Kategoria: Aktualizacje

  • Xbox w 2026 nie odpuszcza. Co nowego w dużej aktualizacji z 21 stycznia?

    Xbox w 2026 nie odpuszcza. Co nowego w dużej aktualizacji z 21 stycznia?

    Czy pamiętacie czasy, gdy aktualizacja konsoli oznaczała głównie poprawki błędów i może nową ikonkę? No cóż, Microsoft postanowił to zmienić. Ich najnowsza aktualizacja, która trafiła do nas 21 stycznia 2026 roku, to nie jest zwykłe łatanie dziur. To poważny krok w stronę wizji, w której Xbox to nie tylko pudełko pod telewizorem, ale całe środowisko do grania. I muszę przyznać, że niektóre z tych zmian są naprawdę sprytne.

    Zacznijmy od tego, co chyba najważniejsze dla właścicieli nowszych laptopów. Aplikacja Xbox na PC wreszcie oficjalnie wspiera komputery z systemem Windows 11 na architekturze Arm. To te urządzenia, które często są super cienkie, lekkie i mają fenomenalny czas pracy na baterii. Do tej pory granie na nich było trochę loterią. Teraz Microsoft podaje konkretną liczbę: około 85% katalogu Game Pass ma już działać na takich maszynach. To naprawdę solidny wynik. A co z resztą? Firma sugeruje, żeby w razie problemów skorzystać z Xbox Cloud Gaming. To takie awaryjne koło ratunkowe, które ma z czasem zniknąć, bo wsparcie ma być dalej rozszerzane.

    A teraz coś, o co wielu graczy dopominało się od lat. Wreszcie wiemy, co się dzieje z naszymi zapisami w chmurze! Na stronach poszczególnych gier w aplikacji pojawił się nowy wskaźnik synchronizacji. Pokazuje on nie tylko, czy zapis jest aktualny, ale też dokładną datę i godzinę ostatniego zgrania na serwery. To genialnie proste rozwiązanie problemu, który pewnie każdy z nas miał: grasz na konsoli, potem siadasz do laptopa i zastanawiasz się, czy najnowszy postęp już się przesłał. Teraz po prostu to widać. Żadnego zgadywania.

    Microsoft nie zapomniał też o jednym z najgorętszych trendów ostatnich lat – handheldach. Ich program zgodności dla urządzeń przenośnych został zaktualizowany o dziesięć nowych tytułów. Co ciekawe, teraz gry dostają dwa różne oznaczenia. „Handheld Optimized” oznacza, że produkcja jest w pełni dostosowana do grania na przenośnych konsolach, z optymalnymi ustawieniami interfejsu i sterowania. Z kolei „Mostly Compatible” sugeruje, że gra zadziała, ale może wymagać odrobiny ręcznego dostrojenia.

    Na listę trafiły naprawdę ciekawe pozycje. Wśród tych w pełni zoptymalizowanych znajdziemy na przykład „Fallout 4: Anniversary Edition”, co powinno ucieszyć fanów postapokalipsy. Do tego dochodzi długo wyczekiwany Poprawna nazwa to „Clair Obscur: Expedition 33”., „Dave the Diver”, „Marvel Cosmic Invasion”, „The Outer Worlds 2” i „Silent Hill 2”. To ostatnie to ciekawy wybór na granie w podróży, prawda? Do gier oznaczonych jako „Mostly Compatible” zaliczają się m.in. „Arc Raiders”, „Final Fantasy VII Remake Intergrade”, „Octopath Traveler 0” i „Red Dead Redemption”. To całkiem pokaźny i zróżnicowany zestaw.

    Article image

    To jeszcze nie koniec nowości. Microsoft rozwija też inne funkcje. Program Play Anywhere, który pozwala kupić grę raz i grać na konsoli oraz PC, został poszerzony o tytuły takie jak „THE FINALS” czy „Wylde Flowers”. Do streamingu przez Xbox Cloud Gaming dodano kilka produkcji, w tym „Resident Evil: Village” i „Planet Coaster: Console Edition”. A dla tych, którzy wolą myszkę i klawiaturę nawet na konsoli, do listy gier z taką obsługą dołączono „Pacific Drive”, „Prince of Persia: The Lost Crown” i ponownie „The Outer Worlds 2”.

    Jest też ciekawostka na przyszłość. Microsoft zapowiedział, że jeszcze w 2026 roku aplikacja Xbox trafi na wybrane telewizory Hisense oraz modele z systemem V homeOS. Pomysł jest taki, żeby subskrybenci Game Pass Ultimate mogli włączyć telewizor i od razu streamować gry, bez podłączania żadnego dodatkowego sprzętu. Na razie nie znamy listy konkretnych modeli, ale sama koncepcja brzmi bardzo wygodnie.

    Patrząc na całość, widać wyraźny kierunek. Ta aktualizacja prawie w ogóle nie dotyczy samych konsol Series X czy S. Zamiast tego Microsoft mocno inwestuje w otoczenie: w aplikacje, usługi chmurowe i kompatybilność między różnymi urządzeniami. Chodzi o to, żebyś mógł zacząć grę w jednym miejscu, a skończyć w drugim, bez żadnych problemów. To podejście „play anywhere” staje się powoli rzeczywistością, a ta aktualizacja jest jednym z większych kroków w tym wyścigu. Ciekawe, co na to konkurencja.

    Źródła