    Twórcy dotrzymali słowa. Gra jest gotowa, a nowy zwiastun tylko podkręca atmosferę.

    Zanim zagrasz w pełną wersję

    Mam jednak wiadomość, która może być nawet ważniejsza dla niecierpliwych. Nie musicie czekać do marca, żeby sprawdzić, jak sequel radzi sobie w akcji. W najbliższą środę, 11 lutego 2026, zostanie udostępnione publiczne demo.

    Wersja próbna wyląduje na Steamie, konsolach Xbox oraz PlayStation. Posiadacze Switcha będą musieli uzbroić się w odrobinę cierpliwości, bo demo na platformy Nintendo ma pojawić się w późniejszym terminie.

    Kobieta w długiej sukni stoi na wzgórzu w piaskach pustyni, patrząc na zachód słońca i skaliste góry w oddali.

    Co nowego w "Children of the Leaf"?

    Pierwsza część urzekła nas stylem artystycznym i wygląda na to, że dwójka – nosząca podtytuł Children of the Leaf – celuje jeszcze wyżej. Deweloperzy obiecują znacznie bardziej rozbudowaną fabułę na planecie Novo. Szykujcie się na nowe, bardziej wymagające zagadki logiczne i ewolucję mechanik współpracy z Mui. Ten mały towarzysz ma być teraz kluczowy w zupełnie nowych sytuacjach.

    Platformy i niespodzianka od Nintendo

    Tutaj robi się naprawdę ciekawie. Planet of Lana 2 trafi szerokim ławą na niemal wszystko, co ma ekran i kontroler. Zagramy na PC, PlayStation 4 i 5 oraz Xbox Series X/S. Co ważne dla subskrybentów Microsoftu – gra od dnia premiery będzie dostępna w Xbox Game Pass.

    Jednak największą ciekawostką w liście platform jest oficjalne uwzględnienie Nintendo Switch 2. To kolejny tytuł, który potwierdza wsparcie dla nadchodzącego sprzętu japońskiego giganta. Wygląda na to, że marzec 2026 będzie bardzo gorącym miesiącem dla fanów gier niezależnych.

    Źródła

  • Planet of Lana II: Children of the Leaf z konkretną datą premiery. W marcu zagramy na wszystkim, łącznie ze Switch 2

    Planet of Lana II: Children of the Leaf z konkretną datą premiery. W marcu zagramy na wszystkim, łącznie ze Switch 2

    Deweloperzy ze studia Wishfully w końcu wyłożyli karty na stół. Jeśli czekaliście na powrót do tego niezwykłego, ręcznie malowanego świata, możecie już zaznaczyć 5 marca 2026 w swoich kalendarzach. To właśnie wtedy Planet of Lana II: Children of the Leaf oficjalnie trafi w ręce graczy.

    Co ciekawe, twórcy nie bawią się w żadne półśrodki czy czasową wyłączność. Gra zadebiutuje tego samego dnia na niemal wszystkim, co ma ekran i kontroler. Mówimy tu o PC (przez Steam i Microsoft Store), PlayStation 5, PlayStation 4, Xbox Series X|S, Xbox One oraz konsolach Nintendo Switch i Nintendo Switch 2.

    Nowa generacja w pakiecie

    To jedna z tych gier, która od razu celuje w nową konsolę Nintendo, co z pewnością ucieszy osoby planujące przesiadkę na nowszy sprzęt. Oczywiście, abonenci Xbox Game Pass też mogą zacierać ręce, bo tytuł będzie tam dostępny.

    Zanim jednak przejdziemy do pełnej wersji, warto wspomnieć o czymś, co wydarzy się nieco wcześniej. Już 11 lutego 2026 roku zostanie udostępnione publiczne demo.

    Demo Planet of Lana II zadebiutuje już w przyszłym tygodniu, 11 lutego, na PC (Steam i Microsoft Store), PlayStation 5, PlayStation 4, Xbox Series X|S oraz Xbox One.

    Niestety, posiadacze konsol Nintendo będą musieli uzbroić się w odrobinę cierpliwości, bo wersje demonstracyjne na Switcha (zarówno pierwszego, jak i drugiego) mają pojawić się w późniejszym terminie. Trochę szkoda, ale z drugiej strony, do pełnej premiery i tak zostało niewiele czasu.

    Więcej, ładniej i trudniej

    Sama gra zapowiada się na znacznie większą od swojej poprzedniczki. Zgodnie z zapowiedziami, sequel ma podwoić rozmiar oryginału. Nie chodzi tu tylko o dłuższy czas rozgrywki, ale też o bardziej rozbudowane zagadki i ewolucję mechanik związanych z towarzyszem. Jeśli graliście w pierwszą część, wiecie, że współpraca była tam kluczowa.

    Opublikowany przy okazji ogłoszenia daty premiery zwiastun pokazuje, że kierunek artystyczny wciąż jest absolutnie zachwycający. To niesamowite, jak Wishfully potrafi łączyć spokojną, niemal sielankową oprawę wizualną z momentami napięcia i zagrożenia. Wygląda na to, że Children of the Leaf utrzyma ten specyficzny klimat, za który pokochaliśmy jedynkę.

    Czy Planet of Lana II powtórzy sukces pierwowzoru? Przekonamy się na początku marca, ale patrząc na to, jak szeroko dostępna będzie ta produkcja, twórcy są chyba pewni swego.

    Źródła

  • Obsidian przyznaje: Dwie duże gry z 2025 roku nie spełniły oczekiwań sprzedażowych

    Obsidian przyznaje: Dwie duże gry z 2025 roku nie spełniły oczekiwań sprzedażowych

    Obsidian Entertainment właśnie podzieliło się dość szczerym wyznaniem dotyczącym ich zeszłorocznego maratonu wydawniczego. Okazuje się, że wypuszczenie trzech dużych tytułów w ciągu 12 miesięcy to jednak spore wyzwanie, nawet dla tak doświadczonego studia. Firma potwierdziła, że dwie z ich głośnych produkcji z 2025 roku nie osiągnęły założonych celów sprzedaży.

    Chodzi tu konkretnie o wyczekiwane RPG-i, które miały być filarami oferty Xboxa. Zarówno Avowed, jak i The Outer Worlds 2, mimo sporego zainteresowania mediów, finansowo poradziły sobie gorzej niż zakładał wydawca. To dość zaskakująca informacja, biorąc pod uwagę siłę marki The Outer Worlds, ale rynek bywa ostatnio nieprzewidywalny.

    Jasny punkt na mapie

    Nie wszystko jednak poszło źle. W tym całym zamieszaniu jest jeden tytuł, który wyłamał się z trendu spadkowego. Grounded 2 poradziło sobie najlepiej z całej trójki, co w sumie ma sens, jeśli spojrzymy na ogromną bazę fanów, jaką zbudowała pierwsza część.

    Wydaje się, że survivalowe zmniejszanie się do rozmiarów mrówki wciąż kręci graczy bardziej niż klasyczne przygody RPG, przynajmniej w tym konkretnym przypadku. To ciekawy sygnał dla studia, pokazujący, gdzie obecnie leży ich największa siła komercyjna.

    Co poszło nie tak?

    Co właściwie spowodowało te spadki? Obsidian nie chowa głowy w piasek i wskazuje na konkretny problem logistyczny. Głównym winowajcą okazał się sam kalendarz wydawniczy.

    Studio przyznało, że narzucenie sobie tak morderczego tempa – premiery trzech dużych gier w jednym roku – doprowadziło do "rozciągnięcia zespołów" do granic możliwości. Zamiast skupić pełną uwagę na dopieszczaniu jednego hitu, zasoby musiały zostać podzielone, co mogło wpłynąć na ostateczny kształt produkcji lub ich marketing.

    Oto lista tytułów wydanych przez Obsidian w 2025 roku:

    • Avowed (poniżej oczekiwań)
    • The Outer Worlds 2 (poniżej oczekiwań)
    • Grounded 2 (najlepszy wynik sprzedaży)

    Wnioski na przyszłość

    To jest ta część, gdzie firma bije się w piersi. Obsidian zapowiada, że wyciągnie z tego lekcję. Przedstawiciele studia jasno stwierdzili, że "nie podobało im się" wydawanie gier w takim zagęszczeniu i planują dostosować przyszłe cykle produkcyjne, aby uniknąć takiej "klęski urodzaju".

    Zamierzamy wyciągnąć wnioski z tego doświadczenia i dostosować nasze przyszłe plany wydawnicze – przekazali przedstawiciele studia.

    Szkoda trochę tych wyników, bo Obsidian to wciąż jedno z tych studiów, któremu wielu z nas kibicuje. Miejmy nadzieję, że zwolnienie tempa i większe skupienie na pojedynczych projektach wyjdzie im na dobre. Czasem lepiej wydać jedną grę, która zatrzęsie rynkiem, niż trzy, które po prostu się ukażą.

    Źródła

  • Ofensywa Xbox Game Pass na luty 2026: High on Life 2, Avatar i Madden 26 wchodzą do gry

    Ofensywa Xbox Game Pass na luty 2026: High on Life 2, Avatar i Madden 26 wchodzą do gry

    Microsoft nie każe nam długo czekać na konkrety w tym miesiącu. Właśnie poznaliśmy pierwszą falę gier, które zasilą bibliotekę Xbox Game Pass w lutym 2026 roku i muszę przyznać – jest w czym wybierać. Mamy tu mieszankę premierowych hitów, zaległych tytułów AAA i kilku intrygujących indyków.

    Gadające pistolety powracają

    Zacznijmy od czegoś, co z pewnością przyciągnie uwagę fanów nietypowego humoru. Już 13 lutego, prosto na premierę (Day One), do usługi wjeżdża High on Life 2. Jeśli graliście w jedynkę, wiecie czego się spodziewać – gadające giwery, absurdalny humor i kolorowa, kosmiczna rozwałka.

    Fabuła brzmi dokładnie tak szalenie, jak można by przypuszczać. Międzygalaktyczny spisek zagraża ludzkości, a my musimy powstrzymać złoczyńców, jednocześnie słuchając komentarzy naszej broni. Co ciekawe, gra będzie dostępna od razu w chmurze, na konsolach Series X|S oraz PC.

    Wielkie marki lądują w połowie miesiąca

    Najciekawiej robi się jednak w drugiej połowie lutego. 17 lutego to data, którą warto zaznaczyć w kalendarzu czerwonym flamastrem. Tego dnia do usługi trafiają aż dwa potężne tytuły.

    Po pierwsze, Avatar: Frontiers of Pandora. Ta gra akcji od Ubisoftu pozwoli nam wcielić się w Na’vi i eksplorować Zachodnie Pogranicze Pandory. Opis fabuły sugeruje klasyczną historię o powrocie do korzeni:

    Zostałeś uprowadzony, wyszkolony i ukształtowany przez ludzką korporację militarną RDA, by służyć ich celom. Piętnaście lat później jesteś wolny, ale czujesz się obco w miejscu swojego urodzenia – czytamy w oficjalnym komunikacie na Xbox Wire.

    Drugim tytułem tego samego dnia jest Avowed od studia Obsidian Entertainment. To pierwszoosobowe RPG fantasy osadzone w świecie Eora (znanym z Pillars of Eternity) zapowiada się na jedną z najważniejszych premier RPG tego kwartału. Zabiorą nas na tajemniczą wyspę zwaną Living Lands.

    Sport i piraci

    Dla fanów sportu też coś się znajdzie. Madden NFL 26 arrives February 5 via EA Play on Game Pass Ultimate and PC Game Pass (cloud, console, and PC). Możecie liczyć na tryby Franchise, Superstar i Ultimate Team.

    A jeśli wolicie klimaty yakuzy… albo piratów? Już dzisiaj możecie pobrać Like A Dragon: Pirate Yakuza in Hawaii. Tak, dobrze przeczytaliście. Goro Majima traci pamięć i zostaje piratem. Brzmi absurdalnie? Owszem, ale w tym uniwersum to w zasadzie norma.

    Pełna rozpiska na luty 2026

    Czarny kontroler Xbox leżący na trawie boiska piłkarskiego, z rozmytymi postaciami graczy i światłami stadionu w tle.

    Żebyście się nie pogubili w tych datach, oto szybkie podsumowanie tego, co i kiedy wpada do usługi:

    Final Fantasy II on February 3; Like A Dragon: Pirate Yakuza in Hawaii available now (February 3 shadow drop).

    • 5 lutego: Madden NFL 26, Paw Patrol Rescue Wheels: Championship
    • 10 lutego: Relooted
      No change needed for dates, but note Starsand Island as Game Preview where specified.
      Use full title „Kingdom Come: Deliverance.”
    • 17 lutego: Avatar: Frontiers of Pandora, Avowed

    Ciekawostką jest tu Roadside Research. W tej grze wcielamy się w kosmitów, którzy… prowadzą stację benzynową na Ziemi. Brzmi jak idealny tytuł na rozluźnienie między sesjami w Avowed.

    Co jeszcze warto wiedzieć?

    Wygląda na to, że luty 2026 będzie bardzo pracowitym miesiącem dla posiadaczy Xboksa i PC. Osobiście najbardziej czekam na sprawdzenie, jak Obsidian poradził sobie z Avowed, ale pewnie i tak skończy się na tym, że utknę na godziny, zarządzając kosmiczną stacją benzynową.

    Źródła